Skocz do zawartości

FishingWithAce

Forumowicz
  • Postów

    18
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez FishingWithAce

  1. Witajcie !! Dziś bardzo króciutko, dosłownie kilka słów i nie każąc Wam czekać dorzucam link. Opowiadanie o potworze z mazur, to historia mówiąca o wyprawie wędkarskiej. Płocie, leszcze i ten tajemniczy potwór z mazur Mam nadzieję, że będzie słuchało się przyjemnie, że wytrwacie do końca. Opowiadanie mieści się na trzech stornach A4, jednak przeczytanie go trwało dosyć długo. Opowiadanie to napisałem już dosyć dawno temu, jednak pewne okoliczności sprawiły, że przypomniałem sobie o nim, lekko poprawiłem i postanowiłem przeczytać je dla Was. Mam nadzieję, że przy dźwiękach gitary z podkładu muzycznego, jakoś da się słuchać mojego głosu, a słowa są zrozumiałe. Jeszcze raz, życzę miłego słuchania, oraz oczywiście połamania kija ! Pozdrawiam Tomek "Ace" Lewandowski
  2. Witam!! Właśnie dochodzę do siebie po ponad 10 godzinnej drodze, którą musiałem pokonać aby dostać się i wrócić z Targów Rybomanii. Bardzo bym chciał napisać o tym, że było niesamowicie i te 10 godzin w samochodzie, oraz wydane na podróż pieniądze, były absolutnie warte, ale niestety nie mogę... Hala spora, trzeba przyznać, że można było trochę "pospacerować". Bardzo miło było popatrzeć na wszystkie wykładające się tam firmy, ich sprzęt, przedstawicieli, oraz masę znanych wędkarzy, o których wcześniej tylko się słyszało. Robert Taszarek, Grzegorz Śiciński, Wiktor Walczak, Mariusz Getka, Paweł Mirecki, Kamil Walicki, oraz oczywiście jeszcze sporo innych i zagranicznych wędkarzy, a także masę przyjaciół z którymi można było się spotkać właśnie dzięki tym targom. Niestety, na tym pozytywy się kończą... Mimo, że przygotowano nas na to, że to targi przede wszystkim dla karpiarzy, to jednak takiego stosunku stoisk karpiowych, do pozostałych chyba nikt się nie spodziewał. Dodatkowo inne stoiska były bardzo ubogie, wobec asortymentu i wielkości tych firm. Szkoda... Oficjalne otwarcie, przemowy i przecięcie wstęg, odbyło się "schowane" na tarasie w miejscu, gdzie poza mną było może 50 osób. Uważam, że takie ceremonie, powinny odbywać się w momencie otwarcia drzwi na targi, wraz z masą wędkarzy, przedstawicielami stoisk i firm. Na prawdę przykro było patrzeć na puste siedzenia wokół nas, oraz publiczność złożoną przede wszystkim z ludzi, bezpośrednio związanych z Targami, oraz niemrawe oklaski po przemowach i przedstawieniach organizatorów. Mimo, że praca w takie dni, jest na pewno niesamowicie ciężka, stanie i wielogodzinna rozmowa z masą ludzi, może wykończyć, to jednak już na starcie targów, część z przedstawicieli , witała nas z pogrzebową miną i wzrokiem wbitym w podłogę, a czasami w ogóle zauważali nas dopiero po kilku minutach. Olbrzymią i jedną z najważniejszych części marketingu jest odpowiednie podejście do sprzedaży i przedstawienia swoich produktów, także pomijając tutaj już sam fakt, że dużo lepiej byliby odbierani uśmiechając się i rozmawiając, to takie podejście również pozbawiło ich zapewne sporo klientów. Nie mówię tutaj oczywiście, że wszystkie stoiska tak wyglądały, zdarzały się wyjątki, takie jak chociażby WMH, które wyróżniało się w tłumie po pierwsze ilością ludzi oblegającą ich stoisko, a po drugie uśmiechem, zaangażowaniem i zainteresowaniem się wszystkimi, którzy pojawili się w ich rejonie. Dużym minusem było również ograniczenie możliwości robienia zdjęć. Oczywiście zrozumiałe jest to, że są ludzie, którzy nie życzą sobie być uwieczniani na zdjęciach, bez ich wiedzy – mam tu na myśli przede wszystkim, znanych wędkarzy, czy wystawców - to jednak reszta, stoiska, sprzęt powinna być dostępna do fotografowania bezproblemowo. Przecież takie zdjęcia, to niesamowita reklama dla wystawców, no ale cóż. Na koniec dwie sytuacje, które przytrafiły mi się na tych targach. Pierwszą z nich był, krótki okres który spędziłem przy stoisku firmy FOX, rozmawiając ze znajomym. Przedstawiciel tej firmy, witał każdego kto pojawił się przy stoisku, krótkim „ Do you speak English?”, miny wędkarzy były bezcenne, a ich szybka ucieczka zaraz po tym, nie wróżyła FOXowi dużych zysków. Podobną