Jump to content

Docio

Zespół AS
  • Content count

    3835
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

2819

About Docio

  • Rank
    Starszy Gumofilc
  • Birthday 10/04/1963

Kontakt

  • Strona WWW
    http://www.ssg.pl

Wędkarstwo

  • Lubię
    brak opisu

Informacje o profilu

  • Imię
    Zbyszek
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Warszawa

Recent Profile Visitors

9089 profile views
  1. Nie, o ile piszemy o tamtych czasach. Zarys historyczny też jest prosty i krótki. Pierwszy, którego imienia i nazwiska nie pamiętam dopłynął do Antyli i myśłał, że to nieznane wyspy japońskie. Drugi, Kolumb też dopłynął do Antyli ale jego celem była alternatywna droga do Indii i myślał, że ją znalazł. Dopiero kolejny Amerigo Vespucci (chyba dobrze napisałem), jakieś 30 lat po pierwszym, dopłynął do obecnej Panamy i Wenezueli i wielki ląd nazwano od jego imienia. Na podstawie relacji Francuzi poszli utartym szlakiem i od razu podążyli do Wenezueli gdzie obecnie jest Gujana Francuska jako spadkobierczyni kolonii więziennej. Brytyjczycy jednak nie poszli na łatwiznę i popłynęłi o wiele wyżej lądując w okolicy Nowego Yorku. Zgodnie ze znanymi opisami doszli do wniosku, że to bardzo duża wyspa ale zupełnie inna niż odkryta i opisana Ameryka. Ani tu tropikalnej roślinności, ani innych dzikich niespodzianek, za to był jakiś lud tubylczy. Z założenia aroganccy opierając się na dotychczasowych doświadczeniach założyli, że to wielka wyspa, w sam raz dla skazańców. Musiało minąć wiele lat i westernów nim zorientowano się, że to faktycznie jeden ląd. Wniosek stąd taki, że Brytyjczycy nie wysyłali skazańców do Ameryki tylko na wyspę wiezienną, której nazwa następnie przeszła na obecną Australię, choć historia mówi, że częściej byli to Irlandzcy i Szkoccy więźniowie polityczni niż prawdziwi kryminaliści. Przy obecnej modzie na "zacieranie" niewygodnych faktów w historii bardzo trudno będzie znaleźć coś bezpośredniego z danymi kiedy i jak. Pozostają nieśmiertelne biblioteki publiczne. To tak samo jak z Antarktydą. Jedyny kontynent uznany chyba przez wszystkie państwa jako strefa zdemilitaryzowana, miał jednak swoją wojnę a nawet zbrojne starcie pomiędzy misją brytyjską i argentyńską podczas znanej wojny o Falklandy-Malwiny. No ale o tym to już naprawdę mało osób wie, bo nie ma jakichkolwiek danych, zostały skrzętnie usuniete. Co do samego piwa to ja nie krytykuję tych co dodają różnych rzeczy do nastawu. Jeśli im to schodzi to niech zarabiają, jeśli to ludziom smakuje, to niech piją na zdrowie. Ja jedynie wnoszę aby nazywali rzeczy po imieniu a nie chowali się za "smak tradycji", bo to za przeproszeniem popłuczyny a nie prawda.
  2. O gotowaniu pisałem w odniesieniu obiadu, nadal jest to wyraźnie zaakcentowane. Odnośnie piwa pisałem o fermentacji i pełnym cyklu. Chyba nie trzeba pisać, że produkcja pii na samej fermentacji się nie kończy. Proponuję cofnąć się do pierwszej ustawy akcyzowej z 1993 roku, dzięki której klienci zobaczyli banderole na gorzale. W niej można wyczytać co i jak było określane i jak traktowane. Piwa wzmacniane nie potrzebnowały banderol tak jak powszechnie nazywane "drinki" w puszkach. W 2004 po nowelizacji ustawy wszelkie mieszaniny podpadły pod ustawę. Jednak zawiły proces uzyskiwania wysokich procentów po raz kolejny potwierdza to co napisałem o realnych możliwościach produkcji w stosunku do sprzedaży rocznej. Zgodnie z treścią zalinkowanego filmu piwa z większą zawartością alkoholu wymagają wielu zabiegów, które czas produkcji wydłużają. Oficjalnie jest podane, że okres fermentacji dla piwa oraz dalszych procesów aż do rozlewu (w zależności od jego rodzaju), wynosi od 2 do 5 tygodni. Jak pisałem wczesniej policzyć łatwo na podstawie oficjalnych danych. Postanowiłem odszukać te dane jednak, niestety na moją niekorzyść, pewien browar zmienił stronę i tych danych nie ma. To proste. Najszybciej wejść na Wiki i wyszukać historię piwa. Jest