Zestaw to żyłka bodajże do 20kg nie pamiętam jaki rozmiar. Rurka + koszyk, krętlik, przypon haczyk.
Haczyk zakładam na sprzączkę od przyponu ale to nie ma różnicy bo próbowałem nawet bez przyponu i z malutkimi hakami i dupa.
No więc łowie na odcinku od Chmielewa do Zamsk czyli jakieś 30km długości rzeki, przeważnie w innych miejscach.
Zaobserwowałem złe zjawisko ponieważ przyjeżdza tutaj bardzo dużo "krawaciaży" i ich łowienie wygląda tak łup kilka kul zanęty do wody potem rzut wędką 10min zmiana robaka znowu kilka kul zanęty i tak w kółko. Na odjazd jeszcze całą zanętę z wiaderka wywali do wody i jedzie. Potem w tym miejscu jeszcze kilka osób jest co tam nęcą i jak ryba ma brać jak ona nie musi się z miejsca ruszać bo jej żarcie pod sam nos walą ? Ja rozumiem zanęcić ale z umiarem...
Poza tym stoi bardzo dużo siatek, w Zamskach to już tragedia, a PZW zamiast wsadzić dupę w łódkę i szukać siatek, ganiają byle dziadka co spławik moczy i kilka blejek dziennie złapie... Byłem z zeszłym roku w Ostrołęce na rybkach i tam kontrola PZW jest zupełnie inna niż w Pułtusku.
W Pułtusku same chamy co nawet dzień dobry nie powie ale olać ich
A ryba u nas była, jeszcze te 10 lat temu z ojcem jeżdziłem na wędkowanie i praktycznie nie było nocy żeby kilku ładnych leszczyków czy sumów nie złapać ( bo u nas głównie Sumy i Leszcze są, a na odnogach sporo Szczupłego się kryje po kontach )
Wędka nie wiem jaki model, firma Mikado dość sztywna tak że jak mi wpadł okoń 15cm nawet nie drgneła a jak chwycił sumek to delikatnie dzwonek dał znać ale b delikatnie
Za chwile jade na 2-3 godzinki spróbować Lina pochwycić na groch / kuku z pływanki zobaczymy może coś wpadnie