Skocz do zawartości

syfon

Forumowicz
  • Postów

    11
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez syfon

  1. Nie wiem, czy powinienem założyć nowy wątek czy wystarczy jak się tutaj podepnę, bo zagadnienie podobne. Jeśli błądzę, to przepraszam... Miałem podobną zagwozdkę i udałem się do sklepu (duży, wygląda na dobrze zaopatrzony). Szukałem teleskopu, bo dość miałem składania zestawu za każdym razem od początku (a to też inny już temat). O budżecie nie rozmawialiśmy, ale nie chciałem przekroczyć 500 zł. Zaproponowano mi Mikado Mini Float 3,90 10/40 z kołowrotkiem Ninja LT2500. Zgrabnie się to trzyma. To było na jesieni, teraz mamy wiosnę więc zaczynam znowu czytać i uczyć się jak zmontować zestaw. Internety mi podpowiadają, że przy takim cw, to spławik min. 8-10 g. Nigdy czymś takim nie wędkowałem, zwykle 1,5-3,5 g i czułem różnicę. Naprawdę nie ma sensu łowić lżejszym zestawem (niż te 10g) przy takim wędzisku? p.s. Teleskop po złożeniu ma <80cm więc i tak nie zrobię sobie zestawu na cały sezon ;)
  2. syfon

    Wędzisko składane

    Koledzy, Koledzy... pomalutku Przykro mi, że tak banalne pytanie podniosło Wam ciśnienie. Każda uwaga tu przytoczona jest dla mnie bardzo cenna. Pozwala mi spojrzeć na problem z każdej strony. To jest właśnie wyższość forum od dyskusji z sąsiadem: mam wiele opinii. Mój horyzont się poszerza. Żadna prawda nie jest "mojsza". Oczywiście jak ktoś pisze skończone dyrdymały to krytyka, nawet ostra, jest istotna. Po co jednak obrzucać się mułem? Bardzo dziękuję za każdy post. Czytam z szeroko otwartymi oczami.
  3. syfon

    Wędzisko składane

    Sandacz70 z tym nęceniem to prawda. Chociaż argument nęcenia i rozkładania się w tym czasie jest dla mnie logistycznie zrozumiały. Nie umiem jednak rzucać kulami w to jedno właściwe miejsce, gdy nie ma w nim spławika. Sprawdziłem wczoraj. Łowiłem kilka metrów od zanęty. Inaczej sobie nie wyobrażam rzutu niż prosto w spławik Druga sprawa: jedynym zmiennym parametrem łowiska jest wiatr No i głębokości mogą być różne, ale w granicach 1,5-2,5 m. Tak więc przewidywalność chyba bardzo wysoka.
  4. syfon

    Wędzisko składane

    Koledzy, dziękuję za cenne uwagi. Dziś przetestowałem. Da się, tylko trzeba wiedzieć co ma się robić. A ja świeżak w temacie jestem. Przed wyjściem krótki plan po długim researchu, a na brzegu to już raz dwa i gotowy. P.s. Efekty dziś mizerne, ale nie siatka była dziś celem, tylko wędka.
  5. syfon

