Jump to content

Ozet

Forumowicz
  • Content count

    1023
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ozet

  1. Ozet

    Pomocy :)

    Nie można wykluczyć pękniętego wkładu/pierścienia przelotki. Sprawdź pod lupą. Tak uszkodzona przelotka będzie strzępić linkę, albo wręcz ją ucinać.
  2. Ozet

    bolonki trabucco

    Na kropelkę możesz wkleić jedynie przelotkę szczytową. Pozostałe dwie muszą być przesuwne. Jeżeli przykleisz wszystkie, to będziesz transportował wędkę z "anteną" w postaci szczytówki. Wcześniej czy później musi się to skończyć jej złamaniem. Nie wiem jakie przelotki Ci wcisneli (wskazana byłaby fotka), ale przelotki przesuwne nie mają klasycznych stopek, tylko przymocowane są do tulejki. I te dwie przelotki koniecznie muszą być ruchome, aby dało się złożyć wędkę do transportu bez wystającej szczytówki. Rozkładając wędkę do łowienia, zsuwasz je w dół "do pierwszego oporu", dzięki czemu pełnią taką samą rolę jak przelotki mocowane na stałe. Rozkład przelotek musi tworzyć logiczną całość, czyli odległości między kolejnymi przelotkami będą rosnąć, patrząc od przelotki szczytowej. Nawet jeżeli dostałeś przelotki właściwie dobrane do tego konkretnego modelu wędziska, to nic nie usprawiedliwia żerowania sprzedawcy na nieświadomości klienta. Wędka powinna być zdatna do użytku po wyjęciu z paczki i nikt Ci łaski nie robi. Do Ciebie powinno należeć li tylko (albo aż), założenie kołowrotka i zmontowanie właściwego zestawu. Ps. Baty i bolonki większości firm, są w rzeczywistości krótsze niż deklarują to producenci. Od 5cm do nawet 30cm w skrajnych przypadkach.
  3. Niekoniecznie, może to być wina za małej średnicy największej przelotki, przez co stożek linki biegnącej z kołowrotka jest zbyt gwałtownie tłumiony. Zdarza się że wszystkie przelotki (oczywiście oprócz szczytowej), są źle rozłożone na blanku, więc pojawiają się dodatkowe opory linki. W obu przypadkach rzuty będą krótsze i plecionka będzie szumieć "ponad normę".
  4. Staraj się tak ustawiać wędzisko, żeby tworzyło z żyłką kąt rozwarty około 120 stopni. Nie obawiaj się że nie będziesz widział brań, gdyż sygnalizacja brań przez szczytówkę będzie wystarczająco dobra. W tym układzie będziesz miał "z czego zaciąć", bez konieczności głębokiego przeniesienia wędki za plecy, co w układzie wędzisko-żyłka 90 stopni, pozwala zaledwie na zniwelowaniue rozciągliwości żyłki. O skuteczne zacięcie w tym układzie jest niezwykle trudno, gdyż same manewry związane z zacięciem trwają zbyt długo, więc ryba ma czas aby wyczuć podstęp, albo wręcz wypluć haczyk. Bardzo wskazane są manewry z długością przyponu, o czym powyżej wspominają koledzy. Spróbuj też "pocienić" dość znacznie przypon. Jeżeli do tej pory do żyłki głównej 0,20mm, stosowałeś przypony (strzelam) 0,18mm, to następnym razem załóż 14-kę. Pal licho, niech nawet ten karp czy lin go zerwie, ale będziesz już miał jakiś trop żeby poszukać optymalnego rozwiązania.
  5. Ozet

    Pozdrowienia "znad wody".

    Współczuję Docio, życząc jednocześnie szybkiego powrotu do zdrowia. Pozdrawiam serdecznie.
  6. Ozet

    Spławikowe 2019

    Nic się nie przejmuj Maciej, przyjdzie czas że będziesz łowił także płotki.
  7. Ozet

    Quo Vadis?

