Skocz do zawartości
PanJarek

Jak złowić karpia w stawie?

Rekomendowane odpowiedzi

Dzień dobry.

Łowisko znajduje się niedaleko mnie, w niedużej wiosce. Wędkarzy jest tam niewielu, głównie starsi panowie. Łowią przeważnie na kukurydzę. Bez żadnych dodatków i aromatów. Ryby są, lecz biorą raczej niechętnie ale jeśli już coś weźmie to coś 2kg+. Staw jest nieduży, około 15 arów, głębokość od 0,5m do 2,5 z wyspą porośniętą trzcinami.

Aktualnie dopadło mnie choróbsko i na ryby przygotowuję się tylko teoretycznie oraz kompletując sprzęt.

Miałem wybrać się na ryby ostatnio i kupiłem kukurydzę haczykową Traper waniliową oraz zanętę Traper zielony marcepan.

Będę łowił na metodę.

Przypon włosowy wraz z ziarnem sztucznej kukurydzy aby ładnie zaprezentować przynętę.

Takie połączenie będzie okej czy jednak przynęta powinna być podobnego smaku co zanęta?

Jeśli macie jakieś rady to bardzo chętnie skorzystam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od razu zaznaczę, że nie jestem karpiarzem ale na gruncie trochę się znam.

Moim, zdecydowanie subiektywnym zdaniem, postępowałbym nad tym stawem zdecydowanie przeciwnie niż tubylcy. Mity i legendy są fajne wieczorem przy ognisku ale nie spowodujesz przyciągnięcia uwagi ryb postępując tak samo jak reszta.

Zanęta moim zdaniem jest zbędna tak jak i kukurydza. Ja idąc na łowisko zahaczyłbym o spożywczak i kupił bułkę wrocławską lub jakąś inną dużą, albo kilka mniejszych. Miałbym w manelach kilka dipów np: waniliowy, truskawkowy, czosnkowy i jakiś wyjątkowy śmierdziuch rybny lub krabowy. Zestaw zmontowałbym jako lekki grunt z obciążeniem 10-30g w zależności od chęci uzyskania odległości a jak grunt pozwala i odległość nie jest zbyt duża to wręcz przystawka. Słusznej wielkości kawałek bułki zahaczam od miąższu za skórkę, maczam w pieruńskim dipie i do wody.

W rezerwie miałbym jeszcze pudełko czerwonych robaków i małej dendrobeny, bo jak staw jest dość mocno wyczyszczony przez karpie, to mogą mieć spore braki w diecie proteinowej i wtedy takiego kąska sobie nie odpuszczą.

Ale to moje podejście jako zebry w stadzie małp. :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja natomiast, zaproponował bym Ci formę radosnego wędkarstwa, bez zbędnego "spinania się", i wielodniowego sypania rybom na głowę wiader kukurydzy. Ot, paczka zanęty typu: Feeder; Karp ; albo Karp-lin-karaś. (Może to być coś z Trapera z serii Specjal, albo Lorpio z serii Magnetic.) Zanętę okraś garścią kukurydzy i garścią pelletu. Na przynętę możesz przygotować kukurydzę i pellet o różnych aromatach, żeby mieć pole do eksperymentów. Możesz w ten sposób trafić na smak i zapach, który szczególnie przypadnie rybom do gustu. Następnym razem możesz wziąć na łowisko przynętę z aromatem który najlepiej się poprzednio sprawdził, oraz kukurydzę i pellet z nowymi zapachami do testów. Do tego lekka gruntówka, albo nawet dwie jak wolisz, zarzucone na skrajach nęconego pola (górny i dolny skraj albo lewy i prawy). Jeżeli przy tym trafnie wytypujesz miejscówkę, to wcześniej czy później przyjdą efekty. 

7 godzin temu, Docio napisał:

Ale to moje podejście jako zebry w stadzie małp. :) 

O przepraszam, ja się czuję lwem. (Kieszonkowym wprawdzie, ale zawsze.) ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sprawa jest dosyć złożona- aczkolwiek karpia trzeba wyczuć i dać odpowiednia zanętę, to wszystko, niby proste a jednak trudne :) W dobrych sklepach internetowych znajdziesz skuteczne zanęty, ewentualnie możesz wykonać ją samodzielnie np: gotowana kukurydza. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×