Skocz do zawartości
Dario1906

Jak sobie radzicie

Rekomendowane odpowiedzi

Siemanko małe pytanko do wędkarzy nie posiadających własnego pojazdu jeżdżących na ryby np. komunikacja miejska. Jak sobie radzicie z zabraniem całego sprzętu ?? Jakieś ciekawe podpowiedzi przed zakupem sprzętu wędkarskiego ??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak jeździłem komunikacją lub wręcz chodziłem na piechotę kluczem było absolutne minimum. Fakt, że wtedy i kasy nie było za wiele, więc jakaś torba, mały stołeczek i wędziska najwyżej dwa.

Potem nastał czas małej wygody i nabyłem stołek wraz z torbą. Wędziska nadal najwyżej dwa.

Jeszcze później odkryłem pokrowce na wędziska trzykomorowe. W jedną nadal najwyżej dwa wędziska, w drugą składany fotel, podbierak i podpórki, a w trzecią żarełko dla ryb i dla mnie oraz coś mokrego. Zostawało jeszcze mnóstwo miejsca na jakieś awaryjne lub cieplejsze ciuchy. Z takim sprzętem mogłem wybrać się i na cały dzionek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jako chłopak jeździłem rowerem z Łodzi w okolice Tuszyna i Koluszek. Nigdy nie próbowałem komunikacji miejskiej ze sprzętem, bo trzeba było wykupić dodatkowy bilet za bagaż. Wędka przytroczona do ramy, torba do bagażnika i jakoś dawałem radę... ;)

Później był motor, a wreszcie samochód, ale to już nie w temacie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rower pakowałem na dwie noce na Wisłe. i 50 km a monstrualnymi sakwami a co ja nie dam rady?!?
Dwie ciężkie tyki plus spławik i coś cienkiego na telewizor....
PKSem tez potrafiłęm sie zabrać ale tylko jak było ciepło bo szmat na noc we wrześniu czy pażdzieniku wychodzilo dość sporo...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W zaleznosci od tego, na co sie wybierasz, polecam dobrac pokrowiec na kije i torbe. Jakies 2 lata temu jezdzilem sporo komunikacja miejska. Ja kupilem pokrowiec w decathlonie za naprawde male pieniadze, a torbe w jakims ciuchlandzie, zeby nie bylo szkoda pobrudzic lub zniszczyc. Na spinning lepsza bedzie skrzynka na przynety zamiast torby, natomiast na bialoryb, wspomniana wczesniej torba. Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaczynałem od roweru. Plecak i wędka przywiązana do ramy, jakieś klamoty na kierownicy. Zdarzało mi się autobusem albo na piechotę około godziny w jedną stronę. Pakowałem plecak 90l, mieścił się stołek, kołowrotki, prowiant i kilka pudełek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Emi Seweryn napisał:

(…) Na spinning lepsza bedzie skrzynka na przynety zamiast torby, (…)

W życiu!!! Skrzynka to gdy łowiłbyś z łódki. Z brzegu całkiem nieprzydatna, sztywna, twarda, obija boki, a zawartość grzechocze tak że ryby usłyszą Cię z kilometra. Tylko torba, najlepiej z usztywnionymi lekko ściankami. Bardzo praktyczne i niedrogie można kupić w Decathlonie  https://www.decathlon.pl/torba-wdkarska-carryel-r-s-id_8271900.html za 60 PLN masz nieprzemakalną torbę z czterema pudełkami dopasowanymi do jej wymiarów. Używamy z moją Partnerką takich o dwóch lat, są bardzo praktyczne i mocne.

