Cześć,
Doboru pierwszego spławikowego sprzętu dzięki pomocy forumowiczom już dokonałem
Pierwsze połowy mam już za sobą, jak na początek nie było źle kilka płotek, wzdręg i leszcz, który póki co jest moją życiówką (37 cm ) :P.
Jako że apetyt rośnie w miarę jedzenia, chciałbym coś na drapieżniki. Czytałem, że nadaje się do tego zestaw spinningowy i castingowy.
Z tym że z tego co się orientuje casting jest wytrzymalszy i można łowić większe ryby ?
Mnie zależy na wytrzymałości sprzętu, nie chce by kij mi się złamał gdy trafi mi się coś większego.
Łapać raczej będę na jeziorach, chociaż mieszkam w Poznaniu, to Wartę mam obok więc też spróbuje.
Widzę też że sprzęt do castingu jest droższy czy zatem jest sens w niego inwestować zamiast kupić dobry i tańszy spinnig ?
Co uważacie za lepsze , czy to po prostu kwestia gustu bo jedna i druga metoda spokojnie da rade ?