Skocz do zawartości

abraham

Forumowicz
  • Zawartość

    23
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

7

O abraham

  • Tytuł
    Początkujący
  1. abraham

    Co nowego kupiliście?

    Ostatni zakup jaki poczyniłem, to kamizelka do brodzenia. Dokładnie to mistrall X1 plecak. Kamizelka bardzo pojemna i praktyczna wszystkie pasy regulowane więc rozmiar uniwersalny, do tego sporo kieszeni i plecak. Dokładny opis zamieściłem już w sieci, ale powiem szczerze, że to najlepszy zakup roku poprzedniego. Kolejnym zakupem był kijaszek mikado feeling do 13g z tym że kijek długości 300cm specjalnie pod okonie z Wisły, gdzie prowadzenie wobka z dala od opaski jest bardzo istitne. Pod koniec grudnia kijek dał rade ładnemu kleniowi, więc wiążę z nim spore nadzieje, zwłaszcza z bocznym trokiem.
  2. abraham

    Jaki spining na Okonia

    W zeszłym roku zakupiłem dwa takie kijaszki jeden to mikado do 8g x-plode ultra fine 240 i drugi mistrall shiro perch 270 do 12g. Szczerze powiem, że oba kijaszki sprawdzają się bez zarzutu jednak ile mikado jak dla mnie miało za długi dolnik o tyle w mistrallu nie dostrzegłem większych uchybień. Mikado szybko skróciłem, więc jest już okey. Oba kijaszki to koszt około 100zł także żadne pieniądze a zabawa na tych kijaszkach z okoniami to istny szał.
  3. Ponieważ wędkuję okonie na dużej rzece i częstym przyłowem mam bolenie i szczupaki, zaczołem używać pletki Mistrall shiro 0,10mm. Pletka spokojnie obrobiła poprzedni sezon i ten jeszcze na pewno da radę. Pletka dość tania ale jak dla mnie dobra jakościowo. jedyny minus delikatny szum na przelotkach, ale szybko się można przyzwyczaić bo nie jest to drastyczny dźwięk wpadający w uszy.
  4. abraham

    O boleniu słów kilka.

    A ja podczepiając się do tematu zapytam, jakie młynki używacie na bolesławy? Ja obecnie biegam ze sprawdzonym już Mistrallem Amundsonem, ale, czas na coś nowego po 4 latach , jakieś rady co do wielkości, firmy, liczby łożysk?. A i odwieczne pytanie czy żyłeczka czy plecioneczka?
  5. abraham

    Używany sprzęt Mistrall

    Kolego za 140 zł kupisz Mistrall SCOT. Używam od marca, własnie do takiego kijka, z tym że mój ma 3-18g.Recenzja młynka gdzieś tutaj się pałęta, pisana przeze mnie, także poczytaj i sam oceń. Warto dołożyć te 40zł.
  6. abraham

