Jump to content
linekmatch28

Metoda odległościowa match- kącik porad

Recommended Posts

Według mnie, to nie nas powinieneś pytać o zmienność nazw tylko sklep. :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 11.09.2019 o 19:06, Maksymilian Zając napisał:

Dobra będę pytał sklep.

Życzę szczęścia! No chyba. że zadzwonisz do sklepu któregoś z naszych mistrzów spławika (Lorpio, Górek, itp), to oni ci wyjaśnią. 

O oznaczeniach na spławikach było tu gdzieś na forum, ale...

Jeśli na spławiku (waggler, slider) znajdziesz takie oznaczenia, to...

1. oznaczenie 10+3 - oznacza, że waggler ma wbudowane dociążenie wstępne 10 g, a te 3 g masz założyć na żyłce, ale... Waggler posiada też podkładki/talerzyki, które też możesz zdjąć i dodatkowo dołożyć śruciny na żyłce.

2. Oznaczenie 3+10 - oznacza, że slider (bo tak oznacza się spławiki przelotowe na głęboką wodę/łowisko) posiada 3 g dociążenia wstępnego, a 10 g masz założyć nażyłkę.

3. Oznaczenie np 3 g* - oznacza, że te 3 g zakładasz na żyłkę. Tu wstawiłem gwiazdkę, bo!...

4. Oznaczenie np 3 g* (znowu gwiazdka, by nie mylić) - Oznacza, że ten waggler jest wstępnie wyważony na "0" i musisz jego wyporność regulować talerzykami lub włożonymi w korpus ciężarkami. 

Przykłady:

a). waggler Cralusso Pro Match.. Obejrzyj filmik!

b). Cralusso UFO. W korpusach tych spławików schowane są ciężarki, którymi regulujesz ich wyporność. Wstępnie wyważone są na "0", dociążenie na żyłce regulujesz wjmując ciężarek/ciężarki, w zależności od potrzeb. Dodatkowo ma jeszcze regulację wyporności na antenie. Jak widzisz jest na niej podziałka i w zależności, czy ją wysuniesz trochę z korpusu, to zwiększasz wyporność (podnosisz antenkę bardziej nad wodę). Lub wsuwając w korpus, zmniejszasz wyporność i precyzyjnie ustawiasz ile antenki chcesz widzieć nad wodą. To samo ma ten spławik w punkcie "a", oraz wiele innych spławików Cralusso (to moje ulubione!).

5. Spotkasz się też z oznaczeniem np 8 g (slider) - co oznacza, że masz tych 8 g założyć na żyłce, a dodatkowo możesz mieć regulację talerzykami lub nie, bo nie każdy spławik je posiada.

A tutaj masz jeszcze inne oznaczenia na spławikach.

Adminie - a może ten wątek podpiąć pod "Kącik match", by w przyszłości nie powielać?

Edited by Jotes

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie wartości podane przez producenta na spławikach są orientacyjne, przybliżone. Jeszcze nie zdarzyło mi się  aby opis na spławiku zgadzał się z wagą wyporności/dociążenia. Zawsze wstępnie wyważam spławik w domu, "doważam" na wodzie. Przykład: MAT spławik 1g a wystarczającym dociążeniem jest SSG=0,8g.
Zapewne również waga ciężarków też odbiega od rzeczywistości w zależności od producenta i materiału z jakiego zostały wykonane. Takich przykładów można byłoby mnożyć tylko po co, najlepiej samemu "dostroić" zestaw.
Należy również pamiętać że "nieszczelny" spławik w trakcie użytkowania będzie zmieniał swoją wyporność, często przed użyciem spławik oglądam i w razie potrzeby "naprawiam" lakierem bezbarwnym, uzupełniając szczeliny lub powstałe ubytki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przepraszam, kiedy nastąpiła ta rewolucyjna zmiana oznaczenia śrucin, że SSG=0,8g? Drzewiej śrucina 0,8g miała symbol AAA. (Spotykałem się też z oznaczeniem AA.) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 godziny temu, Jelec 52 napisał:

jest SSG=0,8g.
 

Ale popełniłem gafę, przepraszam. SSG=1,60. Czyli jednak spławik ma większą wyporność, sprawdziłem.

Dzięki za zwrócenie uwagi.

Edited by Jelec 52

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 16.09.2019 o 09:59, Jotes napisał:

Adminie - a może ten wątek podpiąć pod "Kącik match", by w przyszłości nie powielać?

Świetny pomysł, zrobione ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzień dobry,

mam pytanie jak montujecie swoje spławiki w odległościówce?

wystarczy takie coś by zamontować spławik zgodnie ze "sztuką" wędkarstwa odległościowego i czy jest to dobre rozwiązanie w sensie że się nie plącze zestaw przy tym? 

Edited by wind
edycja linku

Share this post


Link to post
Share on other sites

Będę łowić na zbiorniku 2,5m max.3m. Chciałem zamontować te moje zaczepy i z dwóch stron zablokować je gumowym stoperem.

