Skocz do zawartości

    • jonasz7
      Witam, chciałbym was zachęcić do stosowania glin oraz ziem wędkarskich.
      Do czego one służą? Po pierwsze zubożają naszą mieszankę, dzięki temu ryby mniej się sycą i bardziej muszą szukać cząstek spożywczyh. Po drugie pozawala nam uzyskać konsystencję oraz pracę nazszej mieszanki. Po trzecie pozwala podać robaki zanętowe bez użytku spożywki. Po czwarte obciąża naszą zanęte dzięki czemu szybciej opada na dno. Po piąte pozwala nam dopasować kolor naszej mieszanki do dna.
      Na rynku jest bardzo duży wybór glin przeróżnych producentów. Najczęsciej możemy znaleść gliny wiążące i rozpraszające oraz ziemie naturalną-to jest jednak totalne minimum. Ja stosuje takie gliny jak:
      De somme, Canal Cup, Argille, Rzeczna, Ziemia bełchatowska, Glinka extra. Każda z tych glin ma inne zastosowania i cechy. Dzięki mieszaniu glin i ziem możemy uzyskać np ciężką mieszankę na rzekę, lekką na zamulone dno, dywanującą...itp Dzięki takiej palecie glin i kolorów, możemy idealnie opracować naszą mieszankę na dane łowisko. Żeby było jeszcze fajniej są dostępne kleje mineralne liant coler oraz tzw bentonit. Oba kleje są mocno klejące i nie sycące ryb (tak, jak ma to miejsce przy użyciu klei spożywczych), po co dwa klje, a po to by jescze idelaniej dopracować naszą mieszankę . Bentonit-to mocny klej, który wiąże podczas lepienia kul i trzyma także w wodzie. Liant coler to klej trochę złabszy od poprzednika, ale różni go jedno, mocno wiąże na powietrzu, natomiast w wodzie minimalnie. Zapytacie czemu? a dlatego żeby zrobić mieszankę która szybko ma się rozpaść w wodzie, ma dużą ilość robaków natomiast nie sprawia problemu przy formowaniu kul.
      Podam Wam ciekawy przykład, który daje do myślenia, jak bardzo można kombinować z konsystencją naszej mieszanki. Przykładowo chce łowić drobne płotki, których jest mnustwo w łowisku (np j. Otomin). I tu nasuwa się problem, płotki szybko wchodzą w łowisko, ale trudniej je utrzymać, a jeszcze łatwiej przekarmić-co teraz? Przepis jest prosty: Bierzemy pół opakowania suchej gotowej zanęty lekko namaczamy, aby po 15 minutach wypiła tą wodę i był leciutko mokrawa (takie cząstki lekko wilgotnej zanęty będą powoli wypływać ku powierzchni,a nie buzować w przypadku jak by była na w pół sucha)tą zanęte dziele na dwie części potem mieszam poł paczki glin rzecznej i pół paczki gliny Canal cup całość mocno namaczam aby w połączeniu z naszą zanętą była idelna do klejenia kul, dodaje mięska i połowe lekko namoczonej wcześniej zanęty i to podaje na samym początku łowienia (w całości) kolejnie mieszam pół paczki ziemi bełchatowskiej z połową paczki de somme i robie jak wyżej, tego wrzucam na początku dwie kulki resztę zostawiam na donęcanie.
      Teraz wyjaśnie czemu tak, pierwsza mieszanka osiądzie w całości na dnie i powoli będzie wpuszczała cząstki zanęty ku powierzchni przez dłuższy czas(płotki żerują tuż nad dnem), dodatkowo twarda leżąca na dnie zanęta, ściągnie leszcze. My przez ok. godziny czasu odławiamy płoteczki które buszą w naszej zanęcie, po upływie tego czasu zwiększamy grunt i spradzamy czy są leszcze-po ich braku lub odłowieniu 1-2szt. donęcamy drugą mieszanką która zaczyna momentalnie pracować zmniejszamy grunt i znowu odławiamy płotki, po około 15 min. sprawdzamy leszczyka i .... ponawiamy schemat.
      To był jeden z chyba tysięcy mozliwości skompownowania idelalnej konsystencji na dane łowisko oraz ryby, przynajmniej teoretycznie
      Gorąco polecam wszystkim wędkarzom, aby zaczeli tworzyć i kombinować z doborem kosystencji oraz prac mieszanki.

