Skocz do zawartości

eventhorizon

Użytkownik
  • Postów

    1
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez eventhorizon

  1. Witam. Przepraszam za brak polskich znakow ale pisze z tel i mam jakis problem ze slownikiem i jezykiem polskim. Wiec, jestem w szkocji. Do tej pory lowilem glownie szczupaki ktorych tutaj pelno i sa niezlych rozmiarow. Jakis czas temu kupilem dwie wedki do beachcastingu. Nie powiem teraz dokladnych nazw modeli sa to wedki o dlugosci okolo 14 feet czyli wydaje mi sie ze okolo 6m? Kolowrotki przeznaczone do beachcastingu. Taki sprzet doradzono mi w najwiekszym sklepie wedkarskim w Edynburgu. Uzywam ciezarkow z "wasem" chyba tak nazywaja ja tutaj na forum. Okolo 150 gram. Lapalem na morzu dopiero dwa razy. Nawet zlapalem jedna fladre. Za kazdym razem mialem ten sam problem a mianowicie ogromne ilosci zielska. Za kazdym razem, doslownie minute po wykonaniu rzutu do wody o zylke zaczepiaja mi sie duze wodorosty i zielsko sciagajac mi zylke az do brzegu. Wedki stojac na stojaku minute po rzucie zaczynaja wyginac sie pod ciezarem zielska i musze je zwijac. Potracilem mnostwo ciezarkow i rigow (tak to tutaj nazywaja nie wiem jak po polsku wybaczcie. Chodzi o ta czesc zylki z haczykami). W rzeczywistosci lowienie polegalo na ciaglym wiazaniu nowych zestawow i sciaganiu po kilka kg zielska co kilka minut. Jak z tym walczyc? Co robie zle? Tutaj zazwyczaj morze jest wzburzone. Fale i wiatr to w szkocji codziennosc. Za pierwszym razem lowilem z plazy (widzialem tam tez innych rybakow) a za drugim na falochronie kolo portu. Za kazdym razem bylo przez te zielsko wiecej nerwow niz lowienia. Pomoze ktos? Bede wdzieczny. Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...