    Boguslav, intryguje mnie jedna kwestia. Skąd u Ciebie ta fascynacja karasiami? Dobrze przynajmniej że tym razem zająłeś się że tak powiem, ich "sferą uczuciową". Dotychczas, pod różnymi nickami skupiałeś się wyłącznie na menu karasia... A jak mówi znane Irkuckie przysłowie: "Nie samym g..... żyje karaś". I na koniec pewien cytat: ,,Dopóki nie było internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów..." / St. Lem /
  8. Najgorszy czas dla wędkarza, to okres między minionym a przyszłym sezonem. Jako że tej zimy "nie ciągło" mnie na lód, wolny czas wypełniałem robieniem spławików. Ostatecznie wykonałem 20szt. do różnych technik spławikowych. Wykorzystałem do tego celu takie materiały jak: twardą piankę, balsę, łodygi pałki szerokolistnej, patyczki bambusowe i od lizaków, antenki od uszkodzonych spławików, łezki ołowiane jako dociążenie do niektórych wagglerów, drut, kleje Distal i Kropelka, różne farby i lakier bezbarwny Vidaron. Spławiki może i nie są piękne, ale mają tę wielką zaletę że są moje, zrobione "tymi ręcami". Jeszcze mam do zrobienia kilka spławików -"pingwinków", które podpatrzyłem u "Spławika znad Wisły"(znanego także jako Spławik66). Jednak póki co mój zapał się wyczerpał, ale może w lutym się zmobilizuję
  9. Po przejrzeniu działów "Zanęty i przynęty", "Spławik" i "Gruntówka", oraz bezowocnym przeszukiwaniu zawartości forum na podstawie słów kluczowych, tudzież nazwy użytkownika, poddałem się. Wciełło, wessało to czego szukałem, niczym kosmiczna czarna dziura. Dlatego właśnie założyłem nowy temat. Kiedyś Michał (zwykły) napisał w jakimś temacie, mniej więcej coś takiego, że sprawdza mu się w zanęcie konopie gotowane i to nie pierwszej świeżości. I właśnie chciałem podrążyć ten wątek lekko podkisłych konopi, gdyż mam pewne poszlaki żeby sądzić że coś w tym jest. Więc zwracam się Michał do Ciebie, żebyś rozwinął ten wątek na podstawie swoich doświadczeń. (Jest jeszcze taka ewentualność że ktoś inny napisał o tych konopiach, więc niepotrzebnie "czepiam się" Ciebie.) PS. Na priv nie pytałem, bo pomyślałem że w temacie na forum może rozwinąć się jakaś ciekawa dyskusja.
  10. Ozet

    Gruntowe 2019

    Patrząc na powyższe zdjęcia, naszła mnie taka refleksja. Jakże daleko odeszliśmy od idei wędkarstwa jako rekreacji i relaksu na łonie natury. Zagubiliśmy się w tysiącach z pozoru niezbędnych gadżetów i pierdółek, które trzeba lub wypada mieć, stając się przy tym łatwym celem speców od marketingu. Zapomnieliśmy w czym tkwi istota i sens wędkowania.
  11. OK. Zwracam honor. Jak to mówią: lepiej późno niż później.
  12. Rzekłeś, delikwenta "wcięło". Nie raczył nawet podziękować, że dla rozwiązania jego problemu administracja "rzuciła" najtęższe forumowe głowy.
  13. Jaki to kołowrotek (nazwa modelu), ile ma lat, czy kiedykolwiek cokolwiek w nim nasmarowałeś? Może być faktycznie skrzywiona oś posuwu, aczkolwiek niekoniecznie. Często oś jest spasowana bardzo dokładnie w otworze na wyjściu z rotora, czasem jest tam plastikowy uszczelniacz. Gdy ośka jest zupełnie sucha i dostaną się tam drobiny kurzu czy piasku, to kołowrotek zaczyna "chodzić" wyraźnie ciężej. Nieraz wystarczy zdjąć szpulę i kapnąć ze dwie krople oleju na ośkę i kołowrotek zaczyna pracować znacznie lżej. Inną przyczyną jaka mi przychodzi do głowy, może być zatarta rolka kabłąka (prowadząca linkę). Podczas nawijania obciążonej linki przy zatartej dużej rolce kabłąka, można odnieść wrażenie cięższej pracy przekładni kołowrotka.
  14. Ozet

    Spławikowe 2019

    Nie do końca Michał, bo ile magazyn "Wędkarz Polski" umarł był śmiercią tragiczną, to już Marcel van den Eynde niczym Lenin "wiecznie żywy". Jego zanęty są nadal w ścisłej czołówce światowej.
  15. Ozet

    Święta wielkanocne

    Zdrowych i wesołych Świąt Wielkanocnych, życzę Wszystkim razem i każdemu z osobna.
  16. Ozet

    Spławikowe 2019

    Wczoraj po południu wybrałem się na tzw. "ulubione starorzecze". Woda niska niczym w lipcu oraz brak oznak życia na wodzie, nie nastrajały optymistycznie. Zresztą jakoś specjalnie na cuda nie liczyłem, ot piękna pogoda więc chciałem kilka godzin posiedzieć samotnie nad wodą. Zacząłem tradycyjnie od białych robaków i pinek, ale brały tylko beznadziejnie małe wzdrążki i uklejki. Po pół godzinie zrezygnowałem z tych przynęt i łowiłem wyłącznie na pszenicę (bat), oraz kukurydzę kons. (na odległościowce). Złowiłem tak około 2,5 kg rybek (nie wziąłem wagi), głównie niezbyt duże wzdręgi, kilka płotek, chyba dwa krąpie i jednego karasia sr. +- 0,8kg. Łowiłem od godziny 16-tej do 20-tej. Reasumując, szału nie było ale każdy pobyt nad wodą cieszy. Czekam z utęsknieniem kiedy wreszcie wschodnia cyrkulacja powietrza zmieni się na inną, co może wpłynąć na intensywność żerowania ryb. Ale póki co, nadal w prognozach wiatr z kierunków wschodnich. Kilka fotek znad wody. (Tym razem pomny aktualnej dyskusji, nie ująłem w obiektywie siedziska i wiaderka z naklejkami.)
  17. Ozet

    Gumofilcem być ...

