Jump to content

Docio

Zespół AS
  • Posts

    4120
  • Joined

  • Last visited

7 Followers

About Docio

  • Birthday 10/04/1963

Kontakt

  • Strona WWW
    http://www.ssg.pl

Informacje o profilu

  • Imię
    Zbyszek
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Warszawa

Wędkarstwo

  • Lubię
    brak opisu

Recent Profile Visitors

10211 profile views

Docio's Achievements

Grand Master

Grand Master (14/14)

  • Dedicated Rare
  • First Post
  • Posting Machine Rare
  • Collaborator
  • One Month Later

Recent Badges

3.1k

Reputation

  1. Yyyyy, nie byłbym tak do końca... Znam osobiście kilku napaleńców, którzy celowo nastawiali się na wzdręgi z obrotówkami nr 0 i mikro woblerkami, mieli efekty. Czy na karpie i leszcze też się nastawiali tego nie wiem. Z muszkarzami jest jeszcze gorzej. Latem nie jest problemem aby nad miejską Wisłą, u mnie, spotkać gościa z muchówką łowiącego w miejscach gdzie nikt inny nie łowi. I łowią skutecznie dobro wszelakie jakie pływa.
  2. W jednym z pierwszych wydań "Wędkarstwo jeziorowe" T. Andrzejczyka, wspominał on, że ichtiologowie dostrzegli, iż dorosłe i odpowiednio duże osobniki ryb karpiowatych nabierają cech ryb drapieżnych. Nie dotyczy to wyglądu, oczywiście, lecz diety. Kanibalizm wśród ryb jest znany u wszystkich gatunków, zarówno sklasyfikowanych jako drapieżne jak i tych spokojnego żeru. U tych drugich szybko on mija i są jakie są opisywane jednak, jak wspomniałem na początku, gdy osiągną pewien wiek oraz wielkość coś się im w ich móżdżkach przestawia i nader często lubią sobie przekąsić "kolegą". Zawiłość ta jest nadal w opracowaniu naszych ichtiologów gdyż nie ma jednolitego schematu takiej drastycznej zmiany diety. Nie wiem jak jest na dzień dzisiejszy ale duże parcie na te badania były od połowy lat 80-tych do końca lat 90-tych ubiegłego wieku. To w tamtym czasie można było przeczytać, nie tylko w wędkarskiej prasie, o złowieniu różnych karpiowatych na przeróżne spinningowe wabiki, z których wyraźnie wyróżniały się te, które prowadzi się wolno lub w sposób przerywany. Był też reportaż z pewnego PGR-yb, które od lat borykało się z chowem po wpuszczeniu (zalecanym przez ówczesnych ichtiologów), do jednego z jezior tołpyg, które wyżarły niemal cały zooplankton. Przypadek sprawił, że jeden z okazów został złowiony na twistera. Po ogłoszeniu o darmowych licencjach dla spinningistów, którzy będą polować wyłącznie na tołpygi, przez sezon letni wyłowiono wszystkie osobniki, które zostały wpuszczone. Najbardziej ekstremalny przykład jaki pamiętam, takiego połowu, to było złowienie karpia bodaj 12,5 kg na zestaw okoniowy z bocznym trokiem w Zalewie Zegrzyńskim. Niemniej była to informacja bardzo lokalna i może gdzie indziej, co nie poszło w eter ogólnokrajowy, złowiono jeszcze większy okaz na jeszcze słabszy zestaw.
  3. A co ma nie być. Robiący własne spławiki, we własnej osobie, zna to doskonale.
  4. Czasem tak. W tym konkretnym przypadku widzę więcej nauki niż przydatności. Mikołaj szybko przekona się, że przedmioty w gęstym środowisku, gęstszym niż powietrze, zachowują się zgoła nieprzewidywalnie o ile my nie zapobiegniemy temu w fazie projektu. Płaska, dość duża w stosunku do masy nakrętki powierzchnia, zareaguje na opór wody i zacznie wykonywać wszelkie ruchy jakie możemy sobie wyobrazić tylko nie opadać prosto i równo jak kamień. Nawet podpięcie obciążenia w formie jakiejś monety z PRL nie rozwiąże problemu. Masa nadal będzie zbyt mała a powierzchnia oporu zbyt duża. Kształt dna nakrętki, jej ciężar oraz środek ciężkości całości wraz z zanętą, wyznaczony przez rurkę to istotne elementy - do przemyślenia. Sama inicjatywa bez zarzutu. Obejrzyj dokładnie zdjęcia zanętników i przeanalizuj ich kształt i ogólną budowę zgodnie z tym co napisałem. Oczekuję zdjęć kolejnego projektu.