    • wind

      Budowa haczyka

      Przez wind, w Sprzęt wędkarski,

      Dziś o haczyku słów kilka.
      Bez haczyka nie ma łowienia. Chyba każdy się z tym zgodzi. Owszem, są gatunki, które można łowić bez użycia tego małego, metalowego zakończenia wędkarskiego zestawu. Ale są to przypadki tak rzadkie, że nas nie dotyczą. Dziś są to niewielki kawałki metalu, kiedyś fragmenty kostek czy drewienek.
      Taka ciekawostka: w języku starosłowiańskim węda oznaczała właśnie haczyk.
      Za miarę wielkości haczyka przyjęto szerokość łuku kolankowego. Numeracja rośnie wraz z malejącą wielkością haczyka. Czyli haczyk nr 10 będzie większy niż ten o nr 20. Obecnie używamy w wędkowaniu haczyków klasycznej budowy składające się z trzonka, łuku kolankowego oraz grota czyli ostrza.
      Trzonek zwykle zakończony jest łopatką, na której zatrzymuje się węzeł przyponu, rzadziej używane to te z oczkiem, szczególnie przez karpiarzy oraz, chyba najrzadziej spotykane, bezłopatkowe. Sam się jeszcze z takimi hakami nie spotkałem. Ale skupmy się na podstawowym haku, czyli tym z łopatką. Do wiązania przyponu używamy dwóch węzłów. Snelling, najmocniejszy i najłatwiejszy węzeł haczykowy, przeznaczony, co prawda do haków z oczkiem ale świetnie nadaje się do wiązania na trzonkach z łopatką. Inny węzeł to tzw. owijkowy, trochę trudniejszy do zawiązania ale równie skuteczny. Rzadko spotykany jest węzeł ósemkowy, bardzo prosty, ale najsłabszy z nich. Czasem najprostszy węzeł nastręcza trudności, szczególnie przy najmniejszych haczykach, wtedy warto zaopatrzyć się w wiązarkę, ręczną lub elektryczną. Jest temat na forum, gdzie takie "cudeńko" jest zaprezentowane. Długość trzonka zależy od stosowanej przynęty, przy wszelkiego rodzaju robactwie wybieram haczyk z dłuższym trzonkiem, krótszy przy przytnętach roślinnych.
      Łuk kolankowy, jak wcześniej wspomniałem, a właściwie jego szerokość oznacza wielkość haczyka. Wybór przynęty powoduje użycie haka o określonym kształcie łuku kolankowego. Odpowiedni dobór pozwoli na skuteczne założenie przynęty na hak i zapobiega jej spadaniu. Zwykle w wędkowaniu spławikowym używam haków o łuku okrągłym. I przynęty zwierzęce, i roślinne śwetnie są go trzymają, nadaje się również do łowienia na ciasta, zimniaki i inne kluchy. Również często spotykanym jest łuk klamkowy, taki kształt mają często kotwiczki. Kąt zawarty pomiędzy trzonkiem i grotem haczyka to również część łuku. Najczęściej są one równoległe ale spotyka się zagięte do środka, co ma spowodować pewniejsze zacięcie i trzymanie haka w rybim pyszczku. Często również grot haczyka bywa odgięty w bok, co zwiększa skuteczność zacięcia przy stosowaniu niektorych przynęt. Ale powoduje również "krecenie" haczykiem przy np. ściąganiu zestawu, co ma wpływ na skręcanie się żyłki na przyponie. Można to rozwiązać stosując krętlik na połączeniu żyłki głównej i przyponu.
