A wiec tak po 2 dniach zasiadki przy nie najlepszej pogodzie wiem juz cos wiecej na temat żerowania "tajemniczych" rybek. Moze to przypadek moze nie ale jednego dnia z miejsc wychodzenia babli trafiła sie tołpyga 110 cm na kukurydze (pewnie przez przypadek)jak przepływała to zassała, natomiast drugiego dnia trafił sie karp o wadze 9,9kg. Pragne zaznaczyc ze w/w rybki zostały złapane w bliskiej odległosci pojawiania sie babli ok 1,5m.