Jump to content
Sign in to follow this  
Docio

Kuchnia biwakowa

Recommended Posts

Jadłem suszone ryby w Bangkoku, zapach odstręczający ale ciekawość przemogła. Był to pierwszy raz i ostatni. Wyjątkowo mi nie podchodzi.

 

Ale, ale, obiecałem podzielić się wrażeniami z degustacji tych puszek wojskowych. Otworzyłem dwie. Na pierwszy ogień poszła słonina z czosnkiem. Niestety nie była to słonina jaką pamiętam. Ta nie była mielona ale ścinana w bardzo cienkich plasterkach. O rozsmarowywaniu może być mowa jedynie w przypadku kiedy chleb jest super czerstwy inaczej chleb tego nie przeżyje. :) Smakowo jednak dobra, czosnek naturalny wyczuwalny w zapachu i na języku. Skóry, znanej z wyrobów innych firm, nie ma, więc i jakość jest wysoka. Niestety z powodu jej niezmielenia wydaje mi się nieco zbyt droga.

Na drugi ogień poszła najdroższa z zestawu gulasz wołowy w sosie węgierskim. Już przy otwieraniu puszki dostałem ślinotoku od aromatu pieczonej papryki. Po podgrzaniu trafiła z ryżem na talerz. Aromat pieczonej papryki potwierdził się w smaku. Dodatkowo były jakieś jarzyny ale całość zrobiona bardzo smakowicie. Zgodnie z naklejką mięsa w puszce 850g było 45% i w trakcie jedzenia co i rusz trafiałem na kostkę, która nie była ani za miękka, ani za twarda. Jakichś tłustych glutów też nie było i całość była naprawdę smakowita. Dla dwóch osób może w zupełności wystarczyć tylko z chlebem. Gdy doda się ryż, kaszę lub ziemniaki i jakąś surówkę, to spokojnie zrobi się z niej trzy obiady i to pełne. W takim świetle cena 15zł za towar naprawdę smaczny i aromatyczny w żadnym wypadku nie wydaje mi się wysoka.

Jutro kolejna pucha. :)

 

Aha, zapomniałem. Otworzyłem też puszkę z chlebem. Maszynowo pocięte krążki o grubości 0,5cm chleba razowego bez skóry. Smakowo bardzo dobry choć nieco za kruchy. Puszka ma plastykową pokrywkę, więc sprawdzę ile może postać nim zczerstwieje.

Edited by Docio

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziś drugi koniec półki cenowej, czyli zrazy w sosie selerowym 850g 8,80zł. To już drugi raz gdy przy otwieraniu puszki aromat uderzył w nozdrza. Po spróbowaniu sos okazał się wyrazisty w smaku ale nieco mdławy. Nie musiałem wiele kombinować, dodałem kostkę rosołową mięsną z Winiar, słoik marchewki z selerem od Rolnika, która notabene jest ekstra skadnikiem do wszelkich sałatek i surówek ze względu na swoją lekką słodko-kwaśną zalewę, łyżeczkę cukru trzcinowego i nieco pieprzu. Po zagrzaniu nic już sosikowi nie brakowało. :) Same zrazy, wyglądające jak pulpety lub klopsiki, wykonane z mięsa wieprzowo-wołowego i dodatków. Całość mięsiwa to jedynie 35% puszki i choć jest pięć sztuk w środku, to zdecydowanie jest to porcja dla dwóch osób. Mięso nie jest w czystej postaci lecz z wypełnieniem z kaszy manny co dało się wyczuć. Nie dyskwalifikuje to tych zrazów, ot normalne dla spoistości choć sam robię takie z czystej mielonej szynki. Dodatkowo zdecydowanie wyczuwalny w mięsie był pieprz. Dla mnie to było delikatnie ale dla innych zrazy mogą być pikantne.

Trzy pulpety z tłuczonymi ziemniaczkami i sporą ilością sosu w sposób odpowiedni napełniły mnie optymimem do tego świata choć za oknem paskudnie, mokro i chłodno. :) Według mojej wybitnie subiektywnej oceny ;) taka pucha, przyrządzona w ten sposób, byłaby dla mnie i obiadem, i kolacją zarazem, więc załatwiłaby dwa posiłki. Za tę cenę jest to jak najbardziej korzystny zakup.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziś kolejne dwie puchy: paprykarz łowicki i klopsiki w sosie pomidorowym.

