Skocz do zawartości

Jotes

Forumowicz
  • Zawartość

    2085
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

1342

O Jotes

  • Tytuł
    Mistrz

Wędkarstwo

  • Lubię
    brak opisu

Informacje o profilu

  • Imię
    Jarek
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Tomaszów Maz

Ostatnie wizyty

4489 wyświetleń profilu
  1. No to jak już Ci trochę przeszło, to nie ściemniaj, tylko wywalaj zdjęcia tych "korków" i pochwal się, a przy okazji podziej z kolegą. Rozwijaj te skrzydła.
  2. Spiningowe 2017

    Zbawco - nareszcie. Rośnij duży... i pyskaty. A w temacie, to ja właśnie w niedzielę zakończyłem swój sezon. Łajba już na brzegu, do góry kołami. W sobotę od 7.30 do 14.00 aż... 2 okonki po ok 15-18 cm i obcinka szczupakowa. W niedzielę było już niemal rewelacyjnie, bo złowiłem ca 20 okoni od 25 do 28 cm. Jezu - rewelacyjnie?! Jeszcze w ub roku, jak jesienią zdarzał mi się dzionek z mniej niż 30 okoniami w przedziale 25-35 cm, to wtedy mówiłem, że było katastrofalnie...
  3. Traktowanie złowionych ryb.

    I ja tak miewałem zawsze, gdy zabierałem okonie złowione pod lodem. Tylko, że ja nie nalewałem im wody. Ot, po prostu wrzucałem do wanny i szedłem coś zjeść, napić się kawusi, a po pół godz (może ciut więcej?) zaczynało grzechotać w wannie. Ożywały wszystkie! Zawsze, gdy łowię okonie już późną jesienią, to każdy z nich po wrzuceniu do siatki, pływa do góry brzuchem, ale jak je wypuszczam po zakończeniu połowu, to natychmiast odpływają w głębię i figę je widać.
  4. Traktowanie złowionych ryb.

    Uff! A myślałem, że już wszystko w życiu widziałem i czytałem... No i masz babo "plecak" - już mi oko lata. Wojtek, którą ręką trzymałeś rybę, tą co się drapiesz po tyłku, czy tą co po jajkach? Kto łowi na przynęty bezhaczykowe, niech pierwszy rzuci kamień i przyfanzoli Wojtkowi. W niczym, absolutnie w niczym nie może być przesady!
  5. Jotes

  6. Masz i wybieraj - szkoda powielać tematy i pisać wszystko od początku. ;)
  7. Spiningowe 2017

    Obawiam się, że ten rok zakończy się ogólnym narzekaniem na zanik brań. Ja jeszcze takiego roku nie miałem (takiej jesieni! Chociaż?...), tak fatalnego, tak bezrybnego. Owszem, raz na ho-ho coś się złowi, ale to i tak lipa. Wczoraj do siatki wrzuciłem tylko 23 okonki. Dosłownie okonki, bo wymiar nie powalał, od 18 do 22 cm max. Grubego okonia jakby wcale nie było w wodzie, ale ja go widzę na echu. Widzę, ale w żaden sposób nie mogę zachęcić do współpracy. Nie skuteczne okazują się najróżniejsze kolory, rodzaje, kształty i wielkości przynęt. Nieskuteczne okazują się różne tempa prowadzenia przynęty, zmiana miejsc. Pryskanie przynęt zapachem ochotkowym. Nawet te maluchy muszę zmuszać do brania, jak nigdy dotąd. Teraz to już nie jest dłubanie okoni, tylko rzeźbienie, żmudne, monotonne rzeźbienie. Pamiętam jednak podobny rok i to, jakby to było całkiem niedawno. To rok po wybuchu w Czarnobylu. Wtedy też było dokładnie tak samo - kompletna lipa, a ryb przecież było nieporównywalnie więcej - Sulejowskie było wtedy wielkim Eldorado. Nagle, po wybuchu i przejściu chmury, nie tylko drapieżnik przestał gryźć, białoryb też nie brał... I tak się dziwnie składa, że kojarzę to z niedawnymi doniesieniami, że ruskie przyznali się do jakiejś "awarii". Na przełomie września i października przeszła nad Polską radioaktywna chmura i to wg mnie jest przyczyną zaniku brań. Obawiam się zatem, że nawet przymrozki cudów nie przyniosą - obym się mylił...
  8. Ciekawy wczep w okonia

