Jump to content
Sign in to follow this  
Nicco Puccini

Spinningowe łowy 2011-2018

Recommended Posts

To i ja dodam kilka zaległych fotek. Szwecja 2013. Sześć dni łowienia, niestety pogoda i stan wody spłatały figla. Cały wyjazd lampa 24 stopnie i brak wiatru, czasami mały zefirek. Łowiliśmy na jeziorze przepływowym i stan wody przez 4 dni drastycznie spadł i dopiero pod koniec wyjazdu się wyrównał. Mamuśki nie chcaiły współpracować. Szczupaki 40,50,60 cm biły równo przez cały wyjazd, stada okoni 35-40 cm. Piątego dnia wyjazdu miałem kontakt z dużym szczupakiem lecz niestety przez brak doświadczenia z dużymi esoxami i spaprałem robotę. Gdy zobaczyłem że to jednak nie lina od kotwicy jest na drugim końcu plecionki a potężna "mamusia" postanowiłem zaciąć, niestety przed zacięciem szczupła otworzyła pysk i na pamiątkę zostawiła parę wyłamanych zębów tkwiących w woblerze. Szwecja śliczna, super woda, super ryby, super widoki no i cała masa grzybów więc kobiety nie wędkujące też będą miały co robić. Polecam organizowanie wyjazdu na własną rękę, wychodzi sporo taniej.

 

post-511-0-78075700-1379257262_thumb.jpg

post-511-0-55120100-1379257440_thumb.jpg

post-511-0-58969500-1379257539_thumb.jpg

post-511-0-17286200-1379257580_thumb.jpg

post-511-0-51069100-1379257627_thumb.jpg

post-511-0-05287700-1379257732_thumb.jpg

post-511-0-65447700-1379257826_thumb.jpg

post-511-0-99402800-1379257875_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Piękny - grtaki !!! jak wyglądał w cyfrach ?

Wstyd się przyznać, ale miarkę i wagę zostawiłem w PL. Rybka wróciła do wody, więc w następnym roku może będę miał to szczęście i uda mi się ją zmierzyć.

 

 

co to za łowisko?

 

Proszę - Jezioro Sperillen 

 

 

@Hubi, może w następnym roku wpadniesz do NO? ;), w tym roku ja będę tu tylko 10 dni, więc raczej nie dam rady nic zorganizować  ale w następnym sezonie można coś pomyśleć..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedys na pewno tylko to strasznie daleko. Dla mnie 590 km po Szwecji to juuz byl kawal drogi, tam nie da się nadgonic tak jak w PL :) Jeziorko pieknie się prezentuje. W przyszlym roku już Chorwacja zaklepana, licze ze moja larwa pusci mnie na BIG GAME. Sorka za polskie znaki ale z tel pisze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No w tym roku liszka. Na 30-40 wypadów tylko 14 wymiarowych szczupaków i 4 okonie pow 26 cm. Największy szczupły 65 cm i 2,5 kg, okoń 32 cm i wrócił do wody bo to była jedyna wymiarowa ryba tego dnia...

Ale sezon jeszcze nie zamknięty i może coś się uda wyholować...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Coś cisza w temacie ;)  To może wrzucę kilka fotek z ostatnich dni... i nocy :)

post-1110-0-40376000-1383218198_thumb.jpgpost-1110-0-85996500-1383218126_thumb.jpgpost-1110-0-05014300-1383218159_thumb.jpgpost-1110-0-58859900-1383218166_thumb.jpgpost-1110-0-57283300-1383218172_thumb.jpgpost-1110-0-78599800-1383218178_thumb.jpgpost-1110-0-14273000-1383218191_thumb.jpgpost-1110-0-35504300-1383218205_thumb.jpg

 

Zapomniałem dodać wczorajszej :)

post-1110-0-46757100-1383219087_thumb.jpg

Edited by Splawik66

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piękne basiory, tak 3maj Paweł!

 

Nadchodzi czas najwytrwalszych wędkarzy i najwaleczniejszych ryb.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rapala i wszystko jasne. Ten wobler to największy killer na rzeczne sandały, wiem coś o tym (pamiętam jeszcze). ;)

 

Paweł, gratki sandałów. Ładna kolekcja. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki Panowie.

Jarek. Niestety nie stać mnie na Rapalki - woblera za 30 albo więcej zł wrzuciłbym do wody tylko na stalowej lince :)  Niebieskie grzbiety, to samodiełki, a na ostatniej fotce....to...  też nie Rapala ;)

@ Grzybku, Masz rację - nadchodzi czas największych ryb... ale "basiory" to zaczynają się od 90cm :Djak np ten post-1110-0-29178900-1383466211_thumb.jpg

albo ten post-1110-0-91415300-1383311944_thumb.jpg

albo ten post-1110-0-32858800-1383311956_thumb.jpg

 

Edited by Splawik66

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, czy siak wzorowane na Rapalce, a przynajmniej ten kształt. Mi pozostały jeszcze z dawnych czasów takie Rapalki od 5 do 9 cm, a najskuteczniejsza na Pilicy była 7 cm. Od 4 lat nie łowiłem w rzece. :(

Miło popatrzeć na Twoje trofea Pawle, a jest na czym oko zawiesić! Gratki. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piękna kolekcja sandaczy.

