Skocz do zawartości

Agladun

Użytkownik+
  • Postów

    3
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Agladun

  1. Na razie lapie z gruntu same poczwaro robale zjadajace cala krewetke...zrobilem improwizowany koszyk zanetowy i zobaczymy jak przy zachodzie slonca sie uda. Tylko tutaj jeszcze pytanie. Kupilem krewetkowa zanete i jest bardzo sypka. Zaraz sie z Tego koszyka ulotni. Jak moge ja porzadnie zagescic zeby wabila przez jakis czas przy gruncie?
  2. Dzisiaj będę próbował na gruntówke w takim razie. Dziekuje za podpowiedz!
  3. Witam forumowiczów! Postaram sie opisać mój problem jak najkrócej i jak najdokładniej. Obecnie pracuje w Wietnamie, w zatoce Ha Long (Hon Gai / Bai Chai). Z powodu mnóstwa wolnego czasu postanowiłem się zabrać za coś ciekawego, padło na dobre stare wędkarstwo Robiłem już kilka wypadów od 4 do 8 rano na pobliską wyspę (odpływ) kilka razy łowiłem z mostu łączącą dwie wyspy (od 18 do 23) odpływ. Łacznie na łowieniu spędziłem już około 25h i nawet jednego brania. Wiec uznałem, że coś jest nie tak i warto zaczerpnąc zdania specjalistów. Głębokość miejsc w których łowie to podczas przypływu około 7-8 metrów, w innych miejscach 3-4/ Temperatura wody około 23 stopni. Mętna. Posiadam najprostszy w świecie zestaw spławikowy, kij 4,5 metra. Jako zanętę próbowałem świeże krewetki, małe, martwe; kukurydzę oraz chleb. Lokalni wędkarze łowią głownie z łodzi daleko od brzegu lub na linke na końcu której znajduje się krewetka, przy brzegu. Moje pytanie - o co chodzi? Tu muszą być jakieś ryby! Co robię źle, Panowie? Powinienem się skupić na łowieniu gruntowym czy raczej przy tafli wody? Jeden czy kilka kaczyków..? A może przelotowo? Naprawde nic mi nie przychodzi do głowy i naprawdę będę niesamowicie wdzięczny za wszelkie rady. Jeżeli pominąłem jakiś ważny szczegół, prędko uzupełnie Z góry dziękuje! p.s Załączam zdjęcie zestawu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...