Jump to content

animalish

Forumowicz
  • Content count

    29
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

21

About animalish

  • Rank
    Użytkownik
  • Birthday 05/03/1989

Informacje o profilu

  • Imię
    Wojciech
  • Lokalizacja
    Toruń

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. animalish

    Z pamiętnika młodego wędkarza

    Cześć, wraz ze znajomymi wybieramy się w czerwcu dla odmiany na prywatne łowisko "rybie oko" koło Włocławka. Wybór padł na komercja ponieważ cześć nie ma kart. Tradycyjnie będę lowil na grunt (tu nie mam obawy przed trwałością zestawu) ale też na spławik. Otóż mam żyłkę o średnicy zaledwie 0,14, jakiejś tam średniej klasy, kosztowała niecałe 3 dychy, nie pamiętam nazwy. Miejsce w którym będę lowil będzie raczej pozbawione zaczepów, natomiast podobno ryby bywają tam ogromne, jest to komercja i woda o nie za wielkiej powierzchni więc prawdopodobieństwo wyciągnieca czegoś jest spore, a plywaja karpie, jesiotry, liny, karasie i inne. Żyłka o tej średnicy dobrze mi się spisuje, hol nawet nie za wielkich ryb daje frajdę. Nie chcę wyciągać dużych ryb za wszelką cenę, siłowo, tylko "walczyć" jeśli taka ryba by się nasunęła, stąd pytanie podsumowujące ten post : czy z moją finezyjna 0,14tka jest sens w ogóle zarzucać tam czy też pod to łowisko odrazu zmienić na 0,18 lub 0,2 , oraz czy dobrze wyważony hamulec odegra tu kluczową rolę i przy odpowiednim zmęczeniu ryby mogę postawić na swoją 14tke. Sytuacja jaka chciałbym uniknąć to pęknięcie żyłki przy każdym nieco agresywniejszym braniu / zacięciu a jak już się rozpisałem to dodatkowy temat : łowisko jest nie za duże, natomiast myślę że będzie tzw. Spora presją wędkarska, stanowisk jest dużo i ludzi pewnie praktycznie też codziennie, co wiąże się z tym że woda jest non stop necona. Czy w tym wypadku lepiej nie donecac wcale skoro ciągle ktoś coś wrzuca naokoło zbiornika? Czy też może ryby przyzwyczajone są ze chlust wody oznacza pokarm? Takie przemyślenia będę wdzięczny za każdą informacje zwrotną, dzięki!!
  2. animalish

    Z pamiętnika młodego wędkarza

    Cześć! w niedziele rano znowu Jezioro Grodno (PZW Toruń) ; godziny wędkowania 5:00 - 8:30 ; pogoda wędkarska jak z książki, czyli w miare cieplo od rana bo nawet 10 stopni, pochmurno i przelotne opady - ale nie na tyle mocne zeby przeszkadzalo! Dostalem troche upominków ostatnio w prezencie i postanowiłem je wykorzystac, otóż zanęta była wg mnie mocno przekombinowana skladala sie z: Zanęte na płoć ; zanęte na leszcza ; ziemia belchatowska ; troche martwych odmrozonych robakow bialych i czerwonych z ostatniego wypadu ; pol puszki kukurydzy ; komponent zanętowy PIERNIK ; i na chwile przed wrzuceniem dodane odrobina zoltego pieczywa fluo Jako przynęta stosowałem kukurydze truskawkową - mialem też pszenicę swoja czosnkową ale nie otwieralem jej bo na kukurydze brania byly b. dobre. Szczeście mialem takie, że na moim stanowisku bylo troche rozsypanej kukurydzy i pszenicy ; wiec poprzednik tez musial na to lowic ; nęcić ; zalozylem wiec ze i rybki przyzwyczajone beda na te oto przynety. Fajnie sie lowilo ; na splawik bran b. wiele ; na grunt też , nie zawsze widoczne, kukurydza czesto wydziobana , zostawala skórka po ziarnie z gruntu wyciagnalem leszcza 26cm, na splawik niestety same plotki (najwiecej 18cm) Celowo stosowalem kukurydzę, by w ten sposob dobrać sie do moze nieco wiekszych okazow. Niestety nic z tego - pytanie czy to dlatego że drobnica za szybko brala ; czy wiekszym nie podpasowala przyneta czy zwyczajnie ich tam nie bylo Na pewno pojade jeszcze na ta miejscówke Co ciekawe ; pytajac po drugim brzegu 2 wedkujacych, tez bedacych od rana - PODOBNO nic nie wyciagneli ; lowili 2x 2 wedki na grunt Załączam foto! Wszystkie ryby wrocily do wody
  3. animalish

