Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

witam mam nastepujace pytanie chce zamowic spining saveg gear black saveg 20-60gw ale mam pytanie co do dlugosci ?? 221 czy 251 ?? wedkuje z brzegu i na lodce  ... cos doradzicie ??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Doradzam pisanie w języku polskim, zgodnie z regulaminem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 25.10.2018 o 15:46, grochuxxx napisał:

221 czy 251 ?? wedkuje z brzegu i na lodce  ... cos doradzicie ??

Jedynym słusznym wyborem jest spin 251cm. Gdyby wybór był między wędką 221cm i 270cm, też bym optował za dłuższą. Jest bardziej przydatna w różnych okolicznościach łowienia. Nie widzę żadnego uzasadnienia dla uporczywie powtarzanej, nawet nie półprawdy, ale ćwierćprawdy raczej, że jeżeli łódka to tylko krótka wędka. Zdarzało mi się łowić z łódki spinem 3m, i nie odczuwałem żadnego dyskomfortu. Jeżeli wędka dobrze leży nam w ręku, to spełni swoje zadanie zarówno z brzegu jak i z łódki. Chyba że w małej "łupinie" łowi czterech, czy choćby trzech spinningistów, to króciutkie spiny są jak najbardziej zasadne. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, Ozet napisał:

ćwierćprawdy

Zbyszek, ja obecnie jestem wyznawcę tej "ćwierćprawdy", ale to przychodzi z wiekiem. Obecnie widzę jedynie same zalety krótkiej wędki. Ale może to również sentyment i wspomnienie własnych początków przygody ze spinningiem. A założę się o wszystko, że każdy wędkarz w wieku zbliżonym do mojego i zaczynający swoją własną przygodę w czasach również zbliżonych do moich, też zaczynał od kijka 1,60 m - jak ja.  Potem było 1,80 m, jeszcze później 2,10 m, aż wreszcie doszedłem do 3 m. A najlepsze swoje wyniki osiągałem na spinning 2,10 m, ale też należy mieć na uwadze, że to były zupełnie inne czasy, gdzie wody było do kolan, a ryb do... Więc to nie może być wyznacznikiem sukcesów i nie da się przyrównać do czasów obecnych, gdzie wody jest do kostek, a... wędkarzy do...

A wracając do czasów obecnych, wieku i długości (wędki!). Ja z podanych wyżej różnych długości, wróciłem ponownie do krótkich kijków. Kilka mam o długości 2,20 m, a jeden 2,10 m (88 g). Dłuższych już nie używam! Do nich mam kołowrotki o wielkości 1000, a do tego 2,10 m o wielkości 800. Ich czułość i finezja zwalają z nóg, a hol sandacza 3-4 kg, to poezja. Taki zestaw niemal "nic nie waży", a każde dotknięcie przynęty przez rybę odczuwam, jak trzęsienie ziemi. Cóż, w tym miejscu poprzestanę i zakończę cytatem jednego z moich tekstów:

"O ironio! – My nie mieliśmy na co łowić, choć ryb było bez liku, a ONI nie mają już co łowić, choć sprzętu mają bez liku"...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I wcale się nie dziwię Jarek, że dobrze Ci się łowi krótkim spinem. Wiem doskonale że w wielu sytuacjach ich zalety są bezdyskusyjne, dla właściwego zaprezentowania przynęty. Choćby podczas łowienia jerkami, czy jigowanie za sandaczem w agresywnym opadzie. Tutaj krótki spin jest wręcz niezastąpiony. Kwestia indywidualnych upodobań, też ma istotne znaczenie. Jednak w swoim wpisie wcale nie podważałem zalet, ani nie wymieniałem wad krótkich spinów. Napisałem tylko że ćwierćprawdą jest kategoryczne twierdzenie, że jeżeli łódka to tylko krótki spin. Moim zdaniem, jeżeli komuś dobrze się łowi dłuższym spinningiem z brzegu, ten spin "dobrze leży mu w łapie", to nie widzę powodu żeby musiał rezygnować z łowienia nim, tylko dlatego że przesiada się do łódki. W zasadzie krótki spin wystarczy podczas łowienia z łódki, ale to jeszcze nie znaczy że musi być bezwzględnie jedynym wyborem. Grochuxxx napisał że będzie łowił zarówno z brzegu, jak i z łódki, więc moja odpowiedź była w kontekście kompromisowego wyboru spinningu, do takich warunków łowienia. 
PS. Do Grochuxxx. Odpiszę Ci wieczorem. 

Edytowane przez Ozet

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadza się Zbyszku i nie da się z tymi argumentami spierać. Ja jednak, jak zaznaczyłem na wstępie opierałem się na doświadczeniu własnym, które:

5 godzin temu, Jotes napisał:

przychodzi z wiekiem.

Czyli mówiąc krótko, schodzę z ciężaru zestawu, bo sił nie staje. Te, wraz z wiekiem odchodzą... :(

Dawniej - odnośnie długości kija (wędki!) - podchodziłem tak samo, jak do gumki - lepiej ją mieć, a nie potrzebować, niż potrzebować, a nie mieć. B)

Edytowane przez Jotes

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu ‎28‎.‎10‎.‎2018 o 09:13, Jotes napisał:

Zbyszek, ja obecnie jestem wyznawcę tej "ćwierćprawdy", ale to przychodzi z wiekiem. Obecnie widzę jedynie same zalety krótkiej wędki. Ale może to również sentyment i wspomnienie własnych początków przygody ze spinningiem. A założę się o wszystko, że każdy wędkarz w wieku zbliżonym do mojego i zaczynający swoją własną przygodę w czasach również zbliżonych do moich, też zaczynał od kijka 1,60 m - jak ja.  Potem było 1,80 m, jeszcze później 2,10 m, aż wreszcie doszedłem do 3 m. A najlepsze swoje wyniki osiągałem na spinning 2,10 m, ale też należy mieć na uwadze, że to były zupełnie inne czasy, gdzie wody było do kolan, a ryb do... Więc to nie może być wyznacznikiem sukcesów i nie da się przyrównać do czasów obecnych, gdzie wody jest do kostek, a... wędkarzy do...

A wracając do czasów obecnych, wieku i długości (wędki!). Ja z podanych wyżej różnych długości, wróciłem ponownie do krótkich kijków. Kilka mam o długości 2,20 m, a jeden 2,10 m (88 g). Dłuższych już nie używam! Do nich mam kołowrotki o wielkości 1000, a do tego 2,10 m o wielkości 800. Ich czułość i finezja zwalają z nóg, a hol sandacza 3-4 kg, to poezja. Taki zestaw niemal "nic nie waży", a każde dotknięcie przynęty przez rybę odczuwam, jak trzęsienie ziemi. Cóż, w tym miejscu poprzestanę i zakończę cytatem jednego z moich tekstów:

"O ironio! – My nie mieliśmy na co łowić, choć ryb było bez liku, a ONI nie mają już co łowić, choć sprzętu mają bez liku"...

Wypisz, wymaluj moja historia wędkarstwa.:)

Teraz moja najdłuższa wędka ma 213cm (najkrótsza 198cm) i nie krzywduję sobie, mimo że łowię wyłącznie z brzegu, pomostów, lub brodząc.

Edytowane przez Alexspin

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja również zaczynałem z kijem 270, teraz mój uniwersalny spin to 240cm CW do 18g choć obsługuje i 30g, dokupiłem do niego drugą szczytówkę i przerobiłem na delikatniejszą jednocześnie skrócając do 210 i zrobił mi się killerek okoniowy. Im krótsze wędzisko tym lżejsze i lepiej czuć brania.

Edytowane przez jungu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×