Jump to content

Ozet

Forumowicz
  • Content count

    1022
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

1293

About Ozet

  • Rank
    Ekspert
  • Birthday 12/26/1961

Wędkarstwo

  • Lubię
    Wędkarstwo spinningowe
    Wędkarstwo spławikowe

Informacje o profilu

  • Imię
    Zbigniew
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Nadwarcianin lewobrzeżny Konin/Osiecza
  • Zainteresowania
    Wędkarstwo, szachy,geografia,sport, oraz cała masa innych rzeczy po trochu.

Recent Profile Visitors

3597 profile views
  1. Ozet

    bolonki trabucco

    Na kropelkę możesz wkleić jedynie przelotkę szczytową. Pozostałe dwie muszą być przesuwne. Jeżeli przykleisz wszystkie, to będziesz transportował wędkę z "anteną" w postaci szczytówki. Wcześniej czy później musi się to skończyć jej złamaniem. Nie wiem jakie przelotki Ci wcisneli (wskazana byłaby fotka), ale przelotki przesuwne nie mają klasycznych stopek, tylko przymocowane są do tulejki. I te dwie przelotki koniecznie muszą być ruchome, aby dało się złożyć wędkę do transportu bez wystającej szczytówki. Rozkładając wędkę do łowienia, zsuwasz je w dół "do pierwszego oporu", dzięki czemu pełnią taką samą rolę jak przelotki mocowane na stałe. Rozkład przelotek musi tworzyć logiczną całość, czyli odległości między kolejnymi przelotkami będą rosnąć, patrząc od przelotki szczytowej. Nawet jeżeli dostałeś przelotki właściwie dobrane do tego konkretnego modelu wędziska, to nic nie usprawiedliwia żerowania sprzedawcy na nieświadomości klienta. Wędka powinna być zdatna do użytku po wyjęciu z paczki i nikt Ci łaski nie robi. Do Ciebie powinno należeć li tylko (albo aż), założenie kołowrotka i zmontowanie właściwego zestawu. Ps. Baty i bolonki większości firm, są w rzeczywistości krótsze niż deklarują to producenci. Od 5cm do nawet 30cm w skrajnych przypadkach.
  2. Niekoniecznie, może to być wina za małej średnicy największej przelotki, przez co stożek linki biegnącej z kołowrotka jest zbyt gwałtownie tłumiony. Zdarza się że wszystkie przelotki (oczywiście oprócz szczytowej), są źle rozłożone na blanku, więc pojawiają się dodatkowe opory linki. W obu przypadkach rzuty będą krótsze i plecionka będzie szumieć "ponad normę".
  3. Staraj się tak ustawiać wędzisko, żeby tworzyło z żyłką kąt rozwarty około 120 stopni. Nie obawiaj się że nie będziesz widział brań, gdyż sygnalizacja brań przez szczytówkę będzie wystarczająco dobra. W tym układzie będziesz miał "z czego zaciąć", bez konieczności głębokiego przeniesienia wędki za plecy, co w układzie wędzisko-żyłka 90 stopni, pozwala zaledwie na zniwelowaniue rozciągliwości żyłki. O skuteczne zacięcie w tym układzie jest niezwykle trudno, gdyż same manewry związane z zacięciem trwają zbyt długo, więc ryba ma czas aby wyczuć podstęp, albo wręcz wypluć haczyk. Bardzo wskazane są manewry z długością przyponu, o czym powyżej wspominają koledzy. Spróbuj też "pocienić" dość znacznie przypon. Jeżeli do tej pory do żyłki głównej 0,20mm, stosowałeś przypony (strzelam) 0,18mm, to następnym razem załóż 14-kę. Pal licho, niech nawet ten karp czy lin go zerwie, ale będziesz już miał jakiś trop żeby poszukać optymalnego rozwiązania.
  4. Ozet

    Pozdrowienia "znad wody".

    Współczuję Docio, życząc jednocześnie szybkiego powrotu do zdrowia. Pozdrawiam serdecznie.
  5. Ozet

    Spławikowe 2019

    Nic się nie przejmuj Maciej, przyjdzie czas że będziesz łowił także płotki.
  6. Ozet

    Quo Vadis?