minę miałem ja, kiedy po krótkim spotkaniu z moim przyjacielem, poza granicami Targów, wróciłem do środka i po wsunięciu biletu do czytnika, pojawił się wielki, czerwony X niczym z „Mam talent”. Nie bardzo docierały do mnie słowa chłopaka, który kontrolował wejścia „Pan już wchodził dziś na tę wejściówkę, jest jednorazowa”. Muszę przyznać, że dawno nie byłem w takim szoku… Na zakończenie chciałbym dodać, że to dopiero drugie takie targi. Organizacja, która mimo wszystko, nie była najgorsza, nigdy nie była mocną stroną w Polsce. Domyślam się, że nie jest to prosta sprawa, jednak… ehh. Cieszę się, że są ludzie, którzy wpadli na ten pomysł, wyszli z taką inicjatywą. Jest to naprawdę potrzebne, zarówno wszystkim firmom Polskim, oraz zagranicznym, które postanowiły zainwestować w handel w naszym kraju, jak i wędkarzom, oraz ludziom którzy dopiero chcą zacząć przygodę z tym wspaniałym hobby. Życzę im tylko, aby z roku na rok, szło im lepiej, aby nauka na błędach pojawiła się bardzo szybko i żebym w przyszłym roku, z uśmiechem mógł pisać kolejną recenzję. Dorzucam bardzo, krótką fotorelację, która tak jak wspominałem została mocno ograniczona regulaminem, oraz jednorazowym biletem. Pozdrawiam i połamania ! Tomek 'Ace' Lewandowski
  3. Witajcie ponownie! Zapraszam was na film z poprawioną jakością! Wcześniej Youtube wariował i nie chciał wczytać takiej jakości jaka jest naprawdę.
  4. Witam! Chyba wszystkim tęskno już do wiosny i lata. Zima ma swoje uroki, ale długie tygodnie bez spiningu w ręku psują wszystkim humory. Mimo,że filmik owyprawie wędkarskiej z której materiały pojawiły się na tym, powstał już dawno temu, to chcę przybliżyć wszystkim czekającym razem ze mną na odejście zimy, odrobinę lata. Piękne widoki, świetna zabawa i pełen relaks w letnim słońcu, w połączeniu z dźwiękami gitary klasycznej powinien w chłodny, zimowy wieczór wnieść trochę ciepła i sprawić, że również i Wasze, letnie wspomnienia, napłyną i umilą oczekiwanie na nadchodzącą wiosnę. Życzę miłego oglądania i oczywiście połamania kija ! Pamiętajcie, że każda łapka w górę i każda subskrypcja to dla nas wielki zastrzyk motywacji, który skutkował będzie kolejnymi, lepszymi, dłuższymi filmami w nadchodzącym czasie. Pozdrawiam Tomek "Ace" Lewandowski http://youtu.be/IL_bYP0wYyc
  5. Witajcie! Jest już dostępna pełna wersja kolejnego filmiku z serii filmów o wędkarstwie podlodowym. Leszcz, płoć, szczupak. Serdecznie zapraszam do oglądania! Połamania! [sharedmedia=videos:videos:24]
  6. Witajcie! Kolejne dni mijają, a lód nadal utrzymuje się na Mazurskich jeziorach.Okonie nadal nie chcą z nami współpracować, dlatego postanowiliśmy pośledzić trochę leszcze. Nowe, bardzo głębokie i niestety BARDZO POPULARNE łowiska, szybko pokazały nam, że leszcze są w tych jeziorach. Popularność szybko jednak wypłoszyła większe osobniki i tylko mniejsze, mniej ostrożne leszczyki towarzyszyły nam podczas kolejnych wypraw. Od jutra 14.02.2013 ruszam na nowe jezioro, na nowe miejsca i oby większe leszcze. Miejsce jest dużo rzadziej odwiedzane, a wiem, że leszcze lubią je odwiedzać wczesną wiosną. Czy również zimą ? Okaże się. Dorzucam krótki filmik,trailer, z paroma scenkami i holami leszczyków, które dały nam niesamowitą frajdę na bardzo mięciutkich wędeczkach. Ryby, mimo że nieduże, to dały nam na prawdę sporo fajnej zabawy, a o to przede wszystkim chodzi ! Kierując się uwagami, odnośnie ostatniego traileru, a mianowicie braku wyholowanych na nim ryb ( Część z Was posądzała mnie o zerową skuteczność zacięć ^^ ) ten jest troszeczkę inny. Zapraszam do oglądania. Połamania kija ! I do następnego !
  7. Witam. W tym przedziale cenowym nie ma kijków ani dobrych, ani bardzosłabych. Jest to stosunkowo niska półka, ale w zupełności wystarcza dofajnego łowienia. Nie skupiaj się na firmie, bo tak jak wspominałem niema wielkich różnic w tym przedziale cenowym. Skup się na rozmiarze,który pasuję Tobie, zastanów się czy będziesz jej używał z łodzi, zbrzegu, do jakich przynęt i jakimi technikami będziesz je prowadził.Zbierz te parametry i wybierz kijek który po prostu je spełnia. Wartowybrać kijek specjalnie pod siebie, nawet jeżeli cena nie jest wysoka.
