Witam,
Mam nietypowy problem. Łowisko na które najczęściej się wybieram to średnich rozmiarów staw, bardzo mulisty i zarośnięty (dosłownie nie da się spinnigować ani koszyka rzucić) przez co łowienie musi być bardzo precyzyjne, aby nie poplątać zestawu w roślinności. Do tego czasu używałem tam bata 5 metrów, aczkolwiek nie nadaje się on zbytnio na duże ryby (pływają tu liny 40cm+, karasie 30cm+ i bardzo rzadko karp). Zastanawiałem się nad batem z amortyzatorem, ale w zasadzie to nie mam w swoim zestawie żadnej porządnej wędki z kołowrotkiem... i tutaj padł pomysł na bolonkę. Moje pierwsze pytanie to czy w ogóle jest sens łowić bolonką w takich warunkach i czy będzie ona na tyle precyzyjna, żeby spokojnie móc łowić bez przerzucania zestawu co 5 minut. Po drugie jeśli jest sens, to jaki model. Budżet to około 500 zł, i myślę, że najbardziej optymalna będzie długość 5m. Jeśli zadaje pytanie totalnie bezsensu to przepraszam, ale jestem dość nowym wędkarzem, a w internecie nie mogę znaleźć precyzyjnej odpowiedzi.
Dzięki za pomoc!