Skocz do zawartości

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie     

  1. Ostatni tydzień
  2. wędzisko muchowe, dla początkującego?

    Mam trochę przypadkową okazję poexperymentować , pewnie na początek na kleniach, AFTM 5-6, długość 2400 inne parametry się zetarły z biegiem czasu. Kołowrót czechosłowacki posiadam pewnie średnio na jeża najmniej to istotne ale czy z tym kijem jest po co szukać szczęścia czy raczej niekoniecznie?
  3. Jakiś czas temu samodzielnie zrobiłem kulki proteinowe o smaku szprota&kokos. Artykuł dostępny tutaj Jak zrobić kulki proteinowe (KLIK). Wyszły całkiem nieźle, więc postanowiłem poszerzyć działalność i tym razem zrobić kulki pływające. Fakty i mity. Nie potwierdziły się informacje zaczerpnięte z wszelkiej maści artykułów z netu, że takie kulki zrobić możemy z odpowiednio dobranych składników spożywczych. Próbowałem do wyrobu kulasów wykorzystywać produkty najbogatsze w tłuszcze i były one co najwyżej neutralne pod względem pływalności. Stosowałem wiórki kokosowe (63,2 % tłuszczu), orzechy laskowe ( 60,3 % tłuszczu), migdały (52 % tłuszczu) czy mąkę sojową tłustą (> 20%), a efektów nie było. Drogich komponentów dedykowanych stricte do produkcji kulasów pop-up nie brałem pod uwagę, bo założenie mam takie, że mają one być tanie. Te produkty niestety do tanich nie należą. Kulki prażone. Praktycznie każde kulki można uprażyć. Możemy zrobić to w piekarniku, gofrownicy czy mikrofalówce. Takie kulki będą pływać, ale z czasem nasiąkną wodą i opadną na dno. Jeżeli dno jest twarde to pół biedy. Gorzej jeżeli łowimy w takim miejscu, gdzie jest muł lub roślinność, bo nasza przynęta przez to nie będzie optymalnie wyeksponowana. Wolę więc sobie tę metodę odpuścić, bo nie chcę potem nerwowo zerkać na zegarek i zastanawiać się czy moja kulka pływa czy też zapadła się już w dnie. Często też kulki podczas prażenia pękają. Kulki z gotowej bazy o smaku/zapachu róży. Najprostszy sposób na wykonanie własnych kulasów. Kupujemy gotową bazę (moja kosztowała 50 zł za pół kilograma), mieszamy ją z jajkami lub wodą, ewentualnie dodajemy inne komponenty, poddajemy obróbce termicznej i tyle.Część płynną wykonałem z dwóch jajek do których dodałem konserwant (gliceryna spożywcza dozowana w ilości 10 ml na każde jajko). Do tego wlałem obłędnie pachnący flavour o smaku/zapachu róży oraz olej roślinny, który ma nam ułatwić późniejsze rolowanie.Do całości wsypałem wiórki kokosowe. Z uporem maniaka dodaję je do wszystkich możliwych przynęt, bo kokos jest źródłem zdrowych tłuszczów, witamin z grupy B - B2, B6 i B9 oraz składników mineralnych: magnezu, potasu, selenu, miedzi, manganu, cynku, żelaza. Dodatkowo wiórki są dość słodkie i smaczne.Jeżeli chodzi o bazę to możemy dodawać ją do części płynnej samą. Jest ona jednak mocno pyląca, a to powoduje pewne niedogodności. Pył osadza nam się po chacie, zaczynamy kaszleć, a wyrabianie ciasta nie należy do czynności łatwych. Warto więc wymieszać ją z mąką sojową. Kulki dalej będą pływać, zejdziemy odrobinę z kosztów, a ciasto wyrabia się dużo łatwiej.Gotowe ciasto (nie powinno kleić się do rąk) zawijamy w folię i na dobre pół godziny wkładamy do lodówki. Potem robimy z niego wałki, z wałków kulki, które wrzucamy na dwie minuty do gotującej się wody. Kulki wyciągamy, suszymy i przynętę mamy gotową. Kulki z psiej karmy z dodatkiem gotowego korka. Dziwi mnie obiegowa opinia, że kulki z dodatkiem korka się nie sprawdzają. Przyznam, że czytając różnego rodzaju wpisy na wędkarskich portalach/forach podchodziłem do tego dodatku sceptycznie, ale pierwsze próby całkowicie rozwiały moje obawy na ten temat. Korek w mojej ocenie jest bardzo dobrym dodatkiem, a co ważne nie jest drogi. Dobry granulat jest neutralny pod względem zapachu, więc oprócz tego, że podniesie nam kulkę to jeszcze dodatkowo przejdzie nam jej zapachem. Uatrakcyjnia też nam wizualnie strukturę kulki (pytanie czy ryby widzą ).Niektóre uznane marki (chociażby CarpGravity) produkują pływające kulki z dodatkiem korka.Część płynną również wykonujemy na bazie jajek. Do jajek dodajemy konserwant (dozowanie patrz wyżej) oraz olej (w moim przypadku olej o zapachu kałamarnicy, bo wykonywane kulki to tak zwane śmierdziele). Dodałem też hemoglobinę spożywczą (rozpuszczoną w ciepłej wodzie), która jest naturalnym barwnikiem oraz uatrakcyjnia nam przynętę pod względem zapachu/smaku. Całość