  8. Witam ! I już jest pełna wersja, zapowiadanego wczoraj filmu. Blisko 20 minut, prosto znad wody. Mimo, że wodne potwory, gdzieś mi umknęły i nie chciały pokazać się na filmie, to i tak zabawa była niesamowita. Płoteczki mniejsze i troszkę większe, ale za to mnóstwo i często uwieszały się na dwóch wędkach jednocześnie, dając masę fajnych emocji i rozgrzewając mnie w zimne dni. Zabawa ze spławikiem i mormyszką na dużym mazurskim jeziorze. Czasami przyszło mi łowić na blisko 12-tu metrach i przy -20 stopniach Celsjusza. Pierwszy z dwóch planowanych na ten sezon filmów, zostawiam dla Was, życzę przyjemnego oglądania i zapraszam do zostawienia czegoś po sobie. Materiał na kolejny film już jest nagrany i pewnie mniej więcej za tydzień pojawi się na naszych portalach. Jeżeli pogoda nie zmieni się, lód już nie pozwoli mi na siebie wejść w tym sezonie, a szkoda. Zobaczymy. Trzymajcie się, powodzenia i połamania ! Cały film tutaj.
  9. Tak jak wspominano wyżej. Jeżeli nie potrzebujesz masy plecionki na szpuli, wystarczy podkład ze starej żyłki, jeżeli jednak wolisz mieć tylko plecionkę na niej, wystarczy nakleić na szpulę, papierową taśmę klejącą. Nowsze modele, tak jak już wspominano, mają specialną taśmę na niej, a nawet antypoślizgowy materiał, także przy tych nowszych, nie ma czym się przejmować.
  10. Witam !! Ostatnie dni, obfitowały w wypady wędkarskie. Mimo, że odwilż straszy, a lód topnieje z dnia, na dzień, nie mogłem się powstrzymać przed wyskoczeniem nad wodę. Okonie gdzieś zniknęły, w głębinach mojego dużego jeziora, szczególnie te większe obraziły się na mnie, chyba za to, że w sezonie letnim i jesiennym nie poświęciłem im wystarczająco dużo czasu. Po kilku próbach dopadnięcia większych pasiaków, doszedłem do wniosku, że trzeba poczekać, a czekając można połowić coś innego. Wybrałem się więc kilka razy, na dobrze znaną mi zatoczkę. Dni bywały różne, raz brań było niewiele, raz w ogóle, a czasami... podlodowe szaleństwo. Ostatni wypad, to była jedna wielka zabawa. Ryby, rozmiarami nie rzucały na kolana, ale ich ilość i frajda jaką dawała bezustanna walka na jedną, a czasem na dwie wędki na raz, była niesamowita. Udało mi się odczytać zwyczaje płoci w tej zatoce. Przez kilka dni śledziłem pojawiające się i znikające brania, a ostatni dzień potwierdził moją teorię. Około godziny 14:00 ryby wpływały do zatoki, na największej głębinie -12 metrów. Żerowały tam bardzo agresywnie, aż do godziny 16:00 i prawie dokładnie wtedy, przechodziły na płytszą wodę. O tej porze, szybko przerzucałem się na drugie stanowisko, na 7 metrach, gdzie jeszcze przez godzinę, aż do zachodu słońca, mogłem cieszyć się bezustannymi braniami. Także, mimo że nie padły rekordowe rozmiary, to i tak bawiłem się świetnie, a o to przede wszystkim chodzi. Kilka scenek z tych wypadów, już dziś, na trailerze najnowszego naszego filmu, a więcej, w pełnej wersji już bardzo niedługo ! Zapraszam do oglądania, pozdrawiam i połamania kija !!
  11. Black rock już od jakiegoś czasu jest na rynku, nie tylko Polskim. Robi spore zamieszanie i zyskuje na popularności coraz bardziej, wychodzą nowe modele i propozycje na 2013. Także tylko czekać i korzystać bo ta seria jest świetna!!
