Ok, rozumiem, widzę na forach że wędkarze się o to spierają, i o inne rzeczy, które ich dzielą, każdy ma swoje teorie, np. powie mi ten co ma 80 postów na forum że się ten feeder nadaje do czegoś tam i koniec, heh:) Ale w użytkowaniu feedera może chodzi o subtelność łowienia, więc z mojego punktu widzenia jeszcze ciężko się przełamać. Jeden kolega pisze mi, że warto kupić pickera cw. do 60, od tego zacząć, i ja mu w to wierze i przychylam się do tej praktyki, bo wyobrażam sobie że mogę chcieć więcej, że to takie niewinne początki, później dopiero przyjdzie czas na coś mocniejszego, a drugi gość np. ten w sklepie widzi klienta, które nie chce wydawać za dużo kasy , chce mieć wędkę do wielu rzeczy i mu schlebia, ( może się też z nim zgadza zgadza). Trzeba od czegoś zacząć. W moim przypadku, jak i wielu innych początkujących górę bierze raczej oszczędność, i po prostu albo zauważy się to wcześniej, albo póżniej. (pierwsza wędka to jest dopiero początek drogi, później jest druga, trzecia, itd., albo po prostu wychodzi się oszczędnie i łowi budżetowo - jak najtaniej, tyle wystarczy. Różne okoliczności mogą wskazywać na takie zachowania - faktycznie budżet domowy, albo inne sprawy. Potrafię sobie wyobrazić, jak i zauważyć z jakichś tam postów, że te tańsze zestawy, jak ktoś poświęca na to więcej czasu, to i tak dobrze wychodzi. A jak ktoś poświęca mało czasu, i łowi na te tańsze zestawy, to później jest słabiej.
Kwestia niebycia niedzielnym wędkarzem, w moim przypadku odnosi się do takich rzeczy, jak: kupowanie zanęt, nęcenie ryb, zainwestowanie w nieco lepszy sprzęt, ten bazarowy już się przekonałem odpada, aktywność w kole wędkarskim, samodzielne wiązanie węzłów..
PS. Nawet jak kupię sobie cięższego tego feedera, to raczej przewiduje, że póżniej zainwestuję w nowy sprzęt, może bardziej lekki. Mimo że w rodzinie miałem przeciętnych wędkarzy, to i tak trochę czasu wędkarstwu będę poświęcał, już u siebie prześcignąłem wielu, a chcę brać przykład od najlepszych.