to tylko ci kolego pozazdroscic u mnie w Toruniu jest znaczna presja na lowienie i trzeba wyprawy dalsze robic chodzi ,o sandacza ,a co do wiselki w moim rejonie to nawet do polowy niedam rady śmignac czymkolwiek wiec sandalkow szukam pod wieczorem na plywajace woblerki w warkoczu ,narazie na 3 wypady 1 sandacz i to nie szałowy ale bede dalej tak łapał Interesuje mnie jeszcze tylko czy ma ktos wiedze czy taki system łapania czyli wobler wieczorem i w warkoczu sprawdzi sie tez na jesieni ,czy tez moze na jesieni sandacz poluje blizej gruntu i pozostanie guma na która nie mam efektów jak narazie ((