Skocz do zawartości

Ozet

Forumowicz
  • Zawartość

    953
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Ozet

  1. Najgorszy czas dla wędkarza, to okres między minionym a przyszłym sezonem. Jako że tej zimy "nie ciągło" mnie na lód, wolny czas wypełniałem robieniem spławików. Ostatecznie wykonałem 20szt. do różnych technik spławikowych. Wykorzystałem do tego celu takie materiały jak: twardą piankę, balsę, łodygi pałki szerokolistnej, patyczki bambusowe i od lizaków, antenki od uszkodzonych spławików, łezki ołowiane jako dociążenie do niektórych wagglerów, drut, kleje Distal i Kropelka, różne farby i lakier bezbarwny Vidaron. Spławiki może i nie są piękne, ale mają tę wielką zaletę że są moje, zrobione "tymi ręcami". Jeszcze mam do zrobienia kilka spławików -"pingwinków", które podpatrzyłem u "Spławika znad Wisły"(znanego także jako Spławik66). Jednak póki co mój zapał się wyczerpał, ale może w lutym się zmobilizuję
  2. Ozet

    Spławikowe 2019

    Piękny, słoneczny dzień, ale cóż z tego jak "nic panie nawet nie skubnie". Byliśmy we trzech na kanale Warta-Gopło, czyli Mariusz, Maksiu (max-wo), oraz piszący te słowa. Przez trzy godziny (9-12), żaden z nas nie miał nawet jednego brania. No cóż, wędkarstwo uczy pokory. PS. Jak już wspomniałem o Maksiu, to dodam tylko że poczynił błyskawiczne postępy, do tego stopnia że jest aktualnym mistrzem okręgu konińskiego juniorów w wędkarstwie spławikowym. Dzisiaj niestety, jego nadzwyczajny wrodzony talent się nie objawił. ;)
  3. Ozet

    pomoc w zakupie bolonki

    No widzisz, jak chcesz to możesz. ;) Napisz jak to się stało że tak nagle ta bolonka pojawiła się w sklepie. Bolonka TX , to już wędka z górnej półki, zawodnicza. Nawet gdybyś miał pod ręką te 600zł, to na początek bym Ci odradzał. Nabierz wprawy w operowaniu tańszą bolonką, gdy stwierdzisz że łowienie tą techniką Ci odpowiada, zawsze możesz sięgnąć po bardziej wyrafinowany sprzęt. Poza tym łatwiej przeżyć ewentualne złamanie wędki za 200zł, niż za złotych 600.
  4. Ozet

    Zimowy marazm i poluzowane klepki

    Andrzej, jako artysta rozgrzeszon jesteś. Mało tego, udzielam Ci duchowego wsparcia w Twoim trudzie i znoju.
  5. Ozet

    Zimowy marazm i poluzowane klepki

    O, i to jest męska decyzja. A inni niech siedzą przed telewizorem, w ciepłych bamboszach i kocykiem na kolanach. PS. Dopatrywanie się jakiejkolwiek złośliwości w powyższych słowach, będzie sporym nadużyciem.
  6. Ozet

    pomoc w zakupie bolonki

    Niestety, nic Ci tu nie pomogę, bo ze sprzętem Mistralla nie miałem nigdy do czynienia. A nie będę Ci mieszał w głowie zasłyszanymi, albo wyczytanymi w necie opiniami. Sam musisz podjąć decyzję. Najlepiej niech sprzedawca podepnie do tej bolonki jakiś kołowrotek wielkości 2000, żebyś mógł takim kompletnym zestawem trochę pomachać i wtedy stwierdzisz czy dobrze "leży Ci w łapie", czy też niekoniecznie. Bez kołowrotka, (prawie) każda wędka wydaje się lekka i szybka, ale często czar pierwszego wrażenia pryska, gdy podepnie się kołowrotek. A bolonka bez kołowrotka jest tylko... batem z przelotkami. Idź za głosem swojej intuicji, tylko tyle mogę Ci doradzić.
  7. Ozet