    U-u-u! Przegapiłeś moment brania i to mocno przegapiłeś, bo zaciąłeś tuż po wydaleniu. Ja wczoraj miałem "wczep okonia". Na pełnym rzucie ok 50 m od łodzi zaciąłem branie, opór na drugim końcu był fantastyczny, pięknie pompowało całą drogę do łodzi. Naszykowałem podbierak i zacząłem podciągać do powierzchni. Tuż przed samą łodzią dał jeszcze nura i próbował wejść pod łódź - kolega na sąsiedniej łodzi zaczął już do mnie płynąć (chyba pomóc?). Nagle...pstyk i spod wody wyskoczył okonek 15-18 cm. Szok! Dopiero po przyjrzeniu się okoniowi, stwierdziliśmy z kolegą, że ma na boku głęboką ranę po zębie sandacza, który chwycił zaciętego przeze mnie okonia. Wszystko działo się na kijku do 8 g, ale oceniam po ciężarze i walce, że drapieżnik mógł mieć 4-5 kg - więc ładna bestyjka. Szkoda, że spadł, bo miałbym dwie ryby w jednej.
  9. Haczyki żywcowe

    Wszystko się zgadza, a w takim razie i ja się wypowiem, jak ja testuję haki przed zakupem. A ja próbuję taki hak skręcić w palcach (gołych palcach), trzymając za trzonek i tę część z grotem, próbuję hak skręcić na łuku kolankowym. Przehartowany pęknie od razu, a te, które z dziecinną łatwością skręcam, to tych nie biorę. Dobry hak musi zmusić mnie do wysiłku, a sumowy oprzeć się mojej sile, wtedy mam 100% pewności, że dokonałem właściwego wyboru, a ryba go nie uszkodzi.
  10. Haczyki żywcowe

    No właśnie! A ja bym jeszcze dodał, że warto obserwować o czym autor już klikał wcześniej w tym samym/takim samym temacie... 1. Stawny napisał: Kto mi doradzi, jaki kołowrotek pod spławik z żywcem? Jestem zielony, i dużo kasy za kręcioła nie chce wydać. Chcę zaadaptować spinning do 40 cw. do pierwszego łowienia na żywca ze spławikiem. Zastanawiałem się nad wolnym biegiem, czy to dobry pomysł pod spławik? Także, nie wiem jaką wielkość mam wybrać kołowrotka, ale wiem, że 25 mm żyłę mam mieć. Pomocy Pewnie miał na myśli żyłkę 0,25 mm. 2. Stawny napisał: Alex zawsze moge pod żywca spina uzbrajać. Ten szczupak, akurat na 270 rumpola spin był wyjęty - do cw.60 Ja obserwowałem tematy i czytałem wpisy kolegi ze zrozumieniem i jestem gotów "ufundować" konia z rzędem plus złote ostrogi, jeśli na takim sprzęcie (kij plus żyłka 0,25 mm, plus dobrze wyregulowany hamulec), szczupak rozegnie lub złamie któryś z ww haków.
  11. Haczyki żywcowe

    Adam, nasz kolega od jakiegoś czasu pisze o nauce łowienia szczupaków na żywca, a sprzęt, który posiada do tego celu wyklucza tak dużego żywca na tę konkretną rybę.
  12. Haczyki żywcowe

    Jezu, ludzie! Lina 0,8 mm, hak taki, żeby dechę złamał, ale sam się nie uszkodził i nawet nie stępił... Czy Wy naprawdę poławiacie takie ryby, które byłyby w stanie popsuć któryś z tych haków ze zdjęcia? I to na dzisiejszy, odchudzony, finezyjny i precyzyjny sprzęt? W tych wyrybionych wodach? No to już pozostają Wam tylko haki z pręta budowlanego 16 mm...
  13. Owszem, w końcu to jest kijek UL i dlatego zalecana jest ostrożność. Przede wszystkim nie szarpać się z zaczepami. Nie kijkiem próbować odczepić, tylko bezpośrednio za żyłkę. No i pamiętać o wyregulowaniu hamulca. Musi być ustawiony bardzo delikatnie. I tak przy okazji. Ja do UL użytkuję kołowrotki o wielkości 1000, dobrze wyważają całość. Miłej zabawy!
  14. "Jak kiedyś ktoś na płocie napisał "dupa", to sąsiad pół dnia drzazgi z ... wyciągał". To tak a propos tych wszystkich opinii, recenzji i testów sprzętu w necie, na których można się bardzo boleśnie przejechać. Więcej szkody, niż pożytku.
×