      Grot, lub jak kto woli ostrze haczyka to element mający zdecydowany wpływ na skuteczność łowienia. Najczęściej spotykane są haczyki z zadziorem, który ma zapobiegać zsuwaniu się czy też spadaniu przynęty, również lepszego trzymania zdobyczy. Takie rozwiązanie ma również swoje wady, utrudnia odchaczanie ryby, rozrywam małe, delikatne przynęty, a ten, kto "załapał" kiedyś coś innego, czyli siebie lub kolegę, wie jak trudno haczyk z zadziorem usunąć spod skóry czy z ubrania. Haczyki bezzadziorowe stosują głownie muszkarze, również tzw. "no kilowcy", wypuszczający swoje zdobycze w 100% ( chwała im za to) i wędkarze łowiący na łowiskach gdzie haczyki z zadziorem są zabronione. Grot haczyka powinien być zawsze ostry. Nawet podczas przechowywania może on tę ostrość stracić, choćby obijając się o ścianki twardego opakowania. Można użyć pudełka wyściełanego miękkim materiałem lub z magnesem. Sam swoje haczyki od razu wiążę na przypony i przechowuję w specjalnych portfelach.
      Haczyk co prawda jest wykonany ze stali, ale dzieli się na dwie grupy: druciane i kute. Popularny druciak ma przekrój okrągły i jest najczęściej stosowany, dzięki nawęglaniu stali, przy małym przekroju wykazuje świetna wytrzymałość. Ale czasem trzeba użyć haka do łowienia siłowego i tutaj kute będą idealne. Dobrze trzymają się go przynęty roślinne, trudniej nim zaciąć ale samo zacięcie jest lepsze niż przy druciaku.
      Inną ważną cechą haczyka jest jego kolor. Wcześniej już dyskutowaliśmy no ten temat, więc tak pokrótce:
      haczyki złote lub srebrne - przynęty roślinne i białe robaki, "kłódki",
      brązowe, czarne, czerwone - przynęty zwierzęce takie jak dżdżownice, ochotki itd.
      Kolor i połyskliwość są czasem elementem wabiącym samoistnie, jak np. przy łowieniu śledzi. W takim przypadku stosuje się gołe haki koloru złotego, czasem przyozdobione kolorowym koralikiem lub kawałkiem folii.
      I jeszcze jedno pytanie czasem nurtuje wędkarzy, szczególnie początkujących, wiązać haki samemu czy kupić gotowe przypony ? . Jeśli potraficie zawiązać samemu skuteczny węzeł jak najbardziej robić to samemu, mamy wtedy wpływ na jakość haczyków, potrzebny nam rozmiar na odpowiedniej grubości żyłce i wreszcie na jakość żyłki przyponowej. Ale jeśli wykonanie dobrego węzła jest za trudne, nie ma co ryzykować utraty ryby i warto kupić gotowe przypony.
      I to by było na tyle jeżeli chodzi o ten "drobiazg", który jest jednak najważniejszym elementem zestawu. Informacje, które tu przekazałem pochodzą z moich własnych doświadczeń ale posiłkowałem
      się również wiedzą z książki Wędkarz Skuteczny Stanisława Stupkiewicza i Jacka Leśniowolskiego.

