MrMinister
Użytkownik+-
Postów
10 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
O MrMinister
- Urodziny 11.06.1992
Informacje o profilu
-
Imię
Kamil
-
Płeć
Mężczyzna
-
Lokalizacja
Olsztyn
-
Zainteresowania
Motoryzacja, komputery, wędkarstwo oczywiście, głupoty w internecie, technologia.
Wędkarstwo
-
Lubię
Wędkarstwo spławikowe
Wędkarstwo gruntowe
Wędkarstwo morskie
Wędkarstwo podlodowe -
Mój rekord
12 KG Karp oraz Sum
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
MrMinister Osiągnięcia
-
Problem z szumiącymi nowymi kołowrotkami.
MrMinister odpowiedział MrMinister wna temat w Warsztat wędkarski-naprawa, majsterkowanie.
Witam. Dzięki za podpowiedzi ale problemem nie są przelotki, bo dźwięk wydobywa się z kołowrotka na 100%. Jutro się przejadę nad jakąś wodę i zamienię plecionki na kołowrotkach. Jeżeli sytuacja będzie identyczna, to będzie to oznaczało winę samych plecionek...na co w sumie liczę. Dam znać co i jak, bo dźwięk jest naprawdę irytujący. Jakby łożysko było zatarte, aczkolwiek wykluczam tą możliwość z racji, że sprawdzałem je trochę bez plecionki i zapewne za którymś obrotem poczułbym to i usłyszał chociaż przez krótki moment. No i też pech totalny gdyby stało się tak na obu nowych kołowrotkach. -
Masowy odłów ryb przez straż wodną/rybacką
MrMinister odpowiedział MrMinister wna temat w Ogólne Rozmowy
Właśnie o takie absurdy się rozchodzi . Jeżeli chodzi o ten 1 przypadek to stało się to ze 3 lata temu i nie pamiętam teraz dlatego dałem / . W moim rejonie absurd goni absurd i dlatego zastanawiam się jak to wygląda w innych częściach Polski. Co do tego świeżego przypadku to byli dosyć daleko od nas natomiast było widać zielonego pickupa który miał "kogut" na dachu z napisem . Nie wiem dokładnie jaka straż ale wiem , że w naszym rejonie takie pickupy ma Straż leśna ,wodna , rybacka (Na War-Maz chyba rybackiej jest najwięcej w całej Polsce). Gdy pojadę następny raz na łódkę to wezmę aparat i to nakręcę , bo sam się zastanawiałem czy czasami ktoś po prostu się podszywa i wjeżdża jak po swoje. Zdarza się i do tej pory , że ludzie podszywają się pod policję machając odznaką w aucie z migającym kogutem, to czemu nie pod którąś ze straży? Generalnie w moim rejonie dzieje się co raz dziwniejszych rzeczy jeżeli chodzi o jeziora... np. mamy jedno jezioro, które jest łowiskiem limitowanym i zezwolenia oczywiście w danej liczbie na dobę tak samo jak określona jest liczba zezwoleń na rok. Chyba 30 wynosi na rok ale mniejsza . Następnie na wykazie znajduję się łowisko regularne pod nazwą "jezioro + nazwa miejscowości" ... tylko że... nie ma takiego łowiska pod nazwą tej miejscowości , bo mówimy wciąż o tym samym jeziorze . Reasumując , bo pomyślicie pewnie ,że mowa o "łowisku "- czyli jakimś obszarze na danym jeziorze na które trzeba mieć oddzielne zezwolenia (co w sumie trochę brzmi sensownie ale zaraz zaraz) . Wystarczy wykupić zezwolenie regularne i można łowić na całym akwenie i nie zależy to od , której miejscowości się wypłynęło lub łowi z brzegu... Po prostu na zezwoleniu jest napis , że dotyczy to "jezioro "nazwa miejscowości"" , które nie istnieje , a gdy wykupimy limitowane , to nazwa jeziora jest poprawna i także możemy łowić na całym jeziorze ale dochodzą pewne ryby , które trzeba wypuścić. Mam nadzieję, że zrozumieliście o co w tym wszystkim chodzi . Generalnie coś tu chyba jednak jest nie tak . Dodam , że kolejne akweny to kolejne dziwne rzeczy i jest tego sporo . -
