Skocz do zawartości
kamilesox

ZAKAZ TROLLINGU W OKRĘGU MAZOWIECKIM

Rekomendowane odpowiedzi

WITAM WSZYSTKICH MIŁOŚNIKÓW TROLLINGU Z OKRĘGU MAZOWIECKIEGO BARDZO SERDECZNIE  I Z BÓLEM SERCA CHCIAŁBY WSZYSTKICH POINFORMOWAĆ, ŻE ZGODNIE Z UCHWAŁĄ NR 133/Z.O./2016 Z DNIA 24.10.2016R, "POŁÓW METODĄ TROLLINGOWĄ JEST ZABRONIONY". TROLLINGOWCY Z OKRĘGU MAZOWIECKIEGO ŁĄCZMY SIĘ, PRZECIWKO TEMU ZAKAZOWI I ZAPROTESTUJMY. Załączam link do uchwały

Edytowane przez wind
edycja linku

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jarek - napijmy się oranżady. :diabelek:

A tak na serio, czym taki zakaz może być motywowany? Sa jakieś przesłanki natury powiedzmy ichtiologicznej czy etycznej? Pytam z czystej ciekawości.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Na prośbę autora temat przeczyściłem i odblokowałem. Proszę Was, postarajcie się, żebym tego nie żałował.

 

Wracamy do merytorycznej dyskusji nt. wprowadzenia zakazu, domniemanych powodów i faktycznych przesłanek.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Latem łowię na mazurskim jeziorze gospodarstwa rybackiego. Był tam zakaz trolingu i tłumaczono go protestami wędkarzy "brzegowych".

Przy odrobinie dobrej woli wystarczy opłynąć gruntowca łukiem. Chyba bardziej przeszkadzają nieoznakowane siaty pochodzenia rybackiego i kłusoli.

W tym roku znieśli zakaz za dodatkową opłatą 50% pozwolenia - przedobrzyli. Z mojego doświadczenia, trolingowi przypisuje się  niezasłużenie dużą skuteczność. Nigdy nie miałem chwycenia ryby "za kapotę" czy jakiegoś kaleczenia, to takich argumentów nie przyjmuję.

Osobiście preferuję spiningowanie z łodzi i belly bota w dryfie.

Edytowane przez kris1313

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Był tam zakaz trolingu i tłumaczono go protestami wędkarzy "brzegowych".

 

O widzisz, o tym nie pomyślałem. Jakis sens w tym jest.

Inna sprawa, dla mnie trolling to jakoś mało sportowe łowienie. Tak uważam, nie zamierzam nikomu niczego narzucać. Takie moje zdanie i ma o czym dysputować.

Edytowane przez quartz

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nigdy nie łowiłem, tą metodą i jakoś mnie ona nie zachwyca ani nie porywa. Szczerze, mam to wiadomo gdzie, każdy łowi jak łowi... Masz dobrą łódź to trollingiem przeczeszesz dużo większy obszar w mniejszym czasie oraz poprowadzisz przynętę po dołkach, gdzie ryba ma spokój i napływa na nią pokarm a niestety z brzegu tam nie połowisz. Widziałem zdjęcia kolegi z tamtego roku oraz z bieżącego z  Odry, na brzegu bryndza milion rzutów, a na łodzi kultura jeden przepływ drugi, ryba tam ryba wymiar nie wymiar ale ryba... Temat kontrowersyjny i tyle.

 

To tylko moje zdanie :)

Edytowane przez marckus

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nigdy nie łowiłem, tą metodą i jakoś mnie ona nie zachwyca ani nie porywa. Szczerze, mam to wiadomo gdzie, każdy łowi jak łowi... Masz dobrą łódź to trollingiem przeczeszesz dużo większy obszar w mniejszym czasie oraz poprowadzisz przynętę po dołkach, gdzie ryba ma spokój i napływa na nią pokarm a niestety z brzegu tam nie połowisz. Widziałem zdjęcia kolegi z tamtego roku oraz z bieżącego z  Odry, na brzegu bryndza milion rzutów, a na łodzi kultura jeden przepływ drugi, ryba tam ryba wymiar nie wymiar ale ryba... Temat kontrowersyjny i tyle.