    • Pirania
      Temperatura wody:
      Wpływ temperatury wody wpływa na wszystkie najważniejsze czynności ryb. Chyba najbardziej widać to na przykładzie odżywiania się i rozrodu. Każdy gatunek ma swoje optymalne granicę przy których zaprzestaje np. żerować. Ryby są mniej lub bardziej odporne na temperature ale każdy hodowca bardzo delikatnych ryb akwariowych wie jak minimalne różnice mogą mieć wpływ na rozród i kondycję swoich pupili. Spadek temperatury powietrza o 5-8 stopni Celcjusza powoduje spadek temperatury wody o około 2 stopnie. Szczególnie wrażliwe na spadki temperatury są karp,lin i karaś - ich żerowanie praktycznie ustaje.
      Podczas długich wielodniowych upałów ryby słabo biora. Ryba przy takiej pogodzie schodza w bardziej natlenione partie wody. W tym czasie głodują i nie są zainteresowane przyjmowaniem pokarmu. Wystarczy trochę wiatru i ruch fal sprawi ,że woda bardziej się natlenia. Czy wiecie ,że wszystkie takie natleniacze akwariowe które wytwarzają bąbelki nie natleniają wody bezpośrednio przez produkcję bąbelków? Natlenia je ruch tafli wody który można uzyskać w inny sposób. Znajomość przebiegu zmian temperatury wody w rzece czy jeziorze daje nam odpowiedź na jaką rybę można liczyć w danym miesiącu.
      Boleń - okres tarła ma Kwiecień ,Maj a optymalna temperatura wody do rozrodu 5-7 stopni Celcjusza
      Brzana - Maj,Czerwiec,Lipiec a temperatura powyżej 14 stopni.
      Jaź - Kwiecień i Maj a optymalna temperatura 7-8 stopni
      Karp - Maj - Czerwiec i ciepła woda 18-20 stopni
      Kleń - Maj, Czerwiec
      Leszcz - Maj,Czerwiec 17-20 stopni.
      Okoń - Kwiecień,Maj 6-22 stopnie
      Płoć - Kwiecień,Maj 10-11 stopni.
      Sandacz - koniec Kwietnia do połowy Czerwca 12-17 stopni
      Szczupak - Marzec - Maj 7-12 stopni
      Sum - koniec Maja do Lipca 18 stopni
      Ważne są zjawiska biologiczne obserwowane w przyrodzie wokół nas. Niekiedy natura płata nam figla
      Ciśnienie:
      Jeżeli chodzi o pomiar ciśnienia to większość pogodynek i stacji meterologicznych podaje ciśnienie atmosferyczne zredukowane do poziomu morza (względnego). Natomiast jest wiele stacji pogodowych lokalnych lub również zegarków (sam używam i jestem zadowolony) które podają ciśnienie bezwzględne.
      Ciśnienie bezwzględne - to ciśnienie, które występuje danego dnia w danej miejscowości w której znajduje się stacja pogody (barometr).
      Ciśnienie względne - to ciśnienie zredukowane do poziomu morza, czyli jest ciśnieniem, jakie wystąpiłoby danego dnia w danej miejscowości gdyby znajdowała się na poziomie morza.
      To pierwsza różnica pomiedzy wskazaniami dlatego czasem mylimy podane wartości i zastanawiamy się dlaczego są tak duże róznice w serwisach pogodowych. Do obliczenia ciśnienia bezwzględnego na względne możemy użyc kalkulatora
      http://stacjepogody....tor_cisnien.php
      Teraz przejdzmy do wpływu ciśnienia na brania ryb. Jak dla mnie jest to drugi najważniejszy czynnik przy planowaniu wyprawy na ryby, które znakomicie wyczuwają zmiany w ciśnieniu atmosferycznym i to ze znacznym wyprzydzeniem. Najlepszy czas na ryby to wtedy kiedy ciśnienie jest ustabilizowane przez 2-3 dni bez większych zmian. Najlepsze efekty mamy kiedy ciśnienie jest normalne 1002hpa i jest ustabilizowane. Dobre wyniki mamy również przy ciśnieniu wahającym się pomiędzy 1000-1012hpa. Podane przez ze mnie wartości dotyczą ciśnienia bezwzględnego więc nie tego które wskazuje nam Onet. Sumy biorą kiedy "burza" wisi w powietrzu i czuć takie naładowanie atmosferyczne.
      Natomiast ryby nie biorą gdy cisnienie jest bardzo niskie i oddziałowuje tak jak na nas czyli przy niskim ciśnieniu jesteśmy ospali i nic nam się nie chce tylko cały czas ziewamy Przy ciśnieniu w okolicach 960-950hpa(bezwzględne) raczej możemy odpuścić wypad na ryby.