    Masz rację Jarku, tyle tylko że cała dyskusja prowadzona jest w żartobliwiej formie, przynajmniej ja tak to odbieram. Myślę że nikt tutaj nie utożsamia się z gumofilcem w obiegowym znaczeniu tego słowa, czyli mięsiarzem i śmieciarzem nagminnie łamiącym regulaminy, dla którego jedyną wędkarską wartością jest pełna siatka ryb "takich do wzięcia". W dyskusji mowa jest raczej o "gumofilcu" jako wędkarzu indywidualiście, który niczym kot własnymi ścieżkami chodzi, łowi po swojemu ale z zachowaniem szeroko pojętej etyki wędkarskiej, któremu do szczęścia niekonieczny jest wybetonowany brzeg, albo przystrzyżona trawka na stanowisku, coby sobie bucików nie ubrudził. "Gumofilc" jako przeciwieństwo wszelkiej maści "zawodowców i profesjonalistów" podłapujących rybki na wyścigi. Tak to odbieram.
  18. Ozet

    Gumofilcem być ...

    Yyy...po głębokim namyśle, skłonny byłbym przychylić się do tej opinii.
  19. Ozet

    Gumofilcem być ...

    Jakaś nowa moda nastała że tak nagle gumofilcami "sypnęło"? Dużo odwagi cywilnej potrzeba, aby dobrowolnie, ba nawet na ochotnika, nazwać się "gumofilcem". I to w czasach gdy tenże "gumofilc" utożsamiany jest w światku wędkarskim, ze wszystkim co najgorsze. Jako dyżurny "chłopiec do bicia", obwiniany jest o tragiczne wyrybienie naszych wód, zaśmiecanie łowisk, kłębowiska urwanych żyłek w najlepszych miejscówkach, eutrofizację akwenów, niewykluczone że także o globalne ocieplenie klimatu. Mimo wszystko:
  20. Docio, niepotrzebny Twój trud z doradztwem. Zajrzyj w profil tego typa i wszystko będzie dla Ciebie jasne.
  21. Jungu jednego znalazł. Odłupał się pewnie od tego wielkiego "kamienia", który uśmiercił wszystkie dinozaury - hurtowo.
  22. Powinienem uściślić: "kolebki zorganizowanego, ucywilizowanego wędkarstwa w Polsce". Bo samo łowienie ryb na haczyk (wędę), praktykowane było "od zawsze", gdy tylko człowiek zorientował się że to coś co w wodzie pływa, da się zjeść i jest nawet smaczne. Jedni łowili ryby, inni uprawiali proso, a jeszcze inni (cytując klasyczkę), "rzucali kamieniami w dinozaury".
  23. Michał, jakoś tak prowokacyjnie zabrzmiał mi powyższy tekst. Gdzie jak gdzie, ale w (dawnym) Królestwie Galicji i Lodomerii, kolebce polskiego wędkarstwa, chyba jak mało gdzie potrafią kręcić muchy wszelakie. :) ;)
  24. Ozet

    Kształt haczyka

    Łowiąc batem zauważam po wyciągnięciu iluś tam rybek, że haczyk przybiera kształt jak na zdjęciu. Nie zmieniam go wtedy, nie prostuję, gdyż w moim subiektywnym odczuciu skuteczność kolejnych zacięć wzrasta. Zmieniam dopiero gdy ewentualnie się złamie. Zauważam w sklepach wędkarskich czy też katalogach, że haczyki o takim celowo nadanym przez producenta kształcie, są w ofercie dla karpiarzy. Więc mimo iż łowienie karpii z gruntu, a łowienie batem wszelakiego białorybu to dwie różne bajki, to jednak chwytliwość haczyka o takim kształcie chyba nie jest tylko złudzeniem. Jestem ciekaw Waszych opinii.
  25. Ozet

    Kształt haczyka

    Haczyki do zestawów spławikowych, przechowuję w zakręcanym pudełku z magnesem (wymontowanym z drzwiczek jakiejś starej szafki). Na spodzie jest krążek z cienkiej gąbki, żeby opanierowany haczykami magnes, nie "telepał" się po pudełku. Haczyków małych rozmiarów nigdy nie ostrze. Czasem je podginam albo prostuję, jednak gdy stwierdzę że haczyk jest tępy to bez żalu wyrzucam. Zdarza mi się natomiast ostrzyć haki jigowe, albo haki kotwiczek.
×