Jump to content

Ozet

Forumowicz
  • Content count

    1014
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

1273

About Ozet

  • Rank
    Ekspert
  • Birthday 12/26/1961

Wędkarstwo

  • Lubię
    Wędkarstwo spinningowe
    Wędkarstwo spławikowe

Informacje o profilu

  • Imię
    Zbigniew
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Nadwarcianin lewobrzeżny Konin/Osiecza
  • Zainteresowania
    Wędkarstwo, szachy,geografia,sport, oraz cała masa innych rzeczy po trochu.

Recent Profile Visitors

3427 profile views
  1. Ozet

    Gruntowe 2019

    Patrząc na powyższe zdjęcia, naszła mnie taka refleksja. Jakże daleko odeszliśmy od idei wędkarstwa jako rekreacji i relaksu na łonie natury. Zagubiliśmy się w tysiącach z pozoru niezbędnych gadżetów i pierdółek, które trzeba lub wypada mieć, stając się przy tym łatwym celem speców od marketingu. Zapomnieliśmy w czym tkwi istota i sens wędkowania.
  2. OK. Zwracam honor. Jak to mówią: lepiej późno niż później.
  3. Rzekłeś, delikwenta "wcięło". Nie raczył nawet podziękować, że dla rozwiązania jego problemu administracja "rzuciła" najtęższe forumowe głowy.
  4. Jaki to kołowrotek (nazwa modelu), ile ma lat, czy kiedykolwiek cokolwiek w nim nasmarowałeś? Może być faktycznie skrzywiona oś posuwu, aczkolwiek niekoniecznie. Często oś jest spasowana bardzo dokładnie w otworze na wyjściu z rotora, czasem jest tam plastikowy uszczelniacz. Gdy ośka jest zupełnie sucha i dostaną się tam drobiny kurzu czy piasku, to kołowrotek zaczyna "chodzić" wyraźnie ciężej. Nieraz wystarczy zdjąć szpulę i kapnąć ze dwie krople oleju na ośkę i kołowrotek zaczyna pracować znacznie lżej. Inną przyczyną jaka mi przychodzi do głowy, może być zatarta rolka kabłąka (prowadząca linkę). Podczas nawijania obciążonej linki przy zatartej dużej rolce kabłąka, można odnieść wrażenie cięższej pracy przekładni kołowrotka.
  5. Ozet

    Spławikowe 2019

    Nie do końca Michał, bo ile magazyn "Wędkarz Polski" umarł był śmiercią tragiczną, to już Marcel van den Eynde niczym Lenin "wiecznie żywy". Jego zanęty są nadal w ścisłej czołówce światowej.
  6. Ozet

    Święta wielkanocne

    Zdrowych i wesołych Świąt Wielkanocnych, życzę Wszystkim razem i każdemu z osobna.
  7. Ozet

    Spławikowe 2019

    Wczoraj po południu wybrałem się na tzw. "ulubione starorzecze". Woda niska niczym w lipcu oraz brak oznak życia na wodzie, nie nastrajały optymistycznie. Zresztą jakoś specjalnie na cuda nie liczyłem, ot piękna pogoda więc chciałem kilka godzin posiedzieć samotnie nad wodą. Zacząłem tradycyjnie od białych robaków i pinek, ale brały tylko beznadziejnie małe wzdrążki i uklejki. Po pół godzinie zrezygnowałem z tych przynęt i łowiłem wyłącznie na pszenicę (bat), oraz kukurydzę kons. (na odległościowce). Złowiłem tak około 2,5 kg rybek (nie wziąłem wagi), głównie niezbyt duże wzdręgi, kilka płotek, chyba dwa krąpie i jednego karasia sr. +- 0,8kg. Łowiłem od godziny 16-tej do 20-tej. Reasumując, szału nie było ale każdy pobyt nad wodą cieszy. Czekam z utęsknieniem kiedy wreszcie wschodnia cyrkulacja powietrza zmieni się na inną, co może wpłynąć na intensywność żerowania ryb. Ale póki co, nadal w prognozach wiatr z kierunków wschodnich. Kilka fotek znad wody. (Tym razem pomny aktualnej dyskusji, nie ująłem w obiektywie siedziska i wiaderka z naklejkami.)
  8. Ozet

    Gumofilcem być ...