wyraźnie napisane jak to się zaczęło, kiedy i gdzie oraz jak się rozwijało. Są tam podane kolejne kroki i osiągnięcia powstałe w Europie i jakoś bardzo cicho o rozwoju w Ameryce, choć pewnym jest, że browarnictwo rozwijało się tam bezproblemowo. No a cóż to Ameryka? Wyspa skazańców brytyjskich a potem emigrantów ekonomicznych, którzy pozyskawszy wiedzę w Europie próbowali swych sił na nowym kontynencie, bo tu, na miejscu, nie mieli najmniejszych szans. A w tamtych czasach nie było internetu. Jeśli jakiś znajomy lub przyjaciel nie napisał do kumpla zza oceanem o nowościach w browarnictwie, to nie mieli o tym pojęcia, więc...
  3. Zgoda, mogę uchodzić za prostaka ale: 1. pasztetowa Duda nie ma porównania do żadnej innej, jest zdeklasowana już na ladzie. 2. Dobra pasztetowa z lokalnej masarni jest w cenie taniej szynki i ma smak, czego nie można powiedzieć o tej szynce 3. Może i jest w jakimś rodzaju piwa zasada, że ma go być czuć wyraźnie wodą lub alkoholem. Jednak z naszymi tradycjami browarniczymi nie ma to nic wspólnego a to podstawa tutejszej oceny. Tutejszej, czyli tradycji uformowanej w obecnej Europie. 4. Coś co nazywane jest piwem smakowym, to trzeba sobie uświadomić, że to wcale piwo nie jest. Mieszanka piwa z czymkolwiek nie jest przewidziana przez recepturę piwa. Producenci piw smakowych wmawiają nam, że podstawą piwa jest słód i woda ale wszelkie tradycyjne receptury nawet nie pomyślą o pominięciu chmielu. W USA jest to nawet uwypuklone i ktoś nie znający rynku gotów uznać, że piwo imbirowe to piwo ale to jedynie ichni soft drink, czyli nasza oranżada. Ktoś sobie powymyślał jakieś style i odmiany bo nie potrafił zrobić dobrego piwa na lokalnym rynku. Do tego reklama odnosząca się do ego konsumenta i już mamy gotowych parweniuszy i snobów reklamujących jedynie słuszny trunek, w dodatku w określonych kręgach. 5. Piwo ma tradycyjny smak i skład oraz czas produkcji a jeśli ktoś jakiś napój nazwał piwo, to jeszcze trzeba umieć czytać. To tak jak z Cukier Trzcinowy i Cukier trzcinowy. Pierwszy to zwykły przerobiony burak zabarwiony melasą, drugi powinien być prawdziwy choć na naszym rynku najczęściej tak nie jest. Wystarczy kupić taki cukier w Czechach lub Niemczech a różnica od razu będzie widoczna, że o smaku nie wspomnę. 6. We Francji jakość piwa idzie w zgodzie z jego ceną. Gdy tam byłem to piwo o akceptowalnym smaku zaczynało się od 12 Fr za 0,7. Wszystkie tańsze mogą być nazwane jednym słowem - berbelucha wodna i jakikolwiek napój bezalkoholowy był od tych wyrobów smaczniejszy. Nawet woda mineralna była smaczniejsza. 7. Fakt publiczny, każdy może sprawdzić. Browary z grup piwowarskich bardzo chętnie i obszernie opisują swój sposób produkcji i poszególne okresy tej produkcji. Czas jednego pełnego cyklu od zalania kadzi do butelkowania jest podany. Teraz trzeba wejść tam, gdzie opisują ile mogą nastawić na raz piwa. Znów przejście i sprawdzenie danych produkcji rocznej. No to teraz już z górki, produkcję roczną podzielić przez pełny nastaw i wychodzi ile nastawień potrzeba na rok. Wynik podzielić przez okres pełnego cyklu i wychodzi, że fermentacja zamiast np 21 dni wynosi jedynie 7. Żadne podkręcanie temperatury nie pomoże. To tak jak z obiadem, potrzeba czasu aby wszystko się ugotowało. Owszem można nieco podkręcić czas obniżając proces gotowania o 10-15% ale to wszystko, gdyż jedynie czas jest w stanie spowodować, że odpowiednie składniki i aromaty zostaną uwolnione z produktów, co daje nam właściwy smak. I jeszcze coś z tematu mity. Browar Jabłonowo oficjalnie pisał iż jego wyrób 10,5 % jest wzmacniany spirytusem, więc gdzie tu mit? Był jeszcze jeden browar z tak mocnym piwem ale nazwy nie pamiętam. Browar Sierpc w latach 90-tych wszystkich zaskoczył swoim Kasztelanem z czerwoną etykietą. Piwo wyróżniało się na tle innych dostępnych u nas. Gdy pojawił się potocznie zwany "biały" to wszyscy od razu wyczuli mało akceptowalny smak alkoholu.
  4. Docio