Mam wrażenie, że w łowiskach na których łowię jest zbytnia presja na te ryby i trudno o podobne osobniki.

Możliwe też, że nie potrafię dobrać się im do skóry.

 

Jestem przekonany iż wiem, gdzie występują ale musiałbym spełnić określone warunki.

Nie bardzo mi to na rękę, może kiedyś...?

Ale rybki zajefajne, w dechę :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Taki, sympatyczny przyłów przy sandaczowaniu 

I chociaż to nie pierwszy szczupak złowiony po ciemku, to jakoś trochę jestem ich nocnymi braniami  zdziwiony... :)

post-1110-0-69074000-1384116152_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gratki Spławiku - bywa i tak (głodny był). ;)

 

Ja mam jutro ostatni dzień maratonu: piątek, sobota, niedziela i poniedziałek. Coś w przyrodzie się zmieni, bo gryzą jak wściekłe. W trzy dni ok 150 okoni, 3 szczupaki po ok 60 cm, 1 krótki, 1 obcinka, 2 krótkie sandacze i 2 spady ładniejszych. I wszystko na przeklętą w necie metodę... bt. :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to pięknie. Wstrzeliłeś się w czas i miejsce. A metoda jak metoda. Nie Twoja wina, że prostaki bez wyobraźni grzmocą na troka 15cm okonki i pakują bez umiaru do reklamówek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Święte słowa Pawle! Zawsze powtarzam - to nie metoda jest zła, tylko ludzie są źli.

 

Dzisiaj lipa w kratę, ale i tak mam frajdę choćby z samego przebywania nad wodą i obserwacji sporego stada jakichś ptaków drapieżnych oraz tego, że mogę tu obserwować od jakiegoś czasu dwa orły przednie. Przepiękne i ogromne ptaki! I to są uroki naszego "fachu", ryby tylko na dokładkę. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

u mnie też na 4 sasiadujacych stawach gryzą jak wściekłe czy sandacz czy szczupak w 2 dni [2 wypady po 4 godzinki] 8 szczuplych z tego 6 ponad wymiar 2 malce po niecale 10 cm , sandaczyki nie przekraczające wymiaru. Obok gosciu siedzial i najwiekszego wychaczyl 78 cm skubaniec tyle że na żywca :P 

Share this post


Link to post
Share on other sites

u mnie też na 4 sasiadujacych stawach gryzą jak wściekłe czy sandacz czy szczupak w 2 dni [2 wypady po 4 godzinki] 8 szczuplych z tego 6 ponad wymiar 2 malce po niecale 10 cm , sandaczyki nie przekraczające wymiaru. Obok gosciu siedzial i najwiekszego wychaczyl 78 cm skubaniec tyle że na żywca :Pprzynęty to kopyta manns'a białe z czarnym grzbietem

post-1662-0-31506100-1384288495_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyniki spiningowych wypraw 2014, w tym również troling, drop-shot i inne pochodne spina w 2014 .

Share this post


Link to post
Share on other sites

witam...

04.01.2014 w DARŁOWIE odbyły się otwarte zawody spiningowe na rzece WIEPRZA I GRABOWA o PUCHAR STAROSTY SŁAWIEŃSKIEGO

NA 18-stu wędkarzy uczestniczących w zawodach padły dwie wymiarowe rybki:

pierwsze miejsce 60cm łosoś

drugie miejsce 52cm troć

trzecim pucharem obdarowano najmłodszego uczestnika (przynależność do DARŁOWSKIEJ SZKÓŁKI WĘDKARSKIEJ nr."12 ŁOSOŚ"

Na początku lutego znowu odbędą się zawody spiningowe otwarte dla wszystkich...

post-712-0-79560000-1388873558_thumb.jpg

post-712-0-00433500-1388873588_thumb.jpg

post-712-0-82388200-1388873619_thumb.jpg

post-712-0-42979200-1388873641_thumb.jpg

post-712-0-81920400-1388873675_thumb.jpg

post-712-0-01791300-1388873707_thumb.jpg

post-712-0-60587300-1388873732_thumb.jpg

post-712-0-50664900-1388873763_thumb.jpg

post-712-0-15187200-1388873790_thumb.jpg

post-712-0-76791900-1388873817_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ozet

