Dzięki Alexspin za odpowiedź.
To prawda że zauber to prawie legenda lecz produkt ten jedyne co ma wspólnego z Japonią to design a powstaje w CHRL i legendą zasłużył sobie raczej nie tymi egzoplazmami, a innych już chyba nie ma :(.
Jeszcze wpadł mi w oko niezniszczalny penn slammer i choć też go klepią w ChRL to oglądałem filmik z jego prezentacji środka i wygląda prosto i solidnie pytanie tylko ile jest metalu w metalu.
Jeśli się nic nie zmieni to pewnie tę okumkę sobie sprawię.
Dzięki za podpowiedź w sprawie plecionki
"Jeśli chodzi o "skuteczność" sprzętu, to musisz przyjąć do wiadomości, że nie sprzęt łowi, tylko wędkarz. Możesz używać sprzętu za 500 zł i łowić na niego skutecznie, a jeśli nie będziesz Ty skuteczny, to i sprzęt za 5000 zł nie pomoże."
Oczywiście masz rację. Jak wspominam lata dzieciństwa nad rzeką kiedy chodziłem z kijem bambusowym kupionym za pieniądze z KŚ od Chrzestnego z wygiętym w pałąk od wilgoci i słońca nad wodą i "wklejanką" z kija leszczynowego oraz przelotkami typu "dental" kiedy to starsi Panowie przyjeżdżali z wymarzonymi prze zemnie kołowrotkami i wędziskami niemogący złowić nawet 1 rybki patrzyli jak zacinam kolejne płocie na larwy chruścika. Później kołowrotek Prexer - jak ja się cieszyłem że mam kołowrotek z tylnym hamulcem. To piękne chwile z dzieciństwa kiedy nie było pieniędzy na sprzęt a jak były to sprzętu nie było.
To tak jak z wojskiem.
Fajnie jest powspominać ale niekoniecznie mam ochotę tam wracać.
Napisałem trwałość ponieważ mam dość połamanych Yorków przy zacinaniu sandacza i wypadających szczytówek przy wykonywaniu dalekich rzutów we wspaniałych PRL-owskich szklakach oraz Mikadowskich pałach na sandacza a także 2 sezonowych kołowrotków serii Dragona do 100 zł kiedy to zawsze coś się sp.. lić może i trzeba brać ze sobą kolbę nr 2 w celu połowienia szczupaka lub też rolki prowadzącej która zawsze może sobie pozwolić na wpuszczenie linki tak żeby ją przepiłować.
Co do skuteczności chodziło mi głownie o kije ponieważ przy braniach sandaczowych a także i szczupakowatych na moim obecnym kiju Mikado 10-40 już nawet nie pamiętam modelu - szkoda sobie głowę zawracać często miałem problem z zacięciami sandaczy a także esoxy zchodziły mi z kija niedocięte.
Żaden tam ze mnie fachowiec ale Yorki były zdecydowanie lepsze.
Dlatego też pragnę doinwestować i kupić coś na lata żeby jakoś latało.
A za każdą radę dziękuję.