    pomoc w zakupie bolonki

    Adam, budżetowe bolonki w cenie około stówy, zupełnie sobie odpuść, zwłaszcza jeżeli chcesz kupić 6-kę. Łowienie taką bolonką na dłuższą metę, to tylko udręka i cierpienie. Najtańsze przyzwoite bolonki 6m, które widuje w naszych lokalnych sklepach to Konger Arcus Bolognese, oraz wspominana wyżej bolonka Robinsona VDE-R SX . Dobrej klasy bolonki 6m, to koszt od 250zł w górę, te dwie powyżej kosztują mniej niż 200zł, ale można już nimi całkiem przyjemnie łowić, bez uczucia "odpadającego" przedramienia. Co do nocnego łowienia bolonką, to przyznam że nigdy tą metodą w nocnych warunkach nie łowiłem. Ale wyobrażam sobie że może przenieść całkiem ciekawe efekty, przy łowieniu blisko brzegu w rynnach wzdłuż opasek faszynowo-kamiennych, albo na napływach krótkich warcianych główek. Na dalszych dystansach łowienia nocą bolonką bym nie polecał, gdyż w ciemności spada wyczucie odległości łowienia, więc trudno byłoby powtarzalnie przepuszczać zestaw w lini zanęty. (Są w sprzedaży spławiki do bolonki które mają w korpusie gniazdo, w którym po wyjęciu antenki, można osadzić standardowy świetlik.) PS. Proszę któregoś z Drogich Adminów o połączenie tych dwóch powyższych postów.
  8. Ozet

    pomoc w zakupie bolonki

    Proszę uprzejmie. Pozdrawiam również.
  9. Ozet

    pomoc w zakupie bolonki

    Mogłem porównać tylko bolonki 6m, z dwóch różnych serii czyli SX i MX. Różnic zależnie od długości w ramach jednej serii, mogę się tylko domyślać. Wraz z długością, wzrośnie waga wędki, środek ciężkości przesunie się w kierunku szczytówki więc wyważenie dłuższej wędki będzie gorsze niż krótszej. Im gorszej jakości materiał użyty do budowy wędki, tym różnice w charakterystyce wędziska i komforcie łowienia będą bardziej ewidentnie, wraz z rosnącą długością. Jestem pewien że jeżeli w Twoje ręce trafi bolonka SX, to bez porównania jej z MX uznasz ją za dobrą, fajną wędkę. I wcale mnie to nie zdziwi, bo w istocie taka jest (w relacji cena-jakość). Dopiero gdybyś porównał ją z bolonką MX, poczuł byś pewien niedosyt. Jak pisałem poprzednio, na łowiska o których wspomniałeś wystarczy "piątką". I wtedy bolonka SX 500 będzie dobrym wyborem. Jeżeli jednak upierasz się przy "szóstce", to wstrzymaj się aż uskładasz brakującą stówę na MX-a.
  10. Ozet

    pomoc w zakupie bolonki

    Moim zdaniem, nie popełnisz błędu jeżeli postawisz na którąkolwiek z tych trzech bolonek, jeżeli zdecydujesz się na długość 5m. Bolonkami Robinsona (MX i SX) miałem okazję pomachać trochę w sklepie w ubiegłym roku, natomiast bolonki Mikado Excellence nigdy nie miałem styczności. Jednak poprzez analogię z generalnie dobrymi batami Mikado, myślę że może być to całkiem niezła bolonka. (Odwołuję się do batów, gdyż prawie każda firma produkuje bolonki na blankach batów, tyle tylko że do bolonek stosuję się mocniejsze, bardziej "mięsiste" szczytówki.) Jest jednak z tych trzech bolonek najcięższa, więc decydując się na bolonkę powyżej 5m, lepszym wyborem będzie Robinson SX, a najlepszym Robinson MX. Te dwie bolonki są wyraźne lżejsze od Mikado Excellence, co niechybnie przełoży się na komfort łowienia. Z bolonek Robinsona bardziej przypadła mi do gustu wersja MX. Dobrze wyważona, akcja szybka, ugięcie szczytowe, co pozwala na natychmiastową reakcję na branie. Bolonka SX ma akcję którą można by z pewnym przymrużeniem oka uznać za szybką, ale to raczej coś pośredniego między akcją szybką a średnio-szybką. Ugięcie znacznie głębsze niż w MX, środkowo-szczytowe. Da się odczuć że wykonana jest z mniej sprężystego włókna węglowego. Taka bolonka wybaczy więcej błędów, zwłaszcza początkującym, którym zdarza się wpadać w panikę gdy coś większego zawiśnie na haku. Wybór należy do Ciebie, myślę jednak że na łowiska w których masz zamiar łowić, w zupełności wystarczy poręczna piątka.
  11. Ozet