      Wiatr:
      Wpływ wiatru większe ma znaczenie przy łowieniu na jeziorze niż na rzece.W Polsce w lecie przeważają zdecydowanie wiatry zachodnie i północno-zachodnie natomiast jesienią wzrasta udział wiatrów południowych i południowo wschodnich. W Polsce utarło się stwierdzenie ,że na łowisku wschodni wiatr nie wróży nic dobrego. Nie wiem ile w tym prawdy ale wiem ,ze wiatr wschodni i północny to chłodny front i wiele razy dał mi popalic na łowisku. Natomiast sprzyjający jest ciepły zachodni i południowy. Ryby wyczuwają zmianę wiatru i pogody dużo wcześniej niż ona następuję. W jeziorach przy silnym wietrze warto wybierać zaciszne zatoczki. Ryby żyjące w toni wybiorą miejsca spokojne czyli miejsca pod brzegiem zawietrznym. Natomiast ryby przydenne (leszcz, duża płoć) gromadzą się przy brzegu nawietrznym szukając pożywienia wymytego z płytkich burt jeziora. Ogólnie silny wiatr nie sprzyja wędkarzowi a gdy wieje ze wschodu to nie warto wybierać się nad wodę.
      "gdy wiatr ze wschodu to wędkarz chodu"
      Słonecznie czy zachmurzenie:
      Czas dobrego brania wskazuje na pogodę pochmurną niż przy niebie rozsłonecznionym i bezchmurnym. Czas dobrego brania to również pogodne, wygwieżdżone i bezwietrzne noce, kiedy tworzą się mgły. Gęstnieją one po wschodzie słońca a przed południem całkowicie zanikają.W pochmurne szczególnie jesienne dni można spodziewać się brania, okonia, sandacza, szczupaka dodatkowym sprzyjającym czynnikiem jest falowanie wody. Szczupak ma wrażliwy wzrok więc aktywne żerowanie przypada na godziny ranne i wieczorne.
      Deszczyk pada równo raz spadnie na kwiatka a raz na g....
      W czesie deszczu lub mżawki ryby oczywiście biorą, a jest to widocznie szczególnie w lecie po wieluu upalnych dniach.Ostre przedburzowe żerowania ryb , trwajace nawet kilka godzin ustaje już z pierwszymi wyładowanaimi atmosferycznymi i rozpoczęciem silnej ulewy.Najlepsze brania ryb to 5-6 godzin przed burzą. Deszcz pomaga dotlenić wodę a więc po dłuższych opadach gdy ciśnienie się ustabilizuje powinniśmy się spodziewać dobrego żerowania.
      Księżyc
      Na podstawie wieloletnich obserwacji można stwierdzic ,że najlepsze do wędkowania są pory kiedy Księżyc znajduje się w nowiu oraz pierwszej kwadrze. W tych okresach w Polsce przeważają cyrkulacje powietrza z kierunków południowo - zachodnich czyli ten "przyjazny" wiatr. Wyjątkowo miernie jest natomiast w pełni....Wytłumaczenie w odniesieniu do ryb drapieżnych wydaje się proste. Stwierdzono ,że w jasnę noce księżycowe ryby te bardzo aktywnie polują na drobnicę, nic więc dziwnego ,że nie maja ochoty na dzienne żerowanie. Wychodzi na to ,że kiedy księżyc jest w pełni warto wybrać się ze spinningiem na nocnego drapieżnika sandacz,sum może szczupak.
      Aktualna faza księżyca: http://www.fazaksiezyca.pl/
      Chciałbym zaznaczyć ,że przy pisaniu tego poradnika wspomagałem się wiadomościami z książki "Pogoda nie tylko dla wędkarzy" jak i również swoimi długoletnimi obserwacjami w których w większości zgadzam się z autorem
      Wiem ,że żadna pogoda nie odstraszy wytrawnego wędkarza i nie będzie robił sobie problemów z pogody. Jednak jak idziesz nad wodę i warunki są sprzyjające wiara w rybe jest większa
      AKTUALNA POGODA: http://www.pogodynka.pl/
      Stan wody: http://www.pogodynka.pl/polska/podest
      Wiatr prognoza: http://www.pogodynka.pl/polska/wiatr/
      -Kierunek wiatru wskazuje początek strzałki a nie grot (ostrze). Jeżeli grot strzałki wskazuje północ, to wiatr będzie południowy.
      -Ciśnienie w tym serwisie podawane jest bezwzględne a więc inne niż podają w prognozie pogody na onecie czy w TV.
      Jak dla mnie najbardziej trafna prognoza pogody.