 

To tylko moje zdanie :)

Dla rozluźnienia. Przypominam koledze o rozliczeniu z kupowanych piw i sprzedaży surowców wtórnych. I proszę przywołać do porządku Prezesa Jarosława. Bo coś chyba w sen zimowy zapada. :diabelek:

 

A tak na serio. Czy trolling ma aż taka przewagę nad zwykłym spinem z lodzi? Oczywiście, ci z brzegu są w przysłowiowej pupie. Ale tym z łodziami nic się nie dzieje. Niech kotwiczą gdzie chcą i rzucają. Miast ciągać coś silnikiem i patrzeć, czy szczytówka się wygięła. Ja pamiętam czasy jak tzw. dorożka była całkowicie zakazana na wodach PZW. I nikt się nie pienił. Ale wtedy nie było internetu. :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kwarcyś ja się nie spinam, nic to nie zmieni :D

 


Ja pamiętam czasy jak tzw. dorożka była całkowicie zakazana na wodach PZW. I nikt się nie pienił. Ale wtedy nie było internetu.

 

Jak internetu nie było to zapewne wtedy było więcej ryb :P Wiedziałem, że dostane po uszach za swój wpis :D

 

Aaaa w lidlu polecam piwo Okocim w butelce :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kwarcyś ja się nie spinam, nic to nie zmieni :D

 

 

 

 

Jak internetu nie było to zapewne wtedy było więcej ryb :P Wiedziałem, że dostane po uszach za swój wpis :D

 

Aaaa w lidlu polecam piwo Okocim w butelce :D

Ja wiem, ze Ty nie. Ale coś czuje, ze tu i tak wisi burza, gdzieś daleko, za chmurami. :D Co do piwa, upraszam kolegę Skarbnika o sprzedaż butelek i zasilenie konta. Ze swej strony mogę  obiecać, ze jutro pozbieram puszki. Jakieś 2 PLN będą. No bo jak żyć bez klubu? :diabelek:

Co do ryb - żebyś wiedział, było więcej. Az się nudziły leszcze, fajne okonie. Żadnej finezji, toporne teleskopy itd. A teraz ciupiesz na tym samym zbiorniku ploteczki, czasem się trafi jakiś palczak...

Edytowane przez quartz

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Był tam zakaz trolingu i tłumaczono go protestami wędkarzy "brzegowych".

 

No to robiono wszystkich w bambuko. Kłania się nieznajomość RAPR, ale ok zobaczmy to na własne oczy:

 

"V. DOZWOLONE METODY POŁOWU

 

1. Metoda gruntowo-spławikowa

 

1.3. Wędkarz łowiący ryby tą metodą, zobowiązany jest do zachowania następujących minimalnych odstępów od innych wędkujących:

 

c/ między łodzią, a wędkującymi z brzegu - 50 m".

 

A przecież te odległości obowiązują już od dawna i bez względu na zmiany w RAPR! Ale idźmy dalej:

 

"3. Metoda trolingowa

 

3.2. Przy wędkowaniu tą metodą wędkarz zobowiązany jest zachować minimalną odległość 50 m od innych wędkujących".

 

No to z jakiej racji piłowali kopary? PZW robiło Was w bambuko, bo gdyby chcieli, to natychmiast zrobiliby porządek z grunciarzami...

 

U nas był kiedyś rwetes z powodu grunciarzy wywożących zestawy nawet na odległość 250-300 m od brzegu. Sukinkoty kamieniami próbowali do nas rzucać i z procy strzelać. Kilka mord zostało obitych i ZO wprowadził zakaz wywozu zestawów. Teraz żyjemy "w symbiozie" (choć ja już od ok 9 lat nie trollinguję). 

 

A teraz do meritum:

 

Metoda trollingowa ma dwa oblicza:

 

1. Dobre i konieczne wręcz dla naszych dzisiejszych łowisk, bo eliminuje siaty kłusownicze. Mój kolega - największy pechowiec na ZS - jednego tylko poranka na długości ok 300-500 m trasy trollingowej, aż 6 razy haczył siaty. Strażnicy etatowi ZO mieli z jego powodu pełne ręce roboty - pracowity dzionek. Siaty w błyskawicznym tempie zniknęły z zalewu, bo kłusoli nie było już stać chyba na coraz to nowe siaty.

