Witam, blisko mojego domu jest zbiornik w kształcie trójkąta ok. 300x300m. Jest on oddzielony od wielkiej zaporówki ulicą z dwóch stron, a z trzeciej strony jest szkoła, więc cicho nie jest. 15+ lat temu pływały tu karpie dorastające do 20 kg oraz tołpygi do 40 kg (przynajmniej takie złowiono), lecz w 2009 roku był wielki upał a zbiornik nie był natleniany i rezultatem zginęło setki wielkich jak i mniejszych ryb. Od wtedy już nigdy n światło dzienne nie wyszło żadne zdjęcie z większą rybą z tamtąd. Teraz oprócz mnie nikt regularnie tam nie łowi więc uznaje to jako "mój zbiornik" lecz nie umiem na nim czegoś złowić ciągle tam chodzę a największą rybą jaka tam złowiłem jest leszcz 55 cm a reszta to jakieś płocie i wzdręgi, GDZIE ZNIKNĘŁY TE KARPIE? Przecież nie mogły wszystkie umrzeć. Dno tej wody jest pokryte 50cm + mułem a max. głębokość tej wody to 4m. Gdzie ja mam tam łowić ? Nie ma możliwości rzucić pod drugi brzeg a na łódkę mnie nie stać, karpie próbuje łowić na oba oraz z rakiety. Co mam zrobić. (Porady)