    • wind
      witojcie ,
      ponieważ często pojawiają się pytania dotyczące połowu tytułowymi metodami pozwoliłem sobie co nieco napisać na ten temat. Moje spostrzeżenia płyną z własnych doświadczeń, więc moje rady mogą odbiegać od tego, co mówią fachowcy w tej dziedzinie. Jeżeli gdzieś popełniam błędy z pokorą przyjmę konstruktywną krytykę.
      Tylko bez przesady, bo dam bana .
      Fedder i picker to metody, który znamy pod wspólną nazwą drgającej szczytówki. Jednocześnie są to nazwy wędzisk używanych w tej metodzie. Właśnie szczytówki są w tej metodzie wskaźnikami brań.
      Wędziska:
      picker - wędzisko przeznaczone do połowów na wodach stojących lub wolno płynących. Charakteryzuje się c.w. do 40g i długością do 3m.
      fedder - wędzisko bardziej uniwersalne, o c.w. dochodzącym nawet do 200g (tzw. heavy fedder) i długości do 4m. Służy do łowienia przede wszystkim w rzekach o dużym uciągu. Świetnie nadaje się również do łowienia niewielkich karpi oraz drapieżników na żywą lub martwą rybkę z gruntu.
      Kołowrotek:
      wielkość kołowrotka dobieramy do warunków na łowisku i spodziewanych trofeów. Jeżeli nie spodziewamy się wielkich okazów wystarczy nam max żyłeczka 0,22 w ilości 200m, czyli kołowrotek wielkości 3000. Ale czasem potrzeba zabezpieczyć sobie większą ilość grubszej linki i wtedy młynek wielkości 4500 nie będzie od rzeczy. Często pytacie o wolny bieg. Otóż jest nam całkowicie niepotrzebny, włączenie wolnego biegu całkiem nie przystaje do samej idei drgającej szczytówki. Warto jednak taki kołowrotek posiadać na inne okazje i wolnego biegu nie włączać.
      Linka:
      z rozmysłem napisałem linka a nie żyłka czy plecionka. dlaczego? otóż szkoły są różne, jedni twierdzą, że łowiąc z gruntu łowimy najczęściej na dużych odległościach i nierozciągliwość plecionki zapewnia dobre zacięcie. Sam z kolei stosuję żyłkę i skłaniam się w tym kierunku, dobra, nierozciągliwa żyłka dedykowana metodom gruntowym zapewnia równie skuteczne zacięcie a przy okazji jej minimalne poddanie się przy zacięciu i holu pozwala niwelować niewielkie błędy.
      zestaw końcowy:
      tu mamy kilka możliwości dające nieskończenie wiele kombinacji . Idea tej metody polega również na punktowym nęceniu w najbliższej okolicy haczyka z przynętą. Najczęściej spotykany "karmnik" to koszyk. Od zwykłych, okrągłych bez dociążenia stosowanych na wodach stojących do mocno obciążonych o przekroju kwadratowym czy trójkątnym do łowienia na wielkich rzekach o potężnym uciągu. Na wodach stojących stosuje się również sprężyny zanętowe, moim zdaniem najlepsze na takie łowiska. Ich kształt pozwala na dalsze rzuty a budowa na łatwiejsze uwalnianie się ładunku zanęty. Sprężyny również mogą być dociążone, również usadowione na rurkach antysplątaniowych. Właśnie - rurka. Jej zadaniem jest nie dopuścić do splątania zestawu z zanętnikiem, szczególnie przy łowieniu z koszykiem. Rurki mogą być proste lub łamane, wyposażone w krętlik i agrafkę, do której przypinamy koszyk. Jeżeli rezygnujemy z koszyka do agrafki przyczepiamy odpowiedniej masy ciężarek. Często gorącą dyskusję powoduje długość przyponu. Ja stosuję długie przypony ( 50 - 100cm) przy połowach w rzekach, a w jeziorach długie, do 50cm, tylko wiosną. W cieplejszych porach roku skracam przypon, czasem nawet do 10 - 15cm. Kwestie długości przyponu rozstrzygam zwykle dopasowując się do warunków na łowisku i żerowania rybek.
      Technika:
      technika połowu jest prosta jak budowa cepa. Zestaw zarzucamy w wybrane miejsce, gdzie spodziewany się ryb, po opadnięciu zestawu na dno naciągamy linkę, tak aby szczytówka była lekko ugięta. Na wodach stojących układam wędzisko na dwóch podpórkach równolegle do linii brzegu, na rzekach wędzisko ustawiam prawie pionowo szczytówką "do wody" opierając na podpórce lub ustawiając w specjalnym, wbijanym w ziemię uchwycie. Można też użyć wspomnianej przez kolegę Karo rurki PCV. Branie zwykle objawi się drganiem szczytówki lub jej uginaniem.
      Wędziska są zwykle wyposażone w 3-4 wymienne szczytówki o różnej "twardości" czy też sztywności. Jak dobrać odpowiednią i jak je rozróżnić? Chwytamy wszystkie razem za końcową przelotkę i po tym jak która się ugina wiemy jakie mają parametry.