    Zimowy marazm i poluzowane klepki

    Alex, dzięki za solidarne wsparcie w cierpieniu, ale dzisiaj już wszystko wróciło do normy. Jestem klasycznym meteoropatą, wrażliwym na zmiany pogody. Mniej lub bardziej coś mnie tam pobolewa zawsze, ale jak to mówią: "Jeżeli człowieka po pięćdziesiątce absolutnie nic nie boli, to znaczy że nie żyje."
  12. Ozet

    Zimowy marazm i poluzowane klepki

    Ty mnie chyba Jotesku w nerwicę chcesz wpędzić. Na wszelki wypadek sprawdziłem na Onecie i prognozują bardzo podobnie jak Polsat.
  13. Ozet

    Zimowy marazm i poluzowane klepki

    Fatalnie się dzisiaj czuję. Chyba wszystko przez przewalające się niże. Mam wrażenie że wszystko mnie dzisiaj boli, to co bolało mnie przeważnie, oraz to co jeszcze nie bolało mnie nigdy. (Napisałem o tym, bo może nie tylko ja cierpię, więc będzie mi lżej ) Ale Horczyczak na Polsacie mówi że weekend ma być piękny, i to mnie podtrzymuje na duchu.
  14. Ozet

    Spławikowe 2019

    Na okazję do rewanżu nie musiałem długo czekać, bo dzisiaj znów łowiliśmy z Mariuszem na kanale W-G. Tym razem w godzinach popołudniowych 14-17. Niestety, tym razem płotki brały słabiutko a brania były super delikatne, przy tym średnia ich wielkość była mniejsza niż wczoraj. Nasze wczorajsze miejsca byłby zajęte, więc zajęliśmy stanowiska z drugiej strony mostu nad kanałem. Dobre pół godziny od zanęcenia czekaliśmy na pierwsze brania, później podeszły drobne płotki, tak zwane "pitki". Ostatecznie waga pokazała u mnie 1400g , u Mariusza 980g. Odliczając wagę wiaderka 600g, netto złowiłem 800g płotek, natomiast Mariusz 380g. (Wczorajsze wyniki podałem już netto.) Jak więc widać "szału nie było", ale każdy pobyt nad wodą cieszy, tym bardziej że pogoda nam sprzyjała bo było słonecznie. Tym razem gałęzie nad głową mi nie przeszkadzały, więc mogłem łowić batem 7m, Turion Competition. Łowi się nim komfortowo, ale że ryby brały słabo i małe, nie mogłem w pełni "rozwinąć skrzydeł". Tak jak wczoraj, dołączam kilka fotek znad wody.
  15. Ozet

    Spławikowe 2019

    Wczoraj opłaciłem kartę a dzisiaj z kolegą Mariuszem, otworzyliśmy sezon spławikowy na kanale Ślesińskim. Wśród ogółu wędkarzy, popularniejsza jest nazwa kanał Warta-Gopło, gdyż łączy rzekę Wartę z jeziorem Gopło. Należy do tak zwanych kanałów zimnych. Od kilku dni "chodziły słuchy", że po zejściu lodu zaczęły tam skubać płotki. A w lutym każda taka informacja jest cenna. Łowiliśmy od 10:30 do 13:30, równe 3 godziny. Pogoda pochmurna z przelotnym deszczem, temperatura lekko na plusie. (Ale gdy zaczęliśmy się zwijać, wyszło słońce i zrobiła się piękna pogoda. Taki to już wędkarski los...) Ja łowiłem batem 6m, Mariusz 7-ką. Miałem także łowić siódemką, jednak już przy pierwszym zarzuceniu zestawu dla ustalenia gruntu, zostawiłem zestaw na gałęziach nad głową, ale na szczęście udało mi się odzyskać spławik. W tej sytuacji 6-ka była rozsądnym wyborem, gdyż zestaw "przechodził" bezkarnie pod gałęziami nadbrzeżnych drzew. Łowiliśmy na pinki, ja trochę kombinowałem z pszenicą, ale długo trzeba było czekać na każde branie. I choć kilka płotek na ziarnko złowiłem, to jednak wróciłem do pinek na które rybki brały częściej i pewniej. W przeważającej większości łowiliśmy płotki niezbyt imponującej wielkości, sporadycznie trafił się krąp lub ukleja. Ostatecznie Mariusz złowił 2970g rybek, ja... no cóż... 2300g. No ale będzie pretekst i dodatkowa motywacja do rewanżu. ;) Tak serio, to fajnie że mimo że to luty, zima jakby nie było, udało nam się połowić w miarę skutecznie. Właściwy sezon dopiero przed nami. Poniżej: moje rybki i kilka fotek z perspektywy mojego stanowiska.
  16. Ozet

