Dzień dobry
Troszkę szukałem, ale nie chcę marnować więcej czasu bo kra już z wody ruszyła, śniegi się rozpuściły więc szybko trzeba nad wodę szlifować formę...
Otóż mam wędzisko Konger Carbomaxx Match 390/30 (chyba nie pokręciłem nazwy). Mam do niej jakiś przypadkowy kołowrotek (Dragon 835, 420... coś takiego...). Trochę mi to nie leży, szczególnie że nie potrafię (na razie, ale chciałbym) dobrze rzucać a tu mała szpula, jak nawinąłem za dużo to zleciała żyłka i się motek włóczki zrobił, wymiana szpuli niewygodna (no, ale się nie znam), szpula dużo za głęboka - trzeba czymś wstępnie wypełniać, ale też nie wiadomo ile...
Pomyślałem więc o czym lepszym i bardziej dostosowanym do moich celów więc szukam odpowiedniego kołowrotka (pewnie jak większość nowicjuszy). Kilka zwróciło moją uwagę. Shimano Aero trochę za drogi, Browning już nieco lepiej, ale najwięcej czasu napatrzyłem się na Mitchel Avocet bo tu nawet i futerał i 3 zapasowe szpule (ale futerałem łowić nie będę). Po lekturze wielu opinii jednak z niego zrezygnowałem. Patrzyłem na Daiwa Ninja, ale tu znowu głęboka szpula (0,28/150m). Zależy mi na dużej szpuli, ale płytkiej. Takiej na 150m żyłki 0,16-0,18.
Patrząc na same opisy, to najbardziej pasuje mi Dragon Manta Match RD635i lub Dragon Fishmaker II Stealth FD530i, no ale biorąc do ręki to co mam w tej chwili, to Dragon traci... Może jednak nie mam racji.
Co i gdzie mam zamiar łowić? Na miejscu mam tylko staw 70x120 m, głębokość max 2,5-3 m. Ryby: karaś (traktowany tu jako śmieć, ale ryba jest ryba), płoć, okoń (zawsze się jakiś przyczepi). Do tego dochodzą karpie od 1 do 2,5 kg i troszkę amura. Karpie oczywiście na grunt ładnie biorą, ale i na spławik też się da i na to liczę. Zwykle trafiają się karpie ok 1,5 kg i to jest moim głównym celem po karasiach i płotkach (częste brania dają frajdę z pobytu nad wodą, a karp to weźmie albo nie weźmie). Oczywiście mam nadzieję udać się na inne łowiska, ale jezioro nie rzeka i tylko okazjonalnie. Łowić mam zamiar ze stałym wagglerem cralusso z obciążeniem i regulacją wyporu (max 6 g, jeszcze czegoś takiego nie miałem w ręku, ale bardzo mi się podoba )
Pomożecie coś wybrać? W sklepie wyboru dużego nie ma. No może jest, ale się nie znam no i jestem wtedy zobligowany do zakupu tego co akurat jest. Nie chcę wydać fortuny (500 to chyba już za dużo), bo nad wodę wyjdę może kilkanaście razy w sezonie. Wiem też, że dobre narzędzia dają dużo więcej przyjemności z pracy więc na wiele potrafię się przekonać.
Przepraszam, że przynudzam. Taki jest jednak ten dział: sprzęt wędkarski dla początkujących wędkarzy.
Pozdrawiam (szczerze, to nie jest internetowa obelga)