Docio odnoszę wrażenie , że stosujesz pasywną agresje . Oczywiście źle to napisałem ale odnosiłem się do tego , że rozumiem iż wiele czynników wpływa na zachowanie i różne zjawiska u ryb . Zresztą jak chyba na każdą żyjącą istotę. Zakładam , że doskonale o tym wiedziałeś ale musiałeś to wyodrębnić z racji , że źle ułożyłem zdanie . Nie wiem skąd taka reakcja ale nawet przez chwilę nie przyszło mi przez myśl żeby Cię atakować czy zaczepiać słownie. Jeżeli tak to odebrałeś to naprawde przepraszam. Miałem nadzieję , że być może ktoś coś wie , bo o samym rzepaku dowiedziałem się wczoraj i szukam coś na ten temat , a że na belonę będę jechał dopiero 2 raz i mało o niej wiem , to chciałem dowiedzieć się czegoś więcej na jej temat i myślałem , że może ktoś starszy "stażem" wie coś więcej i się podzieli. Co do terminu 2 środowiskowa to pierwszy raz Ty użyłeś tego słowa , bo myślałeś , że mówię właśnie o takich rybach podczas gdy mi chodziło o zupełnie coś innego. Środowisko wędkarzy (jak każde inne) to środowisko różnych ludzi o różnej wiedzy , doświadczeniach i przygodach . Jeżeli ja czegoś nie wiem to pytam . Być może ktoś wie coś więcej na dany temat , a ja z chęcią posłucham . Rozumiem , że dla kogoś może to być porzekadło , bo słyszał je ileś tam razy i nic więcej się z tym nie wiązało ... ale ja jako "nowo zainteresowany tematem" tego nie wiem. Stąd pytania. Zbyt wiele razy się źle zrozumieliśmy ale nic w tym dziwnego jak się pisze o takiej porze. No offence , bo naprawdę nie taki był zamiar tej dyskusji. 3maj się. Pozdrawiam ciepło.
-
Jeżeli chodzi o pogodę , ciśnienie itd . to wszystko rozumiem . Rozumiem wpływ pewnych roślin na zachowanie ryb ale tutaj wciąż myślę o jeziorach , gdzie dana roślina może np. pylić do jeziora i np. smak czy zapach może mieć wpływ na zachowanie danej ryby/gatunku kiedy dostaje się z wiatrem do wody... ale ni groma nie rozumiem jak to się ma do morza , gdzie odległość takiego "transferu" jest naprawdę spora , a do tego dochodzi kwestia słonawej wody... Rozumiem , że z wiatrem jak najbardziej może się dostać i to przez 100tki km ale czy powierzchnia wody nie jest na tyle duża , że te drobiny w sumie nic nie zmieniają ? Wiadomo oczywiście , że ryby mają wyczulone pewne zmysły i dla takiej ryby być może jest to wystarczające . Coś generalnie musi być na rzeczy jeżeli kwitnienie rzepaku i przypływ belony na tarło są ściśle powiązane. Podczas kwitnienia rzepak oczywiście pyli i może to faktycznie o to chodzi . Z tym , że mnie interesuję co to dokładnie jest . Rozumiem , że takich czynników może być sporo . Być może temperatura . Ciśnienie na ogół także ma spory wpływ przy codziennym wędkowaniu na same brania . Jak najbardziej rozumiem , że czynników jest wiele . Mi natomiast chodzi o to by znaleźć owe zależności i zrozumieć. Być może niepotrzebnie zapytałem w tym miejscu ale nigdzie w sieci nie znalazłem , a uznałem , że być może ktoś kto jeździ na belonę wie o co dokładnie chodzi . Ciekawość jest jedną z moich cech , która pozostała mi z dzieciństwa i tak jak wielu wędkarzom wystarczy fakt , że kwitnienie rzepaku = tarło belony , tak ja dodatkowo szukam informacji, które mi powiedzą co konkretnie wpływa na to zjawisko . Co do ryb dwuśrodowiskowych to nie zrozumiałeś . Mi chodziło właśnie o sytuacje w której mamy ten sam gatunek , który żyję w słodkiej wodzie oraz słonej ale nie , że przemieszczają się z 1 środowiska do 2giego i tak w kółko . Chodzi o zachowania tego samego gatunku w 2 różnych środowiskach ale to jest w sumie nie ważne , bo jest taka godzina , że każdy ma się prawo pomylić , a sam temat odbiega tylko od głównego wątku , który mnie interesuję.