    Długoterminowe nęcenie

    Cześć , ja próbowałem pszenicą ; wcześniej troche poczytałem, podglądałem też innych na Youtubie. Pszenice sam ugotowałem, dodałem booster waniliowy, cukier i odrobinke czosnku i tak 3 krotnie, co 2 dni podnęcałem o tej samej porze (rano przed praca). WAŻNE - wybrałem miejscowke nad jeziorkiem, które wydawalo sie rzadko odwiedzane przez innych (zeby nie wyszlo ze kilka dni sie natrudzimy, a ktoś zgarnie nasze wyuczone ryby ) ; Niestety finał tej historii jest taki.... ze tego samego dnia gdzie zanecilem 3 raz i kolejnego dnia mialem jechac na ryby - wprowadzili kwarantanny , zakazy i ponoć karali mandatami za wedkowanie, a byl to zbiornik PZW pod opieką policji.... wiec nie wiem jaki byłby efekt drugi raz poki co nie probowalem, choc na pewno jeszcze raz podejde do tego tematu! bedę obserwował wątek, może ktoś sie jeszcze wypowie, lub sam dasz znać jaki efekt! dodam jeszcze ze pierwsze wedkowanie w danym miejscu przed zanęcaniem mialem ZERO brań, ale bylo jeszcze zimno i moze zwyczajnie ryby tam nie żerowały ; a w zeszly weekend - BEZ NĘCENIA - brania w rytmie 3-5minutowym choć nie doszukuje sie tutaj efektu tamtego podnęcania ; bo raczej rybki juz zapomnialy o tamtych swoich obiadach ; moze to poprostu sprzyjajaca temperatura , aura. Pozdrowienia
  4. animalish

    Z pamiętnika młodego wędkarza

    Czołem! Wiosna w pełni, rybki żerują w sobotę byłem od rana nad jeziorem Grodno (pzw toruń), naokoło całego jeziorka mnóstwo wedkujacych i co najważniejsze - patrol policji sprawdzajacy tychże wedkujacych. Dowiedziałem się przy okazji że wieczoru poprzedniego na gorącym uczynku przyłapano gościa w trakcie rozstawiania siatek, oby dostał maksymalna karę :/ wędkowałem na spławik i grunt, jedna i druga metoda skuteczne, brań sporo, ale rybki nie za wielkie, niżej foto. A z kolei dzisiaj byłem nad Wisłą wieczorem pospinningowac i mi serducho stanęło, ryba życia walka niesamowita, hamulec pracował, odjazdy, wędka ugięta, a podbierak oczywiście nierozlozony bo się nie spodziewałem sukcesu walka trwała dobre 5-8minut i mocno się zdziwiłem kiedy z wody wynurzył się leszcz! 54cm wszystkie ryby trafiły z powrotem do wody! Zarówno drobnica jak i mega leszcz!
  5. animalish

