Witam!
22 luty utworzyło się okienko pogodowe wcześniej kilka dni wiało a po 22 lutym znów ma zacząć a więc fart, jest nas trzech moi dwaj koledzy od dawna mnie atakowali że mam załatwiać rejs do władka-udało się o 4 rano meldujemy się na kutrze arthus we władysławowie o dziwo łajba jest pusta szybki wybór miejsca i siedzimy na rufie jak vip-y h e,he.początek rejsu był mało obiecujący dużo szukania ryby daleko od lądu około 30 mil w skrzyniach ledwie parę sztuk.Wreszcie napływamy na ławicę w pobliżu niema żadnych kutrów zupełnie sami ciągniemy dublety triplety i co idzie buzie się śmieją a ręce boleją i po to właśnie jedziemy 250km w jedną stronę bez snu aby poczuć smak morza.Wyniki baardzo dobre na całym kutrze niemalże ,we władku jesteśmy o 19.00 zadowoleni z pomysłem co będzie na kolację wracamy do domu -pozdro dla wszystkich forumowiczów