    Thule Tepui - opinie

    Docio nie napisał tego wszystkgo, bo mu się tak wydawało. Nie byłem pewny, więc się upewniłem, czy przypadkiem się nie pomylę i nie pomyliłem się. Pojazdy, które nie mają gniazd osadzonych w konstrukcji nadwozia...juz to pisałem a tu zdecydowanie wiarygodne dane. Zmieniając w tabeli segment można sprawdzić inne klasy pojazdów.
  5. Docio

    Thule Tepui - opinie

    Mikołaj to tylko nazwa. Nie można ciągle tkwić w przeszłości bo teraźniejszość pójdzie na czołówkę i nas zmiażdży. Gdybyśmy nadal wyznawali wiarę, że elektryczność to dzieło szatana, to te posty nigdy by nie powstały. Nie byłoby jak ani na czym, a o tym, że każdy siedziałby w swojej chacie, w swojej puszczy i bałby się każdego grzmotu nawet nie wspomnę.
  6. Docio

    Thule Tepui - opinie

    Na pewno czytaliśmy ten sam opis? Masa 86 kg żródło I napiszę jeszcze raz. Nie znam współczesnego standardowego pojazdu, którego rynienki lub gniazda wytrzymałyby zsumowane obciążenie 295 kg. Oczywiście istnieją terenówki wyprawowe, których rynienki wytrzymują sporo więcej, jednak nie są to seryjne samochody a specjalnie przygotowywane. Co do relingów, to nawet te sześciopunktowe nie mają prawa bytu. Same relingi powinny wytrzymać ale gniazda w cienkim dachu... Gniazda relingów nie są montowane w szkielecie konstrukcyjnym pojazdu. Co do punktów podparcia to fakt, drabinka też odgrywa swoją rolę. Jednak podstawy fizyki mówią co innego. Przy czterech osobach ciężar dwóch będzie spoczywał na czterech punktach. Ciężar pozostałych dwóch będzie spoczywał na dwóóch punktach i drabince. Zwykła belka z fizyki. Do tego dojdzie przeciwwaga tych od drabinki i dwa punkty będą odciążone a dwa dociążone. To zwykła dźwignia gdyż podłoga nie jest jednolita i sztywna a dzielona tuż za relingiem od sterony drabinki. Z drugiej strony najmocniejsze i przy okazji najdroższe bagażniki dachowe z dedykowanymi relingami i poprzeczkami mają dopuszczalne obciążenie 75 kg. Standardowe rzadko kiedy osiągają ładowność 50 kg. Wszyscy się mylą tylko Thule ma rację? A teraz jeszcze przyszło mi do głowy, że dla bagażników dachowych istnieje jeszcze ograniczenie prędkości, gdyż dynamika wiatru jest ogromna a w opisie o tym ani literki. Jak pisałem wcześniej nie mam zamiaru nikogo zniechęcać do zakupu i nadal każdemu nabywcy życzę aby służył mu jak najlepiej i jak najdłużej. Ja mam wątpliwości i podzieliłem się nimi. To wszystko, żadnych podtekstów.
  7. Docio

    Znalezione w sieci

    Ludzie to bestie...
  8. Docio

    Wędka + młynek do „niedzielnego” żywcowania

    Wędzisko 2,8-3,6 m z cw 40-80 g a kołowrotek wielkości 3000-4000 z przełożeniem 5.0:1 lub niższym, którego szpula pomieści 150 m żyłki 0,30mm. Też bez nazw ale za to jaki masz wybór! Nic tylko szukać i dopasować do "nie chce dużo wydać".
  9. Docio

