Skocz do zawartości

Grycan

Forumowicz
  • Postów

    12
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Grycan

  1. Udalo sie Jest wymiar, cale 52cm najszczesliwszym czlowiekiem na swiecie jestem XD. Jeszcze na dodatek okon 36cm. 4 lata praktyki udalo sie XDD
  2. Jakies plecioneczki ktos ma do polecenia bo z bolem musze stwierdzic ze mojej nie wiele juz zostalo. Moga byc 4x 8x tylko moze z tych grubszych
  3. dzisiaj znowu odwiedzilem tą samą kaluze moją i to samo szczupak po 20min 45cm na oko. ale zastosowalem sie do rad zeby rzucac na srodek i tez dodalem cos od siebie, wzialem ciezsza wedke i najwieksza gume jaka mialem w torbie, abu garcia 21cm curltail. Wydaje mi sie ze jestem przeklety.
  4. ostatnio zaczalem jezdzic na takie malutkie jeziorko mozna by to nawet kaluza nazwac, i wczoraj gosciu tam 70 na zywca wyciagnal a ja caly czas trzaskam pistolety dzisiaj tez bylem, 3 brania 2 nie trafione a 3 branie to maluszek az szkoda ze sie pokaleczyl a oborotowka to jeszcze troche i by byla wieksza od niego. Wiec wielkosc przynety odpada, jeziorko malutkie plytkie tez w najglebszym miejscu jest moze ze 2 metry wody, nie ma za duzo opcij dla ryby zeby sie schowala gdzies. ale faktycznie te pistolety to najczesciej wyciagam rzucajac "na slepo" a jak rzucam pod jakies trzciny, zaczepy, pod galezie przy brzegach to nic. gdzie jest ten klucz do ryb ktorymi mozna sie pochwalic
  5. Bylem dzisiaj nad woda i niesamowita dla mnie sytucja sie wydarzyla, wyciagnalem 3 szczupaki w mniej wiecej 20 rzutach tylko ze pistolety i mnie naszla mysl jak to jest ze o pistoleta nie trudno a duzego jeszcze mi sie nie udalo wytargac. Czy one im starsze to sa na tyle sprytne ze zmienaja jakos metode polowania czy jak. Mysle sobie czasami ze nie ma u mnie w wodzie duzych szuczpakow, no ale jak sa malo to i tez duze sa prawda?
  6. Wiesz co ty się lepiej nie odzywaj mam problem se żarty robisz.
  7. Siedzę sobie właśnie na łowisku i proszę o pomoc bo może coś robię nie tak. Wybrałem się dzisiaj o 14 na moje piękne glinianki gdzie podobno okoni jest dosyć sporo wziąłem swoją okoniowke CW 1-7g i masę paprochów rzucam raz za razem w miejsca gzie mylse że się kreco, czyli w pobliżu trzcin blisko wslysokjej roślinności itd. I nic żadnego brania łowię technika drop shot. Chciałem zobaczyć jakie jest zainteresowanie przynęta rzucając jak na bata pod nogi i jest praktycznie zerowe. Rybki patrzą, podpływają ale nic więcej, w tym samym miejscu zmieniam typ przynęty, kolor i nic. Może to nie jest czas na okonie czy co nie wiem. Proszę o pomoc od doświadczonych kolegów.
  8. Wczoraj rozmawiałem z zapalonym karpiarzem i spinningistą i mówiłem mu że kiepsko mi idzie itd. A on mi powiedział że w zasadzie to mogłem mieć już pełno brań tylko ich nawet nie poczułem. Powiedział że szczupak potrafi płynąć za przynęta i ja delikatnie stukać czy to prawda? Wpadłem na pomysł żeby kupić sobie jakąś nienajdroższą okoniowke i poćwiczyć w praktyce zacięcia wyczuwanie brań po myślę że okonie będzie łatwiej skusić no i jest ich więcej czy to dobry pomysł?
  9. Wedkuje na małych jeziorach i na dużych na rzece też próbuję. A czytanie wody w moim przypadku to najmnirj ważna kwestia a przynajmniej tak myślę bo obławiam całe jezioro z brzegu do okola bardzo dokładnie.
  10. Proszę o pomoc forum bo chyba sam nie dam rady już nic wymyślić. Wszytko zaczęło się od tego że bez zadnej wiedzy poszedłem do wędkarskiego i kupiłem kijek (potem okazał się być szczupakowy) i parę przynęt różnego typu (woblery, wahadłówki, obrotówki, kopytka, itd.). Następnego dnia poszedłem na łowisko i próbowałem swoich sił. po kilku godzinach wróciłem z niczym, ale nie zdziwiło mnie to bo nie miałem żadnej wiedzy. zacząłem czytac fora oglądac filmiki. Po jakimś czasie wróciłem na łowisko i robiłem to co w internecie kazali. Znowu nic, ale cóż nie poddawałem się i próbowałem dalej, i tak mijał każdy dzień na łowisku przez te kilka lat. Z każdym dniem co prawda wydaje mi się że czegoś się uczę, to że tam lepiej nie rzucać albo przynętę lepiej wyczuwam, zarzucać coraz lepiej potrafię ale nic to nie daje bo i tak nie miałem brania. Ostatnio wziąłem się za wędkowanie tak na poważnie (do 4 razy w tygodniu) udało mi sie skusić takiego malutkiego szczupaczka żeby przygryzł ogon przynęty dosłownie przy brzegu na tyle blisko że to widziałem.ale to tyle to jest mój wynik po tylu latach. Nie wiem co robić proszę o doświadczonych kolegów o pomoc.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...