Jump to content
Sign in to follow this  
Nicco Puccini

Spinningowe łowy 2011-2018

Recommended Posts

Wyłowił wszystkie z zatoki i jeszcze mu mało. Gratulacje.

Quartzu, jak wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia. W tym sezonie miałem duży problem ze złowieniem przyzwoitych okoni. Gdy polowałem na nie celowo i z premedytacją, łowiąc podręcznikowym sprzętem i przynętami dedykowanymi temu gatunkowi, wieszczały się okonki okołowymiarowe. Tym bardziej zaskoczył mnie dzisiejszy połów, gdyż spinningowałem szczupakowym "sztucerem", a nie okoniową "wiatrówką". ;) Owa zatoczka, zwana pieszczotliwie "kałużą" (gdyż przy niskich stanach wody, jest niemal odcięta od nurtu piaszczystą łachą ) zna ciekawsze historie. Kilka tygodni wstecz, gdy wraz z Maxem łowiliśmy z dobrym skutkiem bolenie (zupełnie nieopodal), jeden z kolegów złowił w tej "kałuży" cztery szczupaki w ciągu godziny. Wprawdzie nie były to okazy, ale wymiar miały (60; 58; 55; 52cm). Dla jasności sytuacji dodam od razu, że dwa z nich wypuścił. Dla jeszcze większej jasności sytuacji dodam, że ja swoje dzisiejsze okonie zabrałem w celach konsumpcyjnych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Owa zatoczka, zwana pieszczotliwie "kałużą"

 

Zimowisko okoni, albo bardzo blisko niego. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Intuicja dobrze Ci Jarek podpowiada.200m od "kałuży" jest starorzecze połączone z rzeką,zimowisko nie tylko okoni.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla jeszcze większej jasności sytuacji dodam, że ja swoje dzisiejsze okonie zabrałem w celach konsumpcyjnych.

 

I na tym polega piękno wędkarstwa. Że do końca życia nas zaskakuje. I nie idziemy nad wodę jak po swoje, bo już wszystko wiemy najlepiej. A że zabrałeś - bardzo dobrze, Twoje prawo. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Taki to połowi... Ja dzisiaj byłem od 9.30 ma starorzeczu w Mariampolu koło Koła. Miałem nieco mniejsze pole manewru bo ponad połowa była skuta lodem... Przeczesałem wodę, zmarzłem i to było na tyle, ale nie... myślę dzisiaj mam urodzinki to nie poddam się tak łatwo. Woda całkiem wysoka to jadę w inne miejsce. Wybór padł na spiętrzenie nad Łęg Piekarski. Za pól godzinki bylem na miejscu a tam szok. Jak to możliwe że na odcinku rzeki za Kołem woda ma wysoki stan, a poniżej spiętrzenia woda niższa niż w lato. No nic tama pomyślałem, pomachałem kijem ze dwie godzinki i po urwaniu trzeciej gumy na główce 20g i jednym słabym puknięciu wróciłem do pracy. Jutro jak pogoda będzie dodatnia pojadę zobaczyć jak wygląda Warta przy ujściu Neru.

 