 

2. Złe i zdradzieckie dla łowisk. W rekach wprawnych i bezwzględnych mięsiarzy, ta metoda doprowadziła do katastrofalnego stanu naszych wód. Wybijano ryby w pień! Tylko u nas, tą metodą bywały dni, że i 20 szt sandacza można było złowić z jednego wypłynięcia. A 99% z nich trafiało do wora i do żyda. Bogaci ludzie (moi znajomi :( ) trzepali tą metodą ryby, że aż gwizdało. I jeszcze się taki chwalił swoją skutecznością, wypasionym sprzętem zakupionym za kasę z ryb, wyjazdami do Norwegii, Finlandii i Szwecji. I ani grosza ich te wyjazdy nie kosztowały z budżetu domowego! Pomimo, że brał emeryturę mundurową, a jeszcze kilka tysięcy zł zarabiał miesięcznie, bo dorabiał (czterdziestoletni emeryt qurna jego gajowego!). A, żeby było śmieszniej, to łowią na dwa kije, dla lepszej skuteczności i większych korzyści materialnych. Tutaj winę ponosi tylko i wyłącznie PZW, które spuściło nasze łowiska z oczu i nie ma żadnego nadzoru nad trollingującymi. Od kilku już lat nie uświadczysz na ZS żadnej łajby kontrolującej wędkarzy. Amba ich wcięła.

 

I tak oto z metody, która eliminuje kłusoli siatkarzy, stała się metoda obrazująca kłusującego wędkarza mięsiarza, wybijającego ryby w pień... :(

 

 

 

Z mojego doświadczenia, trolingowi przypisuje się  niezasłużenie dużą skuteczność.

 

Sorry Krzychu, widocznie jeszcze się nie nauczyłeś tej metody i nie zgłębiłeś wszystkich arkanów, "sztuki trollingowania". 

 

Uwaga!

 

Ja nie jestem przeciwny tej metodzie, o ile będzie nad nią nadzór! ;)

Edytowane przez Jotes

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja wiem, ze Ty nie. Ale coś czuje, ze tu i tak wisi burza, gdzieś daleko, za chmurami.

 

Może wystąpić, ale wątpię :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Panowie napewno każdy potwierdzi że każda metoda jest skuteczna jeżeli się ją umiejętnie stosujemy. Skuteczny paprochowiec wytępi oknie z każdego zbiornika. Jak się trafi miejsce to i z gruntu można na rosówkę nałowiłć całą siatkę małych sumików. Wiele razy widziałem spiningistów którzy jak trafili miejsce to z wody wyjmowali pełen sznurek szczupaczków. Ja łowię wszystkimi metodami, wiosną uwielbiam bat i płotki, w maju i czerwcu spinning za szczupakiem i okoniem, a od lipca trolling za sumę i jak się przyłożę to każdą metodą mogę połowić dużo, nawet z gruntu lubię posiedzieć nad wisłą.  Jedyną przewagę jaką widzę w trollingu, a łowię tak już 15 lat to jest to, że łowi się duże ryby, bo przynęty są dużo większe takie którymi rzucać się nie da, jednak żeby trafić taką dużą rybę trzeba poświęcić często dużo więcej czasu niż potrzeba żeby złapać kilkanaście małych ryb inną metodą. Mięsiarze są w każdej metodzie i trzeba kontrolować,  a nie wprowadzać zakazy. Powiedzcie mi proszę co byście powiedzieli gdyby wam zakazano waszej ulubionej metody wędkarskiej, do której zbieracie sprzęt od 15 lat to co byście powiedzieli?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czy dobrze pamiętam, że już takie zakazy były nakładane, a potem zdejmowane w PL? Czy WW nie trąbiły otym? Wszystkie wody w Mazowieckim-włącznie z rz. Wisła? Może chodzi o zakaz trolowania wód stojących? Jakoś widzę ten typ wedkarstwa na rzece lub zalewie, a nie na jeziorach.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Zbyszku, dokładnie wyraziłeś również moje poglądy. A moich młodych lat trolling był generalnie zabroniony i jakoś nikt wówczas nie protestował.

Kliknąłem Ci "serduszko", gdybym mógł kliknąłbym co najmniej 3 razy... :)

Edytowane przez Alexspin

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×