wymieszałem, odstawiłem i wziąłem się za przygotowanie bazy. W jej skład weszły następujące produkty: mąka kukurydziana (5 porcji), mleko w proszku (5 porcji), mąka sojowa (3 porcje) oraz mąka pszenna (3 porcje). Celowo ilości podałem w porcjach, a nie gramach. Do wymienionych powyżej składników dodałem zmieloną psią karmę (6 porcji). Sypcie jej wedle uznania, ale pamiętajcie że nie powinno się dodawać jej więcej niż 40-45% całości. Na końcu należy dodać korek. Ilość korka powinna być uzależniona od wagi produktów. Do lekkich kulek dodajemy 40 %, a tych cięższych 50 %. Sam wymieszałem składniki 50-50 (22 porcje bazy i 22 korka), ale następnym razem dodam go mniej. Nad optymalną ilością muszę jeszcze popracować. Ciasto zawijamy w folię i wrzucamy do lodówki. Potem robimy z ciasta wałki (wykorzystałem do tego pistolet do masy kupiony w Leroy Merlin za 29 złotych), a z tych wałków kulki (za pomocą rollera do kulek lub ręcznie). Pamiętajcie, że średnica wałka musi być zawsze mniejsza niż średnica rollera, bo kulki nie będą się prawidłowo kręcić. praaawie profesjonalny sprzęt do wałków za niespełna trzy dychy - polecam. Następnie kulki poddajemy obróbce termicznej. Można je parować lub gotować. Osobiście wolę gotowanie, więc wrzuciłem je na dwie minuty go gotującej się wody. Testy. Kulki przetestowałem i na 21 godzin wrzuciłem do zimnej wody. Po tym czasie nadal pływały. Były też stabilne i trwałe. Konkurs. Artykuł jest uzupełnieniem filmu (lub film artykułu), który obejrzeć możecie na kanale Wodnik Szuwarek HD. Na jego końcu (również w opisie do tego filmu) proponuję Wam konkurs. Wygrać w nim można 4 zestawy składające się z granulatu korkowego, hemoglobiny spożywczej, paczki kulek pływających o smaku róży, paczki kulek z korka i psiej karmy oraz wykonane ręcznie w drewnie lipowym breloki w kształcie ryb (karpia, szczupaka, płoci i okonia). Zachęcam do udziału. Z góry dziękuję też za wszelkie cenne uwagi dotyczące wykonanych przeze mnie kulek jak i artykułu. Pozdrawiam, Marcin.
  4. OZecik zapomniałeś wyszczególnić Leski z postępowych Niemiec Wschodnich Pinć punktów do respektu za nawój tęczówki na maszynce Co do gorzowskiej nad Wisłą z wiadomych powodów powszechnie stosowano rozmiar 0.6 -0.7 ale stilon był kruchy i nierozciągliwy, radzono z tym sobie następująco należało zagotować z dodatkiem Ludwika, łyżeczki sody i paru kropel spirytusu, dla perfekcjonistów ceniących sobie estetykę obowiązkowym składnikiem kąpieli była paczka taniej herbaty- poza rozciągliwością żyłka zyskiwała kolor Białe robaki hodujem w sezonie letnim do dziś z sąsiadem z bardzo pragmatycznego powodu sklepowe nie pachną najlepiej a właściwie w ogóle nie pachną
  5. Na tę okoliczność że odkurzyłeś Wartburgu ten temat, znalazłem szpulkę z żyłką 0,40mm, o wytrzymałości 6,2kg. Żyłka z lat 80-tych ubiegłego wieku. Małe wyjaśnienie dla młodych stażem kolegów. Żyłki Gorzów/ Kędzierzyn-Koźle, były w powszechnym użyciu w latach 60-70 i 80-tych. Alternatywy w zasadzie nie było, gdyż znikome ilości importowanych żyłek, rozchodziły się wyłącznie "spod lady", albo można było kupić w tzw. Pewexach za dolary (lub bony PKO). Żyłkę położyłem na broszurce z roku 1986, "Wędka dla zaawansowanych" St. Stupkiewicza. (Miałem jeszcze jedną tego samego autora pt. "Wędka dobra na wszystko", ale gdzieś ją "wciełło" niestety.) Na drugim zdjęciu żyłki, widoczna jest tabelka która daje pojęcie o wytrzymałości ówczesnych żyłek. Miałem to szczęście, że kolega przysyłał mi Damyl Steel Power z Niemiec (uciekł tam w połowie lat 80-tych). Dla mnie szokiem była jakościowa przepaść między Damylem a żyłką Gorzowską. Później, w latach 90-tych można już było te żyłki kupić w naszych sklepach wędkarskich. Kiedyś wiekim problemem był zakup choćby białych robaków, nie było też żadnych firmowych zanęt. Dodałem więc dwie fotki z powyższej broszurki, obrazujące jak sobie z tymi problemami radzono.
  6. Temat fajny tylko nie za bardzo wiem co mam tu zaprezentować Haczyki uznałem za mocno historyczne a poza tym moge tylko pokazać sprzęt którego używam
  7. Jakiś czas temu samodzielnie zrobiłem kulki proteinowe o smaku szprota&kokos. Artykuł dostępny tutaj Jak zrobić kulki proteinowe (KLIK). Wyszły całkiem nieźle, więc postanowiłem poszerzyć działalność i tym razem zrobić kulki pływające. Zobacz cały artykuł
  8. Przy świątecznych porządkach "wypełzły" haczyki
  9. Astarot