Wczoraj (15.12) był zdecydowanie mój dzień.  O 9 w sklepie wędkarskim zaopatrzyłem się w zestaw nowych gumek i główek 10g (wszystkie białe, biało perłowe, biało czerwone i srebrne wielkości od 6 do 13cm i ok. 10  byłem już nad ujściem Neru do Warty. Obrzucałem całą linię brzegową powyżej ujścia trochę za starorzeczem kierując się w jego stronę, niestety bez efektów. Dno niestety sporo się zmieniło od mojej ostatniej wizyty co poskutkowało stratą trzech gum z przyponami Gdy doszedłem do starorzecza okazało się że prawie na całej długości 400m było pokryte lodem i tylko na odcinku 10m było pole do rzucania więc postanowiłem odpuścić. Wybrałem się nieopodal nad rozlewisko pobliskiej rzeki i to był strzał w dziesiątkę ! Został mi już tylko jeden przypon i cały arsenał gumek i blach co trochę mnie martwiło. Pierwszy rzut na nowe bajoro i .... zaczep na którym tracę ostatni przypon. Hmm pech to pech, ale wcale się nie zniechęcam, zakładam samą agrafkę na plecionkę i biało perłowe kopytko, zarzucam i ... siedzi ryba, nie wierzę już w drugim rzucie!  Ryba nie ogromna myślę ale coś się dzieje, po krótkim holu na brzeg ląduje szczupły coś koło wymiaru. Wypuszczam rybę i rzucam dalej. Jakieś 5 - 6 rzutów dalej trafia się drugi trochę mniejszy (ok 42-45cm), uradowany braniami wypuszczam i zaczynam zabawę. Niespełna 10 min później na haku ląduje ładny okonek trochę powyżej 20cm, polowałem na okonie z bardzo marnym wynikiem przez cały rok więc radość ogromna z rybki, ta ląduje w siatce, obrzucałem miejsce gdzie złowiłem okonia niestety już bez efektu. Zmieniam miejsce ok 10-15m dalej trzeci rzut ... siedzi!  Myślę fajny okoń, ale okazało się że kolejny niewymiarowy szczupaczek tym razem poniżej 30cm, wypuszczam, zmieniam miejsce o 30m i łowię dalej, tam jedno nie zacięte branie. Więc kieruję się znów trochę dalej (z 50m), tam woda sporo płytsza, a zaopatrzony w zestaw gumek 10g nie mogłem odpowiednio wolno prowadzić przynęty... po pół godzinki wracam nieco bliżej. A tam znów branie po którym na brzegu odhaczam szczupłego 40 parę cm, po jakiś 10 rzutach w to samo miejsce znów branie, hol krótki, ale ryba wypina się ok 1m od brzegu - ta też ok 40cm.  Wracam  z powrotem na miejsce w którym zacząłem łowić i po kilkunastu rzutach coś obcina szczęśliwą gumkę .... tak tak ... wszystkie szczupłe i okonia złowiłem bez przyponu, więc kiedyś plecionka musiała strzelić. Zakładam drugą gumkę tym razem 13cm biało czerwoną, po kilku-kilkunastu rzutach znów coś obcina przynętę ...  Wracam szybko do auta szukać w klamotach jakiegoś starego przyponu, trafia się jakiś z kiepską agrafką - zagięta blaszka do których nie mam przekonania, ale lepszy rydz niż nic.  Obchodzę na drugi brzeg i .... znów zaczep! Więc znów zakładam agrafkę i srebrną gumę z czarnym grzbietem. Ale już jakby brania trochę ustały... porzucałem jeszcze z pół godzinki i dumny wróciłem do siatki z okoniem ... byłem w takim dobrym humorze że i tą rybę wypuściłem. Podsumowując przez trzy godzinki złowiłem cztery szczupaki, ładnego okonia, miałem dwie obcinki jedną spinkę i kilka zaczepów. Znów wróciłem do domu bez ryby ale to był jeden z moich najlepszych wypadów na ryby.

Dla ciekawostki dodam że w tym samym czasie wędkarz łowił na żywca i nie miał nawet brania.

Edited by jungu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzę, że tłoku w spinningowym wątku nie ma więc zacznę :)
Pobicia życiówek w 2017 wszystkim życzę :)
2 największe z przedwiośnia - Kanał Żerański.

17392685_10210973167116645_1339450856_n.jpg.8dfa3b4c654bb36e2daeda65d51ada1f.jpg17238454_10210905126775679_1655698389_n.jpg.1de2af3f5da98251bb1ca30e8b2130bf.jpg

Edited by wojciech1919

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam pytanie do ludzi z praktyką w spinningu. Sprawa z dzisiejszego poranka, cały dzień o tym myślę :)

Łowiłem dziś w kanale, około 2.5 m głębokości, przynęta to 6 cm wobler schodzący do mniej więcej jednego metra. Żyłka główna 0.18 do tego fluorocarbon 25 cm. Czy są ryby które są w stanie obciąć żyłkę za przyponem tej długości? Poczułem spory opór na wędce, odruchowo zacinam a tu luźna żyłka. Wyglądała na równo uciętą.