    Wędka + młynek do „niedzielnego” żywcowania

    Trudno podać cokolwiek ciut lepszego od nieznanego.
  10. Docio

    Łowienie na żywca (karaś)

    I to dumnie. W końcu przy takiej rybce hak to nie hak tylko piercing.
  11. Docio

    Thule Tepui - opinie

    Miło, że szczerze, dlatego zabiorę głos. Jest też drugi powód, jestem dość aktywnym użytkownikiem namiotu a jak dopisuje zdrowie i pogoda to wychodzi w sumie kilka tygodni w roku. Mam nadzieję, że na tej podstawie nikt nie odbierze tych kilku zdań jako senne majaczenie. Przydatny na pewno może być choć prawdopodobnie potrzeba będzie nieco dodatkowych akcesoriów jako podstawowe wyposażenie. Młodzi sobie poradzą, mnie kiedyś wystarczała cienka karimata, dziś potrzebuję wygodnego nadmuchiwanego materaca a ten zdecydowanie "obniża" dach sypialni. Do reszty konstrukcji trudno się doczepić choć opis jako namiot do 4 osób to chyba wersja dla azjatów. 60 cm na osobę to jak w trumnie a każdy, nawet w czasie snu, jest żywy. Niektórzy, aby się wyspać, potrzebują nawet metra na materacu i najgorsze gdy to miejsce potrzebuje kierowca. Niewyspany gość za kółkiem to poważny przyczynek do tragedii. Kolejna sprawa to waga obciążeniowa. W opisie jest podane niemal 300 kg dopuszczalnej wagi dla konstrukcji namiotu. W porządku. Ale co z relingami i dachem? Nie znam ani jednego współczesnego bagażnika ani dachu samochodu, który by taki ciężar wytrzymał. Co więcej firma Thule na swoje bagażniki/relingi w większości wzorów, daje gwarancję jedynie na obciążenie do 75 kg, więc coś tu nie halo. Ostatnia rzecz to bezpośrednie przełożenie ceny z koron na pln. Nie mam nic przeciwko, w końcu materiały tam kupowane, tam opłacana siła robocza a cena dostosowana do zarobków, też tamtejszych. Nie mam nic przeciwko temu, że ktoś kogo u nas stać na to kupi sobie. Fajnie, niech mu służy jak najlepiej i jak najdłużej ale obawiam się, że rewolucji na rynku nie zrobi. Będzie bardziej marginalnie schodził niż "wypasione" namioty rodem z USA po 4-5 tysięcy, które miały zakasować nasze po 2-3 tysiące, a które zostały zakasowane również przez nasze za 600-1200. Francuzi szybko to zrozumieli i już większość ich wyrobów potaniała o połowę, no ale to reakcja firmy, drobni importerzy-biznesmeni nie mogą sobie na to pozwolić. Mała uwaga ode mnie. Możesz przekazać firmie, że epoka braku wszystkiego u nas bezpowrotnie minęła. Za pół ceny lub o wiele taniej każdy może kupić coś o wiele bardziej wypasionego jak np to lub to. O typowych namiotach nie wspominam, bo zajmują niewiele miejsca, są lekkie i szybko się je rozstawia na szkielecie ze szklanych prętów. Fakt konieczności posiadania innych akcesoriów pomijam, jak wcześniej pisałem wymagania są różne.
  12. Docio

    Łowienie na żywca (karaś)

    Kokietuje wszystkich. Swoimi bambusami może rzucać kostką bauma to co, jakimś drobnym żywczykiem 0,5 kg nie rzuci.
  13. Docio

    Łódka Romana 430 brać/zostawić

    W Twoim przypadku trzeba by było użyć innych określeń. Ani to prawidłowy wniosek, ani rzeczowa wypowiedź w temacie.
  14. Panowie nie pamietam dokładnie czy to była Reda, ale czy przypadkiem w necie nie było głośno, że właśnie tam "rzeźbiono" rzekę cykadami i to ciężkimi?
  15. Docio

    Kawały o Wędkarzach i nie tylko.

    Syn do ojca: - Tato dlaczego błona dziewicza się nie zrasta? - Bo nie ma na to czasu.
×