Ten pierwszy od lewej na Twoim zdjęciu wygląda fajnie bo trzyma spławik z daleka  od żyłki i jeśli będę chciał zamontować na stałej długości spławik muszę owinąć żyłkę najpierw wokół tego niebieskiego elementu a dopiero później nałożyć sylikonowe rurki?

Będę starał się używać wagglerów wyłącznie z oczkami bo te spławiki bez oczek wydają mi się skomplikowane w montażu a poza tym nie ufam rzeczom które nie są zapięte na agrafkę lub przywiązane w jakikolwiek sposób.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
41 minut temu, Maksymilian Zając napisał:

Będę łowić na zbiorniku 2,5m max.3m. Chciałem zamontować te moje zaczepy i z dwóch stron zablokować je gumowym stoperem.

Spokojnie Maksymilian, nie musisz niczego blokować stoperami. Do tego celu służą zupełnie inne systemiki - do mocowania wagglera na stałe.

Przykład mojego ulubionego zaczepu na płytkie łowisko.

Jest o tyle dobry, że jak na tę stożkową końcówkę wciśniesz gumową rurkę z obydwu stron, to za Chiny ludowe się nie przesunie w trakcie łowienia.

TAK, w tym Cralusso dobrze jest owinąć i dopiero blokować.

A takich systemików używam do sliderów, które nie mają oczka do zapięcia na agrafkę.

UFF! Z trudem udało mi się zapanować na wklejonymi linkami. Za cholerę nie chciały się zamknąć... :(

Edited by Jotes

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, Maksymilian Zając napisał:

Co do tych systemików do wagglerów bez oczka to ja mam złe przeczucie i im nie ufam...

Nie jest tak źle, jak mogłoby się wydawać. Mam takie spławiki i daje się nimi łowić bez zbędnych sensacji. Jeden z moich ulubionych producentów odszedł już od takiego systemu i teraz produkuje z normalnym drucianym oczkiem do agrafki. Takie wbudowane oczko się nie zużyje, a te silikonowe kondonki owszem, potrafią.

Połamania Maks... 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzień dobry,

wczoraj kupiłem swoją pierwszą odległościówkę wraz z kołowrotkiem po czym popędziłem szybko nad wodę przetestować.Założyłem przelotowo Spławik odległościowy Górek TEAM .Większość śrucin założyłem przy spławiku,jedną przy krętliku a jedną na przyponie i mój problem polega w tym że przy zarzuceniu zestaw się plątał a dokladnie przypon w locie dosięgał spławika i się wokół niego owijał.Odległość od krętlika do spławika była kilka razy większa od długości przyponu.

Proszę powiedzcie mi co zrobiłem źle?

Edited by wind
edycja linku

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Maksymilian Zając napisał:

Proszę powiedzcie mi co zrobiłem źle?

Hmm! Trudno coś powiedzieć, nie widząc budowy zestawu. Słowem też nie napisałeś na jakiej głębokości łowiłeś. Ale OK, spróbuję.

Napiszę o budowie mojego zestawu z wagglerem: pierwszą śrucinę (sygnalizacyjną) zaciskam przy krętliku i jest to śrucina 0,20 - 0,24 g (bo mam słabe oczy i chcę widzieć wyraźnie podnoszone brania). Drugą 0,24 g zaciskam 25 cm wyżej, a przy niej zaciskam jeszcze 0,36 g. A całą resztę śrucin zaciskam tuż pod wagglerem. Z takim zestawem nie mam żadnych splątań. Spróbuj i daj znać, czy to skutkuje u ciebie? OK?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zaznaczam że jest to waggler wstępnie wyważony i po zapytaniu  Pana Kacpra uzyskałem odpowiedź że spławik ma masę 8g ale 3 gramy są w formie mosiężnych talerzyków a reszta obciążenia znajduję się w spławiku.znalazłem w internecie zdjęcie budowy zestawów z wagglerem z własnym dociążeniem i wyglądał on następująco:

A) Waggler z założonym własnym dociążeniem a jedyną śruciną jest mała śrucina  na przyponie.

b) waggler ma zdjęte własne dociążenie i 95% śrucin jest przy krętliku z dala od spławika i jedna śrucina  na przyponie.

c) waggler ma część dociążenia własnego a reszta dociążenia jest w formie śrucin przy krętliku z dala od spławika.

kombinowałem z zestawem i próbowałem zrobić Podobny do Twojego to znaczy śrucina sygnalizacyjna przy krętliku,jakaś nie duża śrucina w odległości większej od długości przyponu a reszta przy spławiku jednak nie odniosło to większego skutku.Może przyczyna tego tkwi w stawie na którym łowiłem ponieważ jest on dość krótki i mógłbym go spokojnie "przerzucić" na drugą stronę i gdy zarzucałem zestaw być może nie miał czasu się ułożyć w locie bo od razu musiałem go wyhamowywać przez co nie łowiło mi się komfortowo ale na szczęście jutro idę z rana nad dużą wodę i będę miał większe pole manewru.Spławik założyłem przelotowo bo ktoś mi powiedział że na stawie na środku jest 4m dołek jednak skończyło się na 190cm..

