O to ja mogę polecić, ja co prawda najczęściej jak jeżdżę do rodziny do Lublina to tam sobie robię eskapady na wisłę, ale miałem tą łódkę z decathlona. Koszmar. Kurcze, z wisłą to jest różnie stan wody w tym roku się zmieniał koszmarnie i nurt też. łódź jest niestabilna jak cholera. Transportować nie ma jak, nie ma żadnego daszka, więc czasem siedzisz jak na patelni, miejsca nie ma. możesz sobie garnek wziąć i będzie ci podobnie na tym siedzieć. Tak jak pisał Docio zero sterowności i wywrócisz się jak nie umiesz. Ja akurat łodzie znam i lubię ale ta to był koszmar. Myślałem nad Alfą, ale w końcu kupilem Kontre 350 i cholera najlepsza jaką miałem. I na tym się nie wywrócisz choć byś próbował. I dzieciaki zabrać można