Nie próbuję zaimponować, tak wrzucałem w Wisłę koszyki 120g z kija kongera o cw 120.Tak, rzucałem tym zestawem na tym kołowrotku.Oczywiście robiłem to delikatnie ze względu na znaczne obciążenie kija.Nie wiem czy to szczęście bo kilka wypadów nad Wisłę zaliczyłem - może nie jest to imponująca ilość - ale nie zmienia to faktu że zarówno kij jak i kołowrotek to wytrzymały.Oczywiście nie łowiłem za każdym razem na 120g koszyk, tylko wtedy gdy była potrzeba.Może to właśnie rzecz nie w szczęściu a w prostocie o której wspominasz.To jest kołowrotek prosty,wiekowy, bez fajerwerków a co za tym idzie wytrzymały.Nie wspominam o kołowrotkach w rozmiarze 100.Nie wiem jak inne, piszę o tym konkretnym modelu Kongera.Mi się sprawdził dlatego polecam.Nie znam się na mechanice kołowrotka, nigdy żadnego nie rozbierałem więc tutaj zamilknę.Szumienie pojawia się podczas zwijania kilku pierwszych metrów, potem znika.Szum pojawił się po którejś nocnej zasiadce podczas której niebo deszczu nie skąpiło. Jeżeli istnieje sposób aby to niewielkim kosztem zregenerować to poproszę o PW w tej sprawie.
Co do kwestii moralnej i opychania złomu.Miłe to nie było, wiem że pierwszy post mógł to sygnalizować, nie mniej jednak gdybym chciał wcisnąć złom nie pisałbym że kołowrotek szumi, tylko bym zachwalał.Podałem informację, która jest istotna, niczego nie zataiłem, Na dzień dzisiejszy obserwując pracę kołowrotka jestem spokojny o to iż przepracuje jeszcze 2-3 sezony normalnego wędkowania.