  10. Uniwersalne buty do wędkowania

    Ja na jesieni kupiłem kalosze ze sklepu Jula. 90 zł i jak na razie świetne. Lekkie, ciepłe i elastyczne.Jula.pl Kalosze ocieplane
  11. Zakup cykad Spinmad

    To zdjęcie nie jest tegoroczne. Małe wyrobisko po kopalni piachu, głębokość w zależności od poziomu wody na Wiśle 1,5-2m Szczupak 84cm
  12. Zakup cykad Spinmad

    Wyjątkowo pięknie wybarwiony szczupak. Gratulacje. Przynęta, przynętą, ale mogłeś (zresztą nadal możesz) umieścić tą fotkę w "spinningowym 2017". Napisz kilka zdań gdzie był złowiony (ciekawi mnie głębokość łowiska), i jaka była jego wielkość.
  13. Zakup cykad Spinmad

    To moja ulubiona cykada spinmad
  14. Jarek, do gotowych "korków" to jeszcze jest ho ho, a może jeszcze dłużej. Dajmy na to mam korpusiki (teoretycznie ), przez dłuższy czas muszą odczekać na natchnienie "twórcy". Któregoś dnia olśni mnie żeby wkleić dolniki, antenki, oraz ewentualne oczka z drutu . Wtedy od razu się za to wezmę, "bez zbędnej zwłoki". Powklejam powyższe elementy spławików i powbijam je pionowo w styropianową płytkę. Teraz będą czekać na kolejne moje natchnienie, a zbyt "wyrywny" nie jestem. Gdy już dobrze pokryje je kurz, któregoś zimowego dnia doznam kolejnego olśnienia, że dobrze byłoby je pomalować. Na malowanie poświęcę kilka dni (3 warstwy: farba, lakier bezbarwny, i znów lakier bezbarwny. Z 24h przerwami między nakładaniem następnej warstwy. Tak że do wiosny chyba się wyrobię.
  15. No to jak już Ci trochę przeszło, to nie ściemniaj, tylko wywalaj zdjęcia tych "korków" i pochwal się, a przy okazji podziej z kolegą. Rozwijaj te skrzydła.
  16. Yyy... wczoraj miałem gorączkę (tak to ujmijmy), a powszechnie wiadomo, że w "gorączce" mówi się (i czasami pisze) różne niestworzone rzeczy. Uznajmy więc dyplomatycznie, że tematu nie było. Przeczytałem wczorajsze swoje posty, no i jestem zadowolony z siebie, że bardziej nie "rozwinąłem skrzydeł".
  17. lukastus

  18. Sie przeniesie, jak się wyśpi. Mala zachęta w postaci paru tych cudeniek, o których wspominasz zapewne zdopingowała by mnie do dalszej wytężonej pracy
  19. Ja protestuję. Nastrugałem korpusików na spławiki, muszę wkleić dolniki i antenki, pomalować, wypróbować w przyszłym sezonie... Koniec świata musi poczekać. Ps. Upraszam Szanowną Administrację o ponowne wyczyszczenie tematu, poprzez przeniesienie trzech ostatnich postów "gdzie trzeba". Dziękuję i przepraszam.
  20. Traktowanie złowionych ryb.

