Skocz do zawartości

płotka045

Forumowicz
  • Postów

    14
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

404 wyświetleń profilu

płotka045 Osiągnięcia

Rookie

Rookie (2/14)

  • First Post
  • Collaborator Unikat
  • Reacting Well
  • Conversation Starter
  • Week One Done

Najnowsze odznaki

0

Reputacja

  1. Witam po prawie roku absencji na forum. Wznawiam temat, bo wciąż wasza wiedza, Panowie, jest mi potrzebna . Łowiska nie zmieniłem od zeszłego roku, wciąż jest to żwirownia. Nie dokupiłem żadnych akcesoriów wędkarskich, a kupić je muszę. Budżet w chwili obecnej mam nieco większy, więc mogę sobie pozwolić na, powiedzmy sobie, firmowe części zestawu. Wędzisko mam stare, ale kupować nowe nie zamierzam, bo je po prostu lubię. Co prawda jest już trochę "zjechane", ale mam nadzieję, że posłuży jeszcze bardzo długo. Kołowrotka, którym mógłbym łowić nie mam, więc jest to najważniejsza część całego wędkowania. Co moglibyście mi polecić? Myślę, że mógłbym przeznaczyć do 100 zł na zakup kołowrotka. Następnie chciałbym kupić jakąś naprawdę dobrą żyłkę główną. Myślałem nad Stroftem lub Dragonem. Fajnie gdyby wytrzymała długi czas w dobrym stanie. Jak już wcześniej wspomniałem, na tym łowisku, szczególnie przy brzegu, jest niesamowicie dużo uklejek. Nie są to ogromnych rozmiarów osobniki, a przynajmniej tak mi się wydaje. Jak wiecie, ryby te bardzo szybko reagują na rzucaną zanętę. Właściwie po chwili od rzucenia jej, w miejscu tym pływają dziesiątki, jak nie setki sztuk. Już piszę, o co mi chodzi. Na haczyk (14) nabijam białego robaka bądź pinkę, bądź kukurydzę, bądź dżdżownicę, i zarzucam. Haczyk tego rozmiaru jest o wiele za duży na średniej wielkości uklejkę (mam na myślę średniej wielkości pływające tam uklejki - do powiedzmy 7 cm). No i chętne na robaki, czy tam coś innego, ryby jedzą moją przynętę. Gryzą po kawałku, albo próbują i zaraz odpływają. Doskonale to widać na ruchu spławika, bo ten, od wielu takich prób zjedzenia przynęty, rusza się. I to rusza się w taki sposób, jak gdyby ryba, na którą w tym momencie łowię - płoć. Chodzi o to, że nie wiem, kiedy taka płoć naprawdę będzie się kręciła obok haczka, bo uklejki sprawiają wrażenie ciągłego brania, i nie wiem, czy to bierze płoć czy małe uklejki. I tutaj mam pytania. Czy płoć zniechęci widok uklejek zajadających się przynętą? I czy gdyby faktycznie brała większa ryba, to spławik zareaguje inaczej? Widziałbym to jakoś wyraźniej? To na razie tyle. Cieszyłbym się, gdybyście podali mi jakieś fajne propozycje kołowrotka i żyłki.
  2. Podczas dzisiejszego łowienia, zorientowałem się, że nie potrafię zacinać ryb! Miałem kilka pełnych brać, tj. spławik zanurzył się cały, lecz zanim zaciąłem w jedną ze stron, na haczyku już nic nie było (ryba wypluła pewnie). Panie Zbigniewie, jakaś kolejna rada co do zacinania?
  3. Jest to żwirownia, jak już wcześniej wspomniałem, więc mogę liczyć na naprawdę różne ryby, jak lin, leszcz, karp, okoń, płoć, ukleje itd. Do tej pory głównie nęciłem "swoją" zanętą, tj. zmielone płatki owsiane, wiórki kokosowe, bułka tarta, i to tyle . Od teraz kompletnie przestaje się interesować łowieniem przy bliskim brzegu i będę zarzucał zestawem dalej tak, aby wreszcie coś ciekawego złowić. Co do zanęty. Również uważam, że nie ma sensu wydawać na osobne składniki, więc zdecydowałem, że kupię jakąś na allegro. Czy mam patrzeć konkretnie na składniki i dobierać je do ryb czy po prostu brać co jest najtańsze? Jeszcze raz zadam pytanie dot. tego mojego 0,5 gramowego spławika przelotowego. Czy spokojnie mogę nim zarzucać dalej? (5-6m), czy mam zmieniać na coś cięższego?
  4. Myślę, że około 2000m2.