    Mistrall SCOT

    Po raz kolejny Mistrall SCOT sprawdził się w boju tym razem na zawodach nad Dunajcem. Dzięki genialnej pracy hamulca pozwolił na wyholowanie rybki na pierwsze miejsce, klenika 45,5cm. A ważniejsze że przetrwał, trudne warunki, błota i deszczu.
  7. Konger CrossMaxx Jakiś rok temu, może troszkę więcej, dostałem od kolegi propozycję kupna wędki. Jako że szukałem alternatywy, dla kijaszka Daiwa Exceller Jigger 3-18cw, który to nie jest wklejanką, postanowiłem poczytać o owym kijku. Wędka Kongera opisana jako CrossMaxx, to typowa wklejanka, z ciężarem wyrzutu 3-18g, oraz długości 270cm, opisana jako Ultra Light. Kolega proponujący mi wędzisko, zasugerował mi, jego wspaniałą pracę, oraz wytrzymałość, wszak wędzisko było u niego około dwóch lat. Kijka tego zakupiłem, niemal od razu, czekając jedynie na możliwość odbioru. Nadszedł dzień odbioru wędki. Kijek dostałem w oryginalnym pokrowcu, z małym gratisem, którym był dodatkowy dolnik do wędki. Na miejscu zmontowałem wędzisko, co od razu przykuło moją uwagę ?, otóż bardzo miłe ugięcie wędki, typowy parabolik, ale o dziwo nie w stylu typowej kluchy, a troszkę sztywniejszego bacika. Ucieszyłem się, że w końcu będę miał kijek pod okonia czy klenika, bardziej czuły niż sztywniejsza Daiwa. Wędzisko po przywiezieniu do domu, zostało dokładnie obejrzane, do gustu przypadł mi ładnie wykończony korkiem dolnik, blank ładny dla oka, zaopatrzony w złoty oplot, oraz praktyczny zaczep do przynęt. Zaskoczył mnie uchwyt kołowrotka, zakręcany od góry, nie miałem z takim patentem wcześniej do czynienia. Ogólne wrażenie, bardzo pozytywne, ponieważ wędka mimo że ładna to bardzo zadbana. Ale jak to się mówi, oczyma wędka nie łowi, także przyszedł czas na testy. Po pierwszej wyprawie, potwierdziło się to o czym wspominał kolega, przy zakupie. Problemem podczas brodzenia z wędziskiem okazał się być, zbyt długi dolnik wystający sporo poza łokieć. Niby nic wielkiego, ale drażniło. Szybko domowym sposobem, postarałem się o krótszy dolnik, a posiadając drugi gratisowy, skrócony wytworzyłem jako dzielony. Tak na nowo spreparowany dolnik, został zabrany na test podczas zawodów, nad rzekę Rope. W którymś z kolejnych rzutów, na wobler nadział się piękny kleń, który mierzył 45cm, i w ostrym nurcie w pełni pokazał możliwość wędki. Kijek pięknie i płynnie wygiął się na całej długości. Szczytówka wklejana, bardzo ładnie amortyzowała zrywy, a poprawiony dolnik dawał solidne oparcie całości na łokciu. Wędka Kongera, okazała się być solidnym sprzętem, ze sporym zapasem mocy. Obawiałem się mocno, że wklejka nie podoła silnemu nurtowi i nadto będzie się gięła, nic z tych rzeczy. Odpowiednia sztywność szczytówki, ładnie pokazywała pracę drobnego woblerka, w szybkich warkoczach rzeki. Kolejne testy wędki na łowionych rybach, upewniały mnie w tym, że Konger CrossMaxx, to właściwy i słuszny zakup. Dodam jeszcze że do wędki podpinam młynek Mistrall Amundson w rozmiarze 1000, który doskonale wyważa całość. Sugeruję taką wielkość kołowrotka do tak lekkiego kijaszka. Ostatecznym wyborem może być, wielkość 2000, ponieważ każdy producent inaczej opisuję odpowiednie wielkości. Reasumując całość opisu. Wędka Konger CrossMaxx 270cm i 3-18cw, to doskonały kijek, do połowów kleni i okoni. Testowany na małych woblerkach, oraz zestawie z bocznym trokiem, nie miał żadnych problemów z obsługą tych przynęt. Idealna krzywa ugięcia, pozwala na w pełni komfortowy hol, nawet sporych ryb, w trudnych warunkach (szybki nurt). Całość nie zrobi spustoszenia w portfelu, a da kilka ładnych lat przyjemności wędkarskich. Szczerze polecam, wszystkim spinningistom, a najbardziej tym, którzy obawiają się wklejanek, lub zamierzają kupić pierwszy czuły spinning.
  8. abraham

