Sobotni w mroźny poranek zakończył się złowieniem 2 okoni, rybki jako moje pierwsze na spining trafiły do wody (zdjęcie w załączniku), kolejny raz niech przyjdą z kolegami;-). Tego dnia nie działały sposoby na kopyta, twistery i małą blaszkę 2 z czerwonymi dodatkami, dzień wcześniej zakupiłem małego raczka i gdy wyczerpały mi się wszelkie pomysły na prowadzenie i przynętę to spróbowałem na niego, po kilku rzutach były pierwsze brania;-) niestety jak trafiłem zaczep i raczek został w wodzie to brania się skończyły. Jutro pojadę do wędkarskiego zaopatrzyć się w kilka raczków.
Zastanawiam się do kiedy można łowić okonie z brzegu na spining? Spotkałem sąsiada na tym wypadzie i on jeździ na to jeziorko od 2005 r powiedział mi, że teraz na tym łowisku to już nie bardzo na spining, on łowił z gruntu niestety jak on zaczynał łowienie ja kończyłem więc muszę zapytać jakie były jego efekty wypadu. Ja już nałowiłem się z gruntu i lepiej kręci mnie spining - wolę pokombinować i szukać ryby;-) Poza mną tego dnia spiningowały jeszcze 3 osoby ale nie widziałem aby ktoś coś wyciągnął. Po tym wypadzie stwierdziłem, że nie ma reguły na wielkość przynęty, ostatnio na paprocha przecież wziął mi szczupak, który wypiął się przy brzegu, a teraz złapałem okonie na stosunkowo dużego raczka 5 cm.
Przynęty prowadziłem w ten sposób, że co jakiś czas kładłem ją na dnie i podciągałem, na kopyta i twistery prowadziłem skokami, a po wyrzuceniu czekałem 20 sekund i wtedy zaczynałem prowadzenie po zbliżeniu się przynęty do dna. Blaszkę prowadziłem szybko, raz wolniej raz szybciej.