Skocz do zawartości

Konrad1234

Użytkownik+
  • Postów

    4
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Konrad1234 Osiągnięcia

Newbie

Newbie (1/14)

  • First Post
  • Reacting Well
  • Conversation Starter
  • Week One Done
  • One Month Later

Najnowsze odznaki

0

Reputacja

  1. Faktycznie, złamałem 2 przepisy. Nic mnie nie tłumaczy. Dziękuję za komentarze. Pozdrawiam.
  2. Docio ale to była wymiarowa ryba, nie było to rozdawanie bo mam ją od niego odebrać. Wychodzi na to, że chyba nie ma takiego przepisu jak on powiedział a istnieje też przecież domniemanie niewinności. Tak czy siak bardzo dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam.
  3. Regulamin PZW + regulamin dodatkowy,w ktorym nic na ten temat nie ma więc chodzi mi tylko o przepisy PZW
  4. Dzień dobry wszystkim. Mam pytanie ale najpierw opiszę sytuację. Na wstępie powiem, że przygodę z wędkarstwem zacząłem kilka miesięcy temu. Zawsze wypuszczałem złowione ryby. W czwartek postanowiłem wyjątkowo pierwszy i raczej ostatni raz rybę zabrać i później zjeść z kumplami. Byłem dwa dni na rybach, ryba została złapana pierwszego dnia rano i wpisana do rejestru. Żeby się nie męczyła w siatce ani nie psuła zabita w reklamówce poprosiłem kumpla, żeby mi ją oporządził i zamroził, bo nie wiedziałem ile zostanę na łowisku. Popołudniu miałem kontrolę. Na wieść, że ryba już w lodówce kontroler powiedział "tak się ku*** nie będziemy bawić" i bardzo się zdenerwował. Przeklinał głośno. Powiedział, że mam ją trzymać w siatce aż będę jechał do domu , żeby mógł ją zmierzyć przy kontroli i że on mi już odpuści ale jak będzie tego samego dnia jeszcze jakaś kontrola to mi pewnie zabiorą uprawnienia! Wiem, że ryby w siatce nie można trzymać dłużej niż dobę (kontroler widocznie nie wiedział) ale nie spotkałem się z żadnym przepisem, który by mi zabraniał wzięcia jej czy nawet zjedzenia przed opuszczeniem łowiska. A on powiedział, że "tak jest wszędzie!". Oczywiście mogłem powiedzieć, że jestem drugi raz tego samego dnia na rybach i by było po sprawie ale nie mam w zwyczaju kłamać a i nie wiedziałem, że taki przepis jest. Pytanie, czy on miał rację i istnieje przepis, który mi nakazuję trzymać rybę na łowisku aż będę kończył zasiadkę? I czy obowiązuje on nawet wtedy, gdy zamierzam zostać na łowisku jeszcze kilka dni?? Nie daje mi to spokoju, zwłaszcza krzyki i przekleństwa tego chama. Dziękuję za ewentualne odpowiedzi i pozdrawiam wszystkich serdecznie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...