Jump to content

Docio

Forumowicz
  • Content count

    2644
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Docio

  1. Docio

    Stojaki na wędki regulowane.

    Ciężkie, nieporęczne, trudne do przenoszenia a właściwie tylko do przewożenia. Jak trafi się na twardy grunt to żadne ustawienie nie pomoże i będzie przechylać się na stronę, gdzie będzie drugie wędzisko. Trójnóg w takim rozwiązaniu (ciężar podpórki) byłby dobrą opcją.
  2. Nawiedzony prorok!? Wyobraź sobie, że nie ma wszechświata, więc rozpatrywanie co ma sens a co nie jest bezsensem. Jak dotrze do Ciebie, że niektóre rzeczy należy zaakceptować takimi jakie są, niezależnie czy się w nie wierzy lub rozumie, czy nie, to będzie Twój pierwszy krok w kierunku tolerancji, której tu przedstawiłeś generalne zaprzeczenie. Niestety jestem świadomy, że to przekracza Twoją możliwość pojmowania i jest to charakterystyczne dla każdego spamera jako niższej formy życia, zakompleksionej do tego stopnia, że potrzeba zaistnienia jest jedynym celem w swoim bycie, bo o życiu rozumnym mowy być nie może.
  3. Docio

    Spinnerbait - problem

    Najprościej to wziąć szczypce i zawinąć końce wokół druta. Bardziej eleganckie to kawałek izolacji z przewodu i klej, choćby kropelka. Omotki mogą być z kordonka a na to jakiś klej krystaliczny albo lakier. Rozwiązań jest wiele ale najgorzej jak się czeka na gotową odpowiedź, bo nie chce się pomyśleć przez chwilę.
  4. Docio

    Spinnerbait - problem

    Nie spodziewałem się, że nasi spinningiści nie zareagują. No to wpisałem nazwę z pudełka w google, co zajęło mi 5 sekund i wynik jest powalający i rozwiązujący problem.
  5. A na jakie gatunki się nastawiasz? I od razu uprzedzam, suma z leszczem nie pogodzisz.
  6. Docio