Jutro nad wodą o głębokości około 2,5m założę spławik na stałe za pomocą systemiku . 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Maksymilian Zając napisał:

A) Waggler z założonym własnym dociążeniem a jedyną śruciną jest mała śrucina  na przyponie.

b) waggler ma zdjęte własne dociążenie i 95% śrucin jest przy krętliku z dala od spławika i jedna śrucina  na przyponie.

c) waggler ma część dociążenia własnego a reszta dociążenia jest w formie śrucin przy krętliku z dala od spławika.

Chyba alfabetu ci braknie na wszystkie sposoby rozkładania śrucin Zobacz.

A dociążenie własne każdy jeden ma wbudowane, choćby gumkę, czy cięższą plastikową dupkę. - Zobacz.

U ciebie problem może leżeć po stronie wykonywania rzutów - muszą być płynne, a zestaw musisz hamować w locie, zanim opadnie na wodę (1 do 2 m nad taflą wody!), wtedy powstrzymasz wysnuwanie żyłki, spławik zatrzymasz, a zestaw poniżej spławika rozprostuje się jednocześnie łagodnie wyprzedzając spławik. I tak też łagodnie położy się na wodzie.

Ps. Na małe łowisko w zupełności wystarczy ci lekuchny waggler Drennana, wtedy nie będziesz się obawiał, że przerzucisz na drugi brzeg. Ten od Górka jest na duże łowiska i duże odległości.

Edited by Jotes

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie po dłuższym czasie "nauczyłem " się kontrolować lot zestawu poprzez hamowanie zestawu i były jakieś efekty nawet w postaci mniejszej ilości splątań :) Powiedz mi jeszcze proszę co rozumiesz poprzez słowo hamowanie zestawem? gdy żyłka wylatuje z kołowrotka mam ją złapać żeby się zatrzymała całkowicie (tak jak na klips w feederze) czy tylko wystarczy podstawić pod wysuwającą się żyłkę palec by poprzez tarcie zwolniła?

mam jeszcze ten spławik https://sklep.gorek-gliny.pl/?1917,waggler-gorek-team jutro będę łowić na łowisku gdzie spokojnie można machnąć wędką i nie bać się że trafię wędkarza na drugim brzegu więc popróbuję tym cięższym wagglerem na dłuższe odległości a jak nie poskutkuje to założę 6 gramowy bez dociążenia bo najbardziej mi przypomina klasyczny spławik którym łowiłem kiedyś dużo na jakąś zwykłą wędkę bez żadnej wiedzy i nie miałem żadnych splątań .

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Maksymilian Zając napisał:

Powiedz mi jeszcze proszę co rozumiesz poprzez słowo hamowanie zestawem? gdy żyłka wylatuje z kołowrotka mam ją złapać żeby się zatrzymała całkowicie (tak jak na klips w feederze) czy tylko wystarczy podstawić pod wysuwającą się żyłkę palec by poprzez tarcie zwolniła?

Można to robić w taki sposób, albo jak ja hamuję lewą ręką zakrywając szpulę, lub łapiąc żyłkę kciukiem lewej dłoni. Zwyczajnie masz zatrzymać żyłkę w ostatniej fazie lotu 1-2 m nad wodą, zanim spławik na nią opadnie.

5 godzin temu, Maksymilian Zając napisał:

to założę 6 gramowy bez dociążenia bo najbardziej mi przypomina klasyczny spławik którym łowiłem kiedyś dużo na jakąś zwykłą wędkę bez żadnej wiedzy i nie miałem żadnych splątań .

Tak zupełnie bez żadnej śruciny w okolicach przyponu? W metodzie spławikowej daje się dociążenie na żyłkę, przeliczając po 0,3 g na każdy metr głębokości, by zestaw zachowywał się naturalnie i w miarę szybko docierał do dna. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wróciłem znad wody i dostałem niezłą nauczkę od przyrody :( Chociaż jedna pięknie ubarwiona płotka uratowała honor wędkarza ale do rzeczy bo założyłem spławik na stałe ze wszystkimi mosiężnymi podkładkami jakie miał i jedną śrucinę przy krętliku i to był strzał w dziesiątkę bo zestaw poplątał się tylko raz ale z powodu nieumiejętnego rzutu.Samo rzucanie zestawem opanowałem choć muszę popracować żeby te rzuty były bardziej celne.Samo rzucanie zestawem jest dość dziwaczne i zarazem trudne bo pierwszy raz zarzucam tak że w momencie wypuszczenia zestawu wedka jest pionowo. Przydała by mi się nowa proca bo obecną idzie się zabić a  rzucanie ręką nie jest moją mocną stroną :lol:

Także podsumowując muszę popracować jeszcze nad celnością rzutów i nęceniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×