  5. Rozumiem, czyli nic nie będę ruszał, gdy znowu zobaczę taką rybę. Popatrzyłem trochę na allegro w temacie wędkarstwa i zobaczyłem dosyć tanie mieszanki zanęt rybnych. Cena za kilogram nie jest duża, a myślę, że starczyłoby to na długo. Uważa pan, że jest to dobra opcja czy może lepiej samemu coś wymieszać? Przypomniałem sobie kolejną rzecz. Skąd mam mieć pewność, że miejsce, w którym często nęcę i łowię, nie ma skwaszonej wody wokół siebie? Ryby przecież nie muszą zjeść całej zanęty, a ta, rozkładając się, kwasi wodę i tym samym traci się miejsce połowu, bo ryby już tam nie przypłyną. Trzeba nęcić z wyczuciem? Tzn. sypać mało, ale często, tak by ryby zdążyły zjeść wszystko? Jeszcze jedna rzecz na temat nęcenia. Dlaczego ryby nie jedzą zanęty z dna zbiornika? Według moich obserwacji, te małe rybki, jak ukleje, płotki, leszcze, żerują tylko na tej zanęcie, która akurat opada na dno. Gdy opadnie, już jej nie jedzą.
  6. Stwierdziłem, że nie będę brał czegoś "w ciemno" i kupię kołowrotek do 150 zł. Jeśli macie jakieś na uwadze, to proszę powiedzcie, ale również sam będę szukał czegoś odpowiedniego A co do żyłki panie Zbigniewie. Czy może równie dobrze być STROFT? Poczytałem trochę i wolałbym właśnie STROFTA Muszę jeszcze spytać o kolejną rzecz. Czasami, podczas łowienia mam taką sytuację: spławik siedzi w wodzie, a obok (jakieś 3-4m) skacze ryba (po owada zapewne), jest plusk i fala. Czy dobrze zrobię, jeśli wyciągnę zestaw z wody i zarzucę w miejsce, gdzie przed chwilą była ryba? Czy rybę może spłoszyć ten zarzut zestawu? A może lepiej nic nie ruszać i czekać, aż ryba sama podpłynie pod przynętę?
  7. Ok, już rozumiem Prawdopodobnie jutro udam się na łowisko, więc będę miał okazje potrenować całe to gruntowanie i zanęcanie. Przyjrzę się także dokładniej całemu zbiornikowi. Co do jeszcze samego sprzętu, a właściwie kołowrotka. Czy ten mój, trochę taki chiński, tani kołowrotek wystarczy na mniejsze, średnie ryby? Jeśli nie, to proszę podajcie mi jakiś w miarę dobry kołowrotek do spławikówki, tak do 50/60 zł (o ile taki istnieje). Przypomniałem sobie jeszcze o kwestii zacinania. Rozumiem, że kiedy już dobrze ugruntuję sobie zestaw, tak aby był czuły na każde, nawet najmniejsze brania, zacinanie ma wyglądać w ten sposób, że mam gwałtownie wyciągać haczyk, kiedy spławik nawet leciutko się zanurzy lub przechyli w jedną ze stron, tak? (chodzi o bezwietrzną pogodę, jaka zresztą często jest w miejscu, gdzie głównie łowię) Kolejna kwestia to żyłka i przypon. Jakiej firmy i model polecacie? (średnica 0,16mm - główna, a przypon 0,14mm) Ciężko mi znaleźć dobrą żyłkę, właściwie nie ciężko, ale co czytam opinie, to każdy ma inne zdanie na daną markę. Nie chcę kupować 600m "na zapas". Wystarczy mi 150m głównej i 30m przyponu. Ale tych pytań mam
  8. Panie Zbigniewie, nęciłem tak blisko wody, bo widziałem ile tam jest tej drobnicy. Mam świadomość, że z moim doświadczeniem (które się nieco powiększyło dzięki pańskim radom) nie złowię większej ryby pokroju 30-40 cm, więc nęciłem blisko brzegu, gdzie były ryby (małe, ale były, więc szansa na złowienie). Od teraz będę już nęcił około 5m od brzegu, gdzie zaczyna się wielka masa lilii wodnych, a gdzie również widziałem sporej wielkości pluski czy też te "fale", które ryba tworzy. Zapomniałem dopisać, że zbiornik wodny jest pozostałością po żwirowni, więc jak pan sam pisał, znajdują się tam liczne nierówności i spadki głębokości (coś jak schody). Jednak nie jest to ogromna żwirownia, lecz gęsto porośnięta roślinnością. Czy wobec tego, mam jakoś zmienić swój sposób na przyszłe łowienie czy tam nęcenie? Co do haczyków - czy na te swoje haczyki bez zadziorów (które spiłowałem), mam takie same szanse na złapanie ryby, jak z zadziorami? Zadziory pomagają, pozwalają haczykowi nie wypaść z ryby czy tam przeszkodzić jej w wypluciu go, ale jednak wolę ich nie używać, bo naczytałem się, że powodują one liczne rany zwierzęciu, które zostaje złowione przez amatorów (jak ja) m.in zbyt późne zacięcie Spławiki - mam zmienić rodzaj spławika, gdy będę łowił do tych 5m, o których wcześniej pisałem? Gruntowanie zestawu - jak pan gruntuje zestawu, aby dotykał haczykiem dna? Mierzy pan to metrówką, jest pan w posiadaniu miernika czy może robi to pan na oko?