-
Witam . Piszę do Was z pewnym zapytaniem , bo czegoś takiego nie widziałem już naprawdę długo ,a zwłaszcza na własne oczy . Nie będę pisał tutaj o jakie gospodarstwo rybackie dokładnie chodzi ale opiszę Wam jak wygląda cała sytuacja i proszę byście mi podpowiedzieli czy to co się dzieje jest w "pełni legalne i normalne" czy ktoś zdecydowanie nadużywa swoich kompetencji , a że nikt się za to nie zabrał to robią tak cały czas. Tak jak w temacie moi mili ... chodzi tutaj o odłów przez samą straż . Wiem , że dopuszczony jest odłów ryby ale czy normalnym jest to , że straż obstawia całe małe jezioro siatami , a ty będąc na rybach nie masz nawet jak łowić ? Najlepsze w tym wszystkim jest to , że jezioro było przez naprawdę spory czas hmmm ... powiedzmy zapomniane . Niby ktoś je dzierżawił ale nikt nie wiedział kto i w sumie ludzie przestali tam jeździć . Gdy pewnego dnia , jeden z moich znajomych pojechał tam i okazało się , że jest tam spora ryba i na jeziorko można kupić normalnie zezwolenie, to w przeciągu tygodnia straż wpadła tam swoim sprzętem i obstawili calutkie jezioro ... dosłownie całe . Znajomy z ciekawości pojechał na to gospodarstwo sprawdzić jaka tam jest ryba do kupienia , a że tydzień wcześniej też był i kupował sobie wędzone to wiedział czego nie mieli w asortymencie . I zgadnijcie co się stało ... Nagle znalazł się tam pewien gatunek ryby , który występował najliczniej właśnie na owym jeziorku . Wiem ,że może to być oczywiście przypadek , bo inne jeziora też posiadają ten gatunek ale sprawa jest dosyć interesująca . Teraz kolejna akcja z przed tygodnia . Pojechaliśmy ze znajomymi na inne jeziorko ,a z racji , że jest dosyć ładne i często tam jeździmy , to postanowiliśmy wstawić tam sobie łódkę . Ledwo zdążyliśmy wypłynąć i wpada ekipa na łódki , ciągniki i inny sprzęt , który jest potrzebny do wpuszczenia sieci ... 20 sieci ... 20 tak na oko po 100 m każda. I teraz moje pytanie . Czy jeżeli lecą oni na tak grubo i faktycznie by się okazało , że trafia to do wędzarni i jest sprzedawane naprawdę w sporych ilościach , to czy coś takiego jest normalne ? Czy jest normalne jeżeli wszystkie małe jeziora obstawiają , a Ty siedzisz czasami cały dzień ,żeby złowić 1 sztukę ,a podobno był przypadek gdzie ryba nie miała 1 cm do wymiaru i ktoś jeszcze dostał mandat , a jeziora ,które są naprawdę spore , stają się nagle łowiskiem limitowanym z dziennym limitem zezwoleń wynoszącym 20 szt. oraz połowem 4kg ryb na dobę . Podkreślę , że jest to jedno z większych jezior w okolicy . Kolejne pytanie . Czy jest prawnie dozwolone , że straż uznała pewne małe jezioro za odrębne, które znajduje się przy ogromnym innym jeziorze , które łączy całkiem spory kanał ,jako jezioro pod nazwą , które nie znajduje się w totalnie żadnym wykazie jezior (z racji , że jest jednością z tym dużym jeziorem i na 99% jest to