W tym roku sandacze w Warcie biorą wyjątkowo słabo, bynajmniej na "moim" odcinku, bo w innych okolicach może być zupełnie inaczej. Jeżeli już to takie ledwo wymiarowe 52-55cm. Dzisiaj wreszcie złowiłem nieco większego 65cm, a mogło być jeszcze lepiej, bo znacznie większy wyhaczył się dosłownie metr od brzegu. Zgodnie z nieco złośliwym powiedzeniem, że największe zawsze zostają w wodzie. Złowiłem go spinem- Shimano Beastmaster 3m, cw.10-30g, kołowrotek tej samej firmy- Nexave 4000, żyłka 0,25mm Millenium, przynęta ripper Mans'a.

pre_1419007277__cam00366.jpg

Edited by Ozet

Share this post


Link to post
Share on other sites

Brawo! Można by powiedzieć, że świąteczna rybka i to już taka rodzinna - gwiazdka pod choinkę od Matki Natury.

Z sandaczem i u nas były poważne trudności w tym roku, nawet moi koledzy spece od tej ryby, spływali o kiju. Dla mnie to właśnie było pocieszające, bo inaczej, to bym pomyślał, że tylko ja nie potrafię jej złowić, a wtedy to już tylko kije powiesić na kołku i znaczki zbierać. Jest w tym i plus dla mnie, bo powróciłem do dawno nie uprawianej metody i snuję już plany na kolejny sezon.

 

Gratuluję!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ozet

Dzięki Jotes, szkoda że tego drugiego nie wyholowałem, bo szacowałem go tak "na oko" koło piątki. Ale hak miał płytko, więc nie mogłem go zbyt agresywnie holować. Przy brzegu zrobił lekki półobrót, haczyk wypadł z pyska i tyle go widziałem. Ten na zdjęciu dla odmiany, połknął rippera bardzo głęboko, tak że musiałem użyć szczypców. (Na potrzeby foto, przynętę umieściłem niemal na zewnątrz pyska). Obydwa brania bardzo ciekawe. Po poderwaniu przynęty z dna i przejściu w bardzo wolne prowadzenie, nagle poczułem jakbym stracił przynętę i zwijał samą żyłkę. Z doświadczenia wiem że oznacza to szybki atak ryby na przynętę w kierunku wędkarza, a tym samym zluzowanie żyłki, trzeba ciąć natychmiast, najlepiej nim się o tym pomyśli. Bez wahania zacinam także wtedy,gdy mam wrażenie jakby przynęta zaczynała grzęznąć w mule, albo wchodziła w kępę zielska. Dzieje się tak wtedy gdy sandacz chwyci przynętę i nadal płynie wolno w kierunku wędkarza, minimalnie wolniej niż prędkość prowadzonej przynęty. Gdy sandacz a zwłaszcza szczupak atakują agresywnie, to wtedy czuć na wędce charakterystyczne "kopnięcie". Drapieżnik chwyta przynętę i wykonuje gwałtowny zwrot w przeciwnym kierunku, albo gdy atakuje w kierunku przeciwnym do ruchu przynęty. Są jeszcze różne brania pośrednie, które można wychwycić tylko obserwując linkę, albo dzięki intuicji, niejasnemu przeczuciu że jest branie. Jotes uspokoiłeś mnie trochę, pisząc że na Twoich łowiskach też sandacze niespecjalnie biorą, bo już myślałem że zatraciłem swój instynkt łowiecki i "cofam się w rozwoju"(wędkarskim). Przeznaczenie powyższego sandacza, będzie dokładnie takie jak zasugerowałeś.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzieje się tak wtedy gdy sandacz chwyci przynętę i nadal płynie wolno w kierunku wędkarza, minimalnie wolniej niż prędkość prowadzonej przynęty.

 

Na bocznym troku, tylko takie właśnie są brania. Ciut głębsze ugięcie wklejki i tak idzie nawet do kilkunastu metrów z paprochem w pysku. Broń Boże zaciąć! Trzeba cierpliwie czekać aż da wyraźny znak do zacięcia. I tak biorą duże okonie, sandacze i szczupaki - przy tej konkretnej metodzie.

 

 

Jotes uspokoiłeś mnie trochę, pisząc że na Twoich łowiskach też sandacze niespecjalnie biorą, bo już myślałem że zatraciłem swój instynkt łowiecki i "cofam się w rozwoju"(wędkarskim).

 

U nas, gdzieś od drugiej połowy czerwca (najlepszy okres na sandacza!), na palcach jednej ręki można było policzyć łodzie pływające po zalewie. Ja sobie poradziłem, bo znalazłem odskocznię w odległościówce. Moi koledzy zaczęli wypływać na noc, ale i tak figę łowili, albo tylko sporadycznie, ale przede wszystkim nękały ich maluchy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.
Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×