    Z pamiętnika młodego wędkarza

    Dodam post bo juz dawno nic nie było (nie wiem czy to zgodnie z regulaminem forum, ale nie widze sensu rozbijac tematu na 2 rozne "działy" , tym bardziej ze tu tylko kilka spostrzeżeń bedzie) ; Z nowego zestawu jestem raczej zadowolony choc nie mam porownania (Dragon Black ROck 2 kij + Dragon Fishmaker kolowrotek ; do tego plecionka fishmaker z dragona 0,12 . Co do plecionki - od czasu do czasu mi sie jakby sama w sobie plącze ; robia sie mniejsze lub wieksze supelki, które jak napne albo same sie rozwiazuja i jest ok; albo robi sie maniana i można dalej rzucac, lub uciąć nadmiar plecionki zeby nie haczylo. Nie wiem czy to wina moja czy jakosci plecionki 3 wypady narazie po 1,5 - 2 h rzucania po WIśle i bez zaciętej ryby ; choć jedną juz wyciąnałęm. Otóż niechcący wyciągnałem komus zestaw na żywca (zylka, koszyk, zywa rybka nie za duza zahaczona na garbie) - wyglądało to dość kłusowniczo. Wlasciciela nie bylo ; i też nie byl ten zestaw na wędce tylko widocznie o cos innego zahaczony i zostawiony na noc ; wyciagnalem go poznym wieczorem. Oprocz tego wyciagnalem z Wisły KRZESŁO ; stracilem narazie 3 gumy z glowkami jigowymi w komplecie przez zaczepy. Wisłą piekniejsza niz myslalem - nawet blisko miasta torun idzie znalezc odosobnione tereny. Wczoraj podszedl do mnie Bóbr Co do ryb - widać ich aktywnosc, nie raz nie dwa coś wiekszego chluśnie obok mnie, czesto z brzegu ; widac tez gonitwy tuż przy powierzchni. Niestety nic sie nie zainteresowało jeszcze moimi gumkami - choc 1x jestem dośc pewny , że coś MOCNO uderzylo w moj zestaw ; ale bez zaciecia. Wychodzilem z zalozenia ze nie bedzie latwo zaczac od Wisly ; zwlaszcza jako samouk. Walcze dalej! BLisko mam, z 2-3 x w tygodniu bede atakowal! Nie zamierzam sie tez przerzucac na 100% tylko Spinning. Jak bede mial czas na dluzszy wypad to na pewno dalej z Bolonką moja i zestawem gruntowym nad jezioro jakies! Uprzedzając ewentualne pytania: Stosuje roznego rodzaju gumy, kopyta i twistery, roznej dlugosci ; glowki jigowe glownie 5g, ale tez ciezsze ; kupilem mix roznych dlugosci i ciezarow. Rzucam roznie, czasami w nurt ; czasami wzdluz brzegu. Sciagam czasami powoli regularnie ; czasami pozwalam opasc na dno przynecie i podrzucam w gore. kombinuje Pozdrowienia
  6. animalish

