Skocz do zawartości
Dario1906

PZW czy komercja ??

Rekomendowane odpowiedzi

Witam jak już pisałem we wcześniejszych postach chce od tego roku wznowić długo przerwę od wędkowania zastanawiam sie tylko czy wykupować karte PZW której wiele ludzi nie poleca czy jeździć na zbiorniki komercyjne których też wiele ludzi nie poleca. Jakie wasze zdanie??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zastanów się, ile razy w ciągu roku możesz być nad wodą i po prostu przelicz. Średnio dniówka nad wodą na komercji kosztuje, przynajmniej w moim regionie, 20-40zł, z tym że bardziej 40 niż 20 ;)  Rachunek jest prosty a rybostan podobny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, wind napisał:

Rachunek jest prosty a rybostan podobny.

Masz rację zgadzam się z tobą w 100% co do rachunku. A co do ilości ryb to właśnie mówią że różnica niesamowita że PZW teraz to ragedia jeśli chodzi o ryby zarybianie kontrole przepisy itd. no musze chyba poczytać od nowa regulamin może czegoś nie wiem. Jeśli kogoś te pytania denerwują to sorry ale nie łowiłem 15 lat i zaczynam że tak powiem od zera :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prawie od zera czyli zanim sobie przypomnisz jak sie macha wędą bedziesz wiedział,
Na komercji stojącej nałapiesz oczywiście ale to nie rzeka gdzie możesz sobie leżeć przy ogniu słuchając ptaków i nie przejmując sie rybami :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Wartburg napisał:

Prawie od zera czyli zanim sobie przypomnisz jak sie macha wędą bedziesz wiedział,
Na komercji stojącej nałapiesz oczywiście ale to nie rzeka gdzie możesz sobie leżeć przy ogniu słuchając ptaków i nie przejmując sie rybami :)

Święta racja!. Ja wprawdzie częściej słyszę nietoperze niż ptaki, ale rzeka mnie urzeka! Prawda jest taka że nigdy nie wiesz co złowisz (i czy w ogóle), ale chwile spędzone nad tym magicznym miejscem wybijają mi z głowy wszelkie komercje. Do tego czasem coś wyląduje na talerzu za co dodatkowo nie musze płacić (jak w przypadku większości komercji) i wiem ze urosło naturalnie bez dokarmiania świńskimi peletami. Łowiska komercyjne uważam za typowo "sportowe" gdzie liczy się ilość i wielkość, a aspekty przyrodnicze odchodzą na bok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciężko doradzić komuś nie znając jego gustu :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Ozet napisał:

Po to jest forum żeby pytać. Skala naszej cierpliwości i wyrozumiałości jest ogromna. ;)(…)
 

Dokładnie, lepiej trzy razy zapytać, niż raz pobłądzić. ;)

8 godzin temu, Ozet napisał:

(…)Jeżeli jednak chciałbyś coś złowić, to na łowiskach komercyjnych jest ku temu większa szansa i prawdopodobieństwo. (Choć przyznaję że sam nie jestem wielbicielem tego typu łowisk.) (...)

Tutaj mam wątpliwości. Dwa lata łowiłem na komercji, wyniki takie same jak w wodach PZW. Rzadko zdarza się dobrze prowadzone gospodarstwo nastawione na wędkarzy, bardzo często łowiska komercyjne są zarządzane przez PGR-yb, a oni przetrzebiają wodę tak dokładnie, że dla wędkarzy pozostaje "nic". Prywatni właściciele/dzierżawcy wód też nie specjalnie przykładają się do tego żeby wędkarz był zadowolony... Trochę marketingu i ludzie walą tłumami, a właśnie te tłumy zniechęcają najbardziej.:(

8 godzin temu, Ozet napisał:

(…) Reasumując, na początek radził bym Ci nabierać  doświadczenia i wprawy na łowiskach komercyjnych. Później tak jak każdy z nas, będziesz już sam dokonywał mniej lub bardziej słusznych wyborów.

Ja zupełnie odwrotnie. Jeśli trafisz na dobre łowisko komercyjne, to później po łowieniu w wodach PZW będziesz musiał iść się wyspowiadać ze steku użytych bluźnierstw. Na dobrej komercji nie nabierzesz doświadczenia, ani wprawy, bo ryby będą same prosiły o złowienie, a później pierwsza wyprawa na wody PZW może przyprawić Cię o zawał, albo wylew. Natomiast wydanie pieniędzy na kiepską komercję, mija się z celem.

Moja rada - rozpocznij od PZW, integracji z naturą, relaksu, a czasami dwa, trzy razy w roku wybierz się na łowisko komercyjne dla przyjemności złowienia ryby.;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Alex, osobiście nie łowię na łowiskach komercyjnych, bo jakoś tak kojarzą mi się z safari w zoo. Radziłem Dario 1906 żeby zaczął od komercji, tylko dlatego żeby raz i drugi na początek coś tam jednak złowił. Żeby ten "wędkarski bakcyl", na dobre się w nim zagnieździł. Bo jeżeli zacznie od wód PZW i kilka razy pod rząd nic nie złowi, co jest wielce prawdopodobne, to odstawi wędki do kąta na kolejne 15 lat, a być może na zawsze. 