  12. Witam ! Dokładnie tydzień temu, o tej porze rozmarzałem jeszcze po kilku godzinnym łowieniu, przy blisko -20 stopniowej temperaturze. Od tamtej pory zmieniło się wszystko o 180 stopni. Nagła odwilż sprawiła, że jeszcze niedawno gruby lód, dzisiaj wzbudzał już pewne obawy. Wraz ze zmianą pogody, zmieniło się ciśnienie. Dwa dni temu spadło nawet do 970 hekto pascali ! Rybki bardzo to odczuły i brania dawały wiele do życzenia. Dzisiejsza wyprawa była już lepsza. Mimo, że pogoda dopiero się stabilizuje, to rybki już zaczynają żerować. Nadal są to bardzo delikatne brania, ale są ! Większość wyprawy spędziłem, schowany głęboko w kapturze, bo całe popołudnie padał najpierw deszcz, a później śnieg. Lód stopniał o dobrych kilka centymetrów i już z lekkim niepokojem wchodziłem na niego. Po ostatnich słabszych dniach, dzisiaj dosyć sceptycznie podszedłem do wędkowania. Początki również były słabe, ale dosyć szybko na łowisko wpłynęły płocie. Masa brań niestety była tak delikatna, że niemalże niemożliwa do zacięcia. Nawet maleńki haczyk z drobną, pojedynczą pinką, gdzieś tam wymykał się z rybiego pyszczka przy zacięciu. Mimo to, dzień jak najbardziej udany. Pojawiło się kilka nieco większych rybek. To jeszcze nie to... ale jest już lepiej. Dorzucam dwa zdjęcia, wycięte z filmu który nagrywałem, a całość w przeciągu kilku dni pojawi się na naszym profilu. Odwilż zabrała lód, ze sporej części Polski. Na mazurach, szczególnie na mniejszych i płytszych zbiornikach, można jeszcze śmiało łowić. Czyżby to koniec sezonu pod lodowego ? Dziś już słupek rtęci, kręci się w okolicach zera. Na kałużach pojawia się niewielka warstwa lodu. Prognozy są różne, ale wygląda na to, że zima jeszcze do nas zawita. W połowie lutego ,mają odwiedzić nas jeszcze silne mrozy. Czy skują one grubą warstwą lodu, rozmarznięte już jeziora? Nie sądzę, ale te na których lód się utrzymał, powinny pozwalać na siebie wejść jeszcze przez jakiś czas. Trzeba korzystać! Im cieplejsza woda, tym rybki będą zbliżać się do płycizn. Przed tarłowe apetyty okoni będą się wzmagać, a płocie, wraz z leszczami zbiją się w ławice penetrujące podwodne górki i brzegi. Jak będzie... zobaczymy. Jestem jak zwykle dobrej myśli i mam nadzieję, że film z kilku ostatnich pod lodowych wypraw, nie będzie ostatnim zimowym tego roku. Połamania dla wszystkich, którzy ruszają wkrótce na rybki ! Pozdrawiam !
  13. Witajcie! Mann's 3 predator - myślę że większość z wędkarzy słyszała tę nazwę i pewnie sporo z Was ma przynajmniej kilka sztuk w pudełku. Moje box'y są obficie wyposażone w te gumki. Te przynęty - a konkretnie 'pearl' ( Moja perełka ) uznaliśmy z naszym teamem za zdecydowanie najlepsze w tym roku ! Kilka słów o zaletach ( ale także i wadach ) tych właśnie gumek. Kolory: Jak widać na zdjęciach mam ściśle określone upodobania co do kolorystyki gum i mann'sów używam praktycznie tylko w tych 4 kolorach ( seledynowa z perłowym bokiem, perłowa, red-head i red-tail ). Nie twierdze że to są najlepsze kolory, po prostu na moim łowisku właśnie te sprawdzają się najlepiej. Używam ich w zależności od warunków i łowiska. Prawie zawsze na pierwszy ogień idzie 'moja perełka'. Kiedy brania są delikatne i rybę trzeba mocno sprowokować, a łowisko na to pozwala ( woda musi być czysta, lub płytka - kolor czerwony najszybciej 'niknie' w wodzie ), to używam red-headów i red-tailów. Jeżeli woda jest mętna, jest wcześnie rano, późny wieczór, lub ryby słabo reagują na perłę, używam fluo seledynu. Poza '3-ką' używam także mniejszych mann'sów w różnych kolorach, polując na okonie, ale o tym w innym wpisie. Wielkość: Mann's 3 predator ma 8 cm ( podczas pracy w wodzie rozciąga się do 9+ cm ). Szczególnie latem i wczesną jesienią jest to mój ulubiony rozmiar. Szczupaki nie żerują jeszcze na dużych ofiarach i można skusić naprawdę fajne rybki na takie '8-mki'. Późniejsza jesienią niestety