Wędzisko to jedno a ryby, na które chcesz zapolować, to zupełnie co innego.
Samo wędzisko jest krótkie, mocne i sztywne, czyli zupełnie jak do połowu szczupaka z łodzi za pomocą przynęt średniej ciężkości. Ty jednak piszesz, że masz w pobliżu Wisłę a to jak dla mnie wędzisko powinno mieć co najmniej pół metra więcej.
Jaki kołowrotek? Ciężkie wędzisko, rzeka i przynęty 10-20g to dość spore obciążenie dla kołowrotka, który będzie się ciągle kręcił. Żyłka odpowiednia dla przynęt to 0,22 - 0,25, gdyż trzeba wziąść pod uwagę zaczepy w rzece, wszelkie zatopione konary i gruzowiska. Trzeba też uwzględnić wielkość ryb, bo jeśli są w rejonie duże, to zapewne któraś się skusi i niekoniecznie musi to być szczupak. Równie dobrze może uderzyć boleń, kleń, czy kilogramowy jaź i po zacięciu trzeba je przytrzymać aby nie spłynęły do swojej kryjówki, która jest przyozdobiona wszelkimi przynętami wiązanymi do zbyt cienkich żyłek.
Osobiście, na podstawie powyższej analizy, szukałbym kołowrotka metalowego o wielkości 300. Jednak kwota jaką podałeś niestety nie rokuje szansy na taki zakup. Samej marki nie jestem w stanie podać, gdyż na wybór ma wpływ tyle czynników, że jest to po prostu niemożliwe. Charakterystyka danego kołowrotka dla jednego to plusy, dla drugiego minusy a upodobania i sentyment tworzą kolejne bariery nie do przeskoczenia.