Edytowane przez Ozet

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki wielkie za wszystkie opinie i porady na dzien dzisiejszy 99% będzie to PZW. 

18 godzin temu, Wartburg napisał:

Ciężko doradzić komuś nie znając jego gustu :)

Łowiłem zawsze z gruntu, żywiec i spinning dorywczo spławik w który teraz chce nauczyć moja 10 letnią córcie która ma zapał oby nie słomiany :D Żywca chyba odpuszczę.

 

 

Edytowane przez Dario1906

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jednak jako początkujący doradzał bym PZW,nie byłem na komercji chociaż wiele razy mnie namawiano,fakt  zacząłem swoją przygodę w maju 2018 i do grudnia łącznie złowiłem 4 szczupaki,3 garbuski,2 sandacze,kilka innych żyłek,plecionek i takich tam innych okazów,ale nie mam mowy o poddawaniu się czy broń Boże o wylewach i zawałach,hahahaha:)W tym roku mam zamiar pojeździć na więcej łowisk z Kaliskiego PZW , na pewno raz na jakiś czas wykupię Odrę,Wisłę takie weekendowe wyprawy i dalej z  że tak powiem z (zajebistym zapałem)przed siebie.

Edytowane przez Wolf39

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, Ozet napisał:

Alex, osobiście nie łowię na łowiskach komercyjnych, bo jakoś tak kojarzą mi się z safari w zoo. (…) 

Dokładnie tak. Mam podobne zdanie.

Natomiast z wyjątkową niechęcią odnoszę się do łowisk komercyjnych, w których istnieje regulaminowy zakaz wypuszczania złowionych ryb. Trzeba je zabrać (dodatkowo płacąc), lub jeśli przy łowisku jest bar, zezwalają łaskawie oddać tam złowione ryby. Mam zdecydowanie ambiwalentny stosunek do komercji, choć często jest tam łatwiej złowić rybę. Wolę wody PZW, choć odrybione i często wracam z nich "o kiju", ale ja jestem może zboczony - czerpię radość i satysfakcję z łowienia, a nie ze złowienia.

Dario, zdecydowanie zachęcam do rozpoczęcia wędkowania w wodach PZW, nie tylko dla tego że taniej, ale właśnie dla tego że trudniej. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Wartburg napisał:

Czego się nie da powiedzieć o niezrozumiałej konieczności użytkowania zabytkowego sprzętu :)

Skąd te rozterki? Dzięki temu jesteś oryginalny, "nie do podrobienia", jedynym w swoim rodzaju. A jeżeli nie jedynym, to jednym z tych wędkarzy co to ich "ze świecą szukać". :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuje wszystkim za porady podpowiedzi itd. już na 100% PZW. Może ktos pomóc jaka wędke i kołowrotek kupić na poczatek im wiecej oglądam im więcej czytam tym gorzej a w sklepie sami wiecie...no chciałem na poczatek z gruntu połowic ale na bombeczke lub sygnalizator.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Można i tak, po dawnemu ale bądź świadomy, że się ograniczasz. Pod feeder też można podczepić bombkę lub inny sygnalizator ale rozwiązuje późniejszy problem z rzeką. Dzwonek i świetlik też można pod feeder podpiąć bez problemu. Nie piszesz o planowanym obciążeniu lecz uwzględniając lokalizację jaką wpisałeś to najbliższa godna uwagi rzeka, to Wisła. Odcinek najbliższy Twojej lokalizacji jest pełen jazów i progów dennych, więc jakiegoś hardcoru nie ma i spokojnie feeder z cw do 120 g wystarczy. Kołowrotek wybierz cały metalowy w wielkości 300-400 to posłuży Ci przez wiele lat jak będziesz go konserwował.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam na rzece zazwyczaj sprawdza sie klasyka, tz kołowrotki o szpuli ruchomej np. niewskaja katuszka :)
Stosuje z powodzeniem na mazowieckiej wiśle z grubymi żyłkami jak i na bugu czy narwi gdzie zestawy "czołgowe" nie są wymagane.
Na foto Narew , Niewskaja, koszyk 60gr i klejonka z lat 60"

 

nD8GXctcT_srhv1upFnGKtFL4GkO3D3P-mk20_lsm6shtwBQtLVWRhSna0xgvRV-R2FJzx8sQJf4U3UruTEhAZhv6L5xWTJBuHQnUEa1qgycNJup8bbkUEV_2Pr4bpATA56NkP-niQ9RSFVtmbcR_7ybIUWfs7Zo36WvtDUrCxo-frrjW6TIvsSAWt8OkH8VtExN6puVMHcpd30giVDs-Y.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×