Trzymacie się? Uważajcie na siebie koniecznie! Quwa! To, co się dzieje, to zgroza. Strach nawet do sklepu wchodzić, ale przecież musimy. U mnie zakaz odwiedzin i wychodzenia w gości. Z rodziną i kolegami tylko przez telefon się "widujemy". W moim mieście póki co, to tylko jeden stwierdzony przypadek. Za to wciąż słyszymy o debilach olewających wszelkie zagrożenia. W mojej dawnej firmie kolega w ub tyg odbierał z lotniska córkę, która uciekła z Bergamo z kwarantanny i jeszcze się tym chwalił. Wsz