Jak w temacie. Łowię ok. 2,5 roku, nie miałem większych problemów z zarzucaniem wędką,do wczoraj. Cały czas wogóle łowiłem takimi wędkami" od ruskich". Kupiłem z tydzień temu nową wędkę-feedera Mikado Ultraviolet. Wczoraj zadowolony pojechałem na ryby i podczas jednego z rzutów złamał mi się kij,koszyk wogóle nie wyleciał, wyglądało to tak jakby była gdzieś zablokowana żyłka, a nic nie miałem splątane, kabłąk oczywiście odblokowany.
Jak prawidłowo zarzucać wędką ? (W którym momencie puścić żyłkę, ile powinna wziąść od szczytówki,itp.)