    Boguslav, intryguje mnie jedna kwestia. Skąd u Ciebie ta fascynacja karasiami? Dobrze przynajmniej że tym razem zająłeś się że tak powiem, ich "sferą uczuciową". Dotychczas, pod różnymi nickami skupiałeś się wyłącznie na menu karasia... A jak mówi znane Irkuckie przysłowie: "Nie samym g..... żyje karaś". I na koniec pewien cytat: ,,Dopóki nie było internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów..." / St. Lem /
  7. Ozet

    Gruntowe 2019

    Patrząc na powyższe zdjęcia, naszła mnie taka refleksja. Jakże daleko odeszliśmy od idei wędkarstwa jako rekreacji i relaksu na łonie natury. Zagubiliśmy się w tysiącach z pozoru niezbędnych gadżetów i pierdółek, które trzeba lub wypada mieć, stając się przy tym łatwym celem speców od marketingu. Zapomnieliśmy w czym tkwi istota i sens wędkowania.
  8. OK. Zwracam honor. Jak to mówią: lepiej późno niż później.
  9. Rzekłeś, delikwenta "wcięło". Nie raczył nawet podziękować, że dla rozwiązania jego problemu administracja "rzuciła" najtęższe forumowe głowy.
  10. Jaki to kołowrotek (nazwa modelu), ile ma lat, czy kiedykolwiek cokolwiek w nim nasmarowałeś? Może być faktycznie skrzywiona oś posuwu, aczkolwiek niekoniecznie. Często oś jest spasowana bardzo dokładnie w otworze na wyjściu z rotora, czasem jest tam plastikowy uszczelniacz. Gdy ośka jest zupełnie sucha i dostaną się tam drobiny kurzu czy piasku, to kołowrotek zaczyna "chodzić" wyraźnie ciężej. Nieraz wystarczy zdjąć szpulę i kapnąć ze dwie krople oleju na ośkę i kołowrotek zaczyna pracować znacznie lżej. Inną przyczyną jaka mi przychodzi do głowy, może być zatarta rolka kabłąka (prowadząca linkę). Podczas nawijania obciążonej linki przy zatartej dużej rolce kabłąka, można odnieść wrażenie cięższej pracy przekładni kołowrotka.
  11. Ozet

    Spławikowe 2019

    Nie do końca Michał, bo ile magazyn "Wędkarz Polski" umarł był śmiercią tragiczną, to już Marcel van den Eynde niczym Lenin "wiecznie żywy". Jego zanęty są nadal w ścisłej czołówce światowej.
  12. Ozet

    Święta wielkanocne

    Zdrowych i wesołych Świąt Wielkanocnych, życzę Wszystkim razem i każdemu z osobna.
  13. Ozet

    Spławikowe 2019

    Wczoraj po południu wybrałem się na tzw. "ulubione starorzecze". Woda niska niczym w lipcu oraz brak oznak życia na wodzie, nie nastrajały optymistycznie. Zresztą jakoś specjalnie na cuda nie liczyłem, ot piękna pogoda więc chciałem kilka godzin posiedzieć samotnie nad wodą. Zacząłem tradycyjnie od białych robaków i pinek, ale brały tylko beznadziejnie małe wzdrążki i uklejki. Po pół godzinie zrezygnowałem z tych przynęt i łowiłem wyłącznie na pszenicę (bat), oraz kukurydzę kons. (na odległościowce). Złowiłem tak około 2,5 kg rybek (nie wziąłem wagi), głównie niezbyt duże wzdręgi, kilka płotek, chyba dwa krąpie i jednego karasia sr. +- 0,8kg. Łowiłem od godziny 16-tej do 20-tej. Reasumując, szału nie było ale każdy pobyt nad wodą cieszy. Czekam z utęsknieniem kiedy wreszcie wschodnia cyrkulacja powietrza zmieni się na inną, co może wpłynąć na intensywność żerowania ryb. Ale póki co, nadal w prognozach wiatr z kierunków wschodnich. Kilka fotek znad wody. (Tym razem pomny aktualnej dyskusji, nie ująłem w obiektywie siedziska i wiaderka z naklejkami.)
  14. Ozet

    Gumofilcem być ...

    Masz rację Jarku, tyle tylko że cała dyskusja prowadzona jest w żartobliwiej formie, przynajmniej ja tak to odbieram. Myślę że nikt tutaj nie utożsamia się z gumofilcem w obiegowym znaczeniu tego słowa, czyli mięsiarzem i śmieciarzem nagminnie łamiącym regulaminy, dla którego jedyną wędkarską wartością jest pełna siatka ryb "takich do wzięcia". W dyskusji mowa jest raczej o "gumofilcu" jako wędkarzu indywidualiście, który niczym kot własnymi ścieżkami chodzi, łowi po swojemu ale z zachowaniem szeroko pojętej etyki wędkarskiej, któremu do szczęścia niekonieczny jest wybetonowany brzeg, albo przystrzyżona trawka na stanowisku, coby sobie bucików nie ubrudził. "Gumofilc" jako przeciwieństwo wszelkiej maści "zawodowców i profesjonalistów" podłapujących rybki na wyścigi. Tak to odbieram.
  15. Ozet

    Gumofilcem być ...

    Yyy...po głębokim namyśle, skłonny byłbym przychylić się do tej opinii.
×