zazwyczaj na takich gumkach 'zawisają' rybki do 60 cm( a często i 20-to centymetrowe szczupaczki). Mimo to jednak, pod koniec sezonu często widać na końcu mojej plecionki, właśnie te przynęty. Dlaczego? Powód jest prosty: OKONIE ! Bardzo często fajne garbusy w pojedynkę zapuszczają się w płytsze miejsca w poszukiwaniu drobnicy, dzielą wtedy miejscówki ze szczupakami na które poluję i zdarza się, że nawet 20to centymetrowe okonie atakują w dużego mann'a. Jest to bardzo miły i kuszący ( szczególnie dla mnie, miłośnika okoni ) jesienny przyłów. Tworzywo: Producent twierdzi, że przy produkcji tych gum używany jest atraktor kuszący drapieżniki - nie chce się wypowiadać na ten temat, nie bardzo dostrzegam różnicę, ale nie che też podważać niczyjego zdania, dlatego też ten aspekt zostawię w spokoju. Skupie się natomiast na miękkości tej przynęty. Gumki mann'sa są bardzo bardzo mięciutkie, ma to mnóstwo zalet, ale także i minusy: Zalety: -Świetna praca. Gumki przyjemnie lustrują i nawet przy najwolniejszym prowadzeniu ich ogonek 'wariuje' w wodzie. -Mięciutki korpus nie odstrasza ryb. Bardzo często szczupaki i okonie podgryzają gumę długo zanim zdecydują się na atak. W przypadku twardych gum i innych przynęt spiningowych, często po jednym/kilku podskubnięciach ryba odpuszcza ponowny atak. -Nie ma najmniejszych problemów z montażem główki jiggowej. Hak wbija się równo i bez oporów, a miękka guma 'wybacza' ewentualny brak precyzji ( czasami jest z tym problem, z dużymi hakami wbijanymi w twarde, kilkunasto centymetrowe gumy). Wady: -Duża miękkość gumy idzie zazwyczaj w parze z jej niską trwałością. 600 zębów szczupaka bardzo szybko radzi sobie z miękką gumą i często po jednej rybce, niestety trzeba założyć nową gumę. -Mięciutki ogonek często zahacza się o hak główki jiggowej podczas zarzutów i jiggowania - przy dozbrojce problem jest jeszcze większy. -Bywa że ( tutaj dużą rolę odgrywają główki jiggowe, ale problem się zdarza ) podczas silnego ataku ryby, guma zsuwa się z główki, a ryba spłoszona nienaturalną jej pracą nie ponawia ataku - akurat ten problem rozwiązać jest łatwo, szybko i tanio, ale o tym napiszę już w następnym wpisie. Podsumowanie: Naprawdę przynęta ta przypadła mi do gustu. Jestem pod sporym wrażeniem i ciesze się że na nią trafiłem. W tym roku 70 % szczupaków uderzało właśnie w te przynęty. Mimo, że była tak łowna, starałem się nie być jednostronny i z chłodną głową zająć się opisem jej zalet jak i wad. Mam nadzieję, że choć trochę zainteresowałem Was tą przynętą. Ludzi, którzy jeszcze nie mieli z nią do czynienia, zachęciłem do spróbowania, a tych którzy na dnie pudełka mają kilka takich sztuk, do dania jej kolejnej szansy. Nie jest to ani nowa przynęta, ani nadzwyczaj wyjątkowa, ale mimo wszystko warta poświęcenia kilku złotych i kilku godzinek na końcu plecionki i kilku słów w moim artykule. Życzę wielkich sukcesów, nie tylko na tę przynętę ! Połamania kija i wielkich emocji. Dorzucam troszkę fotek mann'sów które posiadam, oraz kilka fotek tegorocznych ryb złowionych na nie. Pozdrawiam ! Pare zdobyczy na Mann'sy
  14. Witajcie! Okuma Black Rock - Zanim przejdę do rzeczy kilka słów o niedawnej przeszłości. 3-4 lata temu, zrezygnowałem z połowów na jeziorze Isąg. Bardzo słabe brania w porównaniu ze wcześniejszymi latami, ciągłe zmiany przepisów i brak łódki, sprawiły, że poza wiosennymi leszczami i kilkoma wyprawami w roku, omijałem to jezioro szerokim łukiem. Mnóstwo ludzi wędkowało w tamtym czasie na jeziorze, pływając między sieciami rybaków i żakami kłusowników. Mniej więcej w momencie kiedy przestałem tam łowić, opiękę nad jeziorem zaczął sprawować konserwator przyrody i wszystko zaczęło się poprawiać. Teraz po tych latach widać efekty, które można zobaczyć na zdjęciach i relacjach. W każdym bądź razie... Nie miałem dostępu do dużego jeziora, więc doszedłęm do wniosku, że