Skocz do zawartości

Jotes

Forumowicz
  • Zawartość

    2115
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

1403

2 obserwujących

O Jotes

  • Tytuł
    Mistrz

Wędkarstwo

  • Lubię
    brak opisu

Informacje o profilu

  • Imię
    Jarek
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Tomaszów Maz

Ostatnie wizyty

4771 wyświetleń profilu
  1. Gdyby tak używać rozumu zgodnie z przeznaczeniem, to by nie było żadnych zadym...
  2. Fatal error - nie ten temat
  3. Fatal error - nie ten temat
  4. Widzieć, widziałem, ale nigdy na takiej nie pływałem. Nie wiem, jak się zachowuje na wodzie.
  5. Niestety, ale nigdy nie miałem z czymś takim do czynienia. Tutaj się nie wypowiem.
  6. No nie, tutaj z wyborem nie pomogę. Ja mam ten drugi typ łodzi - "V". Podpowiedziałem Ci płaskodenną, bo podejrzewam, że osoba z takim problemem, jak wyżej, nie będzie się wybierała na wodę podczas fali (choć przecież pogoda może być bardzo dynamiczna). W złych warunkach - wiatr i fala - na pewno bezpieczniejsza jest moja łajba, bo bezproblemowo jest omywana z każdej strony, a wysoki dziób pięknie przecina fale i zapobiega przelewaniu się przez niego wody. Ma jednak minus, gdy potrzeba się na niej przemieszczać np do kotwicy, to bardziej się buja na boki. Wchodzenie do niej i wychodzenie, też jest kłopotliwe dla osoby z tak poważnym problemem. Ja mam tę łajbę. Masz poważny dylemat z wyborem uwzględniając wuja i jego ograniczenia. Gdybyś się decydował na płaskodenną, to koniecznie szukaj szerokiej łodzi, w przedziale 160-180 cm, z wysokimi burtami. Masz cholernie trudne zadanie!...
  7. Płaskodenna jest stabilna.
  8. Próżne te dywagacje (zrozumiałe i oczywiste dla "starych wyjadaczy"), bo jeśli nowicjusz nie pojmie ustawienia, operowania i zasady działania hamulca kołowrotka, to akurat jest bez różnicy, co nawinie na szpulę...
  9. Jotes

    Lubię posłuchać.....

    Też lubię ballady: Lubię Disturbed, Dream Theater, itd. Ale też bardzo lubię eksperymentować i poszukiwać, "odkrywać" talenty. W tym celu "podróżuję" po całym świecie i odkrywam nie znane sobie wcześniej obszary i talenty: W Norwegii... W Chile, a tutaj urzekła mnie gitara (jak to u chiszpańskojęzycznych) i już się nawet przyzwyczaiłem do tego "paskudnego" języka... Argentyna, tutaj jeszcze dodatek w postaci dobrego kawałka instrumentalnego... Dodatek - "Butterfly" A skoro mowa o talentach, to w nawiązaniu do sonaty Beethovena (z pierwszej str tego tematu), jeszcze i ta perełka... Uff!
  10. Spoko Wartburgu, chyba mnie trochę źle zrozumiałeś, ale skoro proponujesz po kielichu, to ja chętnie z Tobą wypiję, a i Zbyszek się na pewno dołączy - Wasze zdrowie! A teraz do rzeczy! To, że na odległościach 60-70 m da się łowić odległościówką, to nie są żadne tajne arkana, bo wielu tak łowi z powodzeniem. Ja, kiedyś, jak byłem jeszcze młody i miałem zdrowe oczy, też tak łowiłem i wprawiałem w osłupienie nieco starszych kolegów. Niestety z wiekiem takie umiejętności zanikają, tak jak i dobry wzrok. Obecnie nie wychylam się już poza 35-40 m, a i to już tylko w specjalnych okularach. A co do mojego poprzedniego posta, to zapewniam Cię, że Zbyszek nie podejrzewa mnie o jakąkolwiek złośliwość, bo jej w nim nie ma. Tak więc nikt nie ma problemów i nikomu nie życzę takowych w nowym roku i sezonie 2018! I tak trzymać!
  11. Taa, jasne! A ja to odpisywałem (wszyscy odpisywaliśmy!) w temacie o gruntówce 3,60m i spławiku 4 g, a autor tylko przez pomyłkę zatytułował go "Wędka odległościowa". A jez. Bartąg nie nadaje się do połowów odległościówką? Sprawdzę jeszcze, czy ja nie wlazłem przypadkiem na forum gruntowe?
  12. Ujujuj! Temat się rozwija w piorunującym tempie. A zaczęło się tak niewinnie - od teleskopa 3,60 m i zwykłego spławika przelotowego 4 g, że o kołowrotku podlodowym nie wspomnę... Szanowni dyskutanci, żeby przejść na aż tak wysoki poziom (60-70 m), to trzeba już użyć profesjonalnego sprzętu, typowo do tej właśnie metody - angielskiej. A do niej konieczny będzie odpowiedni kijek, odpowiedni kołowrotek, odpowiednia żyłka, odpowiedni waggler/slider i odpowiednio zmontowany zestaw, że o umiejętnościach rzutowych nie wspomnę... A to jak sądzę, niewiele podpowiada ani początkującemu wędkarzowi, ani też wędkarzowi "retro". Wartburgu, to nie jest żaden przytyk, tylko czytanie ze zrozumieniem. Osobiście pamiętam własne połowy bambusem 3,5-4 m, więc widzę, że faktycznie lepiej by Ci było przejść na drugi brzeg, niż zarzucić na taką odległość bambusem. A za zamiłowanie do dawnego sprzętu, szczerze podziwiam!
  13. Jotes

    Polacy niemile widziani.

    Odpowiedź poniżej: A to jest dowód, że nie warto sobie zaprzątać głowy pierdołami i wrzucaniem wszystkich Polaków do jednego wora, jak robią to angole i jak zrobił to pewien idiota w KE odnośnie 11.11. Jak przypuszczam, Polacy w UK poradzą sobie z problemem dyskryminacji i bez naszego udziału. I bez... dolewania oliwy do ognia. Szkoda klawiatury na idiotów gdzieś, tam w UK. Zważywszy, że i tak prawdy nigdy nie poznamy!
×