    Gruntowe 2019

    Cztery kuku na włosie - bardzo złe założenie. Haczyk nie może być w poprzek, gdyż gdy ryba zasysa przynętę to hak "staje" jej w poprzek, na zewnątrz pyska. Pellet. Po co ćwiczyć "koronkarstwo" w powiększaniu otworu. O wiele wygodniej przeciąć pellet na pół a otwór będzie krótszy i łatwiej nałożyć. Poza tym jest zasada, czym nęcisz na to łów. Widziałem, że pęknięty pellet wywaliłeś do wody, czyli nie poszedł do zanęty a to dwa różne zapachy. Połamania.
  7. Jakoś nie kojarzę wędkarzy sprzedających dobry sprzęt. Raczej odkładają go do szafy, bo a nóż znów coś najdzie i będzie się chciało. Sprzęt nowy oprócz gwarancji ma niepodważalną zaletę - jest nowy i nikt nim nie rzucał. Sprzęt używany ma niepodważalną wadę - nie ma gwarancji i nie wiadomo co się z nim działo, bo w słowa sprzedających używane rzeczy jakoś nie wierzę w pełni. Wiem natomiast, że skoro łowisz na bat i Ci się podoba oraz chciałbyś zarzucić dalej, to posłuchaj rady Jotesa a na pewno Ci się spodoba. Widzę też, ze duży nacisk kładziesz na ekonomię. Cóż, każdy łowi tym na co go stać, ważne aby się dobrze bawił. Wersja bardzo budżetowa wersja 4 metry Wersja nieco lepsza obojętnie która Kołowrotek bardzo budżetowy jak na match dla obu wersji. Z wersji bardzo budżetowej możesz być tak zadowolony jak pisał Jotes, czyli - zniechęcić się do tej techniki. Z wersją nieco lepszą może się udać ale zagrożenie "efektem Jotesa" jest jak najbardziej realne. Sory Jotes ale jakoś tak samo się ułożyło z tym "efektem Jotesa" i moim zdaniem mogłoby to być kanonem zadowolenia, czyli jako zniechęcenie.
  8. Jak czytam "odległość", to od razu myślę match. Wędzisko wręcz idealne do połowu na większe odległości o ile jest przy nim kołowrotek z płytką szpulą (też match) i żyłka nie grubsza niż 0,18. Po chwili jednak do głowy przychodzi też bolonka i zwykły teleskop, które ze wspomnianym kołowrotkiem również dają radę, choć ten ostatni potrafi być kapryśny. Zwykły teleskop ma pewne wady a mianowicie jest inaczej konstruowany niż wędzisko match i bolonka. Te specjalistyczne do połowu odległościowego mają konstrukcję taką, że po rzucie drgania szczytówki są błyskawicznie tłumione przez co żyłka ma małe opory do pokonania. W zwykłym teleskopie drgania te są na tyle duże, że odległość rzutu może być niezadowalająca i trzeba szukać właściwego wędziska. Match i bolonka najlepiej jak są węglowe a to już tanie nie jest i koszt jest od 200 w górę. Zwykły teleskop najlepiej jakby też był węglowy ale cena wcale się nie będzie wiele różnić ale konstrukcja już tak. Jakimś wyjściem byłoby poszukanie kompozytu z cw 5-30 g, który mógłby zapewnić odpowiednią sztywność i tłumienie wspomnianych drgań przy rzucie a to już koszt mniejszy o połowę. Jednak bez kołowrotka o płytkiej szpuli posłanie zestawu na odległość 4-5 długości wędziska to naprawdę wysoka umiejętność składania zestawu i samej techniki rzutu, w sam raz do nauki.
  9. Tak właśnie zrobiono i dwa lata po sądach trzeba było udowadniać, że białe jest białe. Wszystko przez to, że to nie działanie administracyjne lecz prawne. Umowy dzierżawne to akty prawne dotyczące dwu stron, z których jedna znika a cesja jest niemożliwa. Nie wiem jak w efekcie sprawa się zakończyła i jakich argumentów użyto ale część wód została stracona bezpowrotnie przez "pośpiech i nieomylność" RZGW, które nigdy nie ponosiło jakiejkolwiek odpowiedzialności. Obecna spółka "Wody polskie" to nic innego jak RZGW ze zmienioną nazwą pobierająca wyższe opłaty, a w dodatku ucięła wiele ważnych informacji, które były dostępne na stronach poprzedniczki.
  10. Każdy ma prawo do swojego życia. Rozmowy merytoryczne jeszcze u mnie nie wzbudziły jakiegokolwiek odruchu pieniactwa, bo można się dowiedzieć czegoś co akurat w "mojej" książce nie było opisane. Jednak nie naciskam. A skomasowanie Okręgów nie jest proste choćby ze względów prawnych wynikających z umów dzierżawnych. Nawet jak najbardziej legalne wchłonięcie O.włocławskiego spowodowało zerwanie umów, sprawy sądowe, pokątną dzierżawę bez przetargu osobie prywatnej, czyli w efekcie utratę części wody.
  11. Docio

    Co nowego kupiliście?