zmaksymalizuje przyjemność z łowienia niedużych ryb, na zbiornikach mniejszych, położonych w okolicy, które znałem doskonale. Dużym sukcesem jest i było złowienie tutaj wymiarowego szczupaka, czy ponad 25cio centymetrowego okonia, a chęci do łowienia miałem mnóstwo. Wybrałem się więc do sklepu i kupiłem wędzisko Shimano Alivio 3000 SS. Bardzo fajna delikatna wędkeczka, świetnię mecząca ryby, super praca - ale więcej o tym, kiedy będę pisał opinie o niej. W zeszłym roku, miałem niegroźny rowerowy wypadek niedaleko jeziora. Niestety Alivio mocno ucierpiała w tym wypadku i zostałem bez okoniówki. Na początku tego roku, wybrałem się po raz kolejny do sklepu wędkarskiego, zastanawiając się nad naprawieniem Shimano. W tym roku jednak wróciłem na jezioro Isąg i łowiłem głównie z łodzi, gdzie 3metrowa, bardzo delikatna wędka, nie była zbyt komfortowym rozwiązaniem. Zapytałem więc sprzedawcę o delikatne, lecz mocne okoniówki, które pozwolą mi cieszyć się nawet niedużą rybą, a jednocześnie poradzą sobie z przyzwoitym szczupakiem. Na stole wylądowało kilka wędzisk. Od bardzo delikatnych, po CW nawet do 30 g. Wszystkie z nich były ciekawe, ale w oko wpadła mi BLACK ROCK - OKUMY. Wędka bardzo delikatna, niesamowicie leciutka i cudownie leżaca w ręku. Szybko moją uwagę przykuł CW - 5-25 g. Zdziwiło mnie to dosyć mocno, bardzo delikatna wędeczka z takim dużym CW? Po krótkiej rozmowie okazało się, że wędka mimo swojej delikatności jest bardzo wytrzymała, najmocniejsza w obecnej wtedy ofercie. Poza świetną kolorystyką, która bardzo przydała mi do gustu, wykonaniem wędziska, przelotek i uchytu, bardzo ważnym i dużo dla mnie znaczącym elementem, był karpiowy wręcz dolnik. Bardzo długi jak na okoniowe wędziska, pozwala na bardzo dalekie wyrzuty nawet leciutkimi przynętami. Kilka danych technicznych: CW 5-25 g Długość 245 cm. Akcja - Fast. Power - med-light ( chociaż na prawdę czułość tej wędki jest niesamowita ) Duże, mocne przelotki, zaczep na przynęty przy uchwycie, bardzo fajny i wygodny montaż kołowrotka. Wszystko wygląda bardzo dobrze. Nie chcę podawać za dużo technicznych danych, to nie reklama producenta, tylko opinia wędkarza, także przejdę do dalszych informacji. Przez cały sezon letni używałem tej wędki do walki ze szczupaczkami. Jak widać z resztą na filmikach, wędka sprawuje się genialnie. Jest na tyle mocna, że szczupaki można zaciąć nawet z dużej odległości, a zarazem tak delikatna, że świetnie trzyma nawet małe okonie. W tym sezonie wyciągnąłem na nią ponad setkę szczupaków i trzy razy tyle okoni. Od 20 centymetrów po 60cio centymetrowe esoxy i od kilkucentymetrowych do około 30to perca fluviatilis. W zestawie z nią używałem zazwyczaj plecionki 0,10, zamiennie z 0,14 żyłką. Myślę, że będzie sprawować się świetnie w przyszłym sezonie, podczas testowania i MAM NADZIEJĘ łowienia okoni na koguty naszej produkcji, oraz średniej wielkości gumki, wahadłówki, obrotówki i woblery. Jest to świetna wędka do łowienia przede wszystkim na średnie przynęty ( mimo, że łowiłem na nią również bardzo dobrze, na paproszki na jednogramowej główce ), prace średnich obrotówek i małych wobleróków, są dobrze wyczuwalne, a jednocześnie nie przeszkadzają w wyczuwaniu nawet najdelikatniejszych brań. Dodatkowo mocniejsza szczytówka pozwala na bardzo precyzyjne podawanie przynęt, oraz świetną wyczuwalność podczas prowadzenia przynęty pojedyńczym i podwójnym podbiciem. Wracjąc na chwilę do bardzo delikatnej Shimano Alivio - na pewno na późnowiosenne i letnie okonie, wzdręgi i leszcze ( a także na 'robaczywy spining' o którym napiszę niedługo ) będę zabierał obydwie wędki. Świetnie się uzupełniają. Mając je w łodzi, wiem, że każda rybka da mi satysfakcje, a i z większymi nie będe miał problemu. Bardzo polecam Black Rocka, jestem zadowolony z wyboru i na pewno zobaczycie tę wędkę na jeszcze niejednym filmiku, z pięknymi rybami.