    Wybór Kija , porównanie

    Dziękuję Ci Ryukon1975 za odpowiedź, na chwilę obecną w wyścigu prowadzi więc black rock , może ktoś jeszcze doda jakieś spostrzeżenia, uwagi
  7. Cześć i czołem, dotychczas łowiłem jedynie białoryb metoda na spławik i grunt. Chciałbym zacząć przygodę ze spinningem - jeśli chodzi o tę metodę jestem można powiedzieć zielony. Było sporo wątków o pierwszy zestaw ; jednak nie znalazłem porównania ani opinii kijów jakie mam "na oku" , stąd prośba - może ktoś z tutejszych kolegów co miał dany Kij w ręku moze cos dodać od siebie / polecić lub ostrzec przed danym kijem? Dodam jeszcze , że raczej zawsze będę łowił z brzegu, głównie jeziora, ale pewnie zdarzy mi się rzucic kijem gdzieś do WIsły (to dlatego że mieszkam w Toruniu i mam blisko , a podobno i Sandacza można wyciągnąć - co jest jak dla mnie mooooocnym wyzwaniem, z którym chcialbym sie predzej czy pozniej zmierzyć). Wiem też, że nie ma uniwersalnych zestawów na wszystkie drapieżniki jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego - ale jak już mielibyście doradzić to który Kij byscie określili do zbliżonego do uniwersalnego tudzież kij który mialby posłużyć dłużej ; ale da sobie z nim rade również AMATOR /Nowicjusz? Prawdopodobnie wiekszosc rybek jakie bede wyciagal to okonki i od czasu do czasu szczupak (daj Bóg) ; chodzi wiec o to , żeby bylo i wygodnie na okonia, ale tez zeby jakiś wymiarowy szczupak lub a noż widelec sandacz (lub poprostu ciężki zaczep ) nie polamal kija. KONGER STALLION ZANDER 259/5-28g http://pleciona.pl/pl/p/KONGER-STALLION-ZANDER-259cm-5-28g/34336 pytanie dodatkowe - ludzie się rozpisuja że sie nadaje idealnie do JIGOWANIA ; czy inne kije sie nadaja mniej? czy tymze kijem inne metody wypadną z kolei gorzej . trudniej? czy to nazewnictwo to poprostu chwyt marketingowy? Shimano Catana (wersja 2,40 lub 2,70 ; odpowiednio CW 7-21 / 10-30 ) - tu pytanie, czy roznica między tymi cw to spora roznica w wytrzymalosci / pracy wedziska? czu przedział 10-30 to nie za grubo na poczatek? a moze wlasnie dobrze zeby nie zniszczyc sprzetu? Okuma BLack ROck 5-25 w wersji 2,45 lub 2,75 https://www.wedkarski.com/wedki/4594-wedka-black-rock-spinning-okuma.html Co do kołowrotka to myślałem o DRAGON FISHMAKER II STEALTH FD5301 https://allegro.pl/oferta/dragon-fishmaker-ii-stealth-fd530i-wroclaw-8650438394?utm_feed=aa34192d-eee2-4419-9a9a-de66b9dfae24&utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_campaign=_UZSD_pla_sport_turystyka_wędkarstwo_sport_fishing&ev_adgr=Wędkarstwo&gclid=Cj0KCQjw-Mr0BRDyARIsAKEFbefvpZfiAyc6NOYb8i50dM3hKKwvYAFCOXVY_9My4uKA3PwBN5j-qBUaAgdtEALw_wcB chetnie tez wyslucham (wyczytam) Wasze opinie na temat tego kolowrotka, głównie sugerowalem sie tu tym, że wg opinii ludzi z roznych for firma Dragon nie zawodzi ; a czytając opis tego kolowrotka mam wrazenie ze nie ma sie do czego doczepic Jestem ciekaw Waszych Opinii, wierzę w to że w czasie kwarantanny ktoś znajdzie czas i mi doradzi a może macie w tym budzecie Kijowym / Kolowrotkowym jeszcze inne koncepcje które byscie mi polecili? pozdrowienia
  8. animalish

    Z pamiętnika młodego wędkarza

    Cześć! Zakazy w pełni, to i promocje w wędkarskich są. Choć w żadnym wypadku nie zamierzam rezygnować ani z wedkowania spławikowego ani z gruntu, to zastanawiam się nad zakupem już trzeciego kija - tym razem na spinning Pojęcie mam malutkie ; choć pare rzutów wykonałem sprzętem kolegi. Z tego co czytam po forach / opiniach - to taki najpewniejszy jakościowo / uniwersalny a zarazem nie super drogi sprzęt to Shimano Catana. I tu pytanie na które odpowiedzi znaleźć nie mogę ; czy ktos bardzo po krótce moglby doradzic / wytlumaczyć czy wybrać wersje z CW 7-21 czy tez lepiej 10-30. Zdaje sobie sprawe , że nie bede łowił potworów a pewnie 90-95 % wszystkich rybek to okonie / może od czasu do czasu szczupak. Fajnie byłoby natomiast móc czysto hipotetycznie zapolować na jakiegoś sandacza (to powinny być cięższe przynęty aby upadaly na dno?). Prawdopodobnie nie bedzie to łowienie z łódki, tylko z brzegu / pomosty i raczej tylko jeziora. Czy różnica miedzy tymi dwiema wersjami CW robi znacząca róznice? Gdzieś ktos mówił, żeby stosowana przynęta nie była cięższa niż połowa max CW - czy to prawda czy ktoś sobie tą wskazówke z kapelusza wyciągnał? DZIEKUJE Z GÓRY ZA WSZYSTKIE ODP
  9. animalish