  5. Można by było ale zapewne jest jak zwykle. My myślimy o Bałtyku a autor zaraz wypali, że to morze Czerwone. Bez konkretnej lokalizacji nawet nie próbuję się brać za szukanie.
  6. Mnie intryguje ta charakterystyczna kropka na ogonie, którą kojarzę ale nijak przypomnieć sobie nie mogę gatunku.
  7. No to sobie popatrzyłem co to za nowość i pierwsze wzmianki zauważyłem datowane na 2014. Ale prawdziwy buum to 2018 do dziś. Może i jakiś odłam choć to przepływanka z przytrzymaniem i wypuszczanka w jednym. Ta wypuszczanka wymusza na wędkarzu aby w zestawie był centerpin, inaczej nie da rady. Zastanawia mnie dobór wędzisk, które wyglądają na klasyczne float i to dość krótkie oraz mocne. Zbyt mocne jak na zastosowaną żyłkę ale może taki urok tej techniki w UK. U nas spokojnie stosowane są teleskopy z o wiele mniejszym cw. Niemniej technika fantastyczna i po opanowaniu dająca mnóstwo, ale to mnóstwo frajdy. Michał jak już wiesz, że po naszemu to przepływanka z przytrzymaniem oraz wypuszczanka w jednym to może będzie Ci łatwiej skorygować te "spady" i puste zacięcia spowodowane zbyt luźną żyłką.
  8. No, a 20 lat temu obiecywali bibliotekę cyfrową i jest do tej pory...jak zwykle u nas. Za kolejne kilka lat, jeśli nie będzie kolejnej dobrej książki, to obecna cena z ogłoszenia może się podwoić. A przy okazji. Taka posucha to poniekąd wina autorów. Rozumiem, że każdy chce zarobić jak najwięcej niemniej jednym nakładem praktycznie się odcinają od przyszłego dochodu, gdyż żaden wydawca nie chce ryzykować z kolejnym nakładem a i umowy temu nie sprzyjają. Gdyby, z czym po raz pierwszy spotkałem się ok 20 lat temu, autor skierował książkę do wydawnictwa dodruków, to na start zarobiłby mniej ale w perspektywie miałby płacone za każdy wydrukowany egzemplarz. Nakład nie jest określony i każdy może zamówić każdą z posiadanych w wydawnictwie książek. To tak jak z utworami muzycznymi, na serwisach można kupić nawet te z przed 20-tu lat choć po albumach nie ma nawet kurzu.
  9. Popyt i podaż, czyli magiczna ręka rynku.
  10. W sieci jest tyle materiałów już napisanych a także filmowych, że pisanie tego jeszcze raz jest...całkowicie nieuzasadnione.
  11. Docio

    Radonie

    Gdybyś spojrzał na Google map to od razu byś wiedział, że wszystkie są prywatne. Skąd wniosek, że dwa są ogólnodostępne? Z tego, że nie są ogrodzone? W ogóle jest tam 7 stawów. To aby był prywatną własnością to musi być ogrodzony z tabliczkami a najlepiej jeszcze pod napięciem. Woda należy do tego na czyim gruncie się znajduje. Widocznie udziałowcy mieli spór o miedzę i jeden się odgrodził albo cokolwiek innego. Wykazy wód udostępnionych masz na stronie Wód Polskich a jak PZW to jeszcze prościej. Sporo wód w gestii Wody Polskie nie są udostępnione gdyż są kierowane do przetargu a nawet jeśli chciałbyś łowić na udostępnionych to też potrzebujesz zezwolenie - płatne. Bezpłatne skończyły się wraz z RZGW. Niemniej współczuję Ci położenia - wędkarska pustelnia.
  12. A nie chodzi nam z Alexem o samego żywca lecz o systemik do jego zbrojenia.
×
×
  • Create New...