Proszę o pomoc forum bo chyba sam nie dam rady już nic wymyślić.
Wszytko zaczęło się od tego że bez zadnej wiedzy poszedłem do wędkarskiego i kupiłem kijek (potem okazał się być szczupakowy) i parę przynęt różnego typu (woblery, wahadłówki, obrotówki, kopytka, itd.). Następnego dnia poszedłem na łowisko i próbowałem swoich sił. po kilku godzinach wróciłem z niczym, ale nie zdziwiło mnie to bo nie miałem żadnej wiedzy. zacząłem czytac fora oglądac filmiki. Po jakimś czasie wróciłem na łowisko i robiłem to co w internecie kazali. Znowu nic, ale cóż nie poddawałem się i próbowałem dalej, i tak mijał każdy dzień na łowisku przez te kilka lat. Z każdym dniem co prawda wydaje mi się że czegoś się uczę, to że tam lepiej nie rzucać albo przynętę lepiej wyczuwam, zarzucać coraz lepiej potrafię ale nic to nie daje bo i tak nie miałem brania. Ostatnio wziąłem się za wędkowanie tak na poważnie (do 4 razy w tygodniu) udało mi sie skusić takiego malutkiego szczupaczka żeby przygryzł ogon przynęty dosłownie przy brzegu na tyle blisko że to widziałem.ale to tyle to jest mój wynik po tylu latach. Nie wiem co robić proszę o doświadczonych kolegów o pomoc.