Witajcie,
wśród moich znajomych nikt nie zajmuje się wędkarstwem, więc nie mam możliwości porozmawiania "na żywo".
Za kilka miesięcy biorę udział w wyprawie do Mongolii, trasa jeszcze nie jest do końca ustalona, ale będzie przebiegała przez "dzikie" rejonu Europy, gdzie nikt o kartę wędkarską czy inne uprawnienia pytał nie będzie. Podczas wyprawy będę miał zapewne trochę czasu i chciałbym urozmaicić dietę w ryby
Ze względów logistycznych (wymiary, waga, cena) nie chciałbym zabierać wędki, kołowrotka i całego innego szpeju, pod uwagę biorę zabranie haczyków, żyłki, ciężarków, ew spławika.
Teraz nasuwa się pytanie czy jestem w stanie dysponując tym sprzętem coś złowić? Interesują mnie dwa sposoby łowienia, na wędkę, czyli 3m kij z żyłką na końcu, spławikiem,a pod nim żyłka i haczyk, oraz zastawienia na noc w wodzie kija z którego będzie zwisać kilka żyłek z haczykami, tak aby rano sprawdzić czy coś się złapało.
Poradźcie mi jak ugryźć temat, gdzie szukać informacji o tym dość prymitywnym sposobie połowu, czy może nie ma to sensu i dać sobie spokój?
Pozdrawiam
Jarek.