Cześć. Na początku chciałbym zaznaczyć, że jestem nowym użytkownikiem na forum. Nie wiem nawet gdzie, w jakim dziale założyć post o takim temacie więc zakładam go tutaj.
Otóż jakoś 2 lata temu natknąłem się w swojej okolicy na typowo dzikie wody. Nie wiem jak je nazwać, są to bagna, głębokość ok. 1,5m, porośnięte liliami a dno całe pokryte mułem. Bagna te znajdują się obok jeziora w lasach i różnych chaszczach. Nie są to takie małe oczka wodne, są to dość duże wody. Na jednym z nich zlowilem dwa razy lina ok. 45 cm, widziałem także starszego pana, który złowił złotego karasia. Moje pytanie jest takie - jak dostać się do większych linów, karasi i płoci które tam są? Większość osób używa tam zanęty trapera lin karaś marcepan, też jej używam, ale te wody są naprawdę losowe, na jednej się coś dzieje, na drugiej nic, a na trzeciej tylko trochę... Gdy trafi się na dobry dzień (zazwyczaj w sierpniu) z każdej strony widać bąble i biorą właśnie takie liny. Przynęty których używam to biały robak i kukurydza, czasami czerwony.
Po zanęcaniu głównie biorą wzdręgi, czasami płocie.
Ostatnio byłem świt nad wodą, 3:50 - nic nie złowiłem...
Są to piękne dzikie wody - niestety, koczuje na nich kłusownik... Podobno ktoś miał branie "nie do ruszenia".
Kolejne pytanie czy w takiej wodzie mogą byc karpie? Raczej nikt tych wód nie zarybiał.
Dziękuję za odpowiedzi i jeżeli jest to zły dział na takie tematy to przepraszam .