  9. A czemu akurat poleca mi pan tę metodą, a nie spławik + ciężarki + inne rzeczy? Czy jest ona łatwiejsza dla amatorów czy po prostu dobra na małe ryby? Kupię świetliki i spróbuję tak połowić, ale to za kilka dni.
  10. Ok, już rozumiem. Myślałem, że chodzi panu o zestaw bardzo okrojony, można powiedzieć prowizoryczny - kij + żyłka z haczykiem . Tą głębokość podałem tak w przybliżeniu (najgłębsze miejsce), a tam gdzie łowię, jest tak do 60-70 cm, więc rozumiem, że przypon musi mieć taką długość? Mógłby jeszcze pan napisać (tak na szybko), jak będzie zachowywał się ten "spławik" i dlaczego taki zestaw jest dobry?
  11. Panie Zbyszku, ale że będą często brały? Skoro poleca pan tę metodę, to muszę spróbować. Jaki rozmiar haczyka? Nie zrozumiałem jednej kwestii: "zawiąż zwykłą pętlę na końcu i zsuń ten świetlik nad samą pętlę. Odmierz 1,5m przyponu, z jednej strony pętla aby doczepić do żyłki głównej, z drugiej dowiąż posiadany haczyk. Powinno z tego 1,5m pozostać ok 135cm i o to chodzi." Mam wziąć zwykłego kija, zawiązać tam 1,5m żyłki głównej czy 1,5m przyponu?
  12. Panie Zbigniewie, bardzo pan pomógł Czy ten spławik z jednym oczkiem sprawdzi się zarówno do łowienia na wodach przybrzeżnych jak i na dalszych - głębszych? Kolejna kwestia to długość całego zestawu. Nigdzie nie mogłem znaleźć informacji dotyczącej tego, jaka powinna być jego długość. Wiem o tym, że stopery są po to, aby zwiększać lub skracać długość zestawu, w zależności od głębokości na jakiej łowimy. Czy ja, łowiąc np. na tym "moich" płytkich wodach (do 1m), mogę zastosować jedną długość czy może muszę zmieniać wtedy, gdy głębokość zwiększa się o jakiś 30-40cm? (tak na oko). Następne pytanie o miejsce nęcenia. Jaka powinna być jego powierzchnia? W moim wypadku, są to jakieś 2m2, oddalone od brzegu o 50cm. Właśnie w tym miejscu często zauważam masę małych rybek pokroju uklejek, płotek itd. Mam zwiększyć obszar nęcenia czy może ten jest dobry? I jak konkretnie (aby dobrze to robić) trzeba nęcić? Ja robię to tak, że w pudełku mam przygotowana suchą mieszankę zanęty, której co jakiś czas biorę małą garść i sypię w wodę. Tworzy się wtedy coś w rodzaju chmurki, z której część składników spada powoli do wody (wtedy ryby żerują), a pozostała część pływa po wodzie. Haczyk z przynętą oczywiście jest wtedy w środku miejsca karmienia, więc teoretycznie ryby powinny brać, ale nie biorą . Jeśli natomiast chodzi o mój sprzęt, który będę powiększał, to co by mi pan bardziej polecał, uwzględniając na to, że nie chcę za dużo wydać na akcesoria: - kupno np. kilku średnic przypon, jednak tych tańszych (firm, które, nooo, nie zachwycają jakością) - albo kupno np. jednej żyłki o średnicy np. 0,12, lecz już z dobrej firmy, jak np. DRAGON, STROFT itd. To samo tyczy się żyłki głównej. Jeszcze jedno pytanie mam co do haczyków - jaką firmę mógłby pan polecić, i jakiego rodzaju haczyki (chodzi mi o to, aby jak najmniej uszkadzać ryby, najlepiej bez zadziorów). Ostatnie pytanie - jaka rada na plątający się zestaw? Czy to wina słabej jakości żyłki czy po prostu braku doświadczenia w używaniu wędki?
