Witam wszystkich. Często spiningując w rzekach mam problem z obławianiem trudno dostępnych miejsc, czyli tych, w których najczęściej siedzą ryby.
Zawalone do wody drzewa- jak przy nich łowić? Jak dostać się z przynętą możliwie najbliżej takiego drzewa w nurcie rzeki i nie urwać woblera? Jak go poprowadzić żeby skusić do brania szczupaki, które tam siedzą? Jak do tej pory urwałem bardzo dużo przynęt w takich miejscach próbując coś z nich wydłubać.
Kolejne miejsca to nawisy trawy przy wysokich brzegach rzeki. Typowo kleniowe miejsca, z których ja jakoś kleni nie mogę wyciągnąć. Czemu? często rzucam woblera skosem w dół rzeki i ściągam go z nurtem pod nawisy trawy, potem już normalnie go ściągam. Co więc robię źle, albo czego nie robię w ogóle?
Jeśli możecie to dajcie mi jakieś rady.