Jump to content
Soldi69

Jeziora PZW - fakty i Mity

Recommended Posts

Witam wszystkich,

 

dopiero co zacząłem swoją przygodę z wędkarstwem, więc po zdaniu karty wędkarskiej jeżdżę na dzierżawione jeziora.

Zastanawiam się jednak czy od nowego roku nie wykupić pozwolenia na cały rok.

No i tu zaczyna się mój dylemat, bo za rok będę musiał zapłacić ok 300 zł ( jako nowy członek itp), i niby wszystko fajnie tylko jak jest z tymi jeziorami ?

Faktycznie są tak przetrzebione i słabo zarybiane ?

Spotykam się z wieloma opiniami, że nie opłaca się wykupywać zezwoleń na wody PZW.

A może coś się zmieniło/zmienia i ryb jest więcej niż kiedyś ?

Co  Wy na ten temat myślicie  i co możecie doradzić ? :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, że to Twoja decyzja, szczególnie po zasięgnięciu języka o lokalnych wodach. No i do zastanowienia jest fakt, że jeśli się nie opłaca to dlaczego tyle osób płaci? Gdyby nie płaciło to Okręg zostałby zlikwidowany i wchłonięty przez inny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety w internecie krąży więcej mitów niż faktów. 

2 minuty temu, Docio napisał:

jeśli się nie opłaca to dlaczego tyle osób płaci?

Jeżeli sam nie sprawdzisz to się nie dowiesz. To, że ktoś nie ma wyników na wybranej wodzie nie musi oznaczać, ze to pustynia i kompletne bezrybie. Jest tak wiele czynników, które mają na to wpływ, od całkiem obiektywnych do leżących całkowicie po stronie wędkarza. 

Sam kontekst materialny również ma znaczenie, na komercji dniówka to minimum 20zł, a często wiele więcej, więc te 300zł opłaty rocznej to kilka wypadów na wody komercyjne. A to, że na komercji ryby same wskakują do siatki i nie trzeba nawet wędek rozkładać to jeden z największych mitów ;) .

Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minut temu, wind napisał:

Niestety w internecie krąży więcej mitów niż faktów. 

Jeżeli sam nie sprawdzisz to się nie dowiesz. To, że ktoś nie ma wyników na wybranej wodzie nie musi oznaczać, ze to pustynia i kompletne bezrybie. Jest tak wiele czynników, które mają na to wpływ, od całkiem obiektywnych do leżących całkowicie po stronie wędkarza. 

Sam kontekst materialny również ma znaczenie, na komercji dniówka to minimum 20zł, a często wiele więcej, więc te 300zł opłaty rocznej to kilka wypadów na wody komercyjne. A to, że na komercji ryby same wskakują do siatki i nie trzeba nawet wędek rozkładać to jeden z największych mitów ;) .

Tu się z Panem zgodzę, byłem ostatnio na jeziorze dzierżawionym i złapałem w raz z kolegą kilka rybek.

Największy, trafił mi się leszcz, po za tym same płotki i wzdręgi wymiarowe, ale niestety ryby w ogóle nie rzucały się na jeziorze.

No ale może też brak mojego doświadczenia na  to wpłynął.

 

Dowiem się w swoim kole coś więcej i pewnie i tak się zdecyduje tym bardziej że nad Warte mam 5 minut.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Technika i umiejętności wykorzystania tego co masz. Sprzęt nie musi być drogi a przynęty wymyślne. Są miejsca gdzie wyniki mam na pszenice i konopie. Oczywiście są też inne ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Jotes napisał:

Z rybami w naszych wodach jest akurat dramatycznie. Wody są wyrybione, ale w wędkarstwie nie ryby są najważniejsze. Ryby ważne są dla rybaków zawodowych. My uprawiamy hobby, w którym najważniejszy jest kontakt z przyrodą, tą dziką - prawdziwą i niestworzoną przez człowieka. Wędkarza fascynuje przyroda, otoczenie - ryby są tylko dodatkiem. I pewnie kilku kolegów może to potwierdzić...

Więc warto wykupić składki i stać się takim obserwatorem, a przyroda zrekompensuje nam wszystko w postaci ryb. Ale nie warto się z góry nastawiać na okazy. Przyjdzie czas, a dostaniesz nagrodę odpowiedniej wielkości i wagi... ;)

Właśnie dla tej przyrody i ciszy między innymi zrobiłem kartę wędkarską. 

Wyciszyć się nad wodą i czekać na niespodziankę, taka pozytywna adrenalina :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja moge i dwa trzy dni siedzieć i złapć byleco lub nic ale... rzeka szumi ptaszki śpiewają....
Ryby w rzekach skupiają sie w określonych miejscach, bawi mnie tropienie jak sie zoriętuje gdzie ich szukać to juz nie mam ciśnienia, pojade nagotuje kawy na ognisku.... a ryby cóż nie są najwazniejsze :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×