    Dziękuję.
  21. Traktowanie złowionych ryb.

    1. Podbierak - duży, ze specjalnego materiału. Nie ganiaj ryby tylko ja do niego wprowadź. Uważaj, bo amury to straszne narwańce. Potrafią wyskoczyć z podbieraka. 2. Mata - nigdy nie kładź ryby na suchej macie, suchymi rękoma. Rozbrykaną rybę uspokoi zakrycie jej oczy mokrą matą, siatką z podbieraka a nawet ściereczką. Nie trzymaj ryby na macie dłużej niż to konieczne. Nie wykonuj sesji pół godzinnej bo "ujęcia nie takie". Polewaj rybę na macie wodą z łowiska. 3. Worek do przetrzymywania karpi - specjalny, przepływowy, z bojkami żeby karp nie musiał walczyć z workiem opadającym na dno. Jedna ryba to jeden worek. 4. Ważenie - specjalny stojak a ryba umieszczona w specjalnej siatce do ważenia. Cały czas dbasz o to, żeby wszystko było polewane wodą. 5. Zestawy - dopasuj zestaw do ryb. Użyj takiej żyłki jakbyś miał zaraz złowić rekord Polski. Obojętne jaka to ryba. Nie holuj ryb w nieskończoność. Nie używaj na ryby spokojnego żeru małych haków bez zadziora. Holuj rybę pewnie ale nie wyrywaj jej z wody targaniem na siłę. 6. Plecionki - jeśli nie jest to konieczne nie używaj ( mówię o karpiowaniu ). Jeśli musisz użyć stosuj strzałówkę. 7. Płyny do dezynfekcji - nie muszą być super firmowe. Dwu, trzy procentowy roztwór KMn04 ( nadmanganian potasu ) też będzie dobry. Nikt nie potwierdził, że są bardzo pomocne ale na pewno ich użycie nie szkodzi. 8. Spokojnie potrzymaj rybę w worku zanim ją wypuścisz. Ona sam da Ci znać kiedy jest gotowa do wypuszczenia swoim zachowaniem. 9. Siatki - nie ma podanych wymiarów oprócz zawodów. Ale im większa tym lepsza. JKarp
  22. Spiningowe 2017

    Prezesie, od kilkunastu lat da się zauważyć taką prawidłowość, że każdy aktualny sezon, jest gorszy niż poprzedni, ale lepszy niż następny. W dodatku w roku poprzednim, nie było tylu wybuchów na słońcu i Superksiężyca też nie było.
  23. Spiningowe 2017

    Zbawco - nareszcie. Rośnij duży... i pyskaty. A w temacie, to ja właśnie w niedzielę zakończyłem swój sezon. Łajba już na brzegu, do góry kołami. W sobotę od 7.30 do 14.00 aż... 2 okonki po ok 15-18 cm i obcinka szczupakowa. W niedzielę było już niemal rewelacyjnie, bo złowiłem ca 20 okoni od 25 do 28 cm. Jezu - rewelacyjnie?! Jeszcze w ub roku, jak jesienią zdarzał mi się dzionek z mniej niż 30 okoniami w przedziale 25-35 cm, to wtedy mówiłem, że było katastrofalnie...
  24. Wcześniej
  25. Traktowanie złowionych ryb.

    Januszu, może byś (z łaski swojej) rozszerzył swoją myśl, żeby poszerzyć wiedzę nieświadomych zwolenników C&R i nie tylko. Takie lakoniczne zdanie, niewiele niestety mówi. W tym miejscu przypomniał mi się pewien dowcip (opowiadany u nas jako zdarzenie prawdziwe). Pytają się pewnego znanego rzeźnika, jaka jest tajemnica wybornego smaku robionej przez niego kiełbasy. Ten odpowiada: "Bo kiełbasa... to musi być kiełbasa!"
  26. dziwna płoć? co to za ryba???

    ...faszysto i seksisto...
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×