Paprykarz nie powinien kojarzyć się z innym wyrobem z puszki, czyli ryżem, rybą i przecierem pomidorowym. To zupełnie inny specjał składający się z dużych kawałków różnych mięs oraz warzyw a wszystko to zalane aromatycznym sosem pieczeniowym. Smak i aromat bardzo wyrazisty a przy tym danie wcale nie jest pikantne. Puszka 850g kosztuje 11,20zł i po dodaniu, standardowo, ziemniaków, kaszy, itp, można spokojnie obdzielić trzy dorosłe osoby.

Druga pucha to 9 lub 10 klopsików (pogubiłem się :) ) 850g za 8,80zł w łagodnym sosie pomidorowym. W ogóle klopsiki i sos są bardzo łagodne, smakowo mało wyraziste ale nie mdłe. W sosie nieliczne kawałki warzyw i jako drugie danie osobiście mi nie podeszło. Za to dobrym rozwiązaniem byłoby wykorzystanie tej puchy jako zdecydowanego uszlachetniacza jakiejś cienkiej zupki za to z wyraźnym smakiem i aromatem.

 

Chleb otwarty kilka dni temu nadal utrzymuje niezmienioną świeżość. :) Potrzymam go dłużej choć dla mnie 0,5kg na 5 dni jest w zupełności wystarczające. :)

 

Dziś testował em jeszcze dwa produkty, których zdjęcia pozwolę sobie podlinkować.

Fasola a raczej mieszanka różnych fasolek w naprawdę pikantnym sosiku moze być z powodzeniem urozmaiceniem do zupy lub sosu. Samodzielna raczej marna.

Sos słodko-kwaśny to naprawdę bomba smaku i aromatu. Zastosowanie takiego sosu na biwaku jest ograniczone jedynie wyobraźnią a dziś wylądował razem z wspomnianą fasolą i kiełbaską jako jednogarnkowe danie na śniadanie.

Edited by Docio

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziś gulasz wołowy z jarzynami pucha 850g 14,20zł. Kolejna pucha godna uwagi dla kilku osób. Nie jest jakaś super aromatyczna, wszystko jest delikatne w smaku i aromacie. Nie wiem czy to celowe działanie aby wszystkim odpowiadało, czy też jako punkt wyjścia do własnych upodobań smakowych. Jedno wiem na pewno 60% mięsa to porcja dla trzech dorosłych osób a każdy może sobie przyrządzić wedle uznania. Warzyw również nie brakuje a sam sos nie jest ani trochę wodnisty. 

 

Czas na małe podsumowanie. Zgodnie z miom upodobaniem zdecydowanie stwierdzam, że wszystkie dania z tych puszek da się zjeść. Najgorzej wypadają klopsiki, następnie zrazy a oba gulasze oraz paprykarz spokojnie można postawić przed rodziną i się nie wstydzić. Róznica w cenie pomiędzy klopsikami a gulaszem w sosie węgierskim jest niemal dwukrotna, jednak wolę zjeść mniej za to z pożytkiem dla organizmu i kubków smakowych. Wielkość puszek wprawia mnie w niejakie zakopotanie, gdyż ma to być danie wyłącznie dla mnie a porcje są naprawdę duże. Rozwiązaniem może być zaplanowanie takiego samego posiłku na cały dzień. Może trochę nudno ale lepiej się nudzić niż wrócić z wypoczynku ze zbędnym nadmiarem kilogramów.

Jeszcze raz. Oba gulasze i paprykarz łowicki ze spokojnym sumieniem mogę polecić każdemu, gdyż ich smak i aromat jest dużo bardziej bliższy kuchni domowej niż jakiekolwiek danie ze słoika stojącego na półce sklepowej, a które miałem okazję do tej pory poznać.

 

I to koniec zanudzania Was walorami smakowymi dań z puszek, które niedawno zakupiłem w firmowym sklepie internetowym. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki Zbyszku za tak wyczerpującą recenzję.

Skoro przeżyłeś te wszystkie testy, to na pewno niebawem też spróbuję.

Od samego czytania ślinka cieknie, a gdzie dalej?

