Jump to content
Sign in to follow this  
calvuss

Nogat

Recommended Posts

BRAWO!!!

Zwykły bohater w naszym zacnym gronie...

To był przejaw wędkarskiej jedności w najczystszej postaci.

Pogratulować postawy...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zmieniłem Andrzejku na takie cudo

post-935-0-14796900-1428683337.jpg

...teraz nic mnie nie blokuje,żadna przyczepa,żaden slip,żadna przystań.Podjezdzam ,pompuje ,woduje gdzie chce,pływam ,spuszczam wiatr i do bazy.Wisła i potwory taki mam plan ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

..teraz nic mnie nie blokuje,żadna przyczepa,żaden slip,żadna przystań.Podjezdzam ,pompuje ,woduje gdzie chce,pływam ,spuszczam wiatr i do bazy.Wisła i potwory taki mam plan ;)

 

Daj Ci Bozia Piterek :)

 

Ja już nie wrócę do tej samej rzeki.

Teraz masz piękną, nową dętkę ale bez dachu nad głową i kuchenki pod dachem.

Uważaj na kamieniach i konarach.

Życzę Ci powodzenia z całego serca, obyś tych potworów miał tyle żeby poczuć satysfakcję.

Wierzę, że dasz radę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Silnik zdjęcia robi :D

Silnik jedzie do mnie z japoni dzisiaj taka rybka 45 cm

post-935-0-18862300-1428766346.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzień dobry wszystkim użytkownikom forum. Jestem nowy na tej stronie. Byłem dzisiaj pierwszy raz w życiu z wędka na bogaciej. Bat w białej gorze niepowodzenie. Zbyt duży sztorm:) potem feeder i bat koło zawalonego mostu. Rownież niepowodzenie. Sama ukla się bawiła ze mną. Może innym razem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po ostatnich seriach porażek spławikowych na kanałach( Śledziowy, Piaskowy), Martwej Wiśle, Kolbudach i kilku jeziorach na Mazurach, postanowiłem odwiedzić Nogat, który nigdy mnie nie zawiódł.

 

I po raz kolejny Nogat dał połowić. Bez nęcenia była drobna ryba. Po zanęceniu pojawiła się ładna wymiarowa płoć, duże krąpiki i bardzo dużo podleszczaków. Nie było sensu zarzucać gruntówki. Na haczyku dominowała pszenica. Ach ten Nogat..

post-1594-0-13595000-1438427307.jpg

post-1594-0-49302200-1438427447.jpg

post-1594-0-86628400-1438427592.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po zanęceniu pojawiła się ładna wymiarowa płoć
colorowa jak crasnopióra - piękne jak marzenie

Share this post


Link to post
Share on other sites

colorowa jak crasnopióra - piękne jak marzenie

 

Tak, Tak , Andrzeju to była jedna, jedyna krasnopióra.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po 2 tygodniach przerwy wreszcie powrót na Nogat.

4.30 melduje się na Nogacie.

Poranek należał do drapieżnika. Walił na prawo i lewo. Trochę to psuło mi łowisko pod spławikiem bo rozganiała mi rybę. Mi na żywca udało się złapać 1 niewymiarowego szczupaka, przy drugim także małym, przegrałem z trzcinami. I to byłoby tyle jeśli chodzi o drapieżnika.

 

Do godziny 9.00 brały małe leszczyki, krąpie i ładne płocie.

 

Po 9.00 same piękne płocie i zaliczyłem 2 życiówki, karaś i lin, Po ochłonięciu i dokładnym pomiarze( na zdjęciach kiepsko to wyszło) karaś, 40 cm, 1,6 kg, lin 41 cm 1,5 kg.

 

O godzinie 10 pojawili się 2 panowie( wracali z Wisły Królewieckiej po totalnym bezrybiu), zanęcili, długo nie czekali na ryby. Łowili ładne leszcze, jeden z nich był piękną łopatą. Ciekawe mi takie nie brały wcale, łowili jakieś 5, 10 metrów ode mnie. Inna zanęta?

 

Moja zanęta: mieszanka 1 kg Mega mix Lorpio, leszcz, 05,kg makaronu, paczka kasterów (stare białe robaki), 2 paczki czerwonych robaków( pozostałości po wcześniejszych wypadach), puszka kukurydzy i tyle samo pszenicy. Na haczyku pszenica lub pęczak lub kukurydza. Kukurydza dominowała.

 

To był dobry dzień, oczywiście na Nogacie.

 

NOGAT, NOGAT, NOGAT!!

 

A jutro spotkanie z Danielem na Wycztoku, czyli jak złowić żółwia.

post-1594-0-79686500-1440268893.jpg

post-1594-0-53515300-1440269543.jpg

post-1594-0-67647700-1440269734.jpg

post-1594-0-99008600-1440269933.jpg

post-1594-0-87135300-1440270174.jpg

post-1594-0-90826700-1440270241.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ta waga to czasem nie w... funtach ;)?

 

Nie w funtach, w kg, kamieni dołożyłem:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No pawełku oklaski ;)

 

Karaś walczył do upadłego. Początkowo chciałem tylko go zobaczyć a potem żeby wylądował w podbieraku. Lin szedł jak mokra , ciężka szmata:) W tygodniu jeszcze tam wrócę ale po te leszcze co obok łowili. Podpytałem jak łowili.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×