    Tania plecionka

    No ja już kilka w swoim życiu przerobiłem, i jak na takie łowienie szukałem po prostu taniej pletki. Akurat znalazłem tą z Mistralla więc zaryzykowałem. Tak jak w opisie za tą cenę naprawdę spełnia moje wymogi w lekkim spinningu. Aczkolwiek chyba skuszę się jeszcze na taką 0,8mm typowo pod okonia.
  9. W tym sezonie pokusiłem się o zakup dość taniej plecionki firmy Mistrall. Plecionka SHIRO 0,13mm w cenie 28,37zł i długości 135m. Cena bardzo pozytywna jak na plecionkę, natomiast budziła spore obawy co do jakości produktu. Plecionka kupiona zmyślą o połowie kleni i jazi, z braniem pod uwagę innych większych rybek jako przyłowy. Plecionka proponowana jest przez producenta w klasycznych kolorach fluo oraz ciemnych naturalnych, ten właśnie kolor czerni, został przeze mnie wytypowany jako właściwy, Wiślane połowy. Po rozpakowaniu zauważyłem od razu, ładnie i równo poukładane zwoje na szpulce, co zasugerowało mi dobrą miękkość i elastyczność plecionki podczas nawijania. Plecionka bardzo estetycznie zapakowana, równo nawinięta na szpulkę bez zbędnych luzów, oraz zakleszczona na szpulce w przyjemny i łatwy w dostępie sposób. Po odklejeniu małej nalepki, można swobodnie zawijać plecionkę na szpulę kołowrotka. Ciężko określić przekrój plecionki, ja jednak skłaniam się bardziej do tego, że w swym przekroju jest ona bardziej okrągła niż płaska, co dodatkowo potwierdziły testy nad wodą. Plecionka w dotyku jest przyjemnie śliska, czuć od razu odpowiednie nasączenie specjalnymi środkami, a zaznaczyć należy że, nie we wszystkich tak tanich produktach stosowany jest ten zabieg. Podczas nawijania na szpulę kołowrotka, plecionka bardzo elastycznie układa się w zwoje, nie jest nadmiernie przesztywniona, a co za tym idzie, uniknąłem sytuacji zakleszczania się zwojów, między sobą. Tutaj pojawił się pewien mały minus zakupionego produktu, otóż po przepuszczeniu przez palce spora część czarnego barwnika została mi na opuszkach. Nie ma to akurat dużego wpływu na zmianę koloru plecionki, ponieważ sporo jednak zostaje go na lince, która nadal pozostaje czarna. Plecionkę testowałem kilka dni, podczas wypadów na Wiślane klenie. Pierwsze wrażenia bardzo pozytywne jak na tak tani produkt. Plecionka w wodzie troszkę pobladła, aczkolwiek jak dla mnie ze stukiem pozytywnym, ponieważ zyskała jeszcze bardziej naturalny odcień szarości, co spowodowało jeszcze większe jej maskowanie w zabrudzonej Wiślanej wodzie. Co ważniejsze plecionka nie pękała mi, nawet na twardych zaczepach, kilka razy udało mi się rozgiąć kotwiczkę woblera, kiedy odstrzeliwanie nie pomagało. Plecionka wydaje się być solidnie zrobiona, radzi sobie naprawdę dobrze na węzłach i podczas zawadów. Podczas kilku dni testów, przeszła solidną orkę, na dużej rzece, bardzo dobrze reagując podczas wyrzutów lekkimi przynętami. Dzięki miękkości, nie nastręczała również większych problemów podczas kontroli i prowadzanie przynęt. Małym minusem użytkowym jest delikatny świst na przelotkach, niestety chyba nie da się uniknąć tego efektu. Ten cichy szmer, przestał mi przeszkadzać już po kilku minutach wędkowania, naprawdę jest mało słyszalny. Być może do tego szmerku, przyczyniły się również nie najwyższej jakości przelotki na moim wędzisku, ale tak jak mówię można przywyknąć. Reasumując, pierwsze wrażenia ogólno użytkowe na plus. Za tak niską cenę dostałem plecionkę, która daje radę na dużej rzece i mniemam że powinna wytrzymać cały sezon wędkowania lekkim spinningiem. Minusem jest szybko schodzący barwnik, oraz wytwarzany szum na przelotkach. W ważnych momentach jednak, plecionka radzi sobie prawie tak dobrze jak droższe jej koleżanki, co niweluje jednak jej drobne minusy. Wydaje mi się, że produkt ten jest na tyle tani, aby móc sobie pozwolić na wymianę go nawet dwukrotnie w sezonie. Przyjdzie teraz czas na ostre testowanie podczas połowów boleni i szczupaków, tutaj plecionka SHIRO będzie miała większe pole do zabłyśnięcia, aczkolwiek pierwsze uwagi budzą we mnie pozytywne nastawienie do tego produktu.
  10. abraham