    Full metal, lubię takie.
  12. Niech strzela jeśli ma do tego prawo, nie odbieram mu tego. Tylko jakim prawem na mojej ziemi? A to "zupełnie inne zorganizowanie", masz coś konkretnego na myśli? Może wpadłeś na coś, na co ja nie wpadłem i dlatego nie widzę opcji wyjścia.
  13. PZŁ jest większym, bo żaden wędkarz nie ma prawa wyprosić cię z własnej ziemi a myśliwi jak najbardziej. Wejdą ci na działkę leśną i wyproszą a jak zaczniesz się stawiać to skończysz w sądzie z wyrokiem. Tak, wyrokiem a nie grzywną.
  14. Tak całkiem nieprzydatny nie jest. Daje prawników w rzeczywistych trudnych sprawach, utrzymuje reprezentacyjną kadrę sportową i jest wydawcą WW niezależnie czy jest zysk, czy nie, a bywało różnie. Z drugiej strony bez ZG status stowarzyszenia nie miałby podstaw istnienia. Jeśli ktoś uważa, że prywatny przedsiębiorca lepiej by się opiekował wodami to przypomnę tylko co się stało na Warmii i Mazurach. Mnóstwo wód jest wyczyszczonych do dna włącznie z mułem i nikt nie poniósł za to odpowiedzialności. Mnóstwo wód jest przetrzebionych w stopniu przerażającym a ryby odławiane głównie do przetwórni na mączkę a nie jako towar na rynek. Dziki kapitalizm, prywatyzacja i przymus odłowów ujęty w obowiązkach dzierżawcy przy przetargach, to zbrodnia na wodach nie przez dzierżawców, rybaków lub wędkarzy lecz przez rządy, które od 1991 roku nie są w stanie się nachapać łapówek i innych profitów. Niestety, ryba psuje się od głowy a nie od ogona.
  15. Tylko pośrednio i w niewielkim stopniu, tak samo jak Koła. Główny profit zostaje w Okręgu.
  16. Zgadza się, nawet nocą do zawiązania wyłącznie przy blasku księżyca.
  17. Pamiętam ale nadal nie obwiniałbym ZG o brak zaostrzeń. W tym względzie są praktycznie bez jakiegokolwiek narzędzia wykonawczego, zrobili ramówkę RAPR w formie takiej aby żaden Okręg przypadkiem nie wpadł na pomysł odłączenia się od struktur. Wolna gospodarka rynkowa spowodowała taki podział, wręcz wymusiła aby każdy Okręg uczestniczył w przetargach i odpowiadał za własną gospodarkę. ZG jest jak rada nadzorcza, która praktycznie za nic nie odpowiada a zbiera profity.
  18. No patrz Pan, nawet nie wiedziałem, że to trilene. Zawsze go znałem jako spinningowy. A czy przypadkiem Abu nie miał tylko jednego przewleczenia przez oczko? Węzeł ten stosuję praktycznie do wszystkiego z oczkiem. Jest niezawodny a jego wytrzymałość określana na 96%.
  19. Ano właśnie Panowie. Każdy Okręg ma prawo do ustalenia własnych zasad połowu a to oznacza, że jednego schematu nie ma.
  20. Alex niezupełnie. Jeszcze kilka lat temu Okręg Katowicki lekko zawalił sądy i wędkarze przegrywali, gdyż w zasadach połowu było zaznaczone iż wpisowi podlega każda złowiona ryba. Bywało, że po jednym wędkowaniu niektórzy mieli już rejestr do wymiany i nikogo to nie obchodziło. Jak jest dziś można łatwo sprawdzić. Z kolei od zawsze Okręg Mazowiecki wymagał wpisania ryb, które się zabierało z łowiska tuż przed jego opuszczeniem. W siatce można było mieć całe mnóstwo, zabrać kilka lub wcale ale wpisowi podlegały tylko te, które się zabierało.
  21. Coś z tą lokalizacją nie jest poprawnie. Pokazuje mi już trzecią zgodną z moim dostępem do sieci.
  22. Docio

    Górna część

    Proszę tutaj.
  23. Tak jak Jotes napisał, wędkowanie zaczyna się od zajęcia stanowiska. W tym momencie, przed rozłożeniem sprzętu, należy wypisać rejestr. Brak wpisu jest równoznaczny ze złamaniem zasad licencji połowu ujętych w ustawie o rybactwie śródlądowym, a to już kiepsko. Sam połów to czynność dokonana, będąc na łowisku musisz przynajmniej posiadać sprzęt do połowu. Jeśli takiego nie ma to trudno mówić o połowie i nęcenie samo z siebie takowym nie jest. Mandaty ujęte są w taryfikatorze urzędowym ale tutaj możesz poznać najczęściej wystawiane. PSŁ nie musi znać taryfikatora interpretowanego przez PZW na podstawie wzorów na suficie i potraktowano Cię łagodnie adekwatnie do sytuacji jaką opisałeś. Gdyby naszli Cię już w trakcie wędkowania, gdy siedzisz sobie wygodnie, to pewnie byłoby 500. Połów ryb bez ważnego zezwolenie to od 200 do 500 pln. Złamanie licencji połowu jest jednoznaczne, bez rozróżniania na niewypisanie w ogóle i niewpisanie ryby. W samym PZW nie ma zgodności w tym względzie, gdyż w jednym Okręgu wymaga się wpisania każdej złowionej ryby a w innym tylko tych zabranych.
  24. Docio

    główki jigowe

    Mam nadzieję, że tak, choć masz problem z czytaniem. No dobra haki i główki to nie to samo. Do główek sam podałeś link i nie wiem czemu nazwałeś je hakami. Główki jigowe służą do zbrojenia miękkich przynęt spinningowych. Gramatury główek i wielkości haków są przeróżne tak jak i kształty główek. Haki jigowe to praktycznie takie same haki jak przy główkach ale bez tych główek, czyli bez obciążenia. Służą do tego samego a wędkarz decyduje sam, czy obciążać dodatkowo przynętę, czy też nie. Najczęściej haki używane są w technice bocznego troka ale nie jest to zasadą.
×