    Kołowrotek do łowienia na spławik

    W takim razie przepraszam że wrzuciłem Cię do jednego wora z tak zwaną "większością". Być może jesteś wyjątkiem który potwierdza regułę. A tak przy okazji zapytam dlaczego stawiasz na match'a w wersji tele?
  17. Ozet

    Kołowrotek do łowienia na spławik

    Krzychu, szwagier dobrze Ci radził, ale ślepe naśladownictwo nigdy nie jest wskazane. Okuma Ceymar spod Twojego linku, nadaje się do gruntówki, ale już Okuma Ceymar XT Match spełnia wymogi stawiane kołowrotkom do metody odległościowej. Jarek, takie teraz czasy że komu tam chciało by się czytać 10-cio stronicowy temat. :( Większość idzie na łatwiznę, czekając na "gotowca" jak ten powyżej.
  18. Ozet

    Opinia o sprzęcie

    Super, nie tylko dla początkującego karpiarza. Już same nazwy sprzętu mocno pachną karpiem. Dużym karpiem.
  19. Ozet

    Jak złowić okonia ;)

    Ten przepis obowiązywał już wtedy, gdy byłem tam ostatni raz 10 lat temu. Przynajmniej teoretycznie, bo wydeptane miejscówki świadczyły że wędkarze jednak w strefie ochronnej łowią. Docio, pamiętam kilka takich sytuacji, gdy tarliska szczupaka wzdłuż starorzecza zostawały na łące, po gwałtownym nocnym obniżeniu poziomu wody o 60-80cm. Uważam zresztą że główną przyczyną drastycznego spadku pogłowia szczupaka, jak i okonia, jest odcięcie tych gatunków od tradycyjnych naturalnych tarlisk w okresie wiosennym. Dawniej liczne nadrzeczne rozlewiska w okresie wiosny, tworzyły dogodne warunki do tarła ryb, oraz bezpieczny rozwój narybku. Teraz, gdy nawet dogodne warunki się zdarzą, to często kardynalne błędy ludzkie w regulowaniu poziomu wody w rzece, unicestwiają cały wysiłek natury.
  20. Ozet

    Jak złowić okonia ;)

    Adam, mam wrażenie że to taki skrót myślowy Twojego znajomego. Bardziej precyzyjne byłoby określenie, że "nie wyciera się co roku skutecznie w Warcie". Ikra i mlecz dojrzewają u okoni rok w rok, bez względu na poziom wody w rzece. Sam okres tarła może podlegać pewnym wahaniom ze względu na temperaturę wody, ale następuje nieuchronnie. Rzecz w tym, że w okresie niżówki przypadającej w czasie tarła, okonie odcięte są od swoich tradycyjnych tarlisk typu starorzecza, rozlewiska, zatopione krzewy i trzcinowiska. Tarliska okoni są zwykle na poboczach nurtu w spokojnej wodzie, ale nie mając wyboru trą się "gdzie popadnie", pozbywając się w ten sposób w pełni dojrzałej ikry. Jak zauważyłem jednego roku przy niskiej wodzie, tarlisko okoni było przy opasce faszynowo-kamiennej obmywanej przez nurt, choć normalnie w okresie tarła okoń unika strefy nurtu. (Ale po tarle opaski to dobre żerowiska okoni, a więc i łowiska.) Przypuszczam że w tych warunkach większość ziaren ikry zostaje porwana przez nurt, a tylko niewielka ilość przyklei się do kamieni i będzie skutecznie zapłodniona. A jeszcze takie wyeksponowane tarlisko, to łakomy kąsek dla ryb innych gatunków ryb, które nie pogardzą kaloryczną ikrą. Może profilaktycznie, ze względu na kłusownictwo, bo to co się tam dzieje gdy na zaporze ostro przymkną zrzut wody, woła o pomstę do nieba.
  21. Ozet

    Jak złowić okonia ;)

    Żeby temat wypełnić merytoryczną treścią, postanowiłem dodać link do artykułu boczny trok na kilka sposobów. Myślę że autor artykułu nie ma nic przeciwko, tym bardziej że jest jednocześnie (zupełnie nieoczekiwanie zresztą), autorem tematu "Jak złowić okonia". Alex, jeszcze w pierwszych latach 2-tysięcznych, na wspomnianym przez Ciebie odcinku Warty poniżej zapory, łowiliśmy z kolegami całkiem sporo okoni, pośród warkoczy wywłócznika i rdestnicy w nurcie. Zawsze łowiliśmy na lewym brzegu, gdyż prawy okupowali licznie gruntowcy, najczęściej przyjeżdżający z Łodzi. Ostatnio byłem tam z dziesięć lat temu, to już było znacznie gorzej.
  22. Ozet