    Mistrall SCOT

    Jakiś czas temu nabyłem kołowrotek Mistrall SCOT na sklepie wędkarz.pro, przyszedł czas na kilka słów z pierwszych testów. Na pierwszy rzut oka, nowy kołowrotek ze stajni Mistralla, prezentuje się bardzo elegancko. Pięknie wyprofilowany korpus, w kolorach srebra i złota, wywołuje doskonałe pierwsze wrażenie. Już, podczas pracy na sucho zauważyć można, doskonałość spasowania wszystkich elementów. Kołowrotek pracuje płynnie i bez oporów, sprężyna kabłąka odbija za każdym razem, bez zacinania. Ogólne pierwsze wrażenie po rozpakowaniu, jest bardzo na plus. Nie ukrywam, że bardzo dużym pozytywem jest, stosunek ceny do jakości, za SCOT-a zapłacimy około 140zł. SCOT wygląda naprawdę bardzo ładnie, co może dać mylne wrażenie, że jest drogi. Ergonomiczna budowa korbki, oraz jej gumowe zakończenie (uchwyt) sprawia, że jest ona doskonałym zwieńczeniem całej obudowy. Kołowrotek kupiłem w rozmiarze 2000, i powiem szczerze, że jest to idealny rozmiar do lekkiego spinningu. Młynek jest lekki, i bardzo fajnie wyważa moje wędzisko w cw 3-18g. Kołowrotek testowałem najpierw na plecionce Mistrall Shiro 0,13mm. Pierwsze wrażenie, podczas nawijania plecionki, miałem bardzo pozytywne. Gładko i płynnie nawinął plecionkę, bez żadnych oporów i problemów. Ważniejszą kwestią było zachowanie szpuli z plecionką nad wodą. Po pierwszych rzutach, było już wiadome dla mnie że SCOT, genialnie da sobie radę z plecionką. W ciągu dwóch dni testów, nie odnowiłem splątania, ani większych problemów. Plecionka układa się na szpuli równo miernie, i płynnie. Brak podwinięć zwojów i ich blokowania, a przy wyrzucie zwoje gładko opuszczają szpulę. Ogólnie z plecionką Mistrall SCOT radzi sobie doskonale, podczas rzutów nawet lekkimi woblerkami. Producent nie udziela informacji na temat krzyżowego nawoju, natomiast podczas obserwacji wynikałoby, że jednak takowy patent mógł zostać zastosowany. Nie odnotowałem również, żadnych szerów plecionki na szpuli czy rolce podczas zwijania. Kolejne dni poświęciłem, na testy z cienką żyłką w rozmiarze 0,16. Tutaj również pełne pozytywne zaskoczenie. Mikro woblerki do 20mm, śmigały aż miło. Zwoje żyłki idealnie schodziły ze szpulki podczas rzutów, zero zakleszczeń czy tzw. gniazd. Nawet podczas dalekich rzutów, woblerami goleniowymi nie było żadnych problemów. Żyłka na szpuli układa się równo, a doskonała rolka, pracuje płynnie i bez szumów. Co najważniejsze, wszystkie elementy w kołowrotku są spasowane idealnie, więc pomimo odkładania zestawu na piach czy trawę, nie zauważyłem zabrudzenia młynka od wewnątrz. Producent podaje, że model ten jest do kilku minut całkowicie wodo odporny, więc może dlatego szczelność, zapobiega również dostawania się brudu pod szpule czy do środka. Reasumując wszystkie spostrzeżenia, kołowrotek Mistrall SCOT to bardzo trafiony zakup. Potrzebowałem lekkiego nie wielkiego, lecz precyzyjnego młynka do zestawu kleniowo-okoniowego, i chyba właśnie takim jest SCOT. Kołowrotek idealnie wyważył moje wędzisko, nie obciążając go przy tym nadmiernie. Rozmiar 2000, dzięki głębokiej szpuli, pozwala na swobodne nawinięcie odpowiednich ilości plecionki i żyłki. W pełni wypełniłem szpulę plecionką 0,13 o długości 135m, oraz żyłką 0,16 długości 200m. Wszystkie opisane przez producenta patenty, zastosowane w kołowrotku nie zostały przeze mnie, sprawdzone. Prawdopodobnie wszystko czego nie poznałem, wyjdzie podczas dalszego użytkowania. Kilka z opisanych patentów, rzeczywiście działa, i jest zawarte w budowie młynka, co skłania do wielkiego optymizmu w dalszym użytkowaniu. W każdym razie SCOTA polecam z pełną odpowiedzialnością, bo za tak niską cenę dostałem produkt kompletny.
  11. Dzisiaj odebrałem nowy nabytek, nie ma o nim praktycznie nic w sieci. Jutro pierwsze wodowanie. Postaram się o konkretny opis, testowanego modelu. Co by każdy poznał doznania związane z tą nowością.
  12. abraham