    Z pamiętnika młodego wędkarza

    Nęcenie poszło na marne. O zdrowie się nie martwiłem, bo jadąc samemu i siedząc w krzakach na odludziu ani siebie ani innych nie narażam, ale W związku z ryzykiem mandatu, nad wodę nie pojechałem ciekawe jak długo będą kazać w domach siedzieć, lub jak długo ludzie dadzą się przekonać do pozostania w domach
  10. animalish

    Z pamiętnika młodego wędkarza

    Cześć, Planując kolejna wyprawe postanowiłem przygotować się nieco inaczej niż zwykle. Właśnie wekuje mi się kilka słoików gotowanej pszenicy która wzbogaciłem solą, cukrem i odpowiednio czosnkiem lub ekstraktem wanilia / Konopie. Pozostała pszenica, mniej więcej polowe, wykorzystam do podnęcania 2 miejsc w których będę lowil w weekend. Plan taki żeby podnęcić jutro i w czwartek, żeby wtedy sobota / niedziela wędkować czy może ktoś ma jakieś wskazówki odnośnie tego? Czy można tu zrobić jakiś błąd? o efektach dam znać po weekendzie, pozdrowienia
  11. animalish

    Z pamiętnika młodego wędkarza

    Cześć, ochłodzenie przyszło ale rybki dalej aktywne, złowiłem jak dotychczas największa plotkę (foto poniżej) . Chciałem się natomiast odnieść do smutnej postawy innego wędkarza, który twierdzi że jest na wędkowaniu codziennie. Miał w siatce 3 leszcze malutkie, mniejsze na pewno niż te co złowiłem i wypuściłem (poprzedni post) i dosłownie mikro plotki dwie, nie dłuższe niż 5cm..... Wiem że nie ma minimalnych wymiarów na te rybki, ale kurcze żeby zabierać takie rybki? Jak to ma podrosnąć skoro niektórzy zabierają takie brzdące ; moja plotka wziela na czerwonego, spławik waggler, rzucony dość daleko ; oczywiście wypuściłem, jutro jadę znowu
  12. animalish

    Z pamiętnika młodego wędkarza

    Cześć , cześć! Wczorajsza piękna pogoda skłonila najwidoczniej rybki do żeru Pierwsze 2 leszcze w mojej krótkiej karierze wędkarskiej wpadły i bonusowo jedna płotka nie za wielka. Niestety było mi dane posiedziec tylko 14:00 - 17:00 ; Wszystko na grunt, spręzyna, czerwony robak. Poniżej zdjęcia, w tym zdjęcie jak rybki wracają do wody żeby podrosnąć ; kolejne manewry pewnie w weekend ale już teraz sie nastawiam , że bedzie kiepsko bo ma przyjść mocne ochlodzenie wlasnie w weekend Oprócz tych złowionych - miałem przynajmniej 3-4 brania z których nie powiodło się wyciągnąc rybki ; wiec calkiem calkiem sie działo. POZDROWIENIA!! Edit: Jezioro PZW Toruń , Kornatowskie
  13. animalish

    Z pamiętnika młodego wędkarza

    Cześć , dziś lecę znowu nad jezioro kornatowskie PZW , wykorzystam pogodę i pol dnia urlopu. Mam jedno pytanie. Pani w wędkarskim byla wczoraj tak spanikowana ze kazala brac pierwsza lepsza zanęta i wyjść za sklepu okazalo sie ze mam teraz 3kg zanety rzecznej na ryby karpiowate. Myslę ze z grubsza bez roznicy jak zastosuje ja nad jeziorkiem prawda? dodalem do okolo 1kg resztke mojej gliny argille, kolo 300gram, dodam tez troche bialego robaka. Wiecej gliny nie mam, w wedkarskim wsio wykupione a no i widzialem na ladzie CIASTO wędkarskie czosnkowe , wzialem, wytestuje. Moze beda mialy rybki ochote na smierdziucha + skoro jest (lekkie ale wciaz) ocieplenie ; myslicie ze lepiej przy samym dnie lowic czy moze lepiej blizej powierzchni, bo moze rybki wyjda sie wygrzac na sloncu? Pozdrowienia!
  14. animalish