    Jak złowić okonia ;)

    Z tym okoniem to w ogóle jakaś dziwna sprawa. Od 5-6 lat obserwuję że w Warcie, rok po roku, okoni gwałtownie ubywa. Jeszcze niedawno na piaszczystych prostkach były spore stada tej ryby, teraz trzeba się nachodzić żeby na nie trafić. Nie wiem z czego to wynika, bo latem widać mnóstwo wszelakiego narybku, a więc nie głodują. Rzeka nie jest zatruwana tak drastycznie jak to bywało 30 lat temu, kiedy to przy brzegach bywało biało od ryb. Optycznie woda jest znacznie czystsza niż w tamtych latach, ale może skład chemiczny wody jest niewłaściwy? Może jakieś inne czynniki mają na to wpływ. Sam nie wiem co o tym myśleć. Jarku, to o czym napisałeś na priv, jest już w moich notatkach. Mało, traktuję ten fragment jako najważniejsze "przykazanie" którego wykułem się na pamięć, tyle tylko że u mnie odbywa się to jakoś inaczej. Pewnie to nie ten kaliber okoni jakie masz na myśli, ale mi te największe trafiają się zupełnie niespodziewanie. Najczęściej gdy przynęta opadnie na skraju roślinności i czystej wody, pierwsze przekręcenie korbką i miłe głębokie ugięcie szczytówki. Czasem tuż pod powierzchnią "chapnie" grubszy okoń, ale to wtedy gdy charakterystycznie "cmokają" w pościgu za drobnicą. Na to opisywane przez Ciebie doznanie nadal czekam, ale niewykluczone że po prostu je przegapiam?
  23. Ozet

    Jak złowić okonia ;)

    Wcale mnie to nie dziwi Jarku, że koledzy nie są w stanie Ci dorównać. Twoje bogate doświadczenie zawodnicze z zawodów spinningowych, nie tylko na szczeblu lokalnym ale także krajowym, musi procentować w łowieniu rekreacyjnym, więc siłą rzeczy niewielu Ci dorówna. Twoje rady z naszych mailowych rozmów, skopiowałem sobie pomijając dyskutowane wówczas wątki uboczne. Powstał z tego w notatniku całkiem spójny tekst, który czytam sobie przed każdym wypadem na okonie. Kiedyś w innym temacie, wspomniałem mimochodem że Twoje rady są mi wielce pomocne. Jeśli chodzi o "laurkę" to by było na tyle. Jarku, tak się zastanawiałem z czego wynika różnica, że u Ciebie BT przynosi znacznie lepsze efekty niż DS. (Niechętnie używam dla drop shota skrótu DS, gdyż przez całe lata w literaturze wędkarskiej tym skrótem określano drgającą szczytówkę, wypartą ostatecznie przez feeder. I w tym znaczeniu skrót DS zakodował mi się w głowie.) Tak więc myślę, że u Ciebie BT jest efektywniejszy ze względu na specyfikę łowiska. Mam tu konkretnie na myśli Zalew Sulejowski, gdzie średnia wielkość okonia jest zdecydowanie większa niż w moich starorzeczach. W tychże starorzeczach dominują wszędobylskie okonki około wymiarowe (18cm), okonie 25cm uważane są już za "grube", natomiast 30+ zasługują na wzmiankę w księgach parafialnych. Sądzę że właśnie ze względu na dominację drobnego okonia w moich łowiskach, efekty łowienia BT i DS są porównywalne. Drobny okoń nie jest tak wrażliwy na niuanse budowy zestawu, więc często bierze wręcz nachalnie, bez względu na technikę połowu, byle tylko wielkość przynęty i jej kolorystyka była w jego guście, tu i teraz. Gruby okoń jest bardziej ostrożny i wybredny, więc opisywany przez Ciebie zestaw BT oraz subtelności w jego prowadzeniu, mogą mieć kluczowe znaczenie.
  24. Ozet

    PZW

    Odpowiem pytaniem na pytanie. Gdybyś w rodzinie miał złodzieja, a wszyscy by mówili że Twoja cała rodzina kradnie, to miło by Ci było?
×