Ja jako świeży w tym temacie, też jest za tym, żeby chociaż tą karte posiadać. Pokazuje to po prostu, że jakąś wiedze się posiada i nie zagraża się środowisku i rybom.
Aczkolwiek tak jak przedmówcy, zgadzam się, że prawo prawem, ale na komercjach karta nie jest wymagana.
Jako nowa osoba w świecie PZW (chociaż nie do końca, bo pozwolenia jeszcze nie wykupiłem), to trochę odstraszają mnie te ceny, przynajmniej w moim okręgu, gdzie kwoty są duże (520zł). Szczerze, to myslałem że to będzie też troszkę inaczej, dopiero jak zrozumiałem jak to wygląda to się trochę zawiodłem. Gdzie nie można sobie ot tak, jechać nad wodę i łowić na zasadzie no kill. Nie zdawałem sobie sprawy, dopóki nie oczytałem się, że na różne okręgi trzeba różnych pozwoleń. Ja mieszkając w Bydgoszczy, ale spędzając często weekndy albo urlopy w zachodnio-pomorskim, potrzebowałbym dwóch różnych pozwoleń? (wiem, że mogę wykupić na dzień czy dwa, chodzi mi jak to działa prawnie).
Zamiast relaksować się nad wodą, to można się stresować, czy czasem wszystko jest, czy mam rejestr ryb dobrze wypełniony, czy jestem nad odpowiednią wodą itd.
Nie chcę się zrazić, ale trochę szkoda mi kupować pozwolenia, czytając w internecie, jaki jest stan wód pzw w moim okręgu. Bo to nie są małe pieniądze.
Skadki i opaty na ochron i zagospodarowanie wd w 2024 r (1).pdf