Czy to komuś potrzebne, czy nie, to bardzo indywidualna sprawa i własna decyzja. I to właściwie wyczerpuje temat.
Podobnie z płaceniem za apkę. Jak ktoś chce to kupuje, jak nie, to nie. Tu wpływ ma zasada popytu i podaży.
Co do samej apki a właściwie jej zawartości. Nie wiem z pomocą jakiego dostępu uzyskałeś dane do tak bardzo lokalnych danych o pogodzie. Moja wiedza obejmuje mechanizmy kosztujące dziesiątki tysięcy złotych dostępu powiatowego, w skali polski to setki milionów. Wybacz ale czuję tu mocne przerysowanie i przekształcenie prognozy regionu (darmowe), na prognozę bardzo lokalną.
Do oznaczenia swoich łowisk nie potrzebuję apki, Google to zapewnia za darmo.
Rejestry połowów są obowiązkowe, więc ponowne wpisywanie tych danych do apki wydaje mi się nielogiczne.
Niemniej decyzja jest indywidualna i nic mi do niej.
Osobiście wolę zrobić fotę miejscówki, a jak wrócę do domu przenieść ją do kompa, wstawić w arkusz worda, dodać opis pogody oraz sprawdzić i zapisać poziom wody. Na podsumowaniu wpisać wrażenia własne, dosłownie dwa zdania.
Takie dane są o wiele lepsze od patrzenia na cyferki ile złowiłem ryb jakiego gatunku. Jestem wędkarzem nie księgowym.