Skocz do zawartości

Alexspin

Forumowicz
  • Zawartość

    1642
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

777

O Alexspin

  • Tytuł
    Mistrz
  • Urodziny 26.01.1949

Kontakt

  • Strona WWW
    http://www.lkdpp.pl/
  • GG
    12310149

Wędkarstwo

  • Lubię
    Wędkarstwo spinningowe
  • Mój rekord
    nie prowadzę statystyki, wędkuję dla relaksu

Informacje o profilu

  • Imię
    Aleksander Jan
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Łódź
  • Zainteresowania
    sex, wędkarstwo, żeglarstwo

Ostatnie wizyty

949 wyświetleń profilu
  1. Traktowanie złowionych ryb.

    Co prawda trochę oberwałem po uszach od Docia, Jotesa i Ozeta, ale warto było. Rozwinęła się bardzo ciekawa dyskusja. BRAWO JA...
  2. Traktowanie złowionych ryb.

    Koledzy, ja nie namawiam do skrajności, ale jestem za tym, żeby przysparzać złowionej rybie jak najmniej stresu i negatywnych bodźców fizycznych i to jest możliwe bez skrajności. Zdaję sobie sprawę, że pewnych niedogodności nie da się uniknąć i ryby wiedząc o tym, że są rybami powinny się z tym liczyć... Przepraszam że poruszyłem temat i zapewniam Cię Jarku że moje przynęty mają haczyki/kotwiczki, ale wszystkie mają złamane zadziory, ot taki drobiazg. Jeśli rybka jest "niegodna" mierzenia, zawsze staram się - o ile to możliwe - pozwolić jej na samodzielne wyhaczenie bez wyjmowania z wody. Dla tego między innymi tak mało ryb fotografuję. Po prostu dla mnie wędkowanie to hobby, coś co pozwala mi się odstresować w czasie wolnym od pracy. Nigdy nie goniłem za rekordami, nigdy nie ważę ryb, a mierzę wyłącznie podczas zawodów. Na pewno zmierzę poza zawodami, gdy złowię garbusa na oko 40cm, lub szczupłego około 100cm i wówczas na pewno się pochwalę, bo dotąd nie udało mi się takich "przytulić"... PS Koledzy, nie bierzcie tego do siebie, nie mam nic osobiście do nikogo, ale odczułem potrzebę wyrażenia moich poglądów w tej sprawie.
  3. Traktowanie złowionych ryb.

    OK, OK, poddaję się, ale osobiście po wyjściu z wody o temperaturze kilku stopni nie chciałbym być położony na śniegu, który zapewne ma temperaturę co najmniej poniżej zera. Tym bardziej że ryba przeżywa szok termiczny kilkakrotnie: - wyciągnięcie z wody +5-6' dłonią o temperaturze +36-37' - położenie dłonią +36-37' na śniegu, powiedzmy -2-4' - podniesienie ze śniegu -2-4' dłonią +36-37' - wypuszczenie z dłoni +36-37' do wody +5-6' Jestem przekonany, że znacznie mniejszy wpływ na zdrowie ryby miałoby lądowanie podbierakiem choćby takim z miękkiej, gumowanej siatki niż dłonią (od razu zaznaczam, że noszę taki podbierak ze sobą, złożony, przewieszony przez pas torby naramiennej i wcale mi to nie przeszkadza w wędrówce wzdłuż brzegu). Natomiast taka peleryna, nie tylko przyda się nam w deszczowy dzień, ale równie dobrze zastąpi matę, a waży i zajmuje tyle miejsca, co nic. Sorry, za przydługi wywód, nie neguję zdania Zbyszka i Daniela, może i jestem świętszy od papieża, ale takie mam poglądy. Jeśli realizując swoje hobby (atawistyczne zapędy łowieckie) i tak robię rybom krzywdę, to staram się ograniczyć ją do minimum.
  4. Rybki fajne, gratulacje, ale ciekawe czy ten szczupak przeżył po śniegowym "kompresie". Osobiście w takich warunkach nie lądowałbym ryby na śniegu - podbierak i tylko podbierak.
  5. dziwna płoć? co to za ryba???

    Czort wie, może i tak, ostatecznie to było dwa lata temu, zaledwie kilka miesięcy przed zmianą rządzącej opcji politycznej. Ja myślę, że to "wina Tuska" a "Balcerowicz musi odejść"...
  6. Spiningowe 2017

    Macieju, przyznam się, że w sumie niewiele obecnie wędkuję - brak czasu, stan zdrowia, brak kondycji - ale jak dotąd większość moich szczupaków złowiłem na Algę 2. Na woblery baaardzo rzadko. Na gumy nie miałem jeszcze żadnego.
  7. Spiningowe 2017

    Zbyszku, piękny zestawik Alg. Moim zdaniem to najskuteczniejsza blacha na szczupaka, na drugim miejscu postawiłbym Kalewę. Domyślam się, że skuteczność blach wynika z "przegumowania" łowisk i blacha jest czymś nowym, nieznanym rybkom. Potwierdza mi się również ostatnio skuteczność mini blaszek na okonie.
  8. Nic dodać, nic ująć. Wędrując brzegiem można przemierzyć dłuższy odcinek nie zmieniając przynęty, bo można natrafić na łowisko, w którym akurat ta przynęta będzie skuteczna. Jeśli wędrówka jest niemożliwa lub utrudniona na tyle, że lepiej pozostać dłuższy czas na jednej miejscówce, wówczas warto co kilka, kilkanaście rzutów wymieniać przynętę, aż trafi się w apetyt rybek. Z rybami jak z kobietą, często zdarza się wymienić nawet kilkanaście przynęt nim trafię w gust obiektu mojego pożądania.
  9. Morskie 2017

    Zazdroszczę mieszkańcom "nadmorza"...
  10. ZAKAZ TROLLINGU W OKRĘGU MAZOWIECKIM

    Jedno właśnie "odrobiłem"...
  11. Wszystkie mogą być skuteczne pod następującymi warunkami: - odpowiednio zaprezentowane, - ryby będą miały chęć do współpracy, - w ogóle będą ryby...
  12. ZAKAZ TROLLINGU W OKRĘGU MAZOWIECKIM

    Zbyszku, dokładnie wyraziłeś również moje poglądy. A moich młodych lat trolling był generalnie zabroniony i jakoś nikt wówczas nie protestował. Kliknąłem Ci "serduszko", gdybym mógł kliknąłbym co najmniej 3 razy...
  13. Spinning na sandacza / Dalekie rzuty

    Wędzisko obdarzone niesamowitą dynamiką, jednocześnie bardzo czułe i cięte, a jednocześnie wyjątkowo lekkie Ultris Jig Zander Pro polecam. Link poglądowy, sklepu nie polecam.
  14. Szczupak

    Zbigniew, zdecydowanie masz rację. Niech każdy łowi taką metodą jaką lubi, jaka mu daje satysfakcję. Jednak musisz zgodzić się ze mną, że złowienie szczupaka na sztuczną przynętę wymaga więcej pracy, kombinacji i finezji prezentacji, niż podsunięcie mu pod pysk żywca, który sam będzie pracował na sukces wędkarza, a nawet jeśli zdechnie to i tak będzie kusił "drapichrusta".
  15. Szczupak

    Eee tam, ponad ćwierć weku temu odstawiłem wszystkie inne metody na rzecz spinningu. Spinning to KSIĄŻĘ wędkarstwa po KRÓLU muszkarstwie. Szupaczek ładny, gratuluję.
×