nadal liczone jako 1 akwen) i jest to nagle rezerwat przyrody ?Najzabawniejsze z tym jeziorem jest jednak to , że gdy pytaliśmy w PZW to twierdzili , że to nie ich rejon , a pewnego gospodarstwa rybackiego . Z kolei gdy pytaliśmy tego gospodarstwa to twierdzili , że to teren PZW. Gdy jednak przyjechała straż to wymyślili sobie , że jest to rezerwat przyrody . Dodam , że sprawdzałem również wykaz rezerwatów i owe jezioro nie znajduję się tam w ogóle. Ogólnie na mapkach jest to jezioro , które albo jest pod tą samą nazwą co te duże , albo w ogóle nie ma go namalowanego. Dajcie znać co o tym wszystkim sądzicie i czy macie podobne sytuacje u siebie , bo ja już powoli zaczynam wątpić w to , że można sobie gdzieś pojechać w spokoju i połowić ryby tak , żeby zaraz mi jakiś Pan zza pleców nie wyskoczył i zaczął opowiadać jakieś herezje i robił z kogoś kłusownika pomimo , że całe życie nie było z tym najmniejszego problemu .
-
Ostatnio sami do mnie dzwonią i proponują wypad pod pretekstem śledzia ... ale chodzi głownie o dorsza . To było oczywiste , że to się tak zakończy . Pamiętam jak na początku proponowali im tylko 1 rok przerwy to się nie zgodzili i trwało to jeszcze 2-3 lata po czym nałożono zakaz, który już trochę trwa. Z drugiej strony doskonale wiemy , że roczne zmiany potrafię się przedłużyć wiec tez ciezko sie komus przestawic jezeli cale zycie robi tylko to . (Przepraszam za brak pl znakow ale komp mi zaczal szwankowac) . Z 1 strony fajnie , bo mozna znowu polowic , a z drugiej przyczyniaja sie tylko do tego , ze ten zakaz bedzie trwal dluzej ... chociaz z tego co pamietam to ostatnie 5 wypadow to jakas tragedia i naciaganie na kase . Prawdziwy szyper z Maszoperii Helskiej odszedl , a on potrafil tak naplynac , ze nawet jak nie zerowal to mozna bylo dorszyka za bok trafic i nikt nigdy nie marudzil .
-
No ok Docio w jeziorku może ma to większy sens, a jeżeli chodzi o morze? Rozumiem o co w tym wszystkim chodzi ale samego powiązania jakiegoś bezpośredniego nie widzę. Być może pośrednie ale to musiał by mi ktoś konkretnie powiedzieć o co chodzi, bo ciężko mi coś wymyślić zwłaszcza, że słonowodne warunki to zupełnie inna bajka. Rozumiem, że można badać zachowanie np. Leszcza, który westupuje i w słonej i w słodkiej wodzie i na podstawie zachowań ze zbiorników słodkowodnych, sprawdzać czy ma to przełożenie w słonowodnych warunkach, ale jakoś z beloną nie widzę powiązania. Żeby nie było, to nie mam zamiaru podważać teorii rzepaku ale fajnie by było gdyby mi to ktoś rozjaśnił, bo szukałem w necie i mam problem. Ogólnie to znalazłem kilka wpisów ale tylko pada ta formułka, że "belona się zaczyna wraz z kwitnącym rzepakiem" i to tyle. Jeżeli jest to faktycznie prawda to jestem usatysfakcjonowany, aczkolwiek nie ukrywam, że zastanawiam się dlaczego tak jest i będzie mnie to pewnie męczyć przez dłuuugi czas.