    Z pamiętnika młodego wędkarza

    Cześć, Weekend spędzony na wodach PZW Toruń ; godziny 10:00 - 15:00 na Stara Wisła - Łęg ; miejsce fajne, wiało ale WAŁ przeciwpowodziowy oslanial wiec nie przeszkadzalo. Ani jednego brana .. W niedziele też sprobowalem ale juz po godzinie i znowu bez drgniecia splawika / stwierdzilem ze sie przeniosę. Pojechałem na jezioro kornatowskie, tez PZW ; tutaj wytrzymalem 3 godzinki, znowu ani jedno puknięcie, do tego silny wiatr / fala ; być moze brania niewidoczne , choc przyneta zawsze na haczyku zostawala wiec moze poprostu brak brań. Miejscowi mowili ze poprzedniego dnia mieli pelną siatke leszczy a dzis caly dzien NIC w tym samym miejscu, zwineli sie. Zaneta: pol na pol gotowa na leszcza i plotke ; do tego troche ziemii z kretowiska i gliny argille ; dodatkowo troche kukurydze z pinką. Łowilem na pinke, bialego, kuku, 2 wędki uzbrojone tak jak praktycznie zawsze ostatnio , jedna ze sprezyna zanetowa, druga z wagglerem , w zwiazku z wiatrem dosc ciezkim bo 6+2g Plus taki - że poznalem 2 nowe łowiska ; jak juz mam kartę to chcialbym troche pozwiedzac
  15. animalish

    Z pamiętnika młodego wędkarza

    Cześć, czesć! w pierwsza marcową niedziele dość spontanicznie postanowilem wyskoczyć zamoczyć kije. Wialo dosc mocno , ale byl w miare cieplo i sloczenie, fala niestety dosc spora. Jako ze w Bartlewie seria niepowodzeń, wyskoczylem dla wygody troche blizej na łowisko Łążyn 2. 7:00 - 9:30 NIC ; a potem na kukurydze wzial ladny karaś ( zdjecie ponizej ) , na chwile obecna moja "życiowka" , 30 cm ; wzial na kukurydze ; zlowiony nową Bolonką 5 m , glebokosc niecale 3 metry, bo + - 3 m byla maks glebokosc zbiornika (nie liczac rowu który podobno tam sie gdzies znajduje i kilku dziur glebszych) , zestaw odleglosciowy , haczyk 14tka, zylka 0,14 , splawik waggler firmy EXPERT czy jakos tak 4+3g montowany na stałe ; fajnie mozna bylo tym zarzucac, smialo nawet 30-40 metrow a moze i wiecej ; potem znowu do 12tej NIC ; kolega obok tez mial jednego podobnego karasia (ale zlotego) i to wsio Nęciłem uboga mieszanka : zaneta jakas tania płociowa ciemna ; troche gliny argile, toche ziemii belchatowskiej, kukurydza i larwy mącznika. Na mącznika i kukurydze też łowilem. Wlaśnie... nęcilem lowilem MĄCZNIKIEM bo to jedyne co dostalem jeszcze w sobote wieczorem w zoologicznym oryginalnie chcialem polowic ploc i zlapac noz widelec jakiegos leszcza. Na GRUNT ani pukniecia. A probowalem roznie, "kanapke" , sama kuku, i rozne ilosci samego mącznika od 1 do 4 na haczyku 8semce. Tak czy siak jestem mocno zadowolony, a w zblizajacym sie tygodniu odbieram karte wedkarska i oplace w **** wysoka skladke PZW i przekonam sie na wlasnej skorze czy w wodach PZW jest tak jak caly internet grzmi, czyli slabo , brudno i bez ryb
×