Witajcie po krótkiej przerwie na urlop
Byłem na Mazurach i wędkowałem od rana do wieczora z przerwami na sen, grilla i coś tam jeszcze
Ogólnie sprawę ujmując złowiłem jedno wielkie g....o raptem jednego wymiarowego okonia, który wrócił do wody i dwie płotki, które były większe od dłoni i to tyle jeżeli chodzi o ryby które miały jakiś przyzwoity wymiar, natomiast nałowiłem setki małych płoci, które to brały niezależnie czy na spławik czy z gruntu, za żadne skarby nie mogłem zwabić w miejsca gdzie łowiłem większych ryb, pomimo, że nęciłem dość grubo.
Oczywiście wyjazd uznaję za bardzo pouczający i na pewno udany z uwagi na to, że wypocząłem jak nigdy, przetestowałem różne techniki połowu, z czego z całą pewnością mogę stwierdzić, że spining nie jest techniką dla mnie (bynajmniej na razie), co jeszcze mogę powiedzieć to, że przyroda i krajobraz jaki panuje nad jeziorem Dziki Gil, gdzie byłem jest po prostu fenomenalna.
Moje niepowodzenie jeżeli chodzi o połów większych ryb tłumaczę sobie tym, że nawet starzy doświadczeni wędkarze, którzy łowią nad tym jeziorem od lat mówili, że tak źle nigdy nie było
W załączeniu kilka zdjęć