    Wędzisko składane

    Zwykły Michał, pewnie masz rację... kwestia wprawy. I tak już przeszedłem na gotowe przypony...
  6. Witam Pomijając dyskusję nad wyższością wędziska składanego nad tele, proszę mi powiedzieć: jak to jest z praktyką używania 3-częściowego. Czy są jakieś praktyczne rozwiązania? No bo jak to ma wyglądać: przy każdym wyjściu nad wodę siadam i dłubię zestaw? Supełki, krętliki, spławik, wyważenie... Toż to z pół godziny w plecy. Taki sposób spędzenia czasu też ma swoją wartość, ale nie zawsze przecież można sobie na to pozwolić. Pozdrawiam!
  7. Chociaż się nie znam, to i ja się wypowiem Również jako świeżak i niedzielny wędkarz, wyciągnąlem nad wodę swoją 10-letnią córkę. Też pytana: jaki zestaw, żyłka, spławik..... Skończyło się na bacie, chociaż do tej metody miałem awersję po latach dziecięcych i bambusach kiedy ojciec rzucał szklanym spinningiem. A ja tylko jakiś patyk i czerwono-zielony spławik z lotki... Powiem teraz tak: nie wyobrażam sobie innych początków, niż bat. Żałuję, że współcześnie nie zacząłem od bata. Po pierwsze: prostota, praktycznie zerowa technika zarzucania. A to źle dobrany kołowrotek, a to wędzisko nie do tej metody a tamto i tamto... Po drugie: żadnych wygurowanych wymagań co do łowionych okazów. Mam swój bacik i sobie wędkuję. Mam gdzieś tych specjalistów obok. Czerpię przyjemność z pobytu na łonie natury a nie zajmuję się analizą posiadanego sprzętu. Po trzecie: zacięcie, holowanie, odpuszczanie... co to jest? Mozna tak długo. Na razie wiem, że jeśli szukam bardzo konkretnej porady, to dostanę ich kilka, zupełnie szczerych i prawdziwych, ale często różnych. Wiem tylko że muszę mieć bat, kilka drabinek z cienką żyłką, kilka paczek przyponów z różnymi haczykami, ołów w kólkach, jakieś spławiki i robaki. No i taboret. Z czasem sam zauważę, że takie ryby biorą na takie haczyki, takie na taką przynętę itd. A jeśli mi się to nie spodoba, to rzucę w kąt towar za 100 zł. Efekty? Wyśmienite! Świeżego zniechęca brak brań, bo uważa że to jego wina. Pewnie ma rację, ale przy takim prostym i małym "zestawie" brania mamy co najmniej liczne. Co z tego, że nie po 2kg? Ale 1kg karp się trafia. Gdy jestem z córką nad wodą, to nie nadążam jej pomagać z wypinaniem ryb z haka i mój zestaw gruntowy sobie leży i czeka. Już pisałem, że z takim bacikiem córka jest zawsze w czołówce lokalnych zawodów dla dzieci. Reasumując potwierdzam to, co szanowni przedmówcy tu zapisali. Powodzenia!
  8. Super przelicznik. To było mi potrzebne. Uderzam do sklepu i przymierzę sie do browninga competition i jaxona element. Dam znać jak leży. Na razie bardzo Wam dziekuję za ciekawe uwagi.
  9. Dzięki za uwagi! Oglądałem nowe wędziska, ale stwierdziłem "po co"? Teraz już wiem, że i kijek sobie kupię - tak rozwiążę ten problem Co do kołowrotków to fakt, szukałem po nazwie i szerokiej szpuli... lamer. A tylny hamulec mi do tej pory nie przeszkadzał, był nawet wygodniejszy, ale nie dyskutuję. Jaxon Element QX 200 match - faktycznie spełnia chyba wszystkie moje teoretyczne założenia. Pojemność szpuli 0,18/155 jest ok, tylko czy ta szpula nie jest "mała"? Czytałem, że przy większej średnicy łatwiej rzucać. Dragon - też o nim myślałem, ale szpulę można do niego dokupić o pojemności 0,18/300 m. Dwie rolki nawijać? Podkład jakiś? A może przesadzam z tą szpulą i bez potrzeby się czepiam? Córka w wieku 10-11 lat, co roku w czołówce zawodów dziecięcych łowiąc batem 2m od brzegu i nie narzeka... Jeśli chodzi o wędzisko, to myślałem o czymś takim (przepraszam, że wszytko z tej jednej strony) . Wędka Browning Black Magic Match Competition 3,9m Będzie OK?
  10. Dzień dobry Troszkę szukałem, ale nie chcę marnować więcej czasu bo kra już z wody ruszyła, śniegi się rozpuściły więc szybko trzeba nad wodę szlifować formę... Otóż mam wędzisko Konger Carbomaxx Match 390/30 (chyba nie pokręciłem nazwy). Mam do niej jakiś przypadkowy kołowrotek (Dragon 835, 420... coś takiego...). Trochę mi to nie leży, szczególnie że nie potrafię (na razie, ale chciałbym) dobrze rzucać a tu mała szpula, jak nawinąłem za dużo to zleciała żyłka i się motek włóczki zrobił, wymiana szpuli niewygodna (no, ale się nie znam), szpula dużo za głęboka - trzeba czymś wstępnie wypełniać, ale też nie wiadomo ile... Pomyślałem więc o czym lepszym i bardziej dostosowanym do moich celów więc szukam odpowiedniego kołowrotka (pewnie jak większość nowicjuszy). Kilka zwróciło moją uwagę. Shimano Aero trochę za drogi, Browning już nieco lepiej, ale najwięcej czasu napatrzyłem się na Mitchel Avocet bo tu nawet i futerał i 3 zapasowe szpule (ale futerałem łowić nie będę). Po lekturze wielu opinii jednak z niego zrezygnowałem. Patrzyłem na Daiwa Ninja, ale tu znowu głęboka szpula (0,28/150m). Zależy mi na dużej szpuli, ale płytkiej. Takiej na 150m żyłki 0,16-0,18. Patrząc na same opisy, to najbardziej pasuje mi Dragon Manta Match RD635i lub Dragon Fishmaker II Stealth FD530i, no ale biorąc do ręki to co mam w tej chwili, to Dragon traci... Może jednak nie mam racji. Co i gdzie mam zamiar łowić? Na miejscu mam tylko staw 70x120 m, głębokość max 2,5-3 m. Ryby: karaś (traktowany tu jako śmieć, ale ryba jest ryba), płoć, okoń (zawsze się jakiś przyczepi). Do tego dochodzą karpie od 1 do 2,5 kg i troszkę amura. Karpie oczywiście na grunt ładnie biorą, ale i na spławik też się da i na to liczę. Zwykle trafiają się karpie ok 1,5 kg i to jest moim głównym celem po karasiach i płotkach (częste brania dają frajdę z pobytu nad wodą, a karp to weźmie albo nie weźmie). Oczywiście mam nadzieję udać się na inne łowiska, ale jezioro nie rzeka i tylko okazjonalnie. Łowić mam zamiar ze stałym wagglerem cralusso z obciążeniem i regulacją wyporu (max 6 g, jeszcze czegoś takiego nie miałem w ręku, ale bardzo mi się podoba ) Pomożecie coś wybrać? W sklepie wyboru dużego nie ma. No może jest, ale się nie znam no i jestem wtedy zobligowany do zakupu tego co akurat jest. Nie chcę wydać fortuny (500 to chyba już za dużo), bo nad wodę wyjdę może kilkanaście razy w sezonie. Wiem też, że dobre narzędzia dają dużo więcej przyjemności z pracy więc na wiele potrafię się przekonać. Przepraszam, że przynudzam. Taki jest jednak ten dział: sprzęt wędkarski dla początkujących wędkarzy. Pozdrawiam (szczerze, to nie jest internetowa obelga)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...