:brawa:

Share this post


Link to post
Share on other sites

W ostatnich dniach "kosztowałem" gotowe zupki Profi. Na pierwszy ogień poszła gulaszowa i nawet miło mnie zaskoczyła. Jednak kolejne: pieczarkowa, pomidorowa i grochowa sprowadziły mnie na ziemię. Nie ocenię bo ocena mogłaby mnie zaprowadzić prosto na salę sądową za pomówienie ale napiszę tak. Gdybym miał wybierać pomiędzy trzema ostatnimi a czystym bulionem z kostki - wybiorę bulion. Gulaszowej też już nie kupię, choć zrobiła na mnie dobre wrażenie, ale po przypalonej pomidorowej następna może być ona.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kaszanka po wlkp.

 

3 Kszaki

2 cebule

smalec

pieprz

musztarda

 

Cebule dusic na smalcu, podlać wodą dusić pod przykryciem, aż odparuje, kaszaka na plastry na patelke, musztarda i gotowe, lub groch biwakowy też pycha ;)

Edited by stawny

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż, to jeszcze moje trzy grosze, po kilkudniowym biwaku moga z pełną odpowiedzialnością polecić klopsy w sosie pomidorowym oraz fasolke po bretońsku z Biedronki. Sos ma smak, nie wymaga szczególnych dodatkowych doprawień, chociaż to kwestia smaku, a o smakach się nie dyskutuje, jak o gustach ;). Klopsy co prawda dokładnie ;) zmielone ale zwarte, nie odniosłem wrażenia, że ktoś już przede mną je raz pogryzł ... ;) .

Fasolkę kupiłem i próbowałem pierwszy raz. Jestem pozytywnie zaskoczony smakiem, jakością użytych składników, szczególnie mięsa, które było chude, bez ścięgien, skóry i tłuszczu. Słoikowe obiadki były przyjemną odmianą od grilla, ale grilowana kiełbaska i tak pozostanie dla mnie nr 1. Za to dobrze wiedzieć, że nawet w tygodniu pracy można w kilka chwil przygotować smaczne danie, które jest bardzo zbliżone smakiem do ideału, czyli domowego jedzonka :D .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z biednej romki mają doskonałe pasztety za 89 gr. pyszne są te z drobiem i pomidorowy wybrobój. Szynka konserrwowa w trójkątnej puszce też niezła ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na biwaku szybkie danie to podstawa! Ja mam swoje sposoby na pyszne jedzenie na łonie natury. Zawsze można przygotować prostą zupkę w garnku lub danie jednogarnkowe, gotując na przenośnej kuchence, butli gazowej lub garnku ustawionym nad ogniskiem. Niedawno kupiłem danie jednogarnkowe, które przyznaję często kupuję od tamtej pory, jest pyszne i zdrowe - https://melvit.pl/trendy-lunch-greece-peczak-papryka-oliwki-baklazan-4-x-80-g/ Sami spróbujcie, naprawdę smaczne polecam..

Edited by adam54

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, adam54 napisał:

Na biwaku szybkie danie to podstawa! Ja mam swoje sposoby na pyszne jedzenie na łonie natury. Zawsze można przygotować prostą zupkę w garnku lub danie jednogarnkowe, gotując na przenośnej kuchence, butli gazowej lub garnku ustawionym nad ogniskiem. Niedawno kupiłem danie jednogarnkowe, które przyznaję często kupuję od tamtej pory, jest pyszne i zdrowe - https://melvit.pl/trendy-lunch-greece-peczak-papryka-oliwki-baklazan-4-x-80-g/ Sami spróbujcie, naprawdę smaczne polecam..

To jak to jest, bo nie rozumiem. Piszesz o samodzielnym gotowaniu i reklamujesz gotowy produkt? W dodatku sprzedaż hurtową. I dlaczego na biwaku szybkie danie to podstawa? Na biwaku masz mnóstwo czasu na gotowanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakie gotowanie przy wodzie ?!? macie wy rozum? a potem się dziwicie że ryby nie biero jak płoszycie bo czują człowieka...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minutes ago, anon_mirek said:

Jakie gotowanie przy wodzie ?!? macie wy rozum? a potem się dziwicie że ryby nie biero jak płoszycie bo czują człowieka...

 

Trzeba też pamiętać o tym, że linie boczne wielu gatunków ryb silnie reagują na polifenole i czestotliwość dźwięku którą wytwarzają palniki. Trzeba szukać kuchenek z odpowiednimi charakterystykami aktustycznymi i spełniającymi normy emisji EU-2137.14/88

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oho, trolowanie grupowe. Przeoczyłem coś? Czy było "uwolnić trola"?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×