    Jaka odległościówka ?

    Wszytko zależy od warunków na łowisku, oraz od możliwości transportowych. Generalnie kijek dobieraj pod konkretne wody, tzn taki aby wędkowanie na danej wodzie było proste anie męczące lub niemożliwe. Ważna też jest odległość na jakiej łowisz bo nie wszystkie wędki, poradzą sobie z wyrzutem na dalekie dystanse. Dodam że ja na małych jeziorkach gdzie łowię dość blisko używam kijka Mistrall navigator match w trzy składzie. Ale posiadam również wędki typu bolonka np. 6m do połowów za pasmem roślin. Wszystko zależy od określonych warunków które sam musisz zweryfikować.
  13. Witam wszystkich kolegów. Nie wiedziałem gdzie stworzyć taki wątek, więc wsadziłem tutaj. Jeśli ADMINISTRACJA stwierdzi, że popełniłem błąd, bardzo proszę o przeniesienie tamatu, na odpowiednie tory Być może ktoś z was pomoże mi w rozwiązaniu kilku problemów. Chodzi konkretnie o podany w tytule odcinek Sanu. Nie wiele wiem o tej wodzie, ponieważ nad San wybieram się pierwszy raz, wyprawa zaplanowana na ostatni weekend maja. Chciałem zapytać, znających te wody, na co najczęściej bierze tam pstrąg? jeśli woblery to jakie barwy najlepsze? I kolejne pytanie, jak na tym odcinku wygląda, populacja klenia? Zamierzam łowić kijkiem kongera 2,60cm i cw 3-18, z młynkiem Mistrall SCOT 2000, żyłkę główną 0,16 lub 0,18. Czy tak skomponowany zestaw, poradzi sobie na tej wodzie? Jeśli ktoś był w Łączkach i łowił na tamtejszym odcinku Sanu, bardzo proszę niech podpowie co nieco. Pozdrawiam.
  14. abraham

    Lekki spinning

    Polecam kolego dobry i mocny kijaszek MISTRALL Spora cena ale kijek na lata, i wybór kijka do 12g da ci pełny komfort łowienia przynętami o których piszesz. Nie spotkałem się jeszcze żeby ktoś na ten kijek narzekał, godny uwagi.
  15. abraham

    Jaki kołowrotek ?

    a ja osobiście polecę swój typ, ponieważ tych co kolega pisał nie używałem Mistrall Scot FD 7+1BB
×