  13. Co do prostego zestawu spławikowego - dwie śruciny mają być zamontowane zaraz przy stoperach, które trzymają spławik, a trzecia ma być na początku przyponu od strony krętlika czy tuż przy haczyku? I co polecałbyś mi dokupić oprócz oczywistych przynęt/zanęt w postaci pinek itd.? Ostatnie - ważne - jaki internetowy sklep poleciłbyś mi? Chciałbym, aby w ofercie znajdowały się wszelakiej maści akcesoria (różnych marek) oraz oczywiście, aby cena nie była przesadzona, jak u niektórych na allegro.
  14. Witam. Ostatnimi czasy zainteresowałem się ponownie wędkarstwem. Wcześniej co prawda miałem sprzęt (tani, bo tanie, ale był) - haczyki, wędkę, masę różnych pierdółek, ale brakowało mi umiejętności, co skutkowało na tym, że nic nie złapałem. Teraz ponownie naszła mnie ochota na to, aby połowić, ale pojawiają się problemy związane z brakiem umiejętności/doświadczenia. To może najpierw przedstawię swój "sprzęt": - wędka teleskopowa kupiona za jakieś 30/40 zł - kołowrotek za cenę około 40 zł - żyłka główna 0,20-0,30 mm (nie jestem pewny) - przypon od DRAGON CAMOU 0,14 mm - haczyk od KAMATSU rozmiar 10 (standardowy na ryby karpiowate (specyficzne sakrzywienie) - spławiki 0,5/1/2g Łowię w niedużym zbiorniku wodnym, który jest sporo zarośnięty przez roślinność wodną - lilie, trawa itd. Głębokość średnio oscyluje w okolicach 1/1,5m. Problem polega na tym, że nie mogę złowić żadnych ryb! Przy brzegu pływają ukleje, małe płotki, może i leszcze, a nawet i zdarzają się większe okazy, które aż pluskają wodą, gdy wypłyną złapać owada, który pływa po powierzchni. Poczytałem trochę na necie o sposobie łowienia małych i średnich ryb, bo tylko na takie liczę - nie chcę bawić się w łowienie większych okazów, bo raz - za słaby sprzęt, a dwa - duże ryby się trudniej łowi. Zrobiłem zanętę na płoć (lub uniwersalną, nie pamiętam), na którą składają się: -płatki owsiane - wiórki kokosowe - bułka tarta - woda po kukurydzy (kiedy formuję kulki do rzucania) - ziemia z brzegu zbiornika do barwienia zanęty Po rzuceniu jej na wodę (pół metra od brzegu), pojawiają się ukleje i wcześniej wspomniane małe płotki lub coś podobnego. Rybki jedzą zanętę, którą co chwilę wrzucam w niewielkich ilościach. Kiedy wrzucę haczyk z robalem/kukurydzą do wody, to rybki nie zwracają na to uwagi, a nawet omijają haczyk (pewnie za gruba żyłka główna, ale mniejsza z tym na razie). Nie chodzi o wielkość haczyka, bo 10 to malutki haczyk. Odpowiedni na płotki, które mam zamiar łowić (10-12 cm). Dodam jeszcze, że stosuję haczyki bez zadzioru (zadzior spiłowałem pilnikiem), ponieważ nie chcę aż tak ranić ryby, kiedy to np. haczyk utknie jej głęboko, a z racji tego, że nie dysponuję "wyciągaczem haczyków", ryba zdechnie lub będę musiał ją zabić. Czasami zdarzają się lekkie drgania spławika, widzę jak wokół niego tworzy się "okrągła fala", która jak myślę, pokazuje, że znajduje się tam ryba, jednak są to słabe "brania" i nic nie łapię. Czy moglibyście mi wytłumaczyć, jak mogę zwiększyć liczbę złowionych ryb? Już nawet z tej jednej na 30 min./1 godzinę byłbym zadowolony. Do łowienia przy brzegu (do 3,5m od brzegu) używam spławika 0,5g, ciężarek 0,3/0,6g(nie wiem jaki to, muszę kupić nowe), przypon 15 cm oraz jak już wspomniałem białych robaków i kukurydzy. Moglibyście mi wysłać schemat lub opisać prosty zestaw spławikowy na bliski i płytki brzeg zbiornika z wodą stojącą? Nie chcę za bardzo łowić daleko (na środku zbiornika np.), ponieważ dużych ryb i tak nie złapię, a te mniejsze częściej żerują przy brzegu niż dalej. Możecie jeszcze powiedzieć co mam kupić (ale nie przesadzajcie, nie chcę wydać 1000 zł na dodatki, czy tam żyłki), aby lepiej się łowiło. Od razu mówię, że nie chcę zmieniać wędziska, bo mam do niego sentyment i ogólnie się do niego przyzwyczaiłem. Czekam na odpowiedzi
×
×
  • Dodaj nową pozycję...