  15. Witajcie! Zacznijmy od ich pracy z główką jiggową. W filmach promujących te gumy, możemy dowiedzieć się, że zbroimy je troszeczkę inaczej. Nie zakładamy ich na hak, zupełnie prosto, lecz z delikatnym skrętem. Sprawia to, że guma zachowuje się inaczej podczas odrywania jej od dna. Przy sandaczowo-okoniowym podwójnym podbiciu, cudownie 'tańczy' nad dnem, odskakując w różnych kierunkach. Poza standardowymi hakami jiggowymi, producent poleca również ich zbrojenia. Dziś skupię się na Lip Scull - czyli woblerową 'czapką'. Jak widać na zdjęciach, jest to bardzo ciekawy patent. Wybraną przez siebie gumę, wkładamy do środka Lip sculla ( przednią część ) i blokujemy ją stoperem dołączonym do zestawu. Montaż bardzo prosty, szybki i co najważniejsze, nie niszczący gumy. Jedna mała dziurka która zostaje po takim montażu, nie ma wpływu na pracę gumy, a jej wielokrotne zmienianie nie skończy się porwanym korpusem, tak jak to czasem bywa przy zwykłych hakach jiggowych. Na końcu Lip Sculla przymocowana jest spora i niesamowicie ostra kotwiczka. Prowadzenie takiego zestawu może odbywać się na dwa sposoby. Pierwszym z nich jest to zwykłe 'woblerowe' ściąganie. Guma pracuje wtedy bardzo dobrze, wijąc się i 'zamiatając' całkiem przyjemnie. Guma mimo że nie dociążana, jest tonąca. Opada stosunkowo wolno, co daje wędkarzowi sporo czasu na przygotowanie się do rozpoczęcia wędkowania, oraz daje możliwość na prowadzenie jej bardzo wysoko, ponad podwodną roślinnością. 'Język' ( Ster ) Lip Sculla, jest bardzo króciutki i nie ma większego wpływu na głębokość na którą schodzi guma. Przy wolnym prowadzeniu, przynęta utrzymuje się na poziomie na którym pozwoliliśmy jej opaść. Drugim sposobem prowadzenia takiego zestawu, jest delikatne jiggowanie. Przy słabych szarpnięcia, po których następuje przerwa w zwijaniu przynęty, guma zachowuje się jak konająca rybka. Szybkim 'Zawijasem' przekręca się z boku na bok i powolutku opada kilka centymetrów. Świetne kolory i piękny brokat, we współpracy z takim prowadzeniem, daje niesamowite efekty. Duże ryby, oraz drapieżniki w dni kiedy żerują słabo, skupiają się na łatwych zdobyczach. Takim właśnie są konające rybki. Przeprowadzenie pod pyskiem esoxowi takiej przynęty, gwarantuje branie nawet w najgorsze dni. Sporym plusem jest również materiał, z którego wykonane są te przynęty. Prawdę mówiąc, kiedy zobaczyłem bardzo mocne nacięcia przy ogonie, troszkę się przestraszyłem. Spodziewałem się że każdy mocniejszy atak skończy się porwaniem przynęty. Mile zaskoczyło mnie to, iż mimo że guma jest bardzo mięciutka, to jej gęstość i wytrzymałość na zęby drapieżnika jest na prawdę duża. Po kilkunastu atak, na gumie pojawiło się na prawdę niewiele pocięć, których oczywiście nie da się uniknąć, a o urwaniu ogonka, można zapomnieć. Co do ceny. Przy zestawie 9.5 centymetrowych gum, jest to mniej więcej 5 zł za sztukę i 7 zł przy gumach rozmiar większych. Sporo. Mimo to jednak, ceny wszystkich gum mocno poszły w górę i biorąc pod uwagę jakość i wykonanie Soft4Play, cena wcale nie jest wygórowana. Ogólnie przynętę oceniam na prawdę wysoko. Już kilka przyjemnych ryb połasiło się na te przynęty, a przygodę z nimi, dopiero zaczynam. Niech nie 'przestraszą' Was jej rozmiary. Najmniejsze dostępne mają 9,5 cm. Na pewno część miłośników okoni ( niekoniecznie największych ), taki rozmiar może odepchnąć. Jednak budowa tych gum i ich filigranowość sprawia, że nawet w 9,5 cm gumę, uderzają niewielkie okonie, nie mówiąc już o... tych na prawdę dużych ^^ Więcej informacji o Soft4play na filmiku poniżej (szczupak zlapany na Na Soft4play z lipscullem 9.5cm)
  16. Witajcie! Na początku chciałbym abyście nie odbierali mojej aktywności na forum jako jakiejkolwiek reklamy Chcę podzielić się z wami moim doświadczeniem, testami, a takze różnymi przygodami.W razie jakiś problemów proszę o informowanie mnie czy coś jest nieodpowiednie bądź może zostać źle odebrane ale przejdźmy do sedna sprawy! Dziś chciałbym opisać, pewien patent, który przyjechał ze mną, aż z Niemiec. Jest to główka jiggowa, pozbawiona haka. W miejscu, w którym możemy go znaleźć w standardowych główkach jiggowych, znajduje się mocna sprężyna, na którą nakręcamy nasze przynęty. Dodatkowa zmianą jest to, że mamy do dyspozycji aż dwa oczka, do których możemy wiązać żyłkę główną lub dozbrojkę. Zacznijmy od możliwości jakie dają nam dwa oczka. Jedno z nich, jest zatopione pod kątem prostym, standardowo. Do niego w