Z pewnością są tam szczupaki i sandacze, że o okoniach nie wspomnę. Tak sobie myślę że może coś mnie się trafiło zupełnie przypadkowo, z uwagi na moją praktykę ze spinningiem musiało to być zrządzenie losu. Poszedłem pomachać nowym kijem, chwalonym tutaj Feroxem i taka niespodziewanka która nie daje mi spokoju.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczupal! A one potrafią ciąć przypony nawet po 35 cm. Z tą długością miałem 3 takie incydenty, nie wspominając krótszych przyponach. Jedynie 45 cm żaden nie był w stanie mi dokuczyć i wystawić moją cierpliwość na próbę. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też tak miałem - w tym samym miejscu szczupły obciął mi dwa zestawy w przeciągu godziny. Przypon stalowy 30cm + blacha. Nie było tam żadnych zaczepów bo później przeszurałem dno po centymetrze dla pewności. Kilka dni później od innego wędkarza dowiedziałem się że w tym miejscu również miał branie, tym razem na żywca, gdzie również wędkarz pozbył się przyponu i rybki i w ten sam dzień również miałem branie, poholowałem potwora ze dwa metry i tyle go widziałem (na oko metrówka, bo widziałem tylko wysokość boku ok 15cm)... Po prostu ryba atakuje pod takim kątem że najpierw uderzenie jest na żyłkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj zrobiłem rekonesans na betonach i w porcie, by wybrać miejsce dogodne dla spławikowania. Na ten spacerek zabrałem delikatny kijek do 10 g z bocznym trokiem. Poholowałem sobie nawet przez dłuższą chwilę rybsko pokaźnych rozmiarów. Na paprocha pokusił się boleń ca 3 kg. Grzmotnął na wyjściu z głębokiej wody ok 50-60 m ode mnie. Spiął się już przy samym brzegu, błyskając mi zdjęcie swoim srebrnym bokiem.

Sytuacja na zalewie nie jest wesoła. Już spuscili ponad 2 m wody, a jeszcze mają spuścić więcej. Niby, że będą remontować stawidła, ale jak pamiętam, to do tej czynności spuszczano zawsze ok 2 m, a nie ponad 3. Widać pod przykrywką remontu stawideł kryje się jeszcze kasa unijna za coś więcej...

Fotka z portu. Strzałka nad kanciapą, to miejsce, gdzie trzymam swoją łódź. Ono pokazuje też ile mam obecnie do wody, gdybym chciał już wodować łajbę (ok 50 m). Druga strzałka pokazuje bobra na slipie. Po spuszczeniu wody zły człowiek zniszczł żeremie, wybił wszystkie bobry, a ten jeden się uchował przy życiu. Ale jakim życiu? Jest w takiej traumie, że pływa po wierzchu z kąta w kąt, nie je, nie odchodzi, jakby sam prosił się o śmierć. Szkoda mi go, choć jako wędkarz, wiem, jakie szkody wyrządzają.

IMAG0133-001.jpg.f083b89de5bed7aec47935769ecd31fa.jpg

Bóbr:

IMAG0133.jpg.52a2ab3d33750dfeeb86033116c1b13e.jpg

Edited by Jotes

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi się dzisiaj udało w końcu przełamać złą passę w kleniowaniu! W ogóle w końcu mialem przyjemność powalczyć z rybami. Złowiłem bolenia ok 65cm, szczuplego ok 45 i pierwszego upragnionego klenia w sezonie - całe 33cm. Wszystkie trzy rybki na obrotówkę 2 Jaxona - ostatnio to mój faworyt bo nawet meepsy się rybom obrzydły w mojej okolicy. Tutaj chciałem też trochę napomknąć odnośnie sprzętu który częściowo widać na zdjęciu. Idźta w ch..e z drogimi kijami. Mam kilka takich w aucie ale mojej samoróbki nie zamienię na inny markowy sprzęt. Jeszcze nie spotkałem kija który tak oddawał by każde puknięcie na nadgarstku pomimo że jest teleskopem.

WP_20170404_14_52_37_Pro.jpg

no sorki bo to jednak Jaź, a nie kleń... Będę walczył dalej.

Edited by jungu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gratulacje aby cały sezon takie brały..

Moja również pierwsza w tym roku.

Trochę mniejsza ale pocieszające jest to, że łatwiej będzie trafić większą;)

20170512_201801.jpg

Na wahadłówkę do RoBo

20170512_201037.jpg

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 godziny temu, hege napisał:

 

Trochę mniejsza

 

No rzeczywiście, troszeczkę... Dosłownie ciut ciut. ;):)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.
Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×