    • wind

      Bat (ogólnie).

      Przez wind, w Sprzęt wędkarski,

      Kiedy pierwotny człowiek zobaczył w wodzie rybę zaczął zastanawiać się jak ją schwytać. Kamień, osęka czy prymitywny harpun jest dobry gdy można podejśc blisko potencjalnej zdobyczy. Któregoś dnia postanowił z większej odległości "zaproponowac" rybie smakowity kąsek na haku z kolca rośliny lub kawalka kości. Połączył dlugi kawałek gałęzi i haczyk za pomocą końskiego włosia.
      Tak oto pojawił się pierwszy w historii wędkarz i jego sprzęt. A gdy zaczął szukać ryb w głębszej wodzie i nie widział jak ofiara chwyta przynętę postanowił na tej pierwotnej lince zamocować pływak, który pokazywał jak ryba ciągnie za przynętę. I to już był klasyczny sposób dziś nazywany "na bata" lub "pełen zestaw".Sprzęt.
      Wędzisko teleskopowe bez kołowrotka i przelotek. Rzadko spotykane ale również dostępne są wędziska nasadowe, ale to już przy tych najdłuższych. Długość od 3 do 9m, chociaż najczęściej spotkamy wędkarzy z kijami 5-8m. Są to najbardziej uniwersalne wędziska. Te krótkie, od 3 do 5m to uklejowki, najczęściej używane przez zawodnikow do szybkościowego połowu tej malej rybki. Najlepsi potrafią podczas jednej tury zawodów złowić kilkaset uklejek.
      Dziś oferta wędzisk jest niesamowicie szeroka, poczynając od najtańszych "szklaków" dostępnych za kilkadziesiąt złotych, po hiperlekkie wędziska z najnowocześniejszych włókien węglowych za które zapłacimy 2 tyś zł albo i więcej. Dla mnie najlepszym jest kij o szczytowej akcji ze szczytówką tzw. "igłą". W swoim pokrowcu mam obecnie 4 wędziska od 5 do 8m.
      Dla początkującego wędkarza najodpowiednijszym kijem jest 6m szklak. Pomimo materiału, z którego jest wykonany przy takiej długości nie jest zbyt ciężki a zapas mocy pomaga zniwelować błędy przy nauce. Później dopiero warto rozejrzeć się za czymś lepszym, czyli węglowym kijem o długości 7-8m.
      Dobór odpowiedniej żyłki nie powinien nastręczać problemów. Najważniejsza, żeby nie byla za mocna . Dlaczego? Dlatego, że przy braniu dużej ryby łatwo uszkodzić wędzisko. Spotkałem się kiedyś z wędkarzem, który stosował do bata żyłkę 0,18 jako główna i 0,16 jako przypon. Przy spotkaniu ze stosunkowo niedużym karpiem niestety zniszczył wędzisko, pękł mu drugi skład od dołu. Optymalna grubość żyłki to 0,12 , przy pewności, że nie spotkamy jakiegoś "potwora" może być 0,14. Przypon odpowiednio o 1-2 numery cieńszy. Żyłkę ze szczytówką łaczę za pomocą specjalnego łącznika.
      Spławik stosujemy montowany na stałe, zwykle o wyporności 0,5 do 2,5g. Zależnie od warunków na łowisku. Na wody stojące są to spławiki wysmukle, na kanały o kształcie odwróconej kropli lub bombki.
      Obciążenie w postaci kilku śrucin rozmieszczamy na żyłce głównej zależnie od sposobu łowienia, przy "opadzie" rozsuwamy na większej długości, jeżeli zależy nam na szybkim opadnięciu przynęty na dno to skupiamy je w okolicy krętlika.
      Wielkość i kształt haczyków dostosowujemy do rodzaju przynęty.
      Mój zestaw na kanał wygląda następująco: wędzisko 7m, żyłka główna 0,12, przypon 0,10, splawik w okolicach 1g. Haczyk nr 12, 14,16 zależnie jak i na co biora właśnie rybki.
      Technika łowienia.
      Batem łowimy najczęściej drobny białoryb tam, gdzie głebokość lowiska nie będzie większa niż długość kija. Podstawowym warunkiem powodzenia jest prawidłowe wygruntowanie łowiska. Płoć, krąpie i drobne leszczyki połowimy na styku dna lub minimalne ponad nim. Większe leszcze i grubaśne płocie żerują na dnie. Wtedy zestaw musi być przegruntowany, czyli część przyponu z haczykiem spoczywa na dnie. Równie ważne jest nęcenie, jak przy każdej stacjonarnej metodzie. O zanętach poczytać można w innym dziale , napiszę tylko, że zaczynam od 5-6 kul wielkości pomarańczy ( kolega Marcin mówi, że bombarduję ) i donęcam podczas łowienia kulkami wielkości mandarynki.
      Łowienie tą metodą może być bardzo ekscytujące, szczególnie gdy namierzymy większe leszcze, wyrośnięte krąpie czy duże płocie. Hol ładnej ryby bez kołowrotka i zapasu linki wymaga pewnej wprawy ale i dostarcza wielu emocji.
      Metodę tą "odkryłem na nowo" kilka lat temu dzięki mojemu wujowi i teraz jest to 90% mojego wędkowania. Mam przyjemność należeć również do dość szerokiego grona "Batmanów" czyli członków klubu stworzonego przez Józefa Wróblewskiego na łamach Wiadomości Wędkarskich. Zdradzę Wam jeszcze, że nie tylko ja z bywalców tego forum jestem członkiem tego grona.