-
Nie no wiadomo ale jeżeli ryba będzie spóźniona to cały wypad idzie się walić, a jeszcze jest czas żeby anulować rezerwację. Moze ktoś da jeszcze znać. Z tym rzepakiem to mnie zaciekawiłeś. Zawsze interesujące są takie powiedzenia zwłaszcza gdy teoretycznie jedno nie ma z drugim nic wspólnego.
-
Szczerze to pierwszy raz byłem rok temu i nie trzeba było oddawać dalekich rzutów. Stałem na kamieniu dosłownie przy brzegu ale to było w Orłowie. Żeby było śmiesznie to najlepszy z nas wszystkich był dziadek, który łowił na spławik z samego brzegu na stołeczku. W tym roku też będę próbował wyrzucać na spławik i 1 spinningowa z tym, że nie wiem jak wygląda obecnie sytuacja, bo podobno wszystko jest spóźnione 1 - 2tygodnie. Może ktoś z Was ma jakieś info jak to wszystko wygląda z mieszkających nad morzem? Wszystko opłacone ale Lekka niepewność jest. Pozdrawiam.
-
Witam wszystkich. Z góry przepraszam jeżeli pisze to w nieodpowiednim miejscu aczkolwiek nie mogę znaleźć jakieś kategorii typu "problem". Proszę o ewentualne przeniesienie i wybaczenie tegoż błędu. Zaczynajmy. Nie dawno kupiłem 2 kołowrotki (shimano catana fd 4000 oraz Ryuobi Ecusima również 4000) z myślą o spinningu. (rozumiem, że Catana jest przeznaczona do czego innego ale problem leży gdzie indziej). Chodzi o to, że te kołowrotki szumią przy zwijaniu plecionki. Na początku myślałem, że przyczyną może być pleciona gdyż dla testów na catanie założyłem 0.2 i do tego gumę o wadze 10 g. Kołowrotek bardzo szumi przy samym zwijaniu (nie byłem jeszcze na rybach by sprawdzić jak będzie pod obciążeniem ale zacząłem mieć lekkie obawy). Na Ecusimie założyłem 0.1 plecionke kilka dniu później gdy mi przyszła, firmy Mikado. Szum występuje również aczkolwiek słabszy. Żadnym kołowrotkiem nie złowiłem jeszcze ryby gdyż 1 raz użyje ich na morzu łowiąc belone. Później catana zostanie przerobiona na spławik - Żywiec na szczupaka, a ryoubi zostanie na kopyto, błache. Mam kilka pytań gdyż spotykam się z czymś takim po raz 1. 1. Czy te kołowrotki tak mają i się nie nadają na taką plecionke? 2. Czy jest możliwe, że fabrycznie nie zostały dobrze nasmarowane? Obecnie nie mam dostępu do nich by to sprawdzić ale na weekend gdy wrócę to sprawdzę aczkolwiek same w sobie bez osprzętu pracują miodnie. 3. Czy ktoś z Was miał podobny przypadek i jak go rozwiązał? 4. Czy macie obawy w związku z szumieniem i stosujecie jakieś swoje sprawdzone smary, oleje zaraz po kupnie nowych kolowrotkow, by mieć pewność, że będzie ok? 5. Oraz czy ktoś z Was kupował sprzęt wędkarski z pleciona.pl i miał jakieś inne problemy związane ze sprzętem z tego sklepu? Na ogół nigdy nie musiałem smarować kolowrotkow, gdyż fabrycznie było wszystko ok i służyły mi naprawdę przez lata, a tutaj obawiam się, że gdy dojdzie jeszcze do tego wszystkiego woda morska, to je trafi szlag... Aczkolwiek szukałem kolowrotkow, które będą wytrzymałe na solona wodę. Podobno nasze morze nie wpływa za bardzo na takie rzeczy ale wiadomo, że bywa różnie.