większości przypadków, montujemy żyłkę główną ( agrafkę ). Drugie oczko, przesunięte jest ku tyłowi. Takie rozwiązanie często widujemy podczas łowienia z opadu. Przesunięte oczko, sprawia że przynęta podczas podbicia, startuje prawie pionowo. Wielu wędkarzy twierdzi, że tego typu rozwiązanie, ma duży wpływ na skuteczność przynęt – np: kogutów. Zatem drugie oczko, poza standardowym przeznaczeniem – wiązania dozbrojki – może być również wykorzystane jako główne, podczas łowienia z opadu. Daje nam to możliwość osobistego sprawdzenia tezy opisanej powyżej, bez narażania się na straty związanej z kupnem nieprzetestowanego patentu – w każdym momencie możemy przewiązać zestaw do oczka postawionego pionowo i łowić w sposób standardowy. Krótka , mocna sprężyna trzyma gumy naprawdę mocno ( test na filmie ). Dzięki temu nie musimy obawiać się, że mocny atak drapieżnika, zsunie naszą przynętę i wprawi w nienaturalną pracę. Dodatkową zaletą sprężyny jest to, że jest bardzo krótka i nie usztywnia w żadnym stopniu naszej przynęty – jak to czasem bywa przy długich hakach. Krótka sprężyna daje nam również możliwość wykorzystania jej zarówno w przynętach mniejszych jak i większych. Długość haka przestaje być ograniczeniem, wystarczy dowiązać dozbrojkę odpowiedniej długości i możemy łowić. Montaż dozbrojki – która w tym patencie jest zbrojeniem głównym – jest bardzo podobny, do montażu w zwykłej główce jiggowej. Najłatwiejszym sposobem montowania takich dozbrojek, zarówno przy tym patencie, jak i zwykłych główkach, jest zapinanie dozbrojki wraz z wtopionym w ołów okiem, na agrafkę naszego wolframu. Dzięki temu mamy bezpośredni kontakt z rybą i w każdym momencie możemy dozbrojkę zdjąć, zmienić, lub użyć tej samej do innej przynęty/główki. W tym roku takie główki ma wprowadzić firma Delalande, wraz z dwoma niewielkimi zmianami. Jedną z nich jest wtopienie dodatkowego, trzeciego oczka u dołu główki jiggowej, oraz poprowadzenie krótkiego drucika przez centrum sprężynki. O tym jak wygląda ten patent, do czego służy dodatkowy drucik, oraz więcej informacji na ten temat znajdziecie w moich dwóch ostatnich filmikach. Zapraszam serdecznie do oglądania w razie jakichkolwiek pytań, zapraszam na PW! Film pierwszy: Film drugi:
  17. Witajcie! W tym temacie chciałbym wam przybliżyć powyższą echosonde oraz dostarczyć troche informacji na jej temat. Echosonda Lowrance Mark-5x jest bardzo popularnym sprzętem. To również najrozsądniejszy wybór w przedziale cenowym do 1000zł. Jej w pełni szczelna i odporna na uszkodzenia budowa pozwala na wędkowanie w nawet najbardziej ekstremalnych warunkach. Czytelny ekran o wysokiej rozdzielczości, czy też bardzo wydajny przetwornik to jej główne atuty. Na pochwałę zasługuje bardzo łatwe w obsłudze menu oraz podświetlane klawisze. Sprzęt ten posiada zaawansowany tryb użytkownika pozwalający na dostosowanie sprzętu do każdego rodzaju wody. TrackBack™ to funkcja umożliwiająca natychmiastowy dostęp do historii wyświetlanego obrazu. Z pomocą w lokalizowaniu ryb w głebokiej wodzie przychodzi 60 stopniowy przetwornik o mocy 200W RMS z wbudowanym czujnikiem temperatury. Garść suchych informacji: Ekran, inne:Przekątna ekranu: 12,7 cmRozdzielczość: 480x480 (H x W) Typ Ekranu: 16 poziomów szarości - czarnobiały Podświetlenie: LED Regulacja podświetlenia: Kilka poziomów – regulacja za pomocą klawiatury Obsługa języków: 23 w tym polski Przetwornik: Częstotliwość: 200 kHz Typ Przetwornika: Skimmer Moc Wyjściowa: Max 200W RMS, 1600W PTP W Pokrycie: 60 stopni Głębokość: 244 m Alarm Ryby: Tak Alarm Głębokości: Tak Alarm Płycizny: Tak Pomiar Temperatury: Nie Inf. techniczne Zapamiętanie ustawień: TAK Wodoodporność: Wodoodporna, odporna także na słoną wodę. Jest to moja pierwsza echosonda. Z pierwszym użyciem nie miałem żadnych problemów, wszystko jest proste i intuicyjne. Poradzą sobie z tym nawet ci mniej techniczni. Polecam kożystać z “łuków”, jednak wymaga to troche obeznania. Alternatywą jest automatycznie szukanie ryb, które ukazują się na ekranie w postaci ikon. Swoją wymarzoną echosondę kupiłem w sklepie wędkarskim w Ostródzie. Dokupiłem do niej podstawkę, akumulator oraz uchwyt. Cena takiego zestawu to około 1300zł, ale gwarantuje on pełne zadowolenia i przyjemność z korzystania przez cały długi okres użytkowania. Test został przeprowadzony przez Krystiana 'Prezesa' Próchnickiego, członka Teamu FishingWithAce.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...