    • wind

      Wybór wędziska

      Przez wind, w Sprzęt wędkarski,

      Mnogość dostępnych modeli czasem sprawia trudność przy wyborze odpowiedniego wędziska. Sam doświadczyłem rozterek związanych z zakupem nowego kija, szczególnie przeglądając portale aukcyjne i sklepy internetowe. Więc czym sie kierować?
      Podstawowe zasady to:  pierwsza, podstawowa to metoda, którą będziemy wędkować. Zdarza się, że widzimy na łowiskach wędkujących kijami, które producent przeznaczył do całkiem innych metod niż ta, którą właśnie właściciel się zajmuje. Czasem tak jest, że po prostu kogoś nie stać na zakup wędziska do każdej metody oddzielnie. Dlatego można zrozumieć, że ktoś spinniguje pickerem bądź używa feddera jako odległościówki. Szczyt jaki widziałem to użycie kija spinnigowego jako ... gruntówki podczas wędkowania z plaży . Miotanie ciężarkami rzędu 60-80g kijem o c.w. do 30g pozostawię bez komentarza. Czasem takie poczynania są źródłem złych opinii o konkretnym modelu lub co gorsza o całej linii lub nawet marce. Dlatego warto przed zakupem zastanowić się jaką metodą będziemy najczęściej wędkować. A jeżeli chcemy osiągać sukcesy w wędkarstwie, sportowe czy nawet dla własnej rozrywki, powinniśmy skupić się na wybranej metodzie i starać się o sprzęt dobrej jakości, taki, który będzie służy wiele lat bez awarii.
      druga, niemniej ważna to spodziewana "trofea" oraz rodzaj łowiska. Zakładając połowy np. gruntowe, powinniśmy mieć wędziska które wytrzymają spotkanie z mieszkańcami naszego łowiska. Łowienie pickerem karpi to spore ryzyko zniszczenia kija. Na miśki zasadzamy sie z o wiele mocniejszymi kijami. Podobnie sprawa się ma gdy wybieramy się na pomorskie rzeki za trocią czy łososiem. Z sandaczowym kijkiem nie mamy czego tu szukać. W różnych łowiska panują różne warunki, takie jak głębokość czy uciąg. Do wędkowania gruntowego inny kij potrzebny jest na wody stojące i całkiem inny na wielkie rzeki z mocnym nurtem.
      trzecia, cena. Czasem, gdy czytam "porady" na różnych forach p.t. "jakie kupić wędzisko" ogarnia mnie śmiech. User pyta: "Mam 100zł, chcę kupić fedder". Odpowiedzi : "Dołóż jeszcze 100zł to Ci pomożemy, bo za 100 nic nie kupisz". Bzdura!!! W cenie do 100zł możemy kupić świetne kije, czasem przewyższające parametrami te za 200. Na szczęście zdarzają się i tacy, którzy potrafią przebić się przez tłum krzykaczy i doradzić odpowiedni wybór. Fachowe doradztwo zaczyna się od pytań: "Na jakiej wodzie będziesz łowił i jakie ryby". Cena jest szczególnie ważnym kryterium dla początkujących wędkarzy i takich, którzy nie osiągają jeszcze własnych dochodów. Początkującemu potrzebny jest sprzęt dość, że niedrogi to jeszcze na tyle mocny aby niwelował błędy. Dlatego świetnie się nadają do nauki wędkowania kije z włókien szklanych bądź mieszanki kompozytów i włókien węglowych. Kije te co prawda są ciężkie, ale za to mocne i co najważniejsze niedrogie.
      Wreszcie wybraliśmy po wielu wieczorach spędzonych w sieci lub nad katalogami. Dla mnie najważniejszą cechą i przesądzającą o podjęciu decyzji, jest to, czy kij "leży w ręku". Wtedy wybieram się do dobrze zaopatrzonego sklepu i o ile jest możliwość ważę kija w łapkach. Czasem ktoś z kolegów posiada wymarzony kijek i pozwoli przeprowadzić próby.
      W końcu jest decyzja, gdzie kupować? Ja najczęściej szukam sprzętu na allegro, ponieważ oferują tam najlepsze ceny. Czasem, doliczając koszty wysyłki, cena nie różni się zbytnio od tej w sklepie tradycyjnym, zdarza się, że sprzedający nie oferuje gwarancji czy choćby paragonu, wtedy nie ma sensu kupować w sieci. Skoro koszt wyjdzie taki sam lub niewiele niższy nie warto ryzykować. Chyba, że mamy możliwość odbioru osobistego. Szerokim łukiem omijam tych sprzedawców, którzy nie mają zielonego pojęcia o tym, co sprzedają. Wystarczy przeczytać opis przedmiotu i można wiele wywnioskować na temat fachowości sprzedawcy.
      Życzę Wam jak najkrótszych rozterek z wyborem wędziska na nowy sezon.

×