Edytowane przez Alexspin

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Alexspin napisał:

Tylko torba, najlepiej z usztywnionymi lekko ściankami

Kiedyś miałem coś takiego, kupione w sklepie Foton na Nowym Świecie. Kosztowała sporo ale odwdzięczyła się z naddatkiem, gdyż nie musiałem się bać o kabłąki kołowrotków ani o nic innego. Co prawda może obok jakiejś skórzanej torby stała sobie ale ze skórą to poza wyglądem nic nie ma. Jednak ten skaj był naprawdę gruby, solidny i potrafił baaaardzo dużo znieść.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 hours ago, Alexspin said:

W życiu!!! Skrzynka to gdy łowiłbyś z łódki. Z brzegu całkiem nieprzydatna, sztywna, twarda, obija boki, a zawartość grzechocze tak że ryby usłyszą Cię z kilometra. 

Dzieki za odpowiedz. Mi skrzynka nigdy problemu nie sprawiala. Po prostu od razu jak przyszedlem nad wode, rozkladalem ja zeby wszystko miec pod reka. Jesli chodzi o halas to zapewne zalezy od tego, co masz w owej skrzynce. Ja zawsze mialem ze soba pare woblerow, ale wiekszosc stanowily przynety gumowe, takie jak rippery, czy twistery. Dla mnie po prostu skrzynka jest latwiejsza do utrzymania ladu. Kazdy ma swoje preferencje. Ja lubie skrzynki nawet, gdy lowie z brzegu, ale rozumiem, ze czasem faktycznie moga byc problematyczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuje za opisy swoich doświadczeń które są bardzo fajne i z których można wykombinować cos dla siebie :D Może ktoś jeszcze ??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, Emi Seweryn napisał:

(…) Dla mnie po prostu skrzynka jest latwiejsza do utrzymania ladu. (…)

Do utrzymania ładu i porządku w zupełności wystarczają mi odpowiednio dobrane pudełka (jak na razie za najbardziej funkcjonalne uważam dragonowe VS-3010 Versus (przezroczyste).

Rzadko spinninguję "stacjonarnie", kilkanaście rzutów w jednym miejscu i przemieszczam się w inne miejsce, więc targanie ze sobą skrzynki jest upierdliwe, a funkcjonalna torba przewieszona przez plecy nie ogranicza mnie ruchowo, a jednocześnie pozwala na mobilność na łowisku. W zależności od warunków łowię z brzegu, albo brodzę i nie mam problemu gdzie postawić skrzynkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aleksandrze ja nigdy nie tachałem ze sobą żadnych skrzynek, plecaków itp.  Mi w zupełności wystarczy pudełko z uzbrojonymi przynętami, które mieści się w tylnej kieszeni spodni. Resztę czyli przypony, cążki i czasem zapasową szpulę chowam w kieszeni od kurtki. Nigdy nie lubiłem brać dużo sprzętu, nawet na długie nocne wypady nie biorę krzesełka, tylko siedzę na wiaderku z zanętą. Osobiście podziwiam ludzi którzy jadą nad wodę z pełnym bagażnikiem sprzętu, rozkładają się dwie godziny żeby połowić kolejne dwie/trzy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz Adamie rację, na kilkugodzinny wypad ze spinningiem w zupełności wystarczą kieszenie kurtki, ale ja wolę komfort, nie lubię wypchanych kieszeni, pudełko VS-3010 Versus ma wymiary 20,5 x 14,5 x 4 cm i ciężko je upchnąć w kieszeni, zresztą przy mojej wadze, gdybym nieopatrznie usiadł, mógłbym zmiażdżyć to pudełko;).

Poza tym lubię mieć ze sobą buteleczkę wody lub mały termosik (w zależności od pory roku), jakąś kanapkę albo baton energetyczny, miniapteczkę https://allegro.pl/apteczka-mil-tec-mini-czerwona-z-wyposazeniem-i7569144378.html i paczkę papierosów. To wszystko mieści mi się w niedużej torbie CAPERLAN o której pisałem kilka postów wyżej. Nota bene wyjąłem z niej standardowe pudełka i służą mi jak domowy magazyn przynęt.

Edytowane przez Alexspin

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×