    Masz rację Jarku, tyle tylko że cała dyskusja prowadzona jest w żartobliwiej formie, przynajmniej ja tak to odbieram. Myślę że nikt tutaj nie utożsamia się z gumofilcem w obiegowym znaczeniu tego słowa, czyli mięsiarzem i śmieciarzem nagminnie łamiącym regulaminy, dla którego jedyną wędkarską wartością jest pełna siatka ryb "takich do wzięcia". W dyskusji mowa jest raczej o "gumofilcu" jako wędkarzu indywidualiście, który niczym kot własnymi ścieżkami chodzi, łowi po swojemu ale z zachowaniem szeroko pojętej etyki wędkarskiej, któremu do szczęścia niekonieczny jest wybetonowany brzeg, albo przystrzyżona trawka na stanowisku, coby sobie bucików nie ubrudził. "Gumofilc" jako przeciwieństwo wszelkiej maści "zawodowców i profesjonalistów" podłapujących rybki na wyścigi. Tak to odbieram.
  9. Ozet

    Gumofilcem być ...

    Yyy...po głębokim namyśle, skłonny byłbym przychylić się do tej opinii.
  10. Ozet

    Gumofilcem być ...

    Jakaś nowa moda nastała że tak nagle gumofilcami "sypnęło"? Dużo odwagi cywilnej potrzeba, aby dobrowolnie, ba nawet na ochotnika, nazwać się "gumofilcem". I to w czasach gdy tenże "gumofilc" utożsamiany jest w światku wędkarskim, ze wszystkim co najgorsze. Jako dyżurny "chłopiec do bicia", obwiniany jest o tragiczne wyrybienie naszych wód, zaśmiecanie łowisk, kłębowiska urwanych żyłek w najlepszych miejscówkach, eutrofizację akwenów, niewykluczone że także o globalne ocieplenie klimatu. Mimo wszystko:
  11. Docio, niepotrzebny Twój trud z doradztwem. Zajrzyj w profil tego typa i wszystko będzie dla Ciebie jasne.
  12. Jungu jednego znalazł. Odłupał się pewnie od tego wielkiego "kamienia", który uśmiercił wszystkie dinozaury - hurtowo.
  13. Powinienem uściślić: "kolebki zorganizowanego, ucywilizowanego wędkarstwa w Polsce". Bo samo łowienie ryb na haczyk (wędę), praktykowane było "od zawsze", gdy tylko człowiek zorientował się że to coś co w wodzie pływa, da się zjeść i jest nawet smaczne. Jedni łowili ryby, inni uprawiali proso, a jeszcze inni (cytując klasyczkę), "rzucali kamieniami w dinozaury".
  14. Michał, jakoś tak prowokacyjnie zabrzmiał mi powyższy tekst. Gdzie jak gdzie, ale w (dawnym) Królestwie Galicji i Lodomerii, kolebce polskiego wędkarstwa, chyba jak mało gdzie potrafią kręcić muchy wszelakie. :) ;)
  15. Ozet

    Kształt haczyka

    Haczyki do zestawów spławikowych, przechowuję w zakręcanym pudełku z magnesem (wymontowanym z drzwiczek jakiejś starej szafki). Na spodzie jest krążek z cienkiej gąbki, żeby opanierowany haczykami magnes, nie "telepał" się po pudełku. Haczyków małych rozmiarów nigdy nie ostrze. Czasem je podginam albo prostuję, jednak gdy stwierdzę że haczyk jest tępy to bez żalu wyrzucam. Zdarza